Francja chce zwrotu Statuy Wolności. USA odpowiedziały ostro

Przez ponad 130 lat wita przybyszów w nowojorskim porcie, choć nikt nie witał jej z większym entuzjazmem niż sami Amerykanie. Dziś „Miss Liberty” – bo tak czule nazywają ją nowojorczycy – mierzy 93 metry, waży 229 ton i ma talię smuklejszą niż przeciętna modelka. Jej droga z paryskiej pracowni do Liberty Island to historia dawnych ideałach USA i francuskiej hojności.
- Neoklasycystyczna dama z żelaznym szkieletem
- Transport stulecia
- Wielkie odsłonięcie i umiarkowane zainteresowanie
- Dlaczego Statua Wolności jest zielona?
- 354 schody
- Siła symbolu
- Co dzisiaj znaczy „Wolność Opromieniająca Świat”?
Neoklasycystyczna dama z żelaznym szkieletem
Gdy francuski rzeźbiarz Frédéric-Auguste Bartholdi otrzymał w 1871 roku zamówienie na pomnik upamiętniający stulecie amerykańskiej niepodległości, wiedział, że musi zrobić wrażenie. I zrobił – projektując kobietę odzianą w togę, która prawą ręką wznosi płonącą pochodnię (symbol światła), a w lewej dzierży tablicę z datą 4 lipca 1776 roku. U jej stóp artysta umieścił zerwane kajdany – wyraźne przesłanie o wolności wyrwanej z ucisku.
Twarz posągu Bartholdi wzorował na rysach własnej matki – podobno była to jedyna kobieta, która potrafiła go skutecznie krytykować. Koronę statuy zdobi siedem promieni, symbolizujących siedem kontynentów i siedem mórz.
Za konstrukcję stalową odpowiedzialny był Gustave Eiffel – ten sam, który później zafundował Paryżowi wieżę nazwaną jego nazwiskiem. Inżynier zaprojektował wewnętrzny szkielet pozwalający miedzianej powłoce na swobodną pracę pod wpływem wiatru. Posąg może wychylić się nawet o 7,6 cm przy podmuchach do 80 km/h.
Transport stulecia
Budowa trwała dziewięć lat. Gdy w 1884 roku rzeźba była gotowa, okazało się, że przewiezienie 229-tonowej damy przez Atlantyk to nie lada wyzwanie. Pomnik rozebrano na 350 części, zapakowano do 214 drewnianych skrzyń – a same śruby do ponownego skręcenia zajęły dwadzieścia skrzyń. 17 czerwca 1885 roku parowiec „Isere” wpłynął do nowojorskiego portu z najbardziej niezwykłym ładunkiem w swojej historii.
Amerykanie zgotowali francuskiemu darowi… umiarkowane przyjęcie. Problem polegał na tym, że choć Francja sfinansowała sam posąg, koszt cokołu spoczywał na gospodarzach. A cokół – zaprojektowany przez Richarda Morrisa Hunta – miał mieć 47 metrów wysokości. Brakowało pieniędzy. Wydawca Joseph Pulitzer uruchomił zbiórkę w swojej gazecie „The World”, obiecując wydrukować nazwisko każdego darczyńcy. Zebrano 101 tys. dolarów od 120 tys. osób – większość wpłat pochodziła od ludzi, którzy sami ledwo wiązali koniec z końcem.

Wielkie odsłonięcie i umiarkowane zainteresowanie
28 października 1886 roku prezydent Grover Cleveland oficjalnie otwierał statuę. W przemówieniu stwierdził, że „strumień światła z tej pochodni rozproszy ciemności ignorancji i tyranii”. Niestety, na uroczystość nie zaproszono ani Bartholdiego (stanął w tłumie jak każdy z widzów), ani kobiet-sufrażystek, które wynajęły łódź i krzyczały przez megafony, że symbol wolności stoi na wyspie, a Amerykanki wciąż nie mają praw wyborczych.
Co ciekawe, statua nie od razu zrobiła karierę. Przez pierwsze szesnaście lat pełniła funkcję latarni morskiej – jej pochodnia świeciła na odległość 40 kilometrów. Dopiero gdy w 1903 roku na cokole umieszczono brązową tablicę z sonetem Emmy Lazarus „Nowy Kolos” („Dajcie mi wasze zmęczone, wasze biedne, stłoczone masy tęskniące do swobodnego oddechu”), posąg stał się emocjonalnym symbolem dla milionów imigrantów przypływających do Ellis Island.
Dlaczego Statua Wolności jest zielona?
Statua nie zawsze była zielona. Po zmontowaniu mieniła się ciepłym, bursztynowym kolorem świeżej miedzi. Złośliwcy w Europie twierdzili, że Amerykańska Dama zzieleniała z zazdrości, patrząc na potęgę Starego Kontynentu. Prawda jest prozaiczna: miedź pod wpływem tlenu, wody i dwutlenku węgla pokrywa się patyną – warstwą węglanu miedzi. Proces utleniania trwał około trzydziestu lat. Dziś wiadomo, że patyna działa konserwująco, więc zielony kolor to nie „choroba”, a najlepszy płaszcz ochronny, jaki mogła dostać.
Przez dekady płomień pochodni był prawdziwym źródłem światła – w 1916 roku na skutek eksplozji amunicji w sąsiednim porcie (sabotaż niemieckich agentów) pochodnia uległa uszkodzeniu. W 1984 roku wymieniono ją na nową, której płomień pokryto 24-karatowym złotem. Stara pochodnia trafiła do muzeum u podnóża pomnika.
354 schody
Jeśli marzysz o wejściu do korony statuy – przygotuj się na wysiłek. Trzeba pokonać 354 stopnie, a ostatnie 160 schodków ma zaledwie 45 cm szerokości i niecałe dwa metry wysokości. Dla osób z klaustrofobią to udręka, dla reszty – widok życia przez 25 okien w koronie. Dawniej można było wejść również do pochodni – istniał trzeci ciąg schodów. W 1916 roku skoczył stamtąd samobójca i od tamtej pory dostęp jest zamknięty.
Po zamachach z 11 września 2001 roku statuę całkowicie zamknięto dla zwiedzających. Koronę udostępniono ponownie dopiero w 2009 roku, a w 2012 przywrócono pełną ścieżkę turystyczną. Dziś wstęp na wyspę wymaga rezerwacji z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem – a i tak bilety rozchodzą się w ciągu kilku godzin.
Siła symbolu
W marcu 2025 roku francuski polityk Raphaël Glucksmann wezwał do zwrotu Statuy Wolności, argumentując, że Amerykanie „najwyraźniej nią pogardzają”. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt odpowiedziała: „Tylko dzięki Stanom Zjednoczonym dzisiaj Francuzi nie mówią po niemiecku. Powinni być bardzo wdzięczni.” I dodała, że Glucksmann to „nieznany mały francuski polityk”.
Sprawa szybko przycichła, ale przypomniała, że symbol ma to do siebie, iż każda epoka interpretuje go na swój sposób. Statua Wolności jest własnością rządu amerykańskiego i nic nie wskazuje na to, by miała wrócić nad Sekwanę. Co najwyżej w formie repliki – a tych na świecie jest około pięćdziesięciu. Najsłynniejsza stoi w Paryżu na Wyspie Łabędziej (11,5 metra, czyli cztery razy mniejsza). Inne rozsiane są od Australii po Kosowo, a jedna – w Las Vegas – trafiła nawet na amerykański znaczek pocztowy, zanim ktoś zorientował się, że to nie ta z Nowego Jorku.
Co dzisiaj znaczy „Wolność Opromieniająca Świat”?
Pełna nazwa pomnika – Wolność Opromieniająca Świat – brzmi dziś może nieco pretensjonalnie. Ale idea, dla której powstał, wciąż działa: statua miała symbolizować kraj tworzony nie wokół krwi i wspólnej kultury, lecz wokół idei wolności i uczciwej pracy. Z każdego przybysza – niezależnie od pochodzenia – czyniła pełnoprawnego obywatela.
Słynny sonet Emmy Lazarus mówi o „stłoczonych masach tęskniących do swobodnego oddechu”. W latach 1886–1924 przez Ellis Island przewinęło się około 12 milionów imigrantów. Dla nich statua była pierwszym widokiem w Ameryce. Dziś na wyspę przypływają głównie turyści z całego świata. Ale wciąż – choć zmieniły się procedury celne i polityka imigracyjna – pochodnia w nowojorskim porcie świeci dalej.
Źródła:
- https://www.britannica.com/topic/Statue-of-Liberty
- https://www.mcny.org/story/myths-surrounding-origin-statue-liberty
- https://www.nps.gov/stli/index.htm
- https://www.statueofliberty.org/maintenance/