Zaufany przyjaciel rodziny królewskiej. Latami szpiegował dla NKWD

Przez wiele lat był cenionym historykiem sztuki i zaufanym brytyjskiej rodziny królewskiej. Po latach okazało się, że współpracował też z NKWD. Mimo dowodów na działalność na rzecz Związku Radzieckiego Anthony Blunt utrzymał się wyjątkowo długo na wysokim stanowisku. Kim był tajemniczy profesor sztuki z Cambridge? Jak udało się odkryć jego powiązania ze Związkiem Radzieckim?
- Piątka z Cambridge – cenny nabytek NKWD
- Kim był Anthony Blunt?
- Czy Anthony Blunt przyczynił się do śmierci Sikorskiego?
- Blunt, Enigma i Sowieci
- Dlaczego homoseksualiści?
- Dekonspiracja
Piątka z Cambridge – cenny nabytek NKWD
Związek Radziecki zbudował prawdopodobnie jedną z najlepszych siatek zagranicznych agentów w pierwszej połowie XX wieku, korzystając zresztą w dużej mierze z depresji i niepewności ekonomicznej po I wojnie światowej. W kolejnej dekadzie zachód wychodził powoli z Wielkiego Kryzysu i coraz więcej młodych ludzi było przekonanych do idei komunistycznych. To zostało wzmocnione jeszcze bardziej kiedy władzę w zachodnich krajach przejmowały kolejne rządy faszystowskie, a w Hiszpanii wybuchła wojna domowa. W tej atmosferze politycznej Związek Radziecki, jako realne państwo, które – rzekomo – wcielało te idee w życie, był postrzegany jako naturalny sojusznik radykalnej lewicy.
W takich czasach student i nauczyciel uniwersytetu Cambridge, Anthony Blunt, trafił w szeregi NKWD. Początkowo szczerze przekonany werbował kolejne osoby. Z czasem okazał się cennym nabytkiem, jako osoba mająca dostęp do dokumentów wywiadu wojskowego i do rodziny królewskiej.
Kim był Anthony Blunt?
Urodził się w 1907 roku w południowoangielskim mieście Bournemouth. Jego ojciec był duchownym, niezamożnym, ale o dobrych koneksjach. (Carnes M., 2001: s. 1) W 1926 roku Anthony Blunt dostał się na uniwersytet Cambridge, gdzie wkrótce znalazł młodych ludzi myślących podobnie do niego. W 1931 roku sam był już wykładowcą. Właśnie wtedy zafascynował się niezwykłym umysłem pewnego studenta – Guy’a Burgessa. Tak zaczęła się ich długotrwała znajomość o wielu wymiarach.
Obaj byli homoseksualistami, obaj zaczęli się coraz bardziej interesować marksizmem, a wkrótce komunizmem. Chociaż to Blunt zachęcił kolegę do marksizmu, Burgess został pierwszy zwerbowany jako radziecki szpieg. (Richelson J., 1995: s. 93) Około 1937 roku dołączył do niego Blunt. NKWD pozyskała też trzech innych mężczyzn. Razem tworzyli grupę nazwaną później Piątką z Cambridge. Każdy z nich działał w dużej mierze niezależnie. Jeden omal nie został zamieszany w zabójstwo Francisco Franco. Bluntowi powierzono jednak mnie dramatyczne zadania.
Oficjalnie Anthony Blunt był historykiem sztuki, specjalistą od nowożytnego malarstwa. Wybór takiej osoby na szpiega może zaskakiwać. Na uczelniach brytyjskich było w tym czasie wielu marksistów i komunistów, ale nie wszyscy mieli znaczenie, może poza drobną agitacją na rzecz radzieckiej Rosji. W przypadku szczególnie utalentowanych studentów i doktorantów, a potem cenionych naukowców, sprawa wyglądała inaczej. Ludzie studiujący w Cambridge i Oxfordzie często mieli kontakty z rządem, rodziną królewską. W czasie wojny specjaliści różnego rodzaju byli też zatrudniani przez wywiad wojskowy (MI5 i MI6). To dawało osobom pozornie nie związanym z polityką dostęp do ludzi i dokumentów, na których zależało wywiadowi ZSRR i Stalinowi.
Czy Anthony Blunt przyczynił się do śmierci Sikorskiego?
Główny okres działalności Blunta na rzecz Związku Radzieckiego przypada na okres II wojny światowej. Dzięki znajomościom udało mu się zatrudnić najpierw w służbie bezpieczeństwa wywiadu wojsk lądowych, a potem w 1940 roku wstąpił do MI5. (Richelson J.: s. 113) Jego współkolaborator Burges dostał się do MI6, a przez niego dostał się tam również inny przedstawiciel piątki z Cambridge.
Teoretycznie po 1941 roku wszyscy działali na rzecz sojusznika i tak tłumaczyli sobie zapewne ambiwalentną sytuację. Zadaniem Blunta było przeglądanie bagaży dyplomatycznych. Dostarczał Związkowi Radzieckiemu wiadomości na temat struktury i agentów MI5. Jednak szczególną uwagę miał zwrócić na dokumenty i działalność emigracyjnych rządów Polski i Czechosłowacji. Było to w czasie kiedy premierem na uchodźstwie był gen. Władysław Sikorski. Jak wiadomo to właśnie za jego kadencji nastąpiło ponowne nawiązanie stosunków dyplomatycznych między Polską i ZSRR. Nie było łatwe, bo Moskwa – mimo że sama była agresorem – przerzucała winę za konflikt na Polskę. Dzięki agentowi miała dostęp do wszystkiego o czym Sikorski i rząd na uchodźstwie niekoniecznie chciał się z nią dzielić. Los generała w Gibraltarze (4 lipca 1943), może wskazywać na poważne konsekwencje tej działalności. Taką hipotezę wysunął m.in. badacz katastrofy Tadeusz A. Kisielewski (por. Kisielewski T.A., Kurczab-Redlich K., 2013) Do dziś jednak nie udało się udowodnić takiej zależności. Oficjalnie niewiele wiemy o wszystkich konkretnych skutkach działań Anthony’ego Blunta i Piątki. Z całą pewnością poszerzały one możliwości wpływania ZSRR na wydarzenia na zachodzie.
Blunt, Enigma i Sowieci
Rozszyfrowanie niemieckiej Enigmy było jednym z najsłynniejszych sukcesów brytyjskiego wywiadu (zresztą dokonanym dzięki pomocy polskich matematyków). Dzięki rozpracowaniu systemu działania maszyny szyfrującej Brytyjczycy wiedzieli zawczasu o planach przeciwnika. Nie zamierzali się jednak dzielić z innymi aliantami, zwłaszcza niepewnym sojusznikiem jakim był ZSRR. Tu swoją rolę odegrał Anthony Blunt.
Awansował w 1944 roku na łącznika MI5 przy Głównej Kwaterze Ekspedycyjnej Wojsk Sprzymierzonych. Stąd mógł spokojnie przejmować i wysyłać do Moskwy rozszyfrowane meldunki. Przydał się także przekazując informacje o działaniu aliantów. Dzięki niemu Rosjanie wiedzieli np. o planach lądowania w Normandii.
Informatorzy z Wielkiej Brytanii byli jednak zbyt skuteczni i wiele informacji trafiających do ZSRR i tak nie zostało odczytanych na czas. Stalina bardziej interesowało czy obce rządy spiskują przeciw niemu niż jak planują strategię wojenną. (Carter M.: s. 288)
Dlaczego homoseksualiści?
W całej historii uderza dość oczywisty fakt - wybór na współpracowników NKWD osób o orientacji homoseksualnej. Nie jednego, ale całego, znającego się wzajemnie grona. Nie było to całkiem przypadkowe. W społeczeństwie brytyjskim tego czasu przypadki wykrytej kolaboracji interpretowano opacznie jako naturalną skłonność gejów do przekupstwa i braku lojalności. To była jednak odwrócona logika, odsuwająca niewygodną myśl o tym, że przyczyną może być brytyjskie prawo i piętnująca narracja.
Kryminalizacja relacji seksualnych między mężczyznami wymuszała potajemne spotkania i opracowanie konspiracyjnego kodu, niezależnie od działalności czy poglądów politycznych. Po zwerbowaniu dawała też silne podstawy do szantażu w razie prób rezygnacji ze współpracy. Jeżeli początkowo zaprawiło się to obietnicą większej swobody w komunistycznym raju, powstawało idealne środowisko do kolaboracji. Nie było to zresztą jedyne środowisko pokrzywdzonych w państwach kapitalistycznych, które Związek Radziecki wykorzystywał do swoich celów. Strategia szantażu i obietnicy była też stosowana przez inne służby wywiadowcze.

Dekonspiracja
Po II wojnie światowej sojusz między Wielką Brytanią i Związkiem Radzieckim powoli dobiegał końca. Teraz agenci byli potrzebni żeby po sobie posprzątać. Anthony Blunt również wziął udział w tej akcji. Jego na razie nikt nie podejrzewał, ale po dekonspiracji i ucieczce do Moskwy dwóch innych członków Piątki, musiał usunąć pewne dokumenty. Dodajmy, że dotyczyły one nie tylko działalności szpiegowskiej, ale romansu z Burgessem. W ten sposób Blunt podwójnie ratował własny kark.
Jako współpracownika zdrajców i uciekinierów, władza miała go jednak na oku. Jako zasłużony naukowiec i przyjaciel rodziny królewskiej nie był łatwy do zatrzymania. Nie dało mu się niczego udowodnić na podstawie jego własnych zeznań. Tajemnica odkryła się dopiero kiedy amerykański współpracownik Blunta przyznał się przed FBI, że został przez niego zwerbowany. MI5 poszła jednak na rękę znanemu specjaliście od historii sztuki i zaproponowała immunitet w zamian za przyznanie się do winy. Ten układ skończył się po opublikowaniu książki Anthony’ego Boyle’a „The Forth Man” (1979). (Carter M.: s. 470) Po publikacji Margaret Thatcher upubliczniła całą sprawę i układy „pod stołem” nie były już możliwe. Odebrano Bluntowi tytuł szlachecki oraz publicznie napiętnowano jego działalność.
Dużo gorszą konsekwencją wyjścia sprawy na jaw był wzrost homofobii w Wielkiej Brytanii. Historia Blunta i jego kolegów wydawała się potwierdzać stare stereotypy. (Carter M.: s. 355) Poza tym los obszedł się z nim jednak o wiele lżej niż z jego kolegami. Ostatecznie Blunt napisał we wspomnieniach, prawdopodobnie całkiem szczerze, że współpraca ze Związkiem Radzieckim była zmarnowaniem życia.
Źródła:
Miranda Carter, Anthony Blunt: his lives, London 2002
Jeffrey Richelson, A century of spies, Oxford 1995
Krystyna Kurczab-Redlich, Katastrofa w Gibraltarze. Generała Sikorskiego zabili Sowieci - wywiad z Władysławem A. Kisielewskim, Rzeczpospolita 04.07.2013, (https://www.rp.pl/wydarzenia/art13000341-katastrofa-w-gibraltarze-generala-sikorskiego-zabili-sowieci, dostęp 28.04.2024)