Świstak odkopał ten artefakt przypadkiem. Naukowcy do dziś nie wiedzą, czym jest

Tajemniczy artefakt znaleziony na wzgórzu nad rzeką Delaware we wschodniej Pensylwanii oraz inne znaleziska dokonane w ostatniej dekadzie wskazują, że historia tego regionu skrywa jeszcze wiele tajemnic. Według właścicielki gruntu, białe naczynie z gliny kaolinowej pojawiło się pewnego dnia w 2013 roku przed wejściem do nory świstaka. Mająca doświadczenie w renowacji dzieł sztuki oraz znająca się na ceramice kobieta zwróciła uwagę na rodzaj gliny i osobliwe cechy budowy przedmiotu, jako coś nietypowego dla tego regionu.
Naczynie, które nie pasuje do miejsca znalezienia
Zaokrąglony, gliniany korpus jest wykonany z glinki porcelanowej, zupełnie nietypowej dla tego obszaru. Kaolin jest minerałem zbudowanym z kaolinitu oraz kwarcu i miki i nie zawiera zanieczyszczeń. Rdzenni Amerykanie wytwarzali ceramikę z naturalnej, ciemniejszej gliny ze swojego obszaru geograficznego.
Ceramika Indian Delaware była nie tylko ciemniejsza, ale też zawierająca naturalne zanieczyszczenia jak trawa i kamienie. Co więcej, symetryczny kształt przedmiotu sugeruje, że został wykonany przy użyciu formy odlewniczej – techniki całkowicie nietypowej dla ceramiki znajdowanej wcześniej w Ameryce Północnej. Indianie stosowali powszechnie technikę zwijania – wielokrotnego nakładania jeden na drugi cylindrycznych kawałków gliny. Spoiny między warstwami były wygładzane i pokrywane miękką gliną.
Inną różnicą między glinką kaolinową i zwykłą ceramiką jest wyższa i stała temperatura wypalania kaolinu (ponad 1300 °C) w piecu zamkniętym. W tradycyjnym piecu odkrytym opalanym drewnem, tradycyjnie stosowanym przez Indian Ameryki Północnej, taka temperatura jest niemożliwa do uzyskania.
Rozłożenie warstw i pierścieni konstrukcyjnych w części środkowej oraz wokół szyjki świadczy o tym, że naczynie mogło być wykonane etapami. Na podstawie badań stwierdzono, że górna i dolna część naczynia są połączone i uszczelnione opaską położoną na obwodzie.
Jakie mogło być przeznaczenie naczynia?
Użytkowe przeznaczenie artefaktu pozostaje tajemnicą. Z jednej strony obecność szyjki z korkiem sugeruje, że mogło służyć do przechowywania cieczy lub proszku, z drugiej zaś strony istnienie otworu w korku zawęża możliwe zastosowania. Wyniki badań muzealnych nad podobnymi naczyniami glinianymi z małym otworem w korku i pierścieniem w środkowej części okazały się bezskuteczne.
Dość podobne egzemplarze opisywano zwykle jako naczynia na perfumy, a niektóre jako ceramiczne granaty zapalające. Stosowanie substancji zapalających było praktykowane w sztuce wojennej starożytnych Greków i Rzymian. Wczesne mieszanki nie były jednak tak śmiercionośne jak tak zwany ogień grecki wynaleziony prawdopodobnie w VII wieku. Łatwopalna mieszanka o pilnie strzeżonym składzie była wykorzystywana również w bizantyjskich granatach ręcznych (pojawiły się w VIII wieku n.e.). Te ceramiczne naczynia wybuchowe były popularne w okresie krucjat (XI-XIII w. n.e.). żadnych podobnych egzemplarzy nie znaleziono w Ameryce Północnej.
Ze względu na wygląd trudno odróżnić pojemniki używane do przechowywania perfum od granatów. Literatura naukowa wskazuje na ciągłą debatę, czy takie sferyczno-stożkowe pojemniki były napełniane cennymi płynami, czy też miały zastosowanie wojskowe. Rozstrzygnięcie można przeprowadzić doświadczalnie poprzez analizę pozostałości. Do tego czasu zarówno pochodzenie, jak i przeznaczenie naczynia znad rzeki Delaware pozostaje tajemnicą.
