Bohater potopu i sadysta z piekła rodem. W Ogrodzieńcu do dziś krążą o nim legendy

Był jednym z najpotężniejszych magnatów swojej epoki – senatorem, wojewodą, kasztelanem krakowskim, bohaterem wojny ze Szwedami. Ale zapisał się w pamięci potomnych jako sadysta i tyran, który własne żony publicznie chłostał lub – jak głosi legenda – żywcem zamurował. Dziś jego duch ma straszyć jako ogromny, czarny pies z brzęczącym łańcuchem, który do późna w nocy błąka się wokół ruin zamku Ogrodzieniec.
- Kariera, która mogła być chlubna
- Mąż-tyran
- Tortury jako rozrywka
- Legenda o czarnym psie
- Współczesne świadectwa
- Skąd się wziął czarny pies z Ogrodzieńca?
Kariera, która mogła być chlubna
Stanisław Warszycki urodził się w 1599 roku jako syn podkomorzego sieradzkiego. Odebrał staranne wykształcenie – studiował w Ingolstadt i Bolonii. Po powrocie do kraju szybko piął się po szczeblach urzędniczych: został wojewodą mazowieckim, a następnie kasztelanem krakowskim. Był czterokrotnym elektorem, wybierającym kolejnych władców – od Władysława IV po Jana III Sobieskiego.
W 1669 roku nabył zamek Ogrodzieniec wraz z okolicznymi dobrami, płacąc zawrotną sumę 267 tysięcy złotych polskich. Na swoich włościach budował cegielnie, kanały, rozwijał rzemiosło. Gdy w 1655 roku wybuchł potop szwedzki, Warszycki z kompanią odbił Szwedom Pilicę, przepędził ich spod Dankowa, a Jasnej Górze dostarczył 12 dział i stado bydła. Gdyby oceniać go tylko przez pryzmat publicznej działalności, uchodziłby za wzór patrioty.
Mąż-tyran
Nic nie zapowiadało jednak, co Warszycki robił za zamkniętymi drzwiami. Jego pierwsza żona, Anna, popełniła – trudno dziś dociec jaką – winę, która przyprawiła męża o furię. Kasztelan kazał ją publicznie wychłostać na dziedzińcu zamkowym na oczach całej służby. Wieść o tym haniebnym czynie szybko dotarła do braci Anny. Rozwścieczeni mężczyźni najechali Danków i oblegali go tak długo, aż Warszycki zgodził się wydać żonę. Anna wkrótce zmarła – jej organizm, wycieńczony skatowaniem, nie wytrzymał.
Drugie małżeństwo z Heleną Wiśniowiecką było spokojniejsze – urodziła mu troje dzieci i zmarła naturalną śmiercią w 1660 roku. Prawdziwy dramat rozegrał się przy trzeciej żonie. W 1661 roku, mając ponad sześćdziesiąt lat, Warszycki poślubił kilkudziesięcioletnią Teodorę Bełżecką. Gdy posądził ją o kontakty z byłym narzeczonym, kazał – według najczarniejszej wersji legendy – zamurować ją żywcem, a następnie wysadzić tę część zamku.

Tortury jako rozrywka
Warszycki nie ograniczał okrucieństwa wyłącznie do własnych żon. Najbardziej wstrząsająca relacja pochodzi od Ulryka von Werduma, niemieckiego podróżnika, który przebywał w Polsce w latach 1670–1672. „Kiedy polskim sposobem kazał chłopów kłaść na brzuch na ziemię i bić ich niemiłosiernie patykami grubymi jak ręka po gołym ciele” – relacjonował Werdum – „stawał zawsze dla przyjemności tuż obok, licząc baty”.
Gdy liczba uderzeń zbliżała się do końca, Warszycki udawał, że się pomylił i kazał zaczynać od nowa. Nakazywał również osobom postronnym modlić się za cierpliwość dla katowanych, twierdząc, że to „dobrze obmyślana i konieczna kara”. W swoich dobrach utrzymywał prywatnego kata, a w zamku w Dankowie urządził lochy. Kiedy pewnego razu na wąskiej drodze powóz Warszyckiego minął się z pojazdem pewnego księdza, kasztelan kazał wywrócić duchownego do rowu. Pan na Ogrodzieńcu nie oszczędzał przedstawiciela żadnego stanu społecznego.
Legenda o czarnym psie
Po śmierci Warszyckiego, 25 stycznia 1681 roku, jego ciało spoczęło w podziemiach kaplicy na Jasnej Górze. Ale dusza – według podań – nie zaznała spokoju. W okolicach Ogrodzieńca ludzie zaczęli nocami widywać ogromnego, czarnego psa. Zwierzę było większe od jakiegokolwiek wilczura. Ciągnęło za sobą długi, trzymetrowy łańcuch, który brzęczał na kamieniach. Pies zmierzał za każdym razem w stronę zamkowych ruin.
Relacje o czarnym psie przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Najstarsze wspomnienia pochodzą sprzed pierwszej wojny światowej. Przedwojenni gospodarze opowiadali, że żaden koń nie ośmielił się przejść przez zamkową bramę, choć dziedziniec obfitował w soczystą trawę. Konie, zwykle spokojne, nocą wpadły w panikę, gdy tylko pies pojawiał się w pobliżu.
Współczesne świadectwa
W latach 60. XX wieku dwóch rolników z Podzamcza postanowiło nocą wygnać krowy na pastwisko. Jeden z nich relacjonował: „Gdy otworzyliśmy wrota obory, zobaczyłem ogromnego czarnego psa. Jak zobaczyłem, że ten diabeł ciągnie za sobą łańcuch i biegnie do zamku, to zaraz zacząłem uciekać. Sąsiad też uciekał. Tej nocy jużeśmy tam nie wrócili”. Drugi świadek potwierdził zdarzenie – ich relacje były niezależne, a mimo to zgodne.
Mieszkańcy Podzamcza wspominają też inną historię. Pewnej nocy pod zamek podjechała taksówka z dwoma mężczyznami i kobietą. O północy usłyszano przeraźliwy krzyk. Po chwili mężczyźni wynieśli nieprzytomną towarzyszkę i odjechali. Od tamtej pory nikt z Podzamcza nie zapuszczał się na zamek po zmroku.
Skąd się wziął czarny pies z Ogrodzieńca?
Według ludowych wierzeń Warszycki nie umarł śmiercią naturalną – sam diabeł zabrał go do piekła. Jego duch powraca jednak na ziemię, bo w Ogrodzieńcu ukrył ogromne skarby. Miały one stanowić posag jego córki Barbary, ale Warszycki – mimo ogromnego majątku – nie dał jej ani grosza. Do dziś pilnuje więc kosztowności pod postacią czarnego psa. Na zamku do dziś można zobaczyć „męczarnię Warszyckiego” – grotę, w której osobiście nadzorował tortury na podddanych.
Od 2021 roku na zamku działa Ogrodzieniecka Twierdza Światła – jesienią i zimą ruiny są iluminowane, a w weekendy odbywają się pokazy ognia. Wśród świetlnych instalacji nie mogło zabraknąć Czarnego Psa i Białej Damy. Legenda stała się atrakcją turystyczną. Mimo to mieszkańcy Podzamcza wciąż patrzą z niepokojem w stronę Góry Zamkowej, gdy zapada zmrok. Bo czarny pies pojawiał się tam od pokoleń. I nie ma powodu sądzić, że przestanie.
Źródła:
- Guerquin B., Zamki w Polsce, Warszawa 1984.
- Vargas W., Zych P., Duchy polskich miast i zamków, Lesko 2013.
- https://www.press.uni.lodz.pl/index.php/wul/pl/catalog/download/296/7653/4848?inline=1
- https://www.ruinyizamki.pl/duchy-ksiazka/ogrodzieniec.html
- https://zabytek.pl/pl/obiekty/podzamcze-zamek-ogrodzieniec