Był geniuszem czy szarlatanem? "Polski Tesla" rozmawiał z duchami i nieomal wynalazł telewizję

Mówili na niego „polski Tesla” i „szalony profesor”. Jedni uważali go za geniusza, inni za szarlatana opętanego złymi mocami. Julian Ochorowicz już jako nastolatek pisał o magnetyzmie zwierzęcym, a jako dojrzały naukowiec projektował telewizję, zanim ktokolwiek wiedział, że to w ogóle możliwe. Przyjaźnił się z Bolesławem Prusem (który uczynił go pierwowzorem Ochockiego z „Lalki”) i gościł w swoim domu Władysława Reymonta, gdy ten pisał „Chłopów”. Przez całe życie balansował między nauką a tym, co ta wolała ignorować. I choć współcześni nie wiedzieli, co o nim myśleć, dziś widać wyraźnie: ten człowiek po prostu wyprzedzał swoje czasy.
- Doktor psychologii
- Niedoszły wynalazca telewizji
- Propagator hipnozy
- Badacz duchów
- Bohater „Lalki”, przyjaciel Reymonta
- „Obciążony okultyzmem”
- Geniusz, szarlatan, ekscentryk
- Bibliografia
Doktor psychologii
Julian Leopold Ochorowicz urodził się w Radzyminie w 1850 roku w rodzinie pedagogów. Ojciec kierował instytutem nauczycielskim, matka była tłumaczką. Młody Julian szybko pokazał, że nie będzie grzecznym chłopcem – w wieku siedemnastu lat opublikował w „Przeglądzie Tygodniowym” artykuł broniący teorii Mesmera, którą oficjalna nauka dawno wrzuciła do kosza. Środowisko medyczne już wtedy zaczęło na niego ostrzyć zęby.
Studia w Warszawie, a potem w Lipsku, gdzie pracował u boku Wilhelma Wundta – ojca psychologii eksperymentalnej – ukształtowały jego przekonanie, że duszę można badać jak każdą inną przyrodniczą materię. W 1874 roku jako pierwszy Polak otrzymał doktorat z psychologii. Gdy wrócił do kraju, został redaktorem „Niwy” (razem z Henrykiem Sienkiewiczem) i pod pseudonimem Julian Mohort napisał poemat „Naprzód” – manifest polskiego pozytywizmu.
Niedoszły wynalazca telewizji
W 1877 roku na łamach lwowskiego czasopisma „Kosmos” Ochorowicz opublikował tekst, który dziś brzmi nieprawdopodobnie. Pisał o konieczności zbudowania „telefotoskopu” – przyrządu do przesyłania obrazu na odległość. Opisał ekran złożony z żarówek, które wyświetlałyby nadawany obraz jako zbiór punktów. Mówiąc wprost: opisał działanie telewizji.
Sam nie potrafił swoich teorii wcielić w życie – brakowało mu rozwiązań technicznych. Ale nie można mu odmówić wizjonerstwa. Za to w dziedzinie telefonii osiągnął konkretne sukcesy. W Paryżu, dokąd wyjechał w 1882 roku (bez stypendium, bo przyznał wprost, że chce się zajmować hipnotyzmem), skonstruował ulepszone aparaty telefoniczne. Jego urządzenia połączyły gmach Ministerstwa Poczty z Operą Paryską, Antwerpię z Brukselą, a nawet Petersburg z oddalonym o 320 kilometrów Bołogoje. Otrzymał gratulacje od prezydenta Francji, a jego aparaty produkowano do 1905 roku.

Propagator hipnozy
Ochorowicz wierzył, że hipnoza może stać się uznaną metodą leczniczą. We Lwowie, gdzie habilitował się w 1882 roku, jego wykłady o magnetyzmie zwierzęcym przyciągały tłumy. W Paryżu pracował w słynnym szpitalu Salpêtrière, a nawet skonstruował własne urządzenie – hipnoskop – do badania podatności na hipnozę. Była to prosta rurka z magnesem, w której badany umieszczał palec. Jeśli czuł mrowienie lub drętwienie, uznawano go za osobę podatną na sugestię.
Polscy lekarze nie mogli mu tego wybaczyć. Część z nich ostentacyjnie żądała wykreślania swoich nazwisk z list prenumeratorów pism, które zapowiadały publikację jego artykułów. Nazywano go szarlatanem. Tymczasem za granicą jego autorytet rósł. Został członkiem honorowym towarzystw psychologicznych w Londynie, Nowym Jorku, Budapeszcie, Berlinie i Lipsku. Współorganizował pierwszy na świecie Kongres Psychologiczny. Gdy francuskie wydawnictwo potrzebowało autora do poważnego artykułu o hipnotyzmie – wybór padł na niego.
Badacz duchów
Największe kontrowersje wokół Ochorowicza narosły wokół jego badań nad mediumizmem. W 1893 roku pojechał do Rzymu, żeby spotkać się z Eusapią Palladino – włoską medium, która w transie podobno przesuwała przedmioty. Seanse odbywały się w mieszkaniu malarza Henryka Siemiradzkiego. Ochorowicz, choć podchodził do sprawy sceptycznie, wyszedł z nich wstrząśnięty. „Od tej chwili spokorniałem jak baranek” – napisał później. Zaprosił Włoszkę do Warszawy, gdzie przez pięćdziesiąt dni prowadzono eksperymenty. Obserwował je m.in. Bolesław Prus.
Później przyszła kolej na Polkę – Stanisławę Tomczykównę. W wiślańskiej willi Ochorowicza w 1909 roku wykonano słynne zdjęcia lewitujących nożyczek. Tomczykówna potrafiła też podobno zatrzymać ruletkę siłą woli i sprawić, że na uczestników seansu padały płatki śniegu przy szczelnie zamkniętych oknach. Ochorowicz zabrał ją nawet do Paryża, gdzie w seansach uczestniczyli Maria Skłodowska-Curie i Charles Richet. Niestety, późniejsze lata przyniosły gorzką prawdę: Eusapię Palladino kilkukrotnie przyłapano na oszustwach. Ochorowicz do końca bronił jednak tezy, że niektóre zjawiska są autentyczne.
Bohater „Lalki”, przyjaciel Reymonta
W 1899 roku Ochorowicz podjął decyzję, która do dziś budzi zdziwienie. Rozwiedziony i zmęczony wojną z polskimi medykami, przeprowadził się do małej wsi Wisła na Śląsku Cieszyńskim. Powód był prozaiczny: chciał zarobić. Został inwestorem. Wybudował własną willę (dziś stoi tam Muzeum Magicznego Realizmu), a potem kolejne pensjonaty: „Maję”, „Placówkę” (nazwaną na cześć powieści przyjaciela Prusa) i „Sokoła”. Założył cegielnię, projektował parki, tworzył infrastrukturę turystyczną.
Do Wisły zaczęła zjeżdżać elita. Należał do niej Bolesław Prus – który uczynił Ochorowicza „Ochockim” w swojej najsłynniejszej bodaj powieści i przyjeżdżał do niego mimo zaawansowanej agorafobii (nie mógł oddalać się od domu na więcej niż kilometr, ale i tak doceniał panujący tu spokój). Władysław Reymont napisał tu natomiast pierwsze rozdziały „Chłopów” – po tym, jak Ochorowicz kazał mu wyrzucić pierwszą wersję i zacząć od nowa. Maria Konopnicka spędziła w Wiśle jeden dzień w 1908 roku – podobno to wtedy napisała „Rotę”. Ochorowicz założył Towarzystwo Miłośników Wisły i Polskie Towarzystwo Turystyczne „Beskid”. To jemu miejscowość zawdzięcza status kurortu.
„Obciążony okultyzmem”
Mieszkańcy Wisły długo nie mogli zapomnieć eksperymentów Ochorowicza. „Nigdy się nie uśmiechał, chodził zamyślony. Dzieci wiejskie uciekały przed nim, bo w tej Ochorowiczówce straszy, duchy tam jakieś chodzą” – wspominała po latach lekarka urodzona w Wiśle. Dom psychologa owiany był złą sławą. Kiedy w 2014 roku spłonęło poddasze willi, a trzy lata później otwarto w niej Muzeum Magicznego Realizmu, miejscowi duchowni napisali list otwarty.
Ostrzegali w nim przed „obciążeniem okultystycznym” i konsekwencjami, jakie mieszkańcy ponoszą do dziś. Twierdzili, że to właśnie badania Ochorowicza odpowiadają za problem alkoholizmu w Wiśle. Niezależnie od tego, co sądzić o tych teoriach, jedno jest pewne: Ochorowicz do końca życia pozostał postacią, która budziła skrajne emocje. A jego wiślański dom, nawet po pożarze i remoncie, wciąż przyciąga ciekawskich.
Geniusz, szarlatan, ekscentryk
Pod koniec życia Ochorowicz wycofał się z życia publicznego. Wisła mu zbrzydła, Tomczykówna wyjechała do Anglii, nikt już nie chciał słuchać o jego teoriach. Sprzedał nieruchomości, zamieszkał w podwarszawskim Żeraniu, potem w Warszawie. Zmarł nagle 1 maja 1917 roku w mieszkaniu swojej ostatniej medium, Jadwigi Domańskiej, przy ulicy Kruczej 44. Przyczyną był atak dusznicy bolesnej. Miał 67 lat.
Czy był geniuszem? Czy jednak szarlatanem? Prawda leży gdzieś pośrodku. Ochorowicz miał odwagę pytać o rzeczy, które inni woleli ignorować. Czasem się mylił, czasem dawał się zwieść. Ale to on napisał w 1878 roku: „Po telefonie i telegrafie musimy wynaleźć telefotoskop, czyli przyrząd do widzenia z odległości”. I choć sam nie zbudował telewizji, to jego wizja okazała się prorocza.
Bibliografia
- Świtkowski J., Okultyzm i magia w świetle parapsychologii [reprint], Gdynia 1990.
- https://culture.pl/pl/artykul/lewitujace-nozyczki-w-wisle-julian-ochorowicz-i-mediumizm
- https://muzhp.pl/wiedza-on-line/hipnotyzer-i-prekursor-telewizji-julian-leopold-ochorowicz
- https://polskieradio24.pl/artykul/1583855,uwazany-za-jednego-z-prekursorow-telewizji-badal-tez-tajemnice-ludzkiej-psychiki
- https://trojka.polskieradio.pl/artykul/2190464,julian-ochorowicz-prus-opisal-go-w-lalce-jako-juliana-ochockiego