Choroba z dawnych lat znów wraca. Jednego roku było ponad 30 tys. przypadków

Przez dziesięciolecia krztusiec był jedną z chorób, których szczególnie obawiali się rodzice. Charakterystyczny, męczący kaszel potrafił trwać tygodniami, a u najmłodszych dzieci choroba bywała śmiertelna. Rozwój szczepień sprawił, że kolejne pokolenia Polaków niemal przestały się z nim spotykać. Historia zatoczyła jednak koło. W ostatnich latach krztusiec ponownie zaczął pojawiać się w statystykach na dużą skalę.
- Choroba, którą znano na długo przed erą antybiotyków
- Ogromne zagrożenie w czasie PRL
- Szczepienia sprawiły, że krztusiec niemal zniknął z codziennej pamięci
- W 2024 roku krztusiec przypomniał o sobie wyjątkowo mocno
Choroba, którą znano na długo przed erą antybiotyków
Krztusiec, nazywany również kokluszem, nie jest nową chorobą. Ludzie znali jego charakterystyczne objawy na długo przed tym, zanim poznano bakterie odpowiedzialne za zakażenie. Szczególnie łatwo było rozpoznać go po napadowym kaszlu, podczas którego chory miał trudności z nabieraniem powietrza. Po serii gwałtownych kaszlnięć pojawiał się charakterystyczny świst przy wdechu.
Przez wieki krztusiec był przede wszystkim zagrożeniem dla dzieci. Choroba mogła prowadzić do zapalenia płuc, niedotlenienia, drgawek i innych poważnych powikłań. Najmłodsi pacjenci byli szczególnie narażeni, ponieważ ich układ oddechowy nie był jeszcze w pełni rozwinięty.
W czasach, gdy nie istniały antybiotyki ani szczepionki, możliwości lekarzy były mocno ograniczone. Leczenie koncentrowało się przede wszystkim na łagodzeniu objawów i zapewnieniu choremu odpowiednich warunków do odpoczynku. Rodziny stosowały również liczne domowe sposoby, których skuteczność często była niewielka.
Ogromne zagrożenie w czasie PRL
Jeszcze w latach 50. i 60. krztusiec był w Polsce powszechnym zagrożeniem. Przed rozpoczęciem masowych szczepień każdego roku notowano dziesiątki tysięcy zachorowań. W 1960 r. padł rekord – chorobę rozpoznano u 95 968 osób. Krztusiec nie był przy tym łagodną infekcją z dziecięcych wspomnień. W 1950 r. z jego powodu zmarło w Polsce 1580 dzieci poniżej pierwszego roku życia.
Wprowadzenie szczepień całkowicie zmieniło sytuację. Liczba zachorowań zaczęła gwałtownie spadać, a w latach 80. w Polsce rejestrowano już mniej niż 500 przypadków rocznie. W 1989 r. było ich zaledwie 107. Choroba, która wcześniej dotykała dziesiątek tysięcy osób, stała się czymś, o czym kolejne pokolenia mogły niemal zapomnieć.
Szczepienia sprawiły, że krztusiec niemal zniknął z codziennej pamięci
Za krztusiec odpowiada bakteria Bordetella pertussis. Zakażenie przenosi się przede wszystkim drogą kropelkową, a chory może przez długi czas nie zdawać sobie sprawy, że przekazuje infekcję innym.
Wprowadzenie szczepień całkowicie zmieniło sytuację. Krztusiec, który wcześniej był częstym zagrożeniem dla dzieci, zaczął występować znacznie rzadziej. Kolejne pokolenia dorastały w świecie, w którym większość ludzi nie miała osobistego doświadczenia z tą chorobą.
To właśnie dlatego dla wielu współczesnych rodziców nazwa „koklusz” brzmi niemal jak określenie z opowieści dziadków. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu długotrwały, wyniszczający kaszel u dziecka był jednak znacznie bardziej realnym problemem.
Sukces szczepień miał również nieoczekiwany skutek uboczny w sferze społecznej: choroba przestała być powszechnie pamiętana. Zniknęła z codziennego doświadczenia, ale nie zniknęła całkowicie. Co więcej, odporność po szczepieniu nie utrzymuje się przez całe życie. Z czasem ochrona może słabnąć. Oznacza to, że również osoby dorosłe, które były szczepione w dzieciństwie, mogą po wielu latach zachorować.
W 2024 roku krztusiec przypomniał o sobie wyjątkowo mocno
O tym, że krztusiec nie należy wyłącznie do historii medycyny, Polska przekonała się szczególnie wyraźnie w 2024 roku.
Według danych Państwowego Zakładu Higieny w całym 2024 roku w Polsce zarejestrowano 32 430 przypadków krztuśca. Dla porównania, rok wcześniej odnotowano zaledwie 922 zachorowania. Różnica była więc ogromna.
Nie był to wyłącznie polski problem. Wzrost zachorowań obserwowano również w innych krajach europejskich. Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób wskazywało między innymi na wygasanie odporności jako jeden z czynników sprzyjających ponownemu wzrostowi liczby zakażeń.
Źródła:
- https://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/krztusiec/?strona=3&utm
- https://www.gov.pl/web/psse-miechow/wzrost-zachorowan-na-krztusiec
- https://www.termedia.pl/Krztusiec-od-historii-do-wspolczesnosci,98,34497,1,0.html