Wszyscy myśleli, że to tylko legenda. Przełomowe odkrycie pod Elblągiem rzuca nowe światło na historię

Nad jeziorem Druzno, w okolicach dzisiejszego Elbląga, przez ponad dwa stulecia tętniło życie w jednym z najważniejszych ośrodków handlowych wczesnośredniowiecznej Europy. Truso – wikińskie emporium na prusko-słowiańskim pograniczu – przez wieki pozostawało jedynie legendą. Dziś, dzięki pracy archeologów, możemy poznać jego fascynującą historię.
- Emporium na pograniczu
- Opis Wulfstana
- Długie poszukiwania i przypadkowe odkrycie
- Życie codzienne mieszkańców Truso
- Bursztyn, niewolnicy i handel na skalę europejską
- Ślady chrześcijaństwa
- Truso dzisiaj
- Bibliografia
Emporium na pograniczu
Truso powstało pod koniec VIII wieku i funkcjonowało do końca X lub początków XI stulecia. Przez około dwieście lat było typowym wikińskim ośrodkiem, w którym pracowali rzemieślnicy i kupcy. Osada założona została nad jeziorem Druzno, połączonym z rzeką Ilfing – dzisiejszym Elblągiem – co dawało dostęp do Zalewu Wiślanego i dalej do otwartego Bałtyku. Lokalizacja zapewniała dogodne warunki do handlu morskiego i chroniła przed bezpośrednim atakiem od strony morza.
Truso leżało na pograniczu słowiańsko-pruskim, otoczone społecznościami zachodniobałtyjskimi, z którymi utrzymywało pokojowe relacje. Archeologiczne dowody wskazują na współpracę gospodarczą – na stanowiskach pruskich znajdowane są przedmioty związane z systemem handlu wykorzystywanym przez Skandynawów. Osada stanowiła niewielką wikińską enklawę, doskonale wpisującą się w sieć podobnych ośrodków zakładanych przez Skandynawów po obu stronach Bałtyku.
Opis Wulfstana
Najstarsze pisane świadectwo o Truso zawdzięczamy anglosaskiemu podróżnikowi Wulfstanowi. Około 890 roku dotarł on do osady z duńskiego portu Hedeby. Jego opis – niemal etnograficzny – został umieszczony w Chorografii Orozjusza, przełożonej na staroangielski przez króla Alfreda Wielkiego. Wulfstan opisał nie tylko sam port, ale również obyczaje zamieszkującego w okolicy ludu Estów, najprawdopodobniej Prusów.
Jego relacja przez wieki pozostawała jedynym źródłem pisanym, które wskazywało na istnienie Truso. Choć precyzyjnie lokalizowało osadę w okolicach ujścia Wisły, zmiany topograficzne Żuław Wiślanych przez stulecia utrudniały jej odnalezienie. Wulfstan był ważną postacią na dworze Alfreda Wielkiego – kronikarzem, dyplomatą, a być może także szpiegiem. Jego skrupulatny opis drogi z Hedeby do Truso wystarczył, aby tysiąc lat później rozpoczęły się intensywne poszukiwania zaginionego ośrodka.

Długie poszukiwania i przypadkowe odkrycie
Poszukiwania Truso trwały przez dwa stulecia. Prowadzili je zarówno niemieccy uczeni w XIX wieku, jak i po 1945 roku polscy archeolodzy i historycy. Przez długi czas wskazywano błędne lokalizacje. Przełom nastąpił wiosną 1981 roku, gdy młody elbląski archeolog Marek F. Jagodziński, podróżując rowerem sportowym marki „Huragan” po Wysoczyźnie Elbląskiej, zauważył na polu w Janowie Pomorskim fragmenty ceramiki, kości zwierzęcych i bryłki bursztynu.
Rok później wykonał tam pierwszy wykop sondażowy. Po kilku sezonach badawczych stało się jasne, że odkrycie ma wymiar szczególny. Dzięki obfitemu materiałowi archeologicznemu i przekonującym datowaniom dendrochronologicznym przyjęto, że odnaleziono długo poszukiwane Truso.
Życie codzienne mieszkańców Truso
Mieszkańcy Truso nie byli wyłącznie morskimi rabusiami, jak często przedstawia się wikingów w popkulturze. Byli przede wszystkim rzemieślnikami i kupcami. W osadzie działały warsztaty szklarskie, rogownicze, bursztynnicze, kowalski i złotniczy. W strefie portowej i centralnej odkryto długie domy trójizbowe o konstrukcji słupowej, o powierzchni od 50 do 120 metrów kwadratowych, rozmieszczone w obrębie regularnie wytyczonych działek.
Na północnych peryferiach osady znajdowały się natomiast budynki wzniesione w konstrukcji zrębowej, ramowej lub sumikowo-łątkowej, o powierzchni od 20 do 30 metrów kwadratowych – typ charakterystyczny dla Słowian. Badania wskazują, że osada zamieszkana była przez całe rodziny. Przęśliki, ciężarki tkackie, a nawet zabawki świadczą o obecności kobiet i dzieci, co odróżnia Truso od sezonowych osad, w których pojawiali się wyłącznie kupcy.
Bursztyn, niewolnicy i handel na skalę europejską
Truso było dużym emporium – portem handlowym z osadą rzemieślniczą i kupiecką. Jego rozmiary porównywano do największych ówczesnych nadbałtyckich ośrodków, takich jak Hedeby, Birka czy Wolin. Stanowiło najważniejsze centrum handlu dalekosiężnego na ziemiach Prusów. Na terenie osady odkryto liczne przedmioty wytworzone między innymi w Nadrenii i Bizancjum.
Najważniejszym towarem eksportowym był bursztyn, sprzedawany zarówno w formie surowca, jak i gotowych wyrobów – biżuterii, przęślików, a nawet pionków do gry planszowej zwanej Hnefatafl. Drugim – niewolnicy. We wczesnym średniowieczu sprzedaż ludzi przynosiła ogromne zyski. Odkryte podczas badań kajdany mogą potwierdzać ten proceder. Mieszkańcy sprowadzali natomiast przedmioty luksusowe i codziennego użytku – szklane paciorki, naczynia ceramiczne czy surowce.
Ślady chrześcijaństwa
O wierzeniach Skandynawów z Truso świadczą zawieszki i amulety – między innymi te w kształcie młotów Thora czy wizerunków Odyna. Co ciekawe, to właśnie w Truso odkryto najstarsze świadectwa chrześcijaństwa na terenie dzisiejszej Polski. Mowa o naczyniach liturgicznych, denarze z krzyżem przerobionym na zawieszkę, bursztynowym krzyżyku i wyobrażeniu Jezusa w stylu wielkomorawskim.
Jedną z rozrywek mieszkańców była gra w Hnefatafl – grę planszową, której zasady znane są do dziś. W Truso odkryto liczne pionki, świadczące o popularności tej rozrywki. W latach 1985–1986 archeolodzy natrafili również na ślady wrakowiska łodzi Wikingów, skandynawskie ozdoby i typowo skandynawskie nity szkutnicze.
Truso dzisiaj
Handlowa rola Truso podupadła w X wieku. Wpływ na to miały pożary i działania wojenne, prawdopodobnie związane ze zmianami politycznymi w państwie pierwszych Piastów. Z czasem rolę osady przejął założony w drugiej połowie X wieku Gdańsk, a w handlu z Prusami – Przezmark w Pomezanii. W historiografii obecna była teza, że na tym terenie prowadził swą ostatnią działalność misyjną święty Wojciech.
Dziś Truso to jedno z najciekawszych stanowisk archeologicznych w Polsce. Od ponad 150 lat buduje tożsamość elblążan, zaznaczając się w nazwach ulic, szkół, firm czy klubów sportowych. W Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu prezentowana jest wystawa „Truso. Legenda Bałtyku”, na której można zobaczyć największą w Polsce kolekcję skandynawskich zabytków z epoki wikingów.
Bibliografia
- Jagodziński M.F., Truso - legenda Bałtyku, Elbląg 2015.
- https://elblag.eu/kalendarz-wydarzen/truso-legenda-baltyku-20-perla-archeologii-wraca-do-muzeum.html
- https://muzhp.pl/wiedza-on-line/truso-jedyna-skandynawska-osada-na-terenie-dzisiejszej-polski