Te figurki miały dowodzić, że ludzie żyli obok dinozaurów. Sprawa do dziś budzi emocje

Według niektórych odkrycie tych artefaktów podważyło tradycyjną teorię ewolucji. Są tacy, którzy do dziś uważają te artefakty za dowód współistnienia ludzi i dinozaurów. Czym naprawdę były figurki z Acámbaro? Banalnym oszustwem czy niezwykłą anomalią wśród odkryć archeologicznych?
- Dziwne znalezisko i początek legendy
- Nauka i popkultura w czasach zimnej wojny
- Uczony amator i kontrowersyjna wystawa muzealna
- A może kosmici i Atlantyda…?
- Dyskusja się nie kończy
- Bibliografia:
Dziwne znalezisko i początek legendy
Figurki z Acámbaro to nie tylko przedmioty. Ich odkrycie owiane jest legendą. Według opowieści Waldemar Julsrud – niemiecki sprzedawca, osiadły w niewielkim meksykańskim mieście Acámbaro - trafił na wystającą z ziemi figurkę. Takie znaleziska nie były w okolicy niczym dziwnym. Przed naszą erą znajdował się tu ośrodek prekolumbijskiej kultury Chupícuaro. Ceramiczne przedstawienia humanoidów o charakterystycznym kształcie są jej najbardziej znanym znakiem rozpoznawczym. (por. Foster M.S., Weigand P.C., 1985: s. 23-24) To co znalazł Julsrud wyglądało jednak inaczej. Przedstawiało jeźdźca dosiadającego zwierzęcia, które najbardziej przypominało dinozaura. Zaciekawiony znaleziskiem amator archeologii zaczął szukać dalej z pomocą lokalnych rolników. Wkrótce zgromadził ponad 30 tysięcy podobnych figurek. Wiele z nich przedstawiało postacie ludzi w interakcji z istotami przypominającymi dinozaury lub smoki. Inne były podobne do tradycyjnych rzeźb kultury Chupícuaro, jeszcze inne przywodziły na myśl starożytną sztukę Bliskiego Wschodu.
Julsrud nie poprzestał na odkryciu i kolekcjonowaniu dziwnych artefaktów. W 1947 roku opublikował najpierw pamflet zatytułowany „Zagadki przeszłości” (Enigmas del pasado). Później postanowił rozpropagować znalezisko w czasopiśmie „Los Angeles Times”. W swoim artykule chwalił się między innymi, że jego figurki sugerują współistnienie ludzi i dinozaurów. (Pezzati A., 2005)
Nauka i popkultura w czasach zimnej wojny
Kiedy archeolog-amator z Acámbaro opublikował po raz pierwszy informację o swoim znalezisku właśnie kończyła się II wojna światowa i wkrótce rozpoczęła się rywalizacja między wschodem a zachodem. W tym czasie, na długo przed pierwszym lotem człowieka w kosmos, modny stał się temat wizyt lub inwazji istot pozaziemskich. W roku publikacji pamfletu Julsruda, w Roswell w Nowym Meksyku znaleziono rozbite szczątki urządzenia, które – jak twierdzili niektórzy – było latającym spodkiem. Atmosfera po obu stronach granicy sprzyjała fantastycznym opowieściom o przeszłości i przyszłości oraz podważaniu oficjalnej narracji naukowej.
To właśnie zrobił Waldemar Julsrud. Mimo że naukowcy od razu uznali figurki za oszustwo znalazło się paru, którzy postanowili bliżej przyjrzeć się sprawie. (Pezzati A., 2005) Pierwszym oficjalnym krytykiem twierdzeń Jusruda był Charles Di Peso – amerykański archeolog, specjalizujący się w starożytnej ceramice tych terenów. Osobiście pofatygował się do Acámbaro, ale po obejrzeniu figurek stwierdził, że to oszustwo. (Di Peso Ch., 1953: s. 388-389)
Chociaż niektórzy próbowali odczytać jego sceptycyzm jako arogancję akademicką, Di Peso miał poważne powody, żeby wątpić w autentyczność figurek. Przede wszystkim nie nosiły żadnych śladów, które świadczyłyby o tysiącach lat przebywania pod ziemią. Były gładkie, pył ani brud nie gromadził się w zagłębieniach, a do brakujących części nie znaleziono elementów. Poza tym obserwacja terenu wykazywała jednoznacznie, że zostały niedawno zakopane w ziemi. Rozwiała się też legenda o okolicznościach znalezienia figurek. Lokalna rodzina przyznała się, że od 1944 roku sprzedawała artefakty Julsrudowi. Co prawda miało to być w ramach pomocy w poszukiwaniu figurek, ale ich ilość rosła wykładniczo, kiedy za każdą płacił 1 peso. (Di Peso Ch.: s. 388)
Uczony amator i kontrowersyjna wystawa muzealna
Arthur M. Young był bardzo amerykańską postacią. Świetnie znający się na nowoczesnych technologiach, wynalazca pierwszego używalnego śmigłowca, który na początku lat 1950-tych zainteresował się filozofią i badaniami nad świadomością. Uważał, że w dobie zagrożenia atomowego ludzkość potrzebuje nowego spojrzenia na rzeczywistość. Być może to przyciągnęło go do Julsruda, który podważał znane wyobrażenia o przeszłości człowieka.
Jedną z prób wprowadzenia alternatywnego postrzegania rzeczywistości do mainstreamu, miała być wystawa w muzeum pensylwańskiego uniwersytetu w 1955 roku. Nadano jej znamienny tytuł – „Autentycznie starożytne czy sztuka komiksowa?” (Genuine Ancient or Comic Book Art?) Ekspozycja figurek w cenionym amerykańskim muzeum sprawiła, że temat wyszedł z niszy.
Young był i do dziś jest cenionym wynalazcą oraz badaczem świadomości. Nie był natomiast historykiem ani archeologiem. Jego wsparcie nie mogło więc wpłynąć na postrzeganie tematu przez specjalistów w tych dziedzinach. Zaczęło natomiast debatę w środowiskach, którym alternatywa dla oficjalnej nauki była na rękę. „Dowód” na współistnienie ludzi i dinozaurów przyciągnął m.in.: kreacjonistów.
A może kosmici i Atlantyda…?
Nie skończyło się na jednej interpretacji. Wiele z przedstawionych postaci ma – według tych, którzy je badali – cechy ceramiki bliskowschodniej, a nawet rysy starożytnych Egipcjan czy Kreteńczyków. To skłoniło niektórych do stwierdzenia, że starożytna kultura Acámbaro nie była stworzona przez przodków miejscowego ludu, ale przez ludzi związanych z kulturami Bliskiego Wschodu. Tą drogą połączono figurki i opowieścią o Atlantydzie. Zwolennikiem takich powiązań był m.in. Charles Berlitz, autor popularnej, pseudohistorycznej książki o Atlantydzie. (Berlitz Ch., 1984: s. 180-181)
Żeby komplet teorii był pełen nie mogło zabraknąć kosmitów. Dziwny wygląd niektórych humanoidalnych figurek skłaniał oglądających do kolejnych spekulacji. Co jeżeli są one również dowodem na odwiedziny w Acámbaro istot z innej planety?
Dlaczego nie zrobiło to wrażenia na specjalistach? Archeolodzy po dokonaniu znaleziska starają się w miarę precyzyjnie określić ich datowanie oraz powiązanie z innymi lokalnymi dowodami. W tym przypadku zadziwia np. fakt braku podobnych znalezisk w innych częściach Meksyku, jak również brak innych pozostałości tej samej kultury oraz szczątków dinozaurów w tej warstwie geologicznej.
Dyskusja się nie kończy
Chociaż w ciągu dziesięcioleci przedstawiono sporo dowodów na to, że figurki są lokalną mistyfikacją, niektórzy nadal wierzą w ich prawdziwość. Samo muzeum uniwersytetu pensylwańskiego ciągnęło temat jeszcze przez kilka lat po wystawie. W latach 1969-72 tutejszemu zespołowi badaczy powierzono sprawdzenie wieku artefaktów za pomocą nowej wówczas metody datowania termoluminescencyjnego (TL). Jakie było zaskoczenie kiedy badania wykazały, że figurki mogły powstać około 2500 r. p.n.e.! Dyrektor muzeum Froelich Reiney stwierdził, że datowanie jest prawidłowe. Oznaczałoby to nie tylko zupełnie nowe podejście do historii rdzennych mieszkańców Meksyku. Czy możliwe, że dinozaury i inne, bardziej fantastyczne bestie chodziły po ziemi zaledwie kilka tysięcy lat temu?
Kolejne badania rozwiały jednak wątpliwości. Badacze popełnili błąd obliczając wiek figurek na podstawie chemiluminescencji – całkiem innego zjawiska, które nie nadaje się do datowania. (Carriveau G.W., Han M.C., 1976: s. 497-499) To oczywiście nie wystarczyło, żeby przekonać zwolenników alternatywnej interpretacji. W sprawę zaangażował się kontrowersyjny historyk – Charles Hapgood. W 1973 roku opublikował książkę „Mystery in Acámbaro”, w której pytał czy dinozaury istniały obok ludzi. Jako dowód podawał oczywiście rzeczone artefakty.
Po śmierci znalazcy powstało też muzeum Julsruda w Acámbaro, które do dziś prezentuje figurki. Na stronach internetowych zwolenników kreacjonizmu lub alternatywnych interpretacji historii można cały czas znaleźć odniesienia do tych artefaktów. Dla niektórych mają wręcz religijne znaczenie – rzekomo dowodząc współistnienia ludzi i dinozaurów przed biblijnym „potopem”. Dla większości jest to jednak raczej lokalna ciekawostka, która wprowadza zamieszanie do oficjalnej wiedzy o badaniach nad kulturami Mezoameryki.

Bibliografia:
Di Peso, Charles C. “The Clay Figurines of Acambaro, Guanajuato, Mexico.” American Antiquity, Vol. 18, No. 4, 1953, ss. 388-89
Charles Berlitz, Atlantis : the last continent revealed, London 1984
GARY W. CARRIVEAU, MARK C. HAN, THERMOLUMINESCENT DATING AND THE MONSTERS OF ACAMBARO, w: American Antiquity, Vol. 41, No. 4, 1976, ss. 497-499
Allessandro Pezzati, Mystery at Acámbaro, Mexico: Did Dinosaurs Coexist with Humans?Expedition Magazine, Vol. 47, No. 3, 2005, (https://www.penn.museum/sites/expedition/mystery-at-acambaro-mexico/, dostęp 03.06.2026)
Michael S. Foster, Phil C. Weigand, The Archaeology of West and Northwest Mesoamerica, Westview Press 1985