Król, który być może nigdy nie istniał. Historycy od wieków próbują rozwiązać tę zagadkę okrągłego stołu

Król Artur od stuleci fascynuje bardziej niż większość innych średniowiecznych bohaterów. Władca Camelotu, posiadacz Excalibura, przywódca Rycerzy Okrągłego Stołu i obrońca Brytanii przed najeźdźcami stał się jednym z najtrwalszych symboli europejskiej kultury. Czy Artur był jednak prawdziwą postacią, czy jedynie bohaterem opowieści tworzonych przez kolejne pokolenia?
- Władca, którego mogło nie być
- Brytania w czasach chaosu
- Skąd wziął się Artur w źródłach?
- Czy za legendą krył się prawdziwy człowiek?
- Legendy arturiańskie
- Spór trwa
- Fakty i mity
Władca, którego mogło nie być
W powszechnej świadomości król Artur jest postacią historyczną. Wielu fanów filmów, seriali czy książek, których jest bohaterem, czy zakłada, że rzeczywiście panował w Brytanii na przełomie V i VI wieku, a późniejsze legendy jedynie upiększyły jego życiorys. Historycy podchodzą jednak do tej kwestii znacznie ostrożniej.
Największy problem stanowi brak współczesnych mu źródeł. Jeśli Artur rzeczywiście żył około roku 500, nie pozostawił po sobie żadnych dokumentów, inskrypcji ani wiarygodnych świadectw pisanych. Jego imienia nie wymienia ani Beda Czcigodny, ani autorzy najwcześniejszych kronik opisujących dzieje Brytanii po upadku rzymskiej administracji. To milczenie źródeł od dawna budzi wątpliwości badaczy.
Brytania w czasach chaosu
Aby zrozumieć genezę legendy arturiańskiej, trzeba przyjrzeć się epoce, w której miała się ona narodzić. Na początku V wieku Rzym wycofał swoje wojska z Brytanii, pozostawiając mieszkańców wyspy samym sobie. Dotychczasowy porządek polityczny zaczął się rozpadać.
Brytowie musieli zmagać się jednocześnie z najazdami Piktów i Szkotów oraz z napływem germańskich ludów – Anglów, Sasów i Jutów. Był to okres licznych konfliktów, lokalnych wojen i walk o władzę. W takich okolicznościach łatwo było o pojawienie się charyzmatycznego wodza, którego późniejsza pamięć mogła urosnąć do rozmiarów legendy.

Skąd wziął się Artur w źródłach?
Pierwsza wyraźna wzmianka o Arturze pojawia się dopiero około 830 roku w „Historia Brittonum”, dziele przypisywanym Nenniuszowi. Autor przedstawia go nie jako króla, lecz jako „dux bellorum”, czyli wodza wojennego walczącego u boku brytyjskich władców przeciw Sasom.
Nenniusz przypisuje Arturowi udział w dwunastu bitwach, w tym w słynnej bitwie pod Badon. Jeszcze późniejsze „Annales Cambriae”, spisane prawdopodobnie w X wieku, podają datę zwycięstwa pod Badon oraz informację o śmierci Artura w bitwie pod Camlann. Problem polega na tym, że oba źródła powstały setki lat po opisywanych wydarzeniach, a ich autorzy korzystali z tradycji ustnej i wcześniejszych przekazów, których nie da się dziś zweryfikować.
Czy za legendą krył się prawdziwy człowiek?
Wielu historyków uważa, że legenda mogła powstać wokół autentycznej postaci. Nie musiał to jednak być król w późniejszym rozumieniu tego słowa. Równie dobrze mógł być dowódcą wojskowym lub przywódcą jednej z brytyjskich wspólnot.
Jednym z najczęściej wskazywanych kandydatów jest Ambrosius Aurelianus, wspomniany przez VI-wiecznego kronikarza Gildasa. Był on rzymsko-brytyjskim wodzem, który organizował opór przeciw najeźdźcom. Inni badacze wskazują na Riothamusa, bretońskiego dowódcę działającego w V wieku, albo nawet na Luciusa Artoriusa Castusa, rzymskiego oficera żyjącego kilka stuleci wcześniej. Żadnej z tych identyfikacji nie udało się jednak ostatecznie udowodnić.
Legendy arturiańskie
Najbardziej znane elementy opowieści o Arturze nie pochodzą z najstarszych przekazów. Nie ma ich ani u Gildasa, ani u Nenniusza. Pojawiły się dopiero w dojrzałym średniowieczu, gdy historia zaczęła ustępować miejsca literaturze.
Przełomowe znaczenie miała napisana w XII wieku „Historia królów Brytanii” Geoffreya z Monmouth. To właśnie on stworzył rozbudowany obraz Artura jako wielkiego monarchy i zdobywcy. Kolejni autorzy dodawali następne wątki. Wace wprowadził Okrągły Stół, Chrétien de Troyes rozwinął historie Lancelota i Graala, a Robert de Boron powiązał legendę z chrześcijańską symboliką. W efekcie powstał niezwykle atrakcyjny literacki świat legend arturiańskich, który z czasem przesłonił skromne historyczne początki postaci Artura.
Spór trwa
Współcześni badacze są podzieleni. Część uważa, że brak twardych dowodów nie pozwala uznać Artura za postać historyczną. Inni sądzą, że legenda mogła zachować wspomnienie rzeczywistego przywódcy z czasów walk Brytów z Sasami, choć jego prawdziwe imię i życiorys zostały zatarte przez wieki.
Paradoksalnie właśnie ta niepewność sprawia, że Artur pozostaje tak fascynujący. Gdyby historycy dysponowali jednoznacznymi dowodami, spór dawno zostałby zakończony. Tymczasem król Camelotu istnieje na granicy historii i mitu. Wiadomo, że w Brytanii przełomu V i VI wieku żyli wodzowie walczący o przetrwanie swojej kultury. Nie wiadomo natomiast, czy jeden z nich naprawdę nazywał się Artur.
Fakty i mity
Niezależnie od wyników badań legenda króla Artura od dawna żyje własnym życiem. Stała się opowieścią o idealnym władcy, lojalności, zdradzie, miłości i poszukiwaniu wyższych wartości. Dlatego przetrwała znacznie dłużej niż pamięć o wielu autentycznych monarchach.
Być może właśnie w tym tkwi sekret jej niezwykłej trwałości. Historyczny Artur – jeśli istniał – był zapewne jednym z wielu przywódców niespokojnej epoki. Legendarny Artur stał się natomiast symbolem utraconego złotego wieku. I choć archeolodzy oraz historycy wciąż próbują oddzielić fakty od fikcji, wygląda na to, że tajemnica Camelotu jeszcze długo pozostanie nierozwiązana.
Źródła:
- Pastoureau M., Życie codzienne we Francji i Anglii w czasach rycerzy Okrągłego Stołu (XII-XIII wiek), Warszawa 1983.
- Rodney C., Król Artur. Prawda ukryta w legendzie, Kraków 2017.
- https://www.bl.uk/stories/blogs/posts/king-arthur-fable-fact-and-fiction