Mógł być bogatszy od Rockefellera, wybrał pomoc innym. Polak, który rozświetlił noc

Ignacy Łukasiewicz w szkolnych podręcznikach pojawia się zwykle na moment — jako „ten od lampy naftowej”. Tyle że to tylko wierzchołek historii, która zaczyna się znacznie wcześniej i prowadzi dużo dalej, niż sugeruje jedno zdanie w ramce. Za tym nazwiskiem kryje się człowiek, którego decyzje i pomysły uruchomiły lawinę zmian w oświetleniu, przemyśle i całej epoce. Kim naprawdę był Łukasiewicz i co takiego zrobił, że jego wpływ odczuwano daleko poza światłem jednej lampy?
- Ignacy Łukasiewicz i nafta w XIX wieku
- Młodość Łukasiewicza i droga do apteki
- Od lampy naftowej do rafinerii Łukasiewicza
- Jak USA napędziły rewolucję naftową
Ignacy Łukasiewicz i nafta w XIX wieku
Nafta – płynne złoto
Ropa naftowa do dziś wywołuje sprzeczne emocje. W epoce katastrof klimatycznych i wojen toczonych o surowce trudno patrzeć na nią wyłącznie jak na dobrodziejstwo. Z jednej strony są samochody na benzynę, tworzywa sztuczne i cała gama produktów farmaceutycznych, bez których nie wyobrażamy sobie codzienności. Z drugiej – efekt cieplarniany, smog i konflikty, które zdają się nie mieć końca. W XIX wieku perspektywa była jednak zupełnie inna. Cywilizacja przyspieszała dzięki coraz sprawniejszemu wykorzystywaniu węgla, a równocześnie ogromne grupy ludzi żyły w nędzy i analfabetyzmie. Za szczególnie szlachetne uznawano wtedy to, by owoce postępu trafiały także do tych, którzy budowali go własną pracą. W takim świetle warto czytać badania i pomysły Ignacego Łukasiewicza. Był jednocześnie wynalazcą, przedsiębiorcą i społecznikiem, a gromadzenie majątku nie stanowiło dla niego celu samego w sobie. Dzięki temu łatwiej podejmował ryzyko i chętnie dzielił się swoimi odkryciami z innymi.
Rewolucja przemysłowa, ferment społeczny i życie pod zaborami
Łukasiewicz działał w wyjątkowo trudnej rzeczywistości. Los zubożałego szlachcica-patrioty, do tego zaangażowanego społecznie, pod zaborem austriackim nie należał do łatwych. Jak dowiemy się niżej, za działalność polityczną spędził nawet pewien czas w więzieniu. Na co dzień widział też nędzę i głód galicyjskiej wsi. Obserwował jednocześnie skutki przeciągającego się feudalizmu oraz brutalnych mechanizmów rodzącego się kapitalizmu. W Galicji pańszczyznę zniesiono i przeprowadzono uwłaszczenie chłopów w 1848 roku. (por. Łukasiewicz J., 1988: s. 10) Nie ruszono jednak układu własności ziemi, co utrwaliło zależność: ubodzy chłopi – zamożni włościanie. Z kolei zerwanie formalnego przywiązania do ziemi umożliwiło wielu chłopom szukanie zatrudnienia poza wsią. Skutek był szybki: gwałtownie przybyło ludzi zasilających miejski proletariat, czyli najbiedniejszą warstwę robotniczą.
Równolegle był to czas dynamicznie rozpędzającej się rewolucji przemysłowej. Dla wynalazców i przedsiębiorców mogła to być epoka wielkich szans – pod warunkiem, że potrafili wyjść poza utarte schematy myślenia.
Do tego dochodził jeszcze ferment społeczny: narodowy w Galicji i innych częściach dawnej Rzeczpospolitej oraz klasowy w całej Europie. Kapitalizm otwierał przed odważnymi i szczęśliwymi drogę do spektakularnej kariery, ale zarazem skazywał miliony na biedę i pracę po kilkanaście godzin dziennie w fatalnych warunkach. Łukasiewicz znalazł się w samym centrum tych napięć. Próbował odpowiadać na realne problemy na wielu frontach naraz: narodowym, społecznym i technicznym.
Młodość Łukasiewicza i droga do apteki
Młodość i działalność społeczna
Ignacy Łukasiewicz przyszedł na świat 8 marca 1822 roku w Zadusznikach, w obwodzie tarnowskim. (Markowski J., 2008: s. 136) Jego ojciec, Józef Łukasiewicz, był zubożałym szlachcicem i uczestnikiem powstania kościuszkowskiego. Po upadku insurekcji opuścił Płock i przeniósł się na Podkarpacie, gdzie przez pewien czas dzierżawił wieś Zaduszniki. W 1830 roku rodzina osiadła w Rzeszowie, utrzymując się z wynajmu kamienicy czynszowej, co pozwalało na skromne, lecz stabilne życie. Ignacy rozpoczął naukę w gimnazjum pijarów w 1832 roku, jednak z powodów finansowych musiał ją zakończyć po czterech latach. (Dębski J., 1955: s. 30) Kierując się względami praktycznymi, skierowano go na termin do aptekarza w Łańcucie. To właśnie tam zdobył pierwsze, solidne podstawy chemii, które w przyszłości umożliwiły mu prowadzenie doświadczeń nad destylacją ropy. W Łańcucie po raz pierwszy zwrócił też uwagę na kwestie związane z oświetleniem i tym, jak można je ulepszyć.
Kariera aptekarza i studia
W 1840 roku zdał egzamin, a po 14 miesiącach przeniósł się do apteki Edmunda Hübla w Rzeszowie. Jak przystało na syna patrioty-insurekcjonisty, szybko zainteresował się działalnością rewolucyjną. W połowie lat 40-tych Towarzystwo Demokratyczne Polskie rozpoczęło przygotowania do powstania na ziemiach polskich, a w Galicji aktywni byli radykałowie tacy jak Edward Dębowski i Jan Goslar. Z zachowanych dokumentów wynika, że w 1845 roku Łukasiewicz został agentem rewolucyjnym w Rzeszowie i okolicy. (Dębski J.: s. 44) Najpewniej zajmował się agitacją w pobliskich wsiach oraz kolportażem gazetek i książek wydawanych przez TDP. Plany konspiracyjne zostały jednak wykryte przez władze i uczestników aresztowano. Spędził w więzieniu kilkanaście miesięcy: najpierw w Rzeszowie, następnie przewieziono go do Lwowa. Ostatecznie, z braku wystarczających dowodów, został zwolniony (nie bez zabiegów rodziny), lecz musiał pozostać w granicach miasta pod policyjnym nadzorem. Paradoksalnie to nieudane zaangażowanie w konspirację otworzyło mu nowe możliwości. We Lwowie działała renomowana apteka „Pod Złotą Gwiazdą”, należąca do Piotra Mikolascha. To właśnie tam Ignacy Łukasiewicz po raz pierwszy na poważnie zainteresował się procesem destylacji ropy oraz jej produktami — wówczas powszechnie nazywanej „olejem skalnym”. Zdobywszy zaufanie właściciela, otrzymał zgodę na podjęcie studiów farmaceutycznych (Mikolasch musiał w jego sprawie złożyć poręczenie na policji). Przez rok studiował w Krakowie na Uniwersytecie Jagiellońskim, a kolejny rok w Wiedniu; w 1852 roku uzyskał tytuł magistra. (Markowski J.: s. 136) Po powrocie do Lwowa został pełnoprawnym aptekarzem w „Pod Złotą Gwiazdą”.
Od lampy naftowej do rafinerii Łukasiewicza
Od puszki do rafinerii
Dzięki solidniejszej wiedzy chemicznej potrafił nie tylko sprawnie wytwarzać leki dla apteki Mikolascha. Wrócił też do dawnej idei skonstruowania lampy na naftę. Pierwsze doświadczenia prowadził na przerobionej lampie olejowej, lecz zbiorniki łatwo się zapalały i dochodziło do wybuchów. Dlatego nawiązał współpracę z miejscowym blacharzem Adamem Bratkowskim, by zaprojektować bezpieczny pojemnik pozwalający na stabilne używanie nafty jako paliwa. (Dębski J.: s. 79). Na początku 1853 roku powstała pierwsza działająca lampa naftowa. Wyglądała raczej jak proste cylindry osadzone w puszkach niż elegancki przedmiot, z którym dziś ją kojarzymy. Najważniejsze jednak, że działała. Zaczęła oświetlać witrynę apteki Mikolascha oraz mieszkanie Łukasiewicza i jego współpracownika Jana Zeha. W porównaniu ze świecami i lampkami oliwnymi nafta dawała mocne światło i paliła się długo. Sama konstrukcja zapewniała stabilne, względnie bezpieczne oświetlenie przez wiele godzin. Do tego koszt był niewielki, bo w tamtym czasie ropa nie uchodziła jeszcze za szczególnie cenny surowiec.
Już w lipcu tego samego roku Łukasiewicz otrzymał zamówienie ze lwowskiego szpitala na dużą partię lamp i nafty. Pomysł chwycił!
Rosnący popyt na ropę skłonił go do przeprowadzki w okolice Krosna. Tam uruchomił pierwsze na świecie kopalnie nafty oraz pierwsze rafinerie. Prototyp rafinerii zorganizował jeszcze w aptece w Gorlicach. (Markowski J.: s. 139) Szybko pojawili się naśladowcy. Na wsiach zaczęły powstawać prowizoryczne rafinerie w szopach – niestety wyjątkowo łatwopalne. Rozkręciło się też coś na kształt naftowej gorączki. Coraz więcej osób, zachęconych sukcesem galicyjskiego aptekarza, przyjeżdżało na Podkarpacie w poszukiwaniu ropy. On jednak jako pierwszy opracował metody poszukiwań oparte na rozsądnych założeniach, a nie na ślepym trafie.
Ignacy Łukasiewicz ostatecznie osiadł w Chorkówce pod Krosnem. Choć prywatnie pozostawał człowiekiem skromnym, w okolicy cieszył się dużym uznaniem. Za bezpłatne dostarczanie nafty do miejscowego kościoła został uhonorowany przez papieża Piusa IX orderem św. Grzegorza. Od rządu otrzymał Order Żelaznej Korony III klasy, a ze strony przemysłu naftowego – złoty medal. Dożył spokojnej starości, choć z czasem jego dokonania częściowo przyćmił dynamicznie rozwijający się amerykański przemysł naftowy. Zmarł 7 stycznia 1882 roku. (Markowski J.: s. 138)

Jak USA napędziły rewolucję naftową
Zaledwie kilka lat po lokalnym sukcesie Łukasiewicza, zupełnie niezależnie od niego, w Stanach Zjednoczonych opracowano sposób oczyszczania ropy. Przedsiębiorcze podejście, polityczna niezależność i zaplecze techniczne sprawiły, że to właśnie USA szybko wyrosły na centrum rodzącej się rewolucji naftowej. Co ciekawe, sam Łukasiewicz wysłał do Ameryki swojego współpracownika – Adolfa Jabłońskiego – by uczył się nowych rozwiązań. Dzięki tej wiedzy w galicyjskich kopalniach zaczęto stosować nowocześniejsze narzędzia wiertnicze.
Mimo tych zmian Ignacy Łukasiewicz pozostaje wynalazcą lampy naftowej. Takie oświetlenie stało się niezwykle powszechne pod koniec XIX i na początku XX wieku. Pewne, jasne światło po zmroku realnie wydłużyło dzień: ułatwiło naukę i pracę, a także poprawiło funkcjonowanie szpitali oraz innych placówek, które mogły działać sprawniej także po zachodzie słońca.
Choć dość szybko zaczęto upowszechniać oświetlenie gazowe, a później elektryczne, na wsiach i w uboższych domach lampy naftowe trzymały się zaskakująco długo — w wielu miejscach były używane jeszcze nawet do połowy XX wieku.
Źródła:
- Józef Markowski, Ignacy Łukasiewicz – autor lampy naftowej i pionier rozwoju przemysłu petrochemicznego, w: Prace naukowe Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie, seria: Chemia i ochrona środowiska, 2008, XII, s. 135-144
- Jan Dębski, Ignacy Łukasiewicz, Warszawa 1955
- Juliusz Łukasiewicz, Narodziny cywilizacji przemysłowej na ziemiach polskich, seria: Dzieje Narodu i Państwa Polskiego, Warszawa 1988