Ile pieniędzy miał Wokulski? Na Izabelę Łęcką wydał miliony

Stanisław Wokulski zapisał się w historii literatury jako przedsiębiorca, który dla miłości był gotów poświęcić niemal wszystko. Czy rzeczywiście wydał na Izabelę Łęcką równowartość kilku milionów złotych? Choć dokładne wyliczenia budzą spory historyków i internautów, jedno nie ulega wątpliwości – bohater „Lalki” Bolesława Prusa przeznaczył na swoje uczucie ogromną część majątku, którego dorobił się dzięki niezwykłemu talentowi do interesów.
- Od ubogiego subiekta do jednego z najbogatszych kupców Warszawy
- Ile kosztowała go miłość do Izabeli Łęckiej?
- Miliony złotych czy znacznie więcej
- Wokulski stracił znacznie więcej niż pieniądze
Od ubogiego subiekta do jednego z najbogatszych kupców Warszawy
Historia Stanisława Wokulskiego jest jednym z najbardziej spektakularnych przykładów awansu społecznego w polskiej literaturze. Kiedy poznajemy go w „Lalce”, jest już zamożnym kupcem, ale droga do fortuny była długa i pełna wyrzeczeń.
Po powrocie z zesłania na Syberię Wokulski rozpoczął pracę w sklepie galanteryjnym należącym do rodziny Minclów. Los uśmiechnął się do niego po ślubie z Małgorzatą Minclową – wdową po właścicielu sklepu. Po jej śmierci odziedziczył dobrze prosperujący interes oraz kapitał, który pozwolił mu myśleć o większych przedsięwzięciach.
Prawdziwy przełom nastąpił jednak podczas wojny rosyjsko-tureckiej. Wokulski zainwestował około 30 tysięcy rubli w dostawy dla armii. Ryzykowna decyzja okazała się finansowym strzałem w dziesiątkę. Po kilku miesiącach wrócił do Warszawy z majątkiem liczonym już w setkach tysięcy rubli.
Szacuje się, że pod koniec powieści jego fortuna wynosiła około 450 tysięcy rubli. Była to kwota, która stawiała go w gronie najbogatszych mieszkańców Warszawy. Dzięki niej mógł kupować kamienice, finansować wielkie przedsięwzięcia handlowe i obracać kapitałem na skalę, o której większość mieszczan mogła jedynie marzyć.
Ile kosztowała go miłość do Izabeli Łęckiej?
Miłość Wokulskiego do Izabeli Łęckiej od początku miała również wymiar finansowy. Kupiec wierzył, że dzięki pieniądzom zyska akceptację arystokracji i zdobędzie względy ukochanej. W praktyce oznaczało to nieustanne wydawanie ogromnych sum.
Na kartach powieści można znaleźć wiele przykładów takich wydatków. Wokulski wykupił zadłużoną kamienicę Łęckich za około 90 tysięcy rubli, kupił srebrną zastawę wartą około 5 tysięcy rubli, przekazał 1000 rubli na cele dobroczynne organizowane przez Izabelę, zapłacił 800 rubli za słynną klacz Sułtankę, a także ufundował wyjątkowo wysoką nagrodę dla dżokeja podczas wyścigów.
To jednak tylko wydatki, których wartość została wprost podana przez Bolesława Prusa. Do tego dochodziły znacznie trudniejsze do oszacowania koszty: wykupienie weksli Tomasza Łęckiego, finansowanie licznych spotkań towarzyskich, kosztowne podróże, wynajem powozów, utrzymywanie odpowiedniego stylu życia czy udzielanie pożyczek arystokracji. Wszystkie te wydatki można oszacować mniej więcej na 107,5 tys. rubli. Oznaczałoby to, że Wokulski przeznaczył na zdobycie serca Izabeli niemal jedną czwartą całego swojego, ogromnego przecież, majątku.
Miliony złotych czy znacznie więcej
Największe emocje wzbudza próba przeliczenia dziewiętnastowiecznych rubli na współczesne pieniądze. I właśnie tutaj zaczynają się problemy.
Powstało wiele internetowych analiz, które przeliczają wydatki Wokulskiego na współczesne pieniądze. Z reguły przyjmuje się, że 1 rubel odpowiada 67 dzisiejszym złotym. W takim ujęciu wydatki Wokulskiego na Izabelę wyniosłyby około 7,2 miliona złotych.
Jednak takie przeliczanie wzbudza wiele kontrowersji. Jest to znacznie bardziej skomplikowane. Poziom cen, zarobków czy siły nabywczej zmieniał się przez ponad sto lat wielokrotnie, dlatego historycy proponują porównanie rubla do wartości złota, a nie do historycznej wartości złotego. Przy takim sposobie liczenia współczesna wartość jednego rubla byłaby znacznie wyższa niż przyjęto w popularnych wyliczeniach. To oznaczałoby, że rzeczywista wartość wydatków Wokulskiego mogłaby sięgać nawet kilkunastu czy kilkudziesięciu milionów złotych.
Historycy ekonomii podkreślają jednak, że żadna z tych metod nie daje idealnego rezultatu. Można porównywać wartość złota, siłę nabywczą, przeciętne wynagrodzenia albo udział majątku w gospodarce – każda metoda prowadzi do innych liczb. Dlatego wszelkie współczesne przeliczenia należy traktować raczej jako ciekawostkę niż precyzyjne obliczenie.
Wokulski stracił znacznie więcej niż pieniądze
Choć dyskusja o milionach złotych działa na wyobraźnię, w „Lalce” pieniądze nie są najważniejsze. Bolesław Prus pokazuje przede wszystkim człowieka, który wierzy, że majątek pozwoli mu przekroczyć bariery społeczne i zdobyć miłość kobiety z arystokracji.
Wokulski inwestuje nie tylko gotówkę. Ryzykuje swoją reputację, podporządkowuje decyzje biznesowe życiu uczuciowemu i coraz bardziej uzależnia własne szczęście od kaprysów Izabeli Łęckiej. Kupuje kamienice, spłaca długi, obraca wielkimi sumami i otacza ukochaną luksusem, licząc, że dzięki temu zostanie zaakceptowany przez jej środowisko.
Paradoks polega na tym, że mimo imponującego majątku nigdy nie zdobywa tego, czego pragnął najbardziej. Fortunę potrafił pomnożyć wielokrotnie, ale pieniędzmi nie zdołał kupić szczerego uczucia ani miejsca w świecie arystokracji.
Źródła:
- https://lingualab.pl/blog/wielka-i-kosztowna-milosc-wokulskiego/
- https://portalwarszawski.com.pl/2021/11/29/historia/tylko-u-nas-ile-wokulski-wydal-na-lecka-gigantyczne-pieniadze/