Złodzieje splądrowali Wawel w mroźną noc. Co stało się z bezcennymi koronami polskich władców?

Polska jest jedynym europejskim krajem z monarchiczną przeszłością, w którym nie zachowały się koronacyjne insygnia władców. Korony, berła i jabłka zniknęły w mroźną noc 1795 roku. Oficjalnie zostały przetopione, ale legenda mówi o ukrytych skarbach. Gdzie mogą być?
- Dwie skrzynie i 19 szkatuł
- Zdrajca Zubrzycki
- Długa lista strat
- Pruski ślad
- Legendy o ukrytych koronach
- Powrót Szczerbca
Dwie skrzynie i 19 szkatuł
Przez wieki Skarbiec Koronny na Wawelu strzegło sześć żelaznych drzwi z potężnymi zamkami. Klucze przechowywało sześciu senatorów: kasztelanowie krakowski, wileński, poznański, sandomierski, kaliski i trocki. Otwarcie skarbca wymagało uchwały sejmowej. Ostatni raz dokonano tego w kwietniu 1792 roku podczas inwentaryzacji, w której udział wzięli m.in. Tadeusz Czacki i Jan Nepomucen Horain. Wnętrze skrywało bezcenne regalia, a dostęp do nich był pilnie strzeżony.
W dwóch obszernych skrzyniach żelaznych mieściło się blisko dwadzieścia szkatuł, a każda z nich zawierała warte fortunę klejnoty. Najcenniejsze precjoza – korony, berła i jabłka – spoczywały w specjalnym pojemniku (sepecie),który był zamykany na osobne zamki. Wśród nich była korona Chrobrego, korona królowych, korona homagialna (używana przy hołdach lennych), węgierska i szwedzka. Skarbiec był nie tylko magazynem, ale i symbolem trwałości państwa.
Zdrajca Zubrzycki
Gdy w trakcie ostatniego rozbioru Polski Prusacy zajęli Kraków, gubernator Antoni von Hoym postanowił zagrabić skarbiec. Kluczową informację przekazał mu pełniący funkcję magazyniera niejaki Zubrzycki, który w zamian za ogromne korzyści majątkowe zdradził lokalizację skarbca. Von Hoym dostał od króla pruskiego Fryderyka Wilhelma przyzwolenie na przeprowadzenie brawurowego włamania. W noc z 3 na 4 października 1795 roku na Wawel przybyli oficerowie, ślusarze i ludzie gotowi do wyniesienia łupów. Wśród nich byli generał Ritz, margrabia Kowalski, ślusarz Lang z Wrocławia oraz kapitanowie von Holtzman i von Losthin.
Mimo najlepszych narzędzi drzwi nie ustąpiły. Pomysł sprowadzenia armaty odrzucono, obawiając się zawalenia stropów. Wtedy do akcji wkroczył pewien rzemieślnik z Krakowa - niejaki Weiss. Wpadł na pomysł, aby wyjąć kamienny próg i przecisnąć się pod drzwiami. Od wewnątrz otworzył rygle. Skrzynie przepiłowano, a szkatuły wyniesiono. Przez kolejne trzy miesiące mieszkańcy Krakowa nie mieli pojęcia, że z Wawelu zniknęły koronacyjne klejnoty polskich królów i królowych. Dopiero 8 stycznia 1796 roku nowy komendant miasta odkrył ślady włamania. Wtedy też Tadeusz Czacki i kustosz Sebastian Sierakowski poznali rozmiary kradzieży.

Długa lista strat
Zrabowano ponad 120 przedmiotów. Wśród nich była korona Chrobrego – szczerozłota, złożona z dziewięciu segmentów zwieńczonych liliami. Ważyła około 1,3 kg i ozdabiało ją ponad 300 kamieni szlachetnych oraz 80 pereł. Zniknęła także korona królowych, skromniejsza, z siedmioma segmentami oraz korona homagialna, używana do odbierania hołdów. Prusacy zabrali również koronę węgierską, wykonaną na wzór korony św. Stefana i koronę szwedzką, prywatną własność Wazów, ozdobioną 225 kamieniami i perłami.
Oprócz koron z Wawelu zniknęły cztery berła królewskie, pięć jabłek królewskich oraz dwa miecze ceremonialne, w tym Szczerbiec. Dla Prusaków liczyło się przede wszystkim złoto i kamienie. Dla Polaków była to strata symboliczna – korona Chrobrego i korona królowych nie były prywatną własnością monarchów, lecz znakami trwałości państwa. Na podłodze włamywacze pozostawili średniowieczne miecze, uznając je za bezwartościowe. Były to dwa słynne miecze grunwaldzkie, które symbolizowały potęgę Rzeczpospolitej Obojga Narodów.
Pruski ślad
Zrabowane klejnoty przewieziono do Berlina, gdzie stały się częścią skarbca Hohenzollernów. Po klęsce Prus w wojnach napoleońskich państwo stanęło w obliczu bankructwa. W 1809 roku Fryderyk Wilhelm III nakazał rozmontowanie polskich regaliów. Dwa lata później, w 1811 roku, w Królewcu złoto i srebro przetopiono na monety, a kamienie szlachetne i inne przedmioty sprzedano. Uzyskano 25 funtów złota i 9 funtów srebra.
Dokumenty potwierdzają, że polskie korony przestały istnieć. Świadczy o tym m.in. list księcia Wilhelma Wittgensteina do pruskiego ministra wojny z 1836 roku. Mimo to cesarz Aleksander I na kongresie wiedeńskim w 1815 roku upominał się o zwrot regaliów. Nic nie odzyskał, bo klejnoty już nie istniały. Mikołaj I również bezskutecznie domagał się zwrotu. Podczas koronacji w Warszawie w 1829 roku użył zastępczo korony carskiej przywiezionej z Moskwy.
Legendy o ukrytych koronach
W 1829 roku dziennikarze pewnej paryskiej gazety podali sensacyjną wiadomość: najcenniejsze polskie klejnoty, w tym korona Chrobrego, miały zostać zabrane z Wawelu przez polskich mnichów tuż przed pruskim rabunkiem. Bracia wraz z sześcioma ślusarzami mieli wywieźć korony na Wołyń, gdzie ukryto je, czekając na odzyskanie niepodległości. Mówiono o Włodzimierzu Wołyńskim. W 1920 roku, w apogeum wojny z bolszewikami, opozycyjna prasa oskarżała nawet Piłsudskiego, że odnalazł koronę Chrobrego i kazał ją ukryć, aby koronować się na króla Polski...
W czasach PRL-u poszukiwania nie ustały. W 1966 roku sprawdzono dokładnie teren cmentarza w miejscowości Witoszyce w Wielkopolsce, gdzie rzekomo miały trafić korony z Wołynia. Poszukiwano ich także w różnych miejscowościach na Kujawach, Mazowszu, Pomorzu, Małopolsce i Dolnym Śląsku - wszędzie bezskutecznie.
Powrót Szczerbca
Jedynym ocalałym insygnium koronacyjnym jest Szczerbiec – miecz koronacyjny królów Polski. W 1819 roku rosyjski arystokrata nazwiskiem Łobanow-Rostowski oferował jego kupno polskiemu generałowi Wincentemu Krasińskiemu. Ten odrzucił ofertę, podejrzewając fałszerstwo. Szczerbiec trafił w ręce prywatne, a później zasilił zbiory muzealne petersburskiego Ermitażu w. Do Polski powrócił dopiero pod koniec lat 20. XX wieku.
Jeśli przetrwał miecz, być może ocalały także inne elementy polskich regaliów. Kamienie szlachetne mogły zostać sprzedane, złoto przetopione, ale część przedmiotów mogła trafić do prywatnych kolekcji w Niemczech, Rosji lub Austrii. Niektóre fragmenty mogły zostać ukryte w klasztorach, pałacach czy archiwach. Poszukiwania wciąż trwają, choć dokumenty pruskie zdają się przesądzać o zniszczeniu koron.
Źródła:
- Lileyko J., Regalia polskie, Warszawa 1987.
- https://wilanow-palac.pl/pasaz-wiedzy/klejnoty-ze-skarbca-rzeczypospolitej-w-xvii-xviii-w
- https://www.national-geographic.pl/historia/kradziez-tysiaclecia-co-sie-stalo-z-polskimi-koronami/