Ojciec zespołu Aspergera - jedne dzieci ratował, inne posyłał na śmierć

Jego nazwisko zna dziś niemal każdy – to od niego pochodzi nazwa zespołu Aspergera. Przez lata uchodził za empatycznego lekarza, który w czasach nazizmu ratował niepełnosprawne dzieci przed Zagładą. Niestety, prawda okazała się bardziej złożona – i znacznie mroczniejsza. Ten sam człowiek, który z miłością pochylał się nad jednymi pacjentami, innych bez mrugnięcia okiem skazywał na śmierć.
- Chłopiec, który mówił o sobie w trzeciej osobie
- „Mali profesorowie” i narodziny koncepcji
- Cena kariery w Trzeciej Rzeszy
- Spiegelgrund – miejsce, które nie powinno istnieć
- Cień padający na karierę
- Jak pogodzić dwie twarze?
- Nazwisko, które budzi sprzeciw
Chłopiec, który mówił o sobie w trzeciej osobie
Hans Asperger przyszedł na świat 18 lutego 1906 roku w Hausbrunn, małej rolniczej miejscowości w Dolnej Austrii. Od dziecka wyróżniał się niezwykłym talentem do języków i fenomenalną pamięcią – szczególnie upodobał sobie recytowanie z pamięci poezji Franza Grillparzera. Już wtedy przejawiał cechy, które później opisywał u swoich pacjentów: był wycofany, cichy, z trudem nawiązywał przyjaźnie. Mówił o sobie w trzeciej osobie, co znajomi wspominali jako jego specyficzną przypadłość.
W wieku 19 lat opuścił rodzinny dom i rozpoczął studia medyczne na Uniwersytecie Wiedeńskim. Gdy w 1931 roku zdobył dyplom, nikt nie przypuszczał, że ten nieśmiały, zamknięty w sobie młodzieniec zrobi kiedyś oszałamiającą karierę. Już rok później związał się z uniwersytecką kliniką dziecięcą, gdzie szybko zwrócił na siebie uwagę profesora Franza Hamburgera. To otworzyło mu drogę do kierowania oddziałem pedagogiki specjalnej – i do podejmowania decyzji, które zaważyły na życiu setek dzieci.
„Mali profesorowie” i narodziny koncepcji
W 1938 roku Asperger po raz pierwszy publicznie zaprezentował swoją koncepcję „autystycznej psychopatii”. Pełny obraz zaburzenia przedstawił jednak dopiero sześć lat później, w publikacji, która na zawsze miała zapisać się w historii psychiatrii. Opisał w niej dzieci nazywane przez siebie „małymi profesorami” – niezwykle inteligentne, pochłonięte swoimi pasjami, biegle posługujące się językiem, ale jednocześnie niezdarne, pozbawione empatii i zupełnie nieradzące sobie w relacjach z rówieśnikami.
Lekarz wierzył, że te dzieci w dorosłym życiu rozwiną swój potencjał i osiągną nieprzeciętne sukcesy. Życie przyznało mu rację – jeden z jego pacjentów został profesorem astronomii i poprawił błędy w pracach samego Newtona, a dziewczynka, którą się opiekował, kilkadziesiąt lat później otrzymała Literacką Nagrodę Nobla. Mimo trafności obserwacji, Asperger nie doczekał się za życia światowego uznania. Jego prace, pisane po niemiecku, przetłumaczono na angielski dopiero w latach 90. XX wieku – dekadę po jego śmierci.

Cena kariery w Trzeciej Rzeszy
Gdy w 1938 roku Austria została przyłączona do III Rzeszy, pozycja Aspergera nie tylko nie ucierpiała, ale wręcz się umocniła. Choć nigdy nie wstąpił do partii nazistowskiej, działał w organizacjach popierających jej idee – był członkiem skrajnie nacjonalistycznego Bund Neuland oraz Stowarzyszenia Niemieckich Lekarzy w Austrii o wyraźnie antysemickim charakterze.
Jego kariera nabrała tempa. Objął kierownictwo centrum poradnictwa dla matek, który pod pozorem opieki nad niemowlętami tworzył rejestr dzieci niepełnosprawnych i „genetycznie skażonych”. Pod koniec 1941 roku współtworzył Wiedeńskie Towarzystwo Pedagogiki Leczniczej – organizację aktywnie wcielającą w życie politykę higieny rasowej. W październiku 1943 roku został powołany do Wehrmachtu i wysłany jako lekarz do Chorwacji, gdzie pozostał do końca wojny.
Spiegelgrund – miejsce, które nie powinno istnieć
W wiedeńskiej klinice Spiegelgrund, będącej częścią szpitala psychiatrycznego Am Steinhof, w latach 1940-1945 zamordowano około 800 niepełnosprawnych i chorych dzieci. To tam w ramach nazistowskiego programu eutanazji realizowano ponurą wizję „czystości rasy”. Dzieci uznane za niegodne życia zabijano przedawkowaniem leków uspokajających, gazowano tlenkiem węgla, ale też po prostu głodzono i pozostawiano na mrozie, czekając aż natura zrobi swoje.
Na setkach innych prowadzono eksperymenty medyczne. Wstrzykiwano im apomorfinę wywołującą rozdzierający ból, stosowano elektrowstrząsy, testowano eksperymentalne szczepionki. Gdy dziecko wreszcie umarło, wycinano mu mózg i przechowywano w formalinie – w szpitalnej piwnicy zgromadzono w ten sposób około 800 preparatów. Część ofiar spoczęła na cmentarzu dopiero w 2002 roku, gdy odnalezione po latach szczątki wreszcie pochowano z godnością.
Cień padający na karierę
Przez dziesięciolecia uważano, że Asperger wykorzystywał swoją pozycję, aby chronić niepełnosprawnych pacjentów. Mówiono o nim jako o odważnym lekarzu, który ryzykował życiem, ratując dzieci przed nazistowską machiną śmierci. Niestety, badania profesora Herwiga Czecha i historyczki Edith Sheffer ujawniły, że prawda była zgoła odmienna.
Asperger nie tylko wiedział o tym, co dzieje się w Spiegelgrund – sam aktywnie uczestniczył w selekcji dzieci do eutanazji. Zachowały się dowody na co najmniej 44 przypadki, gdy kierował tam swoich małych pacjentów. Wśród nich była trzyletnia Herta Schreiber, u której po zapaleniu mózgu wystąpiły opóźnienia rozwoju. W swojej diagnozie Asperger napisał wprost: „W domu dziecko musi być nieznośnym ciężarem dla matki. Stałe umieszczenie w Spiegelgrund wydaje się absolutnie konieczne”. Dziewczynka zmarła trzy miesiące po przeniesieniu.
Jak pogodzić dwie twarze?
Jak to możliwe, że ten sam człowiek, który jedne dzieci ratował z narażeniem własnej kariery, inne bez skrupułów wysyłał na śmierć? Odpowiedź jest prosta, choć niewygodna. Asperger, podobnie jak wielu lekarzy pracujących w tamtych czasach, dzielił pacjentów na tych, którzy mają szansę się zintegrować i tych nieuleczalnie chorych, stanowiących obciążenie dla społeczeństwa. Dla pierwszych zachował miłość i wsparcie, drugich uznawał za „życie niewarte życia”.
Po wojnie wyszedł z tego wszystkiego bez szwanku. Oczyszczony z zarzutów, wrócił do pracy i zrobił błyskotliwą karierę. W 1957 roku został dyrektorem Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Innsbrucku, a pięć lat później objął to samo stanowisko w Wiedniu. Do końca życia dbał o swój wizerunek obrońcy niepełnosprawnych. Zmarł 21 października 1980 roku, nieświadom, że kilkanaście lat później jego nazwisko stanie się sławne na całym świecie.
Nazwisko, które budzi sprzeciw
Dziś środowisko naukowe coraz częściej zadaje sobie pytanie, czy używanie nazwiska Aspergera w nazwie zaburzenia jest właściwe. Pojawiają się głosy, aby podobnie jak w przypadku innych nazistowskich lekarzy, znaleźć dla niego alternatywę.
Kim więc naprawdę był Hans Asperger? Z pewnością nie da się go zamknąć w prostej szufladce z napisem „zbrodniarz” lub „bohater”. Był człowiekiem swoich czasów, który doskonale odnalazł się w okrutnym systemie i potrafił wykorzystać go dla własnej kariery. Jego naukowe dokonania są obecnie dla świata medycyny istotne, ale na zawsze pozostaną w cieniu decyzji, które posłały na śmierć kilkadziesiąt niewinnych dzieci. I choć jego nazwisko wciąż odmieniamy przez wszystkie przypadki w kontekście medycznym, warto pamiętać o tej drugiej, mrocznej stronie medalu.
Źródła:
- Sheffer E., Dzieci Aspergera. Medycyna na usługach III Rzeszy, Poznań 2019.
- https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC4725185/
- https://repozytorium.ur.edu.pl/items/e4fd08ae-3f10-45f3-8160-42df58b5c3dd
- https://www.nature.com/articles/s41390-023-02885-8