Filmowy „Pułkownik Kwiatkowski” to nie była fikcja. Ta historia wydarzyła się naprawdę

W 1995 roku Kazimierz Kutz nakręcił film, który błyskawicznie zyskał status kultowego. „Pułkownik Kwiatkowski” z Markiem Kondratem w roli głównej to opowieść o lekarzu ginekologu, który z miłości do kobiety postanawia udawać wysokiego oficera Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Rozbraja posterunki, uwalnia aresztowanych żołnierzy AK i wodzi za nos cały aparat represji. Niewielu widzów zdaje sobie jednak sprawę, że brawurowy bohater miał swój rzeczywisty pierwowzór. Był nim Tadeusz Ośko, konspirator posługujący się pseudonimem „Sęp”, który w lutym 1945 roku przeprowadził w Bydgoszczy akcję równie odważną, co filmowe wyczyny Kwiatkowskiego.
- Podwójne życie
- Akcja przy ulicy Śniadeckich
- Prawdziwy pułkownik Kwiatkowski
- Miłość w więziennej celi
- Z bezimiennej mogiły na bydgoską „Łączkę”
Podwójne życie
Tadeusz Ośko urodził się w 1913 roku w Warszawie, a przed wojną zdążył służyć w Korpusie Ochrony Pogranicza i Straży Granicznej. We wrześniu 1939 roku walczył w szeregach 1. pułku piechoty KOP, a po klęsce włączył się w działalność konspiracyjną. Na Zamojszczyźnie dowodził oddziałem zwiadu konnego, przeprowadzając spektakularne akcje przeciwko Niemcom – między innymi zdobył więzienie w Biłgoraju, uwalniając kilkudziesięciu Polaków. Wykonywał także wyroki na konfidentach gestapo.
Gdy na ziemie polskie wkroczyła Armia Czerwona, Ośko nie złożył broni. Wstąpił do Ludowego Wojska Polskiego, ale pod fałszywym nazwiskiem Wojciecha Kossowskiego – rzekomego rotmistrza, absolwenta szkoły kawalerii w Grudziądzu. Szybko zorientował się, że byłym żołnierzom AK grożą aresztowania i zsyłki, dlatego porzucił jednostkę pod Solcem Kujawskim. W Bydgoszczy pojawił się w mundurze kapitana UB, z kompletem perfekcyjnie podrobionych dokumentów, które uprawniały go do legitymowania podejrzanych, kontrolowania komisariatów milicji i odwiedzania siedzib bezpieki.
Akcja przy ulicy Śniadeckich
Przełomowy moment nastąpił 27 lutego 1945 roku. Od zaprzyjaźnionego konspiratora – Stanisława Henne, który oficjalnie pełnił funkcję komendanta I Komisariatu MO – Ośko dowiedział się o transporcie siedmiu aresztowanych członków AK. Towarzyszyło im trzech uzbrojonych milicjantów. „Sęp” wkroczył do akcji błyskawicznie. W mieszkaniu jednego z zatrzymanych, przy ulicy Śniadeckich 41, zebrał wszystkich uczestników konwoju i oznajmił milicjantom, że jako oficer bezpieki przejmuje więźniów. Okazane fałszywe dokumenty nie wzbudziły żadnych podejrzeń.
Podczas rewizji Ośko odkrył przy funkcjonariuszach sowiecki rozkaz: aresztowani mieli zostać wywiezieni w pobliże linii frontu i tam rozstrzelani. Wtedy podjął decyzję, która zaważyła na całym jego dalszym życiu. Milicjantów rozbrojono, zaprowadzono do piwnicy i wykonano na nich wyrok. Uwolnionym żołnierzom „Sęp” rzucił krótkie „Czołem, żołnierze Armii Krajowej!”, po czym odczytał im przejęty dokument, nie pozostawiając wątpliwości co do czekającego ich losu. Cała operacja trwała zaledwie kilkadziesiąt minut.

Prawdziwy pułkownik Kwiatkowski
Podobieństwa między Tadeuszem Ośką a filmowym pułkownikiem Kwiatkowskim są uderzające. Obaj działali pod fałszywą tożsamością oficera aparatu bezpieczeństwa, obaj wykorzystywali zdobyte w ten sposób uprawnienia do uwalniania więźniów politycznych, obaj poruszali się po mieście z bezczelną pewnością siebie, kontrolując posterunki milicji i siedziby UB. Filmowy bohater ratuje skórę po awanturze na balu i z miłości do pięknej Krystyny podejmuje się coraz śmielszych zadań – najpierw uwalnia jednego akowca, a potem organizuje całą serię brawurowych „kontroli”, skutkujących zwolnieniami kolejnych aresztantów. „Sęp” działał z podobną motywacją, tyle że kierowała nim nie tyle prywatna obietnica, co żołnierski obowiązek i lojalność wobec towarzyszy broni.
Twórcy filmu znacząco złagodzili jednak historyczny przekaz. Komedia Kutza, z pamiętnymi rolami Marka Kondrata, Renaty Dancewicz i Adama Ferencego, utrzymana jest w tonacji groteski i romantycznej przygody, podczas gdy losy Ośki to opowieść o realnym poświęceniu i cenie, jaką przyszło za nie zapłacić. Publicysta Waldemar Seroka, a za nim inni badacze, wskazuje właśnie postać „Sępa” jako najbardziej prawdopodobny pierwowzór tytułowego bohatera. Film zachował ducha zuchwałości, ale odarł go z tragicznego finału.
Miłość w więziennej celi
W kwietniu 1946 roku Ośko został aresztowany w leśniczówce Bolumin koło Ostromecka, podczas likwidacji struktur pomorskiego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Do końca figurował w dokumentach śledztwa jako Wojciech Kossowski. We wrześniu tego samego roku w kinie „Pomorzanin” odbył się pokazowy proces dwudziestu jeden konspiratorów. Ośce postawiono zarzut przynależności do nielegalnej organizacji, posiadania broni i wydania rozkazu zabicia milicjantów. 30 września 1946 roku Wojskowy Sąd Rejonowy skazał go na śmierć.
W więzieniu, oczekując na wykonanie wyroku, „Sęp” przeżył krótki, ale niezwykle intensywny romans. Wciąż ukrywając prawdziwą tożsamość, poślubił Małgorzatę Muzalewską – kobietę, która gotowa była walczyć o jego życie. Jej dramatyczny list do Bolesława Bieruta, błagający o ułaskawienie świeżo poślubionego męża, pozostał bez odpowiedzi. Prezydent okazał się głuchy na prośbę młodej małżonki. Wyrok wykonano przez rozstrzelanie 27 listopada 1946 roku w więzieniu przy Wałach Jagiellońskich w Bydgoszczy.
Z bezimiennej mogiły na bydgoską „Łączkę”
Przez dziesięciolecia Tadeusz Ośko spoczywał w bezimiennej mogile na terenie cmentarza komunalnego przy ulicy Kcyńskiej. Jego bliscy – matka, która przeżyła obóz Ravensbrück i żona – nie miały szansy godnie go pożegnać. Symboliczny grób „Sępa” znajdował się jedynie na warszawskim cmentarzu Bródnowskim. Przełom przyniosły prace poszukiwawczo-identyfikacyjne prowadzone przez Instytut Pamięci Narodowej. W 2018 roku ekshumowano szczątki, a po badaniach genetycznych ogłoszono publicznie, że należą one do Tadeusza Ośki vel Wojciecha Kossowskiego.
Uroczysty, państwowy pogrzeb z wojskowymi honorami odbył się 26 września 2021 roku na bydgoskiej „Łączce” – w kwaterze żołnierzy antykomunistycznego podziemia. Pośmiertnie odznaczono go Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Tak zakończyła się trwająca osiem dekad historia człowieka, który najpierw skutecznie oszukał gestapo, a potem komunistyczną bezpiekę.
Źródła:
- https://culture.pl/pl/dzielo/pulkownik-kwiatkowski-rez-kazimierz-kutz
- https://gdansk.ipn.gov.pl/pl2/aktualnosci/140584,Tadeusz-Osko-Sep-Przeczytaj-online-najnowsza-publikacje-IPN.html
- https://ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/59113,Kolejne-ofiary-totalitaryzmow-odzyskaly-tozsamosc-Warszawa-4-pazdziernika-2018.html