Był tak bogaty, że uratował całe USA przed bankructwem. O mało nie zginął na Titanicu

John Pierpont Morgan – nazwisko, które do dziś budzi respekt na Wall Street. To właśnie on stał za powstaniem potęg takich jak J.P. Morgan & Company, U.S. Steel czy General Electric i w czasach, gdy Ameryka dopiero stawała się gospodarczym gigantem, należał do absolutnej finansowej elity przełomu XIX i XX wieku. Dla wielu liderów wielkiego biznesu to postać niemal obowiązkowa do poznania. Ale kim naprawdę był człowiek, którego decyzje potrafiły poruszyć cały rynek? Skąd wzięły się jego niewyobrażalne pieniądze i wpływy? Za chwilę poznasz historię inwestora, który nie tylko zbudował fortunę, ale też na nowo napisał zasady gry w amerykańskiej gospodarce.
- Jak J.P. Morgan zaczął karierę w finansach
- Jak J.P. Morgan uniknął służby wojskowej
- Jak J.P. Morgan przejął kolej w USA
- Inwestycje Morgana: stal i Titanic
- Jak J.P. Morgan uratował finanse USA
- J.P. Morgan: ciekawostki i kolekcje sztuki
Jak J.P. Morgan zaczął karierę w finansach
John przyszedł na świat 17 kwietnia 1837 roku w Hartford, w stanie Connecticut. Był dzieckiem wpływowego bankiera i finansisty oraz cenionej lekarki. Jego ambitny ojciec, Junis Morgan, szybko zauważył u syna wyjątkowy talent do liczb i naturalną umiejętność przewodzenia. Dorastając w domu, w którym pieniądze i inwestycje były codziennym tematem, John błyskawicznie opanował sztukę rozsądnego lokowania kapitału. To właśnie ojciec zaszczepił w nim intuicję do interesów i wyczucie okazji.
Junis Morgan nieustannie wypatrywał nowych, obiecujących możliwości inwestycyjnych. Choć część oszczędności ulokował już w kilku sklepach w Bostonie, wciąż szukał rozwiązania, które zapewni rodzinie stabilną i bezpieczną przyszłość. Przełom nastąpił w 1854 roku, gdy Junis poznał innego amerykańskiego przedsiębiorcę — George’a Peabody’ego. Obaj uznali, że warto połączyć siły i zainwestować w Ameryce Północnej, powołując do życia spółkę Peabody Morgan & Co.. Czym zajmowała się firma? W praktyce działała jak bank udzielający pożyczek, a jednocześnie wspierała finansowo rozwój kolei w Stanach Zjednoczonych. Junis Morgan i Peabody konsekwentnie rozbudowywali działalność spółki, a równolegle ojciec Johna inwestował w edukację syna. Młody Morgan trafił na studia do Niemiec. Gdy w 1857 roku wrócił z Europy, J.P. Morgan rozpoczął pracę w firmie ojca. Junis wiązał z nim wielkie oczekiwania, przekonany, że John z czasem stanie się filarem i godnym reprezentantem interesów spółki.
Jak J.P. Morgan uniknął służby wojskowej
W latach 60. XIX wieku w Stanach Zjednoczonych funkcjonował pobór do wojska. Młodzi Amerykanie musieli więc przechodzić szkolenia, by wspierać armię w czasie wojny secesyjnej. Co zrobił przedsiębiorczy John? Wyłożył 300 dolarów, by wykupić się od służby i uniknąć udziału w przygotowaniach do walk. Dzięki temu mógł bez przeszkód rozwijać swoją karierę zawodową.
Trzeba też pamiętać, że chaos wywołany wojną secesyjną mocno nadwyrężył kondycję USA. Gospodarka niemal się załamała. Młody John próbował przekuć ten trudny moment w szansę, obracając walutami. Nadzorował również sprzedaż karabinów na potrzeby armii Jankesów, co — niestety — odbiło się na jego reputacji. By „oczyścić” swoje nazwisko w oczach Amerykanów i ocieplić dopiero budowany wizerunek, J.P. Morgan w wieku 24 lat poślubił Amelię Sturges. Niedługo później żona młodego przedsiębiorcy zmarła jednak na gruźlicę. 3 maja 1863 roku John ożenił się ponownie — jego drugą żoną została Frances Tracy. Morgan i jego małżonka doczekali się czwórki dzieci, które w kolejnych latach również odniosły znaczące sukcesy w świecie biznesu.
Jak J.P. Morgan przejął kolej w USA
Wojna secesyjna sprawiła, że w Stanach Zjednoczonych zaczęły topnieć zapasy złota. Władze zdecydowały więc o druku dolarów, co szybko rozbudziło obawy przed inflacją. John w tym samym czasie dostrzegł, że Brytyjczycy coraz chętniej lokują kapitał w papiery wartościowe spółek kolejowych. Cornelius Vanderbilt zbudował swoją fortunę, przejmując niewielkie firmy stojące na progu upadku, a następnie łącząc je w jeden silny organizm. W USA przybywało jednak inwestorów, którzy bez większego namysłu pompowali pieniądze w zbędne linie kolejowe. Młodym przedsiębiorcom brakowało tego, co w inwestowaniu jest kluczowe – solidnego biznesplanu. I właśnie tę słabość postanowił wykorzystać John Pierpont Morgan. W cudzej niewiedzy widział idealną okazję, by zarobić naprawdę duże pieniądze.
John uznał, że od tej pory skupi się na doradzaniu inwestorom, tak aby początkujący biznesmeni mogli – z jego wsparciem – osiągać imponujące wyniki. Czy chodziło mu jednak tylko o sukces klientów i ich zyski z inwestycji? Oczywiście, że nie! J.P. Morgan planował sprytnie przejmować trakcje i aktywa rywali, by z czasem zmonopolizować kolej i stać się faktycznym zarządcą całego sektora. W 1871 roku, gdy miał już 34 lata, założył swój pierwszy bank – wspólnie z Anthonym Josephem Drexelem. Początkowo instytucja działała pod nazwą Bank Drexel, Morgan & Co., lecz później (w 1895 roku) przemianowano ją na J.P. Morgan & Co.. John Pierpont Morgan potrafił wykupywać zrujnowane linie kolejowe, a następnie gruntownie przebudować i unowocześnić kolejowy biznes w USA. Wkrótce stał się wpływowy i bajecznie bogaty niczym Jakob Fugger – najzamożniejszy Niemiec XV wieku.
Inwestycje Morgana: stal i Titanic
John Pierpont Morgan nie wiązał swojej przyszłości wyłącznie z bankowością. Od zawsze miał żyłkę do robienia interesów, więc szybko uznał, że warto lokować kapitał także w innych sektorach. W 1901 roku powołał do życia United States Steel Corporation – przedsiębiorstwo ze świata stali, które na początku XX wieku urosło do rangi największej spółki akcyjnej na… całym globie.
Równolegle Morgan wszedł w rynek obligacji, a ta decyzja pozwoliła mu wyraźnie pomnożyć majątek. Z większym zapleczem finansowym mógł rozpędzać kolejne przedsięwzięcia. Już w 1902 roku zainwestował w brytyjską firmę żeglugową International Mercantile Marine Company. Co interesujące, w jej strukturach działała White Star Line, obsługująca jednostki z serii Olympic – w tym legendarny transatlantyk Titanic. J.P. Morgan, jako prezes zarządu UMMC, w kwietniu 1912 roku teoretycznie powinien być na pokładzie Titanica. Zachorował jednak tuż przed rejsem i został na lądzie – co najpewniej ocaliło go przed tragicznym końcem.
Jak J.P. Morgan uratował finanse USA
Po wejściu w branżę żeglugową J.P. Morgan skierował uwagę na kolejny rosnący filar amerykańskiej gospodarki – przemysł motoryzacyjny. Zastrzyk jego kapitału pozwolił uruchomić m.in. Chrysler Corporation, czyli firmę, która zaczęła produkować jedne z najbardziej rozpoznawalnych samochodów osobowych w USA. Przedsiębiorca dawał spółkom nie tylko pieniądze, ale też coś, czego w biznesie często brakuje najbardziej: poczucie bezpieczeństwa i przekonanie, że projekt ma szansę urosnąć do gigantycznej skali. Z czasem, dzięki potężnej fortunie, Morgan zaczął realnie wpływać na kluczowe decyzje finansowe kraju. Jako bezdyskusyjny lider wśród inwestorów wykupywał znaczną część rządowych papierów wartościowych – co, jak podkreślano, pomogło uchronić Stany Zjednoczone przed widmem bankructwa.
J.P. Morgan inwestował praktycznie do ostatnich lat życia: nieustannie pomnażał majątek i przeznaczał środki na uruchamianie kolejnych przedsięwzięć. Dzięki jego działaniom sprawniej działały całe gałęzie gospodarki – od bankowości i kolei, przez energetykę, aż po komunikację oraz żeglugę. W Stanach Zjednoczonych cieszył się ogromnym autorytetem, bo to właśnie jemu przypisywano przywrócenie bankom płynności i opanowanie kryzysu. Dysponował tak wielkimi pieniędzmi i tak silną pozycją, że mógł w praktyce wchodzić w najważniejsze sprawy dotyczące kondycji finansowej USA. Dla wielu był bohaterem. On sam nie postrzegał się jednak w tej roli – w każdej inwestycji i w każdym „ratowaniu” państwa widział przede wszystkim jedno: czysty, dobrze skalkulowany zysk.

J.P. Morgan: ciekawostki i kolekcje sztuki
Nie ma wątpliwości, że John Pierpont Morgan wyrósł na najpotężniejszego „rekinа” amerykańskiego biznesu i do dziś pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Wall Street. Co ciekawe, jego wizerunek — starszego pana w cylindrze — spogląda z planszy na graczy Monopoly. To detal, o którym zaskakująco wiele osób wciąż nie ma pojęcia.
Mało kto wie również, że J.P. Morgan był zapalonym kolekcjonerem i wielkim miłośnikiem sztuki. W praktyce — poza robieniem interesów i pomnażaniem fortuny — było to jego najważniejsze (a dla wielu: jedyne) hobby. Zgromadził imponujące zbiory dzieł sztuki, ale także rzadkich książek i rękopisów, które później trafiły do Morgan Library & Museum w Nowym Jorku. Z kolei Amerykańskiemu Muzeum Historii Naturalnej podarował największy oszlifowany diament: Gwiazdę Indii o masie 563,32 karata — eksponat, który do dziś można tam zobaczyć.
Źródła:
- Charles R. Morris: Giganci. Jak Andrew Carnegie, John D. Rockefeller, Jay Gould i J. P. Morgan zbudowali amerykańską supergospodarkę, Wydawnictwo Onepress, Gliwice 2006
- David Machajewski: John Pierpont Morgan and the Banking Industry, Wydawnictwo Rosen Publishing, Nowy Jork 2016
- Sergiusz Prokurat: Niezwykłe początki słynnych firm, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2015