Uczyła kobiety, jak wybierać partnerów i kpić z mężczyzn.. Kamasutra to nie tylko "instrukcja seksu"

Dla jednych to zakurzona, „pikantna” książka z domowej półki, dla innych — tytuł, przy którym robi się gorąco już od samej nazwy. Tyle że Kamasutra skrywa coś znacznie większego niż katalog pozycji: to zaskakująco kompletna opowieść o relacjach, codziennych wyborach, kobiecej sprawczości i sztuce czerpania przyjemności z życia. Powstała półtora tysiąca lat temu, a jej przesłanie brzmi dziś podejrzanie aktualnie — i właśnie to najbardziej zaskakuje.
- Kamasutra: sztuka życia, nie tylko seks
- Pierwsze rozdziały Kamasutry zaskakują
- Pozycje w Kamasutrze bez mitów i tabu
- Kamasutra: kobieca autonomia i 64 sztuki
- Kamasutra o pocałunkach i bliskości
- Kamasutra dziś: zaskakująco aktualna
Kamasutra: sztuka życia, nie tylko seks
Kamasutra to traktat autorstwa indyjskiego filozofa Watsjajany, powstały najpewniej w II lub III wieku naszej ery. Nie pisał jej ani erotyczny bard, ani ktoś szukający skandalu. To praca myśliciela, który opisał sztukę życia: radość, przyjemność i wewnętrzną harmonię. Sama „kama” nie oznacza wyłącznie cielesnej miłości — to szeroko rozumiana zmysłowa przyjemność, obejmująca także piękno, sztukę, zapachy, dotyk i emocje. W hinduistycznej filozofii jest to jeden z trzech filarów dobrego życia — obok dharmy (cnoty i obowiązku) oraz arthy (materialnego dobrobytu).
Watsjajana nie był ascetą, ale nie zachęcał też do rozwiązłości. Chciał pokazać, jak żyć w równowadze — troszcząc się jednocześnie o duchowość i o potrzeby ciała. Kamasutra nie jest więc „instrukcją seksu”, lecz przewodnikiem po świadomym, spełnionym życiu, w którym każda sfera — od relacji i codziennych wyborów, przez edukację, aż po intymność — ma swoje istotne miejsce. Tematy seksualne pojawiają się dopiero w dalszych częściach i stanowią tylko fragment większej całości.
Pierwsze rozdziały Kamasutry zaskakują
Choć Kamasutra najczęściej przywoływana jest w kontekście erotyki, jej otwierające rozdziały nie mówią o seksie ani słowem. Zamiast tego opisują codzienność mieszkańca miasta – tzw. nagariki – czyli osoby wykształconej, obytej, respektującej obyczaje i potrafiącej zachować klasę w każdej sytuacji. Watsjajana pokazuje, jak urządzić dom, jakie zasady dobrego tonu warto znać, jak prowadzić rozmowę i w jaki sposób budować sieć relacji społecznych.
Dużo uwagi poświęcono też zalotom, narzeczeństwu, zawieraniu małżeństwa oraz temu, jakie obowiązki i oczekiwania spoczywają na obojgu małżonkach. Kamasutra akcentuje wagę zaufania, harmonii i wzajemnego dopasowania, a przy tym przypomina, że związek nie powinien być wyłącznie spełnieniem społecznego obowiązku, lecz także przestrzenią przyjemności i osobistego rozwoju. Z dzisiejszej perspektywy brzmi to zaskakująco nowocześnie – niemal jak poradnik relacji, tylko napisany ponad 1500 lat temu.

Pozycje w Kamasutrze bez mitów i tabu
Najwięcej emocji u dzisiejszych odbiorców budzi bez wątpienia część o pozycjach seksualnych. Warto jednak na moment odsunąć na bok obrazy podpowiadane przez popkulturę. Watsjajana nie układał spisu „pikantnych” figur, tylko opisywał seks jako sztukę bliskości: uważną grę, porozumienie i wsłuchiwanie się w potrzeby drugiej osoby. Same pozycje noszą poetyckie, zapadające w pamięć nazwy, takie jak „objęcie mleka i wody”, „wspinaczka na drzewo”, „rozszczepienie bambusa” czy „pozycja kraba”.
Autor porządkuje też kochanków według typów sylwetek – kobiety mogą być gazelami, klaczami albo słonicami, a mężczyźni zającami, bykami lub ogierami. Nie chodzi tu jednak o krzywdzącą ocenę, lecz o próbę dopasowania partnerów pod kątem fizjologii, tak by zwiększyć komfort i przyjemność obojga. Seks w Kamasutrze nie jest powinnością – to celebracja, w której jest miejsce na humor, sugestywne porównania i autentyczną, wspólną radość.
Przeczytaj również: Kult bogini Isztar – bóstwa seksu i symbolu babilońskiej miłości.
Kamasutra: kobieca autonomia i 64 sztuki
Jednym z najbardziej nieoczywistych wątków Kamasutry – zwłaszcza gdy patrzymy na nią oczami współczesnych kobiet – jest to, jaką pozycję autor przyznaje płci żeńskiej. Kobieta nie występuje tu jako bierna „towarzyszka”, ale jako świadoma, bystra partnerka: ma prawo wybierać, odmawiać, uczyć się i rozwijać na własnych zasadach. Watsjajana radzi, by opanowała aż 64 umiejętności – od szycia, gotowania i komponowania zapachów, przez grę w szachy, aż po introligatorstwo, stolarstwo i... sztukę tajemnego pisma.
Kobieta może też wpływać na mężczyzn, jeśli uzna, że ma ku temu powody – na przykład wtedy, gdy partner okazuje się nieporadny, chłodny albo nie potrafi zadbać o jej potrzeby materialne i emocjonalne. Watsjajana bez ogródek opisuje, jak takiego mężczyznę skutecznie zniechęcić: okazywać niechęć wobec jego słów, kpić, podkreślać własną przewagę intelektualną, a nawet publicznie obnażać jego słabości. Trzeba pamiętać, że jak na realia tamtej epoki tak mocne postawienie na kobiecą autonomię było czymś na wskroś rewolucyjnym.
Kamasutra o pocałunkach i bliskości
W Kamasutrze można znaleźć także rozdziały o całowaniu, dotyku i pieszczotach, a nawet o tym, które pory dnia sprzyjają intymnym spotkaniom. Autor wylicza rozmaite typy pocałunków, objęć i spojrzeń, a przy okazji ostrzega przed zachowaniami uznawanymi za nietaktowne – na przykład przed podgryzaniem górnej wargi czy całowaniem osoby z wąsami (co rzekomo potrafi odebrać przyjemność!). W efekcie ten fragment Kamasutry brzmi bardziej jak delikatny poradnik budowania bliskości niż instrukcja seksualnych popisów.
Nie brakuje też scenek z przymrużeniem oka i wyraźnie przesadzonych przykładów – choćby ostrzeżeń przed mężczyznami, których „oddech cuchnie wronami”, czy przepisów na „wzmacniacze miłości” z bieluniem dziędzierzawym, pieprzem i miodem. Trudno ocenić, na ile autor pisał to całkiem serio, ale jedno widać wyraźnie: w tym traktacie jest sporo dystansu, a intymność bywa tu pokazana nie tylko jako powaga, lecz także jako przestrzeń na zabawę i swobodę.
Kamasutra dziś: zaskakująco aktualna
W świecie, w którym zalewają nas treści o seksie, relacjach i związkach, Kamasutra łatwo może uchodzić za relikt dawnych czasów. A jednak potrafi zaskoczyć aktualnością, spokojną mądrością i podejściem opartym na szacunku – zarówno do ciała, jak i do emocji. Przypomina, że przyjemność nie jest powodem do wstydu, że warto nazywać swoje potrzeby, a prawdziwa harmonia w związku to coś znacznie więcej niż lista obowiązków czy społecznych oczekiwań.
Dla wielu kobiet Kamasutra bywa też przewrotną lekcją: już półtora tysiąca lat temu pojawiały się słowa, które mówią wprost — masz prawo do przyjemności, do wyboru, do odmowy i do życia na własnych zasadach. To więc nie tylko opowieść o starożytnym traktacie, ale także o tym, jak świadome życie i szczęście w relacjach pozostają ponadczasowe, niezależnie od epoki.
Źródła:
- Brooke-Hitching E., Miłość. Historia przedziwna w 50 odsłonach, Poznań 2023.
- https://polona.pl/item-view/b2ef4cbb-3033-4451-b4bb-52e7b0c16c56?page=11
- https://www.britannica.com/topic/Kamasutra
- https://www.theguardian.com/books/2011/mar/25/kama-sutra-pleasure-haskar-review