Cesarzowa stworzyła „policję moralności”. Tak szpiegowano sypialnie Wiednia

Polacy kojarzą ją głównie jako jedną z trzech osób, które rozszarpały Rzeczpospolitą. A jednak Maria Teresa nie mieści się w prostych ocenach. Wrażliwa, obowiązkowa, praktyczna i głęboko religijna, potrafiła w swoich krajach wprowadzać reformy, które wielu uznało za zbawienne. Tyle że za tą fasadą kryła się też mroczniejsza twarz władzy. Wśród instytucji, które powołała, jedna budziła szczególną wściekłość — i równie często stawała się obiektem kpin. Nazywano ją Komisją Cnoty.
- Małżeństwo Marii Teresy i romansy męża
- Komicja Cnoty: cesarzowa kontra romanse
- Komisja Cnoty: moralna policja Wiednia
Małżeństwo Marii Teresy i romansy męża
Choć różnili się charakterami i spojrzeniem na świat, Maria Teresa i Franciszek Stefan w praktyce stanowili zgrany duet. Dzieliło ich dziewięć lat, ale od najmłodszych lat oboje byli przygotowywani do wspólnej przyszłości. Wieloletnia znajomość jeszcze przed ślubem pozwoliła im zbudować porozumienie i prawdziwą przyjaźń. A jednak ich wyobrażenia o małżeństwie mocno się rozchodziły. Maria Teresa, głęboko wierząca katoliczka, składała przysięgę wierności na serio — i dokładnie tego samego oczekiwała od męża.
Franciszek I patrzył na życie znacznie swobodniej. Do miłości podchodził liberalnie, jak wielu arystokratów tamtej epoki. Choć w wielu sprawach ustępował żonie i pozostawał w jej cieniu, zdołał przeżyć liczne romanse. Jedne ciągnęły się latami, inne kończyły się szybko. Kluczowa była jednak dyskrecja, bo nie mógł dopuścić, by Maria Teresa dowiedziała się o jego przygodach. Tym trudniej było zachować tajemnicę, że — inaczej niż na wielu europejskich dworach — cesarskie małżeństwo w Austrii sypiało w jednej sypialni.
Do najbardziej znanych, późnych kochanek Franciszka Stefana należała dama dworu cesarzowej – Maria Wilhelmina von Neipperg. W Wiedniu mówiono o niej „la Belle Princess”, czyli „piękna księżniczka”. Zwróciła uwagę władcy, gdy miała zaledwie 16 lat. Ich związek przetrwał aż do śmierci cesarza w 1765 roku.
Komicja Cnoty: cesarzowa kontra romanse
Maria Teresa prezentowała skrajnie tradycyjne podejście do miłości i sfery seksualnej. Jako matka szesnaściorga dzieci i oddana małżonka nie potępiała ani jednego, ani drugiego — pod warunkiem, że wszystko odbywało się w granicach małżeństwa i pod „pieczęcią” sakramentu. Nic więc dziwnego, że uważnie obserwowała męża i starała się ucinać jego romanse, na ile tylko była w stanie.
Jej zazdrość da się zrozumieć, nawet jeśli kłóciła się z obyczajami ówczesnej arystokracji, która na wiele spraw patrzyła znacznie bardziej pobłażliwie. Cesarzowa nie chciała jednak ograniczać się do samego kontrolowania partnera. Była przekonana, że jej rolą jest strzec moralności w rozległym imperium — a szczególnie tam, gdzie wszystko było na widoku, czyli w Wiedniu. Właśnie dlatego w stolicy funkcjonowała owiana złą sławą Komicja Cnoty.
Złośliwi twierdzili — i do dziś powtarzają — że prawdziwym celem Marii Teresy było przede wszystkim zniechęcenie męża do kolejnych przygód (por. Herman E., 2006: s. 188). Czy rzeczywiście chodziło głównie o to, czy też cesarzowa wierzyła, że za pomocą przepisów uda się wykorzenić najstarszy zawód świata oraz kilka ludzkich słabości? Trudno rozstrzygnąć. Jedno jest pewne: mieszkańcom stolicy jej działania życia nie ułatwiły.

Komisja Cnoty: moralna policja Wiednia
Komisja Cnoty (Keuschheitskommission) powstała z jednym celem: obserwować i „naprawiać” to, co uznawano za niemoralne prowadzenie się mieszkańców Wiednia. Pod lupę brano prostytucję, relacje pozamałżeńskie (!), stosunki homoseksualne oraz szeroko rozumiane nieprzyzwoite zachowania. Utworzona w 1752 roku, szybko zaczęła działać twardą ręką: zamykano domy publiczne, a dzieła uznane za gorszące konfiskowano. Posunięto się nawet do zakazu zatrudniania kelnerek w karczmach — argumentowano, że musiałyby pracować nocą, a wtedy „nie wiadomo”, co mogłyby robić poza podawaniem piwa.
Kobiety uznane za „winne” kierowano do zakładów poprawczych i przędzalni. Utworzono też kolonię karną w Timisoarze (dzisiejsza Rumunia), gdzie prostytutki — razem z innymi skazańcami — miały pracować przy odbudowie miasta. Szacuje się, że zatrzymano około 3000 kobiet. (Prokopovych M., 2017: s. 232)
Co istotne, Komisja nie ograniczała się wyłącznie do prostytutek ani kobiet jedynie o to podejrzewanych. W praktyce zagrożony był każdy: w sypialni mógł pojawić się szpieg, a służący w każdej chwili mógł okazać się donosicielem. Patrole „czystości” przenikały do teatrów i miejsc spotkań towarzyskich, pilnując obyczajów tam, gdzie ludzie czuli się najbezpieczniej. Represje dotykały także cudzoziemców — tych, których oskarżano o deprawowanie miejscowych, usuwano z królestwa. (Farquchar M., 2001: s. 90)
Źródła:
1. Markian Prokopovych, Prostitution in Vienna in the Nineteenth Century, w: Trafficking in Women (1924-1926): The Paul Kinsie Reports for the League of Nations, 2017, s. 232-237
2. Martin Mutschlechner, Franz Stephan – overshadowed by Maria Theresa, w: The World of Habsburg (https://www.habsburger.net/en/chapter/franz-stephan-overshadowed-maria-theresa, dostęp: 26.09.2025)
3. Eleanor Herman, Sex with the queen: 900 years of vile kings, virile lovers, and passionate politics, Nowy Jork 2006
3. Michael Farquchar, A treasury of royal scandals: the shocking true stories of history's wickedest, weirdest, most wanton kings, queens, tsars, popes, and emperors, Nowy Jork 2001