Nie poszedł na pogrzeb żony, syna zostawił na śmierć w obozie jenieckim. Stalin był bezwzględny nie tylko wobec politycznych wrogów

Józef Stalin przeszedł do historii jako bezwzględny dyktator, który nie wahał się poświęcić milionów istnień dla realizacji własnych ambicji. Jego okrucieństwo nie kończyło się jednak na polityce – w równym stopniu dotknęło najbliższych.
- Dziewczyna, która stopiła serce z kamienia
- Wdowiec, który uciekł przed ojcostwem
- Pociągiem do Carycyna
- Kobieta, która nie chciała być tylko żoną
- Upokorzenie i śmierć Nadieżdy
- Syn skazany na śmierć
- Szwagrowie wrogami ludu
Dziewczyna, która stopiła serce z kamienia
Józef Dżugaszwili i Ekaterina Swanidze poznali się w Tyflisie na początku XX wieku. On – dwudziestosiedmioletni rewolucjonista, ukrywający się pod fałszywym nazwiskiem, z twarzą pooraną śladami po ospie. Ona – dwudziestoletnia szwaczka z dobrej rodziny, która szyła mundury dla generałów, a wieczorami organizowała zbiórki pieniędzy dla bojowników partii.
Kato – bo tak nazywali ją bliscy – była kobietą niezwykłą. Wierząca, delikatna, ale przy tym wystarczająco odważna, by w ich wspólnym mieszkaniu przechowywać konspiratorów. Gdy Józef oświadczył się jej latem 1906 roku, postawiła jeden warunek: ślub musi odbyć się w cerkwi.
Pobrali się nocą, przy kilku świecach i garstce gości. Księdza szukali długo – w końcu jeden z dawnych seminaryjnych kolegów zgodził się udzielić im ślubu po północy. Stalin nie zaprosił własnej matki. Kiedy kilka miesięcy później Kato urodziła synka Jakowa, ojciec brał dziecko na ręce i nazywał pieszczotliwie „Patsan”. Przyjaciele wspominali, że po raz pierwszy widzieli go naprawdę szczęśliwym.
Wdowiec, który uciekł przed ojcostwem
Jesienią 1907 roku Kato wróciła do Tyflisu chora. Podczas męczącej podróży z Baku napiła się skażonej wody i zaraziła tyfusem. Umierała powoli, z wysoką gorączką, krwawiąc z jelit. Przy łóżku siedziały siostry i brat. Mąż przyjechał tylko raz.
Gdy 22 listopada zmarła, Stalin wpadł w rozpacz. Na pogrzebie rzucił się do grobu za trumną, a świadkowie słyszeli, jak mówił, że to ona zmiękczyła jego serce, a teraz, gdy jej zabrakło, stracił resztki człowieczeństwa. Potem – jakby chciał udowodnić własne słowa – zniknął.
Ośmiomiesięcznego Jakowa zostawił rodzicom zmarłej i wyjechał. Przez trzynaście lat ani razu nie odwiedził syna. Nie pisał listów, nie pytał o niego znajomych. Jasza wyrósł na gruzińskiej prowincji, nie znając ojca i nie mówiąc po rosyjsku. Gdy w 1921 roku trafił wreszcie na Kreml, Stalin patrzył na niego jak na obcego. Nieśmiałego, źle ubranego nastolatka nazywał pogardliwie „wilczkiem”. Nie potrafił mu wybaczyć, że był dzieckiem kobiety, którą kochał i która go zostawiła.

Pociągiem do Carycyna
Historia drugiego małżeństwa Stalina rozpoczyna się od wydarzenia, które przez lata skrzętnie pomijano w oficjalnych biografiach. Nadieżda Alliłujewa znała Józefa od dziecka – bywał w domu jej ojca, starego rewolucjonisty, jeszcze w Tyflisie. Miała wtedy trzy lata. Gdy spotkali się ponownie w Piotrogrodzie w 1917 roku, Stalin zatrzymał się właśnie u Alliłujewów.
Siedemnaście lat dzieliło ich różnicy wieku. On był już cenionym działaczem bolszewickim, ona – uczennicą, która z rewolucji rozumiała tyle, ile podsłuchała przy rodzinnym stole. Wiosną 1918 roku pojechała z ojcem w delegacji do Carycyna. W tym samym pociągu jechał Stalin.
Co wydarzyło się tamtej nocy, wiemy wyłącznie z relacji Anny, siostry Nadieżdy. Siergiej Alliłujew miał usłyszeć krzyk córki dobiegający z przedziału Stalina. Gdy wpadł do środka, zobaczył zapłakaną, ledwie siedemnastoletnią dziewczynę i mężczyznę, który – według słów Anny – padł ojcu do nóg i błagał o rękę jego córki. Ślub wzięli dopiero jesienią 1920 roku. Nadieżda była w piątym miesiącu ciąży.
Kobieta, która nie chciała być tylko żoną
Nadieżda Alliłujewa była inna niż Kato. Nie przyjęła nazwiska męża, nie zamierzała rezygnować z własnych ambicji. Nie gotowała, nie sprzątała, nie spełniała tradycyjnej roli. W domu panowała jednak atmosfera, którą przyjaciele rodziny opisywali jako duszącą. Stalin całymi dniami milczał. Na pytania żony nie odpowiadał, synów ignorował. Ciepło okazywał wyłącznie córce Swietłanie. Nadieżda dusiła się w tym małżeństwie, ale nie potrafiła z niego uciec.
Coraz częściej różniły ich także sprawy polityczne. Nadieżda przyjaźniła się z Bucharinem, którego Stalin konsekwentnie eliminował z politycznej gry. Gdy w 1930 roku przed sądem stanęła grupa znajomych inżynierów oskarżonych o sabotaż, żona dyktatora nie kryła oburzenia. Jednak Stalin nie znosił jakiejkolwiek krytyki. Nawet tej wypowiadanej przy domowym stole.
Upokorzenie i śmierć Nadieżdy
7 listopada 1932 roku w mieszkaniu Klimenta Woroszyłowa odbywało się przyjęcie z okazji piętnastej rocznicy rewolucji. Stalin pił, co zdarzało mu się rzadko. W pewnym momencie rzucił w żonę niedopałkiem papierosa, a potem zaczął celować w nią kulkami z chleba. Nadieżda wstała i wyszła. Za drzwiami dogoniła ją marynarka, którą mąż rzucił za nią w geście pogardy.
Następnego ranka znaleziono ją martwą. Leżała na podłodze przy łóżku, z pistoletem w dłoni. Kula przeszła przez serce.
Stalin nie poszedł za trumną. Gdy córka Swietłana chciała pożegnać się z matką, ojciec odepchnął trumnę gwałtownie i wyszedł. Śledztwa nie zarządzono. Do końca życia ani razu nie odwiedził grobu żony na Cmentarzu Nowodziewiczym. Przez lata krążyły plotki, że Nadieżda nie odebrała sobie życia – że to on pociągnął za spust.
Syn skazany na śmierć
Jakow Dżugaszwili nigdy nie zaznał u ojca akceptacji. Gdy jako osiemnastolatek ożenił się wbrew woli ojca i próbował popełnić samobójstwo, Stalin skwitował to słowami, które wryły się w pamięć całej rodziny: „Ten niedojda nawet celnie strzelić nie potrafi”.
Gdy wybuchła wojna, Jakow od razu zgłosił się na front. Służył w artylerii, walczył na Białorusi. W lipcu 1941 roku, podczas okrążenia pod Witebskiem, dostał się do niemieckiej niewoli. Dla Stalina był od tej chwili zdrajcą. Żołnierze Armii Czerwonej nie powinni dawać się brać żywcem – powinni ginąć albo popełniać samobójstwo.
Niemcy szybko zorientowali się, kogo mają w rękach. Zaproponowali wymianę: Jakow za feldmarszałka Paulusa, który dostał się do radzieckiej niewoli pod Stalingradem. Stalin odmówił. Córka Swietłana zapamiętała jego słowa: „Nie wymienię żołnierza na feldmarszałka”.
Jakow zginął w Sachsenhausen. Miał trzydzieści cztery lata.
Szwagrowie wrogami ludu
Losy rodziny Swanidze to ostatni, najmroczniejszy rozdział tej opowieści. W latach wielkiej czystki Stalin kazał aresztować siostrę Kato – Mariko. Wkrótce potem przyszła kolej na szwagra Aloszę, który wychowywał jego syna, a teraz miał przyznać się do szpiegostwa na rzecz Niemiec.
Alosza Swanidze nie przyznał się do niczego. Rozstrzelano go w 1941 roku. Jego żona Maria zginęła rok później. Mariko Swanidze także zginęła od strzału w tył głowy w podziemiach więzienia. Wszyscy troje czekali na proces, który nigdy się nie odbył.
Swietłana – jedyna córka Stalina, która dożyła późnej starości (zmarła w 2011roku w USA) – przez całe życie nosiła w sobie pamięć o matce samobójczyni, porzuconym bracie i ojcu, który przy trumnie pierwszej żony mówił o swoim utraconym człowieczeństwie.
Źródła:
- Khlevniuk O., Stalin. Nowa biografia, Kraków 2016.
- Marcou L., Życie prywatne Stalina, Warszawa 1999.
- Montefiore S.S., Stalin. Dwór czerwonego cara, Warszawa 2014.