Musk i Bezos mogą się schować. Ten władca miał fortunę, której dziś trudno sobie wyobrazić

Czasy, gdy korona gwarantowała niewyobrażalne bogactwo, wydają się dziś odległą legendą. Współcześni miliarderzy w T-shircie i bokserkach mogliby bez mrugnięcia okiem wykupić pałac, dwór i jeszcze dorzucić kilka królestw „na dokładkę”. A jednak kiedyś było odwrotnie — zwłaszcza w starożytności to właśnie władca niemal zawsze trzymał w rękach największy majątek w całym kraju. Skarbce pękały w szwach, uczty ociekały przepychem, a sąsiedzi patrzyli z rosnącą zazdrością… i coraz śmielszymi planami. Kto naprawdę należał do grona najbogatszych ludzi w dziejach — tych, o których złocie krążyły opowieści?
Najbogatsi władcy starożytności
Krezus – uosobienie bogactwa
Niewykluczone, że sława tego monarchy przerosła realny stan jego skarbca. Mimo to trudno byłoby pominąć go w takim zestawieniu. To właśnie imię lidyjskiego władcy, znanego z opisów Herodota i Pauzaniasza, na stałe weszło do języka jako określenie bajecznego bogacza.
Krezus (lidyjskie Karoś) rządził w VI wieku i należy do tych władców, których los ostatecznie przesądził perski król Cyrus. Herodot relacjonuje, że Krezus nabrał pewności siebie po słowach wyroczni delfickiej, która zapowiedziała, iż jego wyprawa wojenna doprowadzi do upadku wielkiego państwa. Uznał, że chodzi o Persję. W tym czasie miał pozostawić w świątynnym skarbcu ogromne dary, o których później krążyły opowieści i legendy. Szybko wyszło jednak na jaw, że proroctwo było dwuznaczne — i to Lidia stała się ofiarą perskiego władcy oraz jego armii.
Oktawian August i „złoty wiek” Rzymu
Pierwszy cesarz Imperium Rzymskiego był prywatnie człowiekiem o olbrzymich zasobach. Co więcej, jego rządy zapisały się jako czas stabilizacji, dobrobytu i szerokiego rozwoju całego państwa. Według magazynu „Time” majątek Oktawiana Augusta można szacować na około 3,7 biliona dolarów w przeliczeniu na współczesne realia. (Davidson J., 2017) Władca żyjący na przełomie I w. p.n.e. i I w. n.e. przez pewien okres był nawet prywatnym właścicielem całego Egiptu. Szacuje się, że w jego czasach Imperium Rzymskie skupiało około 25–30% ówczesnego bogactwa świata, a sam August miał kontrolować mniej więcej 1/5 tej puli. Oczywiście takie przeliczenia nie mogą być w pełni precyzyjne — w starożytności bogactwo lokowano przede wszystkim w ziemi, nieruchomościach i kosztownościach. O sile ekonomicznej Rzymu świadczy jednak m.in. wysoki poziom urbanizacji (prawdopodobnie najwyższy na tym obszarze aż do XIX wieku – por. Cameron R., 2001, s. 47) oraz fakt, że około 200 tys. rodzin rzymskiego plebsu otrzymywało darmowe zboże.
Aleksander Wielki – władca, który zmienił bieg dziejów
Nie da się dziś jednoznacznie ustalić, jak wielki majątek zgromadził ten władca. Skala podbojów dokonanych przez młodego króla Macedonii wykraczała poza to, co wydawało się możliwe jego poprzednikom. Spośród wcześniejszych monarchów najłatwiej zestawić go chyba z Cyrusem: obaj przejęli kontrolę nad ogromnymi obszarami znanego sobie świata i odcisnęli piętno na wielu podbitych lub zjednoczonych kulturach. Aleksander żył krótko, ale zdążył podporządkować sobie ziemie od Indusu aż po zachodnie wybrzeża Grecji. Szczególnie istotnym nabytkiem był jednak Egipt. Założona przez niego Aleksandria aż do późnej starożytności pozostawała jednym z najważniejszych i najzamożniejszych centrów kultury, nauki oraz handlu.
Do grona najbogatszych władców tej epoki trzeba też zaliczyć egipskich faraonów oraz kilka królowych rządzących państwem nad Nilem. Poza Egiptem olbrzymie skarbce i zasobne terytoria znajdowały się kolejno w rękach monarchów Mezopotamii i Azji Centralnej — Sumeru, Babilonu, Asyrii i Persji.
Najbogatsi władcy średniowiecza
Po upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego znaczna część Europy przez długie stulecia pogrążona była w kryzysie. Władcy mieli niewielkie pole do ekspansji: od południa dominowały potęgi islamskie, na wschodzie wciąż silne pozostawało Bizancjum, a od zachodu naturalną granicą był Atlantyk. Wielkie łupy dało się zdobyć chociażby podczas krucjat, ale większość konfliktów toczyła się na ograniczonych obszarach. O realnym bogactwie częściej decydowało położenie na szlakach handlowych oraz zasobność ziem w żyzną glebę i surowce. Z tych i innych powodów we wczesnym średniowieczu do najzamożniejszych państw należało Bizancjum. Przez kilka stuleci miało nawet monopol na emisję złotej monety (Morawski W., 2002: 35-36). Do jego gospodarczego osłabienia przyczyniło się zdobycie Konstantynopola przez łacinników (zachodnich krzyżowców), choć już wcześniej bizantyjskie złoto musiało rywalizować z kruszcem świata islamu, zwłaszcza z obszaru Maghrebu. Od XIII wieku blask wschodniego cesarstwa stopniowo gasł, a na Zachodzie rosło znaczenie obrotu pieniężnego i banków. Jednocześnie bogactwo coraz rzadziej było wyłączną domeną monarchów, a coraz częściej przechodziło w ręce bankierów i kompanii kupieckich. Którzy władcy mogli pochwalić się największym majątkiem w średniowieczu?
Mansa Musa – nie tylko najbogatszy władca średniowiecza, lecz według części historyków także najzamożniejszy człowiek w dziejach. Rządził Mali w latach 1280–1337 i kontrolował całe złoto wydobywane w jego państwie, które miało stanowić mniej więcej połowę światowych zasobów (przynajmniej w ramach tzw. Starego Świata). Z przekazów wynika, że gdy wyruszył na pielgrzymkę do Mekki, zabrał ze sobą cały dwór: około 60 tysięcy ludzi, 12 tysięcy niewolników oraz 100 wielbłądów, z których każdy dźwigał po kilkaset funtów czystego złota. Ilość kruszcu pozostawiona w Kairze miała wywołać tak silne zaburzenia, że miejska gospodarka odczuwała je przez około 12 lat.
Wilhelm Zdobywca – kojarzony głównie jako pierwszy normański król Anglii, był nie tylko skutecznym dowódcą i wojownikiem, ale też sprawnym „menedżerem” zdobytych zasobów. Podczas podbojów zgromadził ogromne bogactwa, które przeznaczał na rozbudowę istniejących oraz wznoszenie nowych zamków. O skali jego majątku świadczy fakt, że masowa budowa twierdz w rywalizacji z angielskimi możnymi stanowiła ważny element realizowanej przez niego strategii militarnej.
Shenzong – cesarz z dynastii Song (Sung), panujący w latach 1067–85, a więc niemal równolegle do czasów Wilhelma. Nie był to okres najbardziej triumfalnych zwycięstw w historii Chin, jednak dzięki reformom rolnym i wojskowym władcy udało się stworzyć państwo, które można by porównać do nowożytnego „państwa dobrobytu”. Około 100 lat po jego śmierci dochód narodowy miał być trzykrotnie wyższy niż w Europie w tym samym czasie. To właśnie z epoki dynastii Song pochodzą także pierwsze papierowe (a nawet jedwabne) banknoty.
Do zamożniejszych władców średniowiecza zaliczyć można również co najmniej kilku cesarzy zachodnich wywodzących się z niemieckich dynastii, paru cesarzy bizantyjskich (szczególnie Justyniana I) oraz przynajmniej jedną królową – Eleonorę Akwitańską. W gronie najbogatszych powinien znaleźć się także polski władca Bolesław Chrobry. Nie znamy dokładnej wartości jego majątku, jednak zarówno w kronice Galla Anonima, jak i w zapiskach Thietmara kilkukrotnie pojawiają się wzmianki o gestach wielkiej hojności, złotych naczyniach, a także o wystawnych strojach dworu i drużyny.

Najbogatsi władcy nowożytności
Epoka nowożytna była dla europejskich monarchów czasem znacznie bardziej burzliwym i pełnym zmian. W dużej mierze dlatego, że kruszył się porządek feudalny, a pieniądze oraz wpływy coraz rzadziej wynikały wyłącznie z miejsca w dawnej drabinie społecznej. Kolonialne podboje, inwestycje w rodzący się przemysł, rozwój bankowości czy udziały w wielkich kompaniach handlowych otwierały drogę do ogromnych fortun także ludziom spoza arystokracji. Co ciekawe, mimo że władcy kojarzą się z niewyobrażalnym przepychem, to właśnie europejscy królowie rzadko są dziś wskazywani jako ci naprawdę najbogatsi. Wyjątkiem – paradoksalnie – bywa car Mikołaj II, którego majątek szacuje się na około 260, a nawet 300 miliardów współczesnych dolarów. Po aresztowaniu i zabójstwie rodziny carskiej bolszewicy mieli nie przejąć większej części tych zasobów, bo rzekomo zostały wcześniej ukryte w wielu miejscach – tak przynajmniej głosi legenda. Sama opowieść o pościgu bolszewików za carskim złotem to osobny, wciągający rozdział tej historii. (por. Zeldovich L., 2017)
Dwaj najzamożniejsi władcy epoki nowożytnej rządzili jednak nie w Europie, lecz na Półwyspie Indyjskim. Pierwszym był Akbar I Wielki – władca imperium Mogołów w XVII wieku, w czasie jego największej potęgi i rozkwitu. Drugim był Mir Osman Ali Khan, ostatni Nizam księstwa Hajdarabad w brytyjskich Indiach. Za życia uchodził za najbogatszego władcę świata, a wartość jego majątku w przeliczeniu na dzisiejsze pieniądze szacuje się na około 230 miliardów dolarów.
Kiedy spojrzeć na losy przywołanych tu postaci, łatwo zauważyć, że ogromne pieniądze nie zawsze szły w parze z długimi i spokojnymi rządami. Największe fortuny nie chroniły przed przewrotami, a często wręcz podsycały wrogość i zazdrość przeciwników. Z drugiej strony to, co wyglądało na mityczne bogactwo, nie zawsze było realnym „prywatnym” majątkiem. Król Słońce – Ludwik XIV – budował obraz władcy olśniewającego przepychem, niczym antyczny monarcha otoczony złotem i klejnotami. Tyle że spora część tego splendoru była finansowana z podatków, a po jego śmierci państwo pozostało z ogromnymi długami. W naturalny sposób pojawia się więc pytanie: czy naprawdę opłaca się być najbogatszym władcą swojej epoki? I czy złote zdobienia pałaców oraz diamenty w koronie faktycznie zwiastują dobrobyt i popularność?
Źródła:
- Jacob Davidson, 10 najbogatszych ludzi w dziejach, w: Times Magazine, 19.10.2017, (https://web.archive.org/web/20200128044318/https://money.com/the-10-richest-people-of-all-time/, dostęp 25.07.2023)
- Rondo Cameron, Historia gospodarcza od paleolitu po czasy współczesne, Warszawa 2001
- Wojciech Morawski, Zarys powszechnej historii pieniądza oraz bankowości, Warszawa 2002
- Lina Zeldovich, W poszukiwaniu zaginionego złota Rosji, w: BBC Travel (https://www.bbc.com/travel/article/20171022-in-search-of-russias-lost-gold, dostęp 27.07.2023)