Rzym miał problem z dzietnością już 2000 lat temu. Rozwiązanie Augusta było bezwzględne

Rzymski cesarz August, twórca jednego z najpotężniejszych imperiów w dziejach, stanął przed problemem, który współcześnie brzmi zaskakująco znajomo: rodowici obywatele nie chcieli zakładać rodzin. Demoralizacja, wygodne życie bez zobowiązań i niechęć do wychowywania potomstwa sprawiły, że stare rzymskie rody wymierały, a państwo zalewali wyzwoleńcy i przybysze z podbitych krain. Odpowiedzią było ius trium liberorum – prawo trójki dzieci, jeden z najciekawszych eksperymentów społecznych w historii prawa.
- Krucjata przeciw bezdzietności
- Przywileje dla rodzin wielodzietnych
- Czystość krwi
- Kruczki prawne
- Dzieci towarem
- Fiasko eksperymentu
- Bibliografia
Krucjata przeciw bezdzietności
Gdy Oktawian August obejmował władzę po krwawych wojnach domowych, Rzym był pod względem moralnym cieniem dawnej potęgi. Rozwiązłe życie, spadek liczby zawieranych małżeństw i niechęć do posiadania dzieci stały się dla cesarza kwestią bezpieczeństwa państwowego. W 18 roku p.n.e. wprowadził lex Iulia de adulteriis i lex Iulia de maritandis ordinibus, a dziewięć lat później uzupełnił je lex Papia Poppaea. To kompleksowe ustawodawstwo nakładało na obywateli obowiązek zawierania małżeństw i rodzenia potomstwa.
Kary dla uchylających się były dotkliwe – przede wszystkim finansowe. Bezdzietni małżonkowie mogli odziedziczyć z testamentu zaledwie połowę tego, co im zapisano. Osoby, które w ogóle nie wstąpiły w związek małżeński, traciły całkowicie zdolność dziedziczenia. Państwo przejmowało ich majątki jako "caduca" – spadki bezpańskie. Była to rewolucja w podejściu do życia prywatnego: stanowcze wejście państwa w sferę intymną obywateli, podyktowane racją stanu.
Przywileje dla rodzin wielodzietnych
Z kolei prawo trójki dzieci – ius trium liberorum – przynosiło wymierne korzyści, które dziś uznalibyśmy za niezwykle nowoczesne. Dla kobiet posiadających troje dzieci (w przypadku wyzwolenic – czworo) oznaczało przede wszystkim wyzwolenie spod opieki prawnej – tutela. Rzymskie matki, które urodziły trójkę potomstwa, zyskiwały pełną zdolność do czynności prawnych. Mogły swobodnie rozporządzać majątkiem, sporządzać testamenty i dokonywać wszelkich czynności prawnych bez zgody opiekuna. To ogromny skok cywilizacyjny w społeczeństwie, gdzie kobieta przez całe życie pozostawała pod władzą ojca lub męża.
Mężczyźni również korzystali z tego przywileju. Posiadanie trójki dzieci zwalniało ich z obowiązku piastowania uciążliwych urzędów kuratora czy opiekuna, a także dawało pierwszeństwo w ubieganiu się o najwyższe stanowiska państwowe. Gdy dwóch kandydatów ubiegało się o urząd konsula, pierwszeństwo miał ten, który miał więcej dzieci pozostających pod jego władzą ojcowską. Liczyły się nie tylko dzieci naturalne – adoptowane również były brane pod uwagę, co oczywiście uruchomiło lawinę fikcyjnych adopcji.

Czystość krwi
Augustowskie prawo, mimo pozornej równości, faworyzowało mężczyzn. Ojciec mógł powoływać się wyłącznie na dzieci zrodzone w prawnie uznanym małżeństwie, zgodnym z przepisami lex Iulia et Papia. Kobietom początkowo również nie pozwalano liczyć dzieci z pozamałżeńskich związków. Dopiero cesarz Klaudiusz, który rządził kilkadziesiąt lat później, wprowadził istotną zmianę: matki mogły ubiegać się o przywileje również w przypadku dzieci urodzonych poza związkami małżeńskimi.
Ta różnica wynikała z głębszego przesłania ustawodawstwa Augusta. Cesarz dbał przede wszystkim o czystość krwi i trwałość instytucji małżeństwa. Dzieci z nieprawego łoża nie służyły bowiem realizacji jego wizji odrodzonego Rzymu, opartego na tradycyjnych wartościach. Klaudiusz, znany z odważnych reform prawnych, uznał jednak, że więzy krwi powinny mieć decydujące znaczenie, niezależnie od okoliczności narodzin dziecka.
Kruczki prawne
Z czasem ius trium liberorum przestało być wyłącznie benefitem dla rodziców. Już za Augusta przywilej ten zaczęto przyznawać osobom z rodziny cesarskiej, nawet jeśli nie spełniały wymogów posiadania trójki dzieci. Prawdziwą rewolucję przyniósł jednak Klaudiusz, który w 44 roku nadał to prawo żołnierzom – mimo że obowiązywał ich zakaz zawierania małżeństw.
Szczególnie interesującym przypadkiem było nadanie tego przywileju… budowniczym okrętów. W 51 roku Klaudiusz, chcąc zachęcić do inwestycji w transport zboża, obiecał obywatelom rzymskim budującym statki zwolnienie z restrykcji lex Papia Poppaea. Latynom oferował obywatelstwo rzymskie, a kobietom – ius trium liberorum. To pierwszy w historii przypadek wykorzystania prawa rodzinnego do celów gospodarczych. Cesarz świadomie posłużył się instrumentem prokreacyjnym, aby rozwiązać problem głodu w Italii. Gdy w Rzymie zabrakło zboża, Klaudiusz został otoczony przez rozgniewany tłum, co skłoniło go do jeszcze większego zaangażowania w rozwijanie floty handlowej.
Dzieci towarem
Nietrudno zgadnąć, że tak atrakcyjne przywileje rodziły nadużycia. Rzymianie szybko odkryli, że można "wypożyczać" dzieci od znajomych, byle tylko wykazać się przed urzędnikami odpowiednią liczbą potomstwa. Ta praktyka przybrała taką skalę, że w 63 roku uchwalono specjalną ustawę – senatus consultum Memmianum – która karała symulowane adopcje. Nie pomogło to jednak całkowicie. W okresie późnego cesarstwa donosiciele – delatores – osiągnęli ogromną władzę, tropiąc tych, którzy próbowali wyłudzić ius trium liberorum. Ich nagrody były tak wysokie, że przejmowali majątki skazanych, co stworzyło prawdziwy przemysł donosicielski.
Ciekawostką jest, że rzymska władza sądownicza toczyła spory nawet o to, czy narodziny trojaczków liczą się jako trójka dzieci, czy jako jeden poród. Paulus uznawał, że kobieta rodząca trojaczki nie nabywa prawa do przywileju, gdyż… nie urodziła trzykrotnie. Ulpian natomiast skłaniał się ku bardziej nowoczesnemu podejściu – liczyła się liczba dzieci, nie porodów. Podobne kontrowersje budziły narodziny dzieci z wadami – czy monstrum (dziecko zdeformowane lub niepełnosprawne od urodzenia) uprawniało matkę do przywileju? Z czasem prawo stało się bardziej ludzkie, uznając, że matka nie powinna ponosić konsekwencji za zrządzenia losu.
Fiasko eksperymentu
Mimo początkowych sukcesów – w ciągu czterdziestu lat liczba obywateli rzymskich wzrosła z 4 066 000 do 4 937 000 – ius trium liberorum okazało się narzędziem nieskutecznym w dłuższej perspektywie. Cesarze coraz chętniej rozdawali ten przywilej nie jako nagrodę za dzieci, lecz jako formę łaski cesarskiej. Galba, rządzący krótko w 68-69 roku, przyznał go zaledwie jednej lub dwóch osobom i to na czas ograniczony. Późniejsi władcy szli jednak w przeciwnym kierunku – prawo stało się powszechnie dostępne.
Ostateczny cios zadał Konstantyn Wielki w 320 roku, znosząc sankcje wobec bezdzietnych i nieżonatych. Choć ius trium liberorum formalnie przetrwało do 410 roku, jego znaczenie malało z każdym dziesięcioleciem. W 396 roku cesarze Honoriusz i Arkadiusz ogłosili, że każdy, kto się o to ubiega, może otrzymać ten przywilej. Czternaście lat później, w 410 roku, została wydana konstytucja, która wprost stwierdzała: "Nikt niech odtąd nie prosi nas o prawo trójki dzieci, które niniejszym przyznajemy wszystkim". To był koniec eksperymentu, który przez czterysta lat kształtował rzymskie życie rodzinne – i pokazał, że nawet najpotężniejsze państwo może mieć problem z przekonaniem obywateli do posiadania potomstwa, gdy zmieniają się priorytety i styl życia…
Bibliografia
- https://bazhum.muzhp.pl/media/texts/prawo-kanoniczne-kwartalnik-prawno-historyczny/1986-tom-29-numer-1-2/prawo_kanoniczne_kwartalnik_prawno_historyczny-r1986-t29-n1_2-s243-264.pdf
- https://bibliotekanauki.pl/articles/662672
- https://czasopisma.uwm.edu.pl/index.php/ft/article/view/3109/2428