Kakao w bunkrze Hitlera. Zabiła własne dzieci, a potem siebie

Godzinę po godzinie rozgrywał się ostatni akt dramatu w berlińskim bunkrze. Gdy w mieście huczały radzieckie działa, a Trzecia Rzesza dogorywała w gruzach, najsłynniejsze małżeństwo hitlerowskich Niemiec przygotowywało się do spektakularnego odejścia. Joseph Goebbels pisał jeszcze ostatnie notatki w dzienniku, a jego żona Magda szykowała dla swoich sześciorga dzieci kakao. Napój został mocno dosłodzony – nie cukrem, ale silnym środkiem uspokajającym. Dzieci zasnęły, by nigdy się już nie obudzić.
- Ostatnie pożegnanie
- Droga na szczyt
- Romans, który omal nie zniszczył małżeństwa
- Od wzorowej matki do dzieciobójczyni
- Ostatni akt szaleństwa
- Źrodła:
Ostatnie pożegnanie
Zanim w ogrodach Kancelarii Rzeszy stanął stos pogrzebowy dla niej i Josepha, Magda zdążyła jeszcze napisać list pożegnalny. Adresatem był Harald – jej syn z pierwszego małżeństwa, który jako jedyny z rodzeństwa miał przeżyć wojnę. Dwudziestoczteroletni pilot Luftwaffe przebywał wówczas w alianckim obozie jenieckim w Afryce Północnej.
Słowa, które Magda skierowała do potomności, brzmią dziś jak ostatnia ulotka propagandowa rozpaczliwie przywołująca umarłą ideę. „Nie mam alternatywy. Nasza wspaniała idea jest niszczona, a wraz z nią umiera wszystko, co uważałam za piękne, godne podziwu, szlachetne i dobre. Nie warto żyć w świecie, który nastąpi po Hitlerze i narodowym socjalizmie. Dlatego też zabrałam ze sobą dzieci” – tłumaczyła. Prosiła Boga, by obdarzył ją siłą potrzebną do wykonania tego „ostatniego i najtrudniejszego zadania” i dotrzymania wierności Führerowi do samej śmierci.
Droga na szczyt
Johanna Maria Magdalena Ritschel nie zawsze jednak nosiła nazwisko Goebbels, a jej droga do grona najważniejszych kobiet Trzeciej Rzeszy była znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Urodzona w 1901 roku w Berlinie jako córka inżyniera i byłej służącej, szybko nauczyła się, że życie potrafi być nieprzewidywalne. Gdy miała pięć lat, matka wysłała ją do ojca, a ten zabrał ją do Brukseli. W Belgii trafiła do klasztoru urszulanek, gdzie zapamiętano ją jako „aktywne i inteligentne dziecko”.
Prawdziwy przełom nastąpił, gdy Auguste, matka Magdy, wyszła za mąż za zamożnego żydowskiego przemysłowca Richarda Friedländera. To dzięki niemu Magda mogła prowadzić dostatnie życie, ale też to jego nazwisko będzie musiała później porzucić, aby zrobić karierę towarzyską. W wieku 17 lat poznała Günthera Quandta, wpływowego przemysłowca posiadającego udziały w BMW i Daimler-Benz. Był od niej dwa razy starszy, ale to nie przeszkodziło mu w zdobyciu jej względów. Na jego życzenie zmieniła wyznanie z katolickiego na protestanckie i przyjęła panieńskie nazwisko ojca. Friedländerowie mieli zniknąć z jej biografii na długo, zanim jej żydowski ojczym trafił do Buchenwaldu. Nikt nigdy nie dowiódł, aby Magda choćby próbowała go ratować.

Romans, który omal nie zniszczył małżeństwa
Małżeństwo z Quandtem nie było udane. Młoda, atrakcyjna kobieta nudziła się u boku zapracowanego męża, który nie poświęcał jej czasu. Gdy w 1929 roku wreszcie się rozwiedli, Magda była niezależna finansowo i gotowa na nowe wyzwania. Znalazła je w NSDAP, do której wstąpiła we wrześniu 1930 roku. Podobno to właśnie Joseph Goebbels, utalentowany mówca i jeden z czołowych działaczy partii, zrobił na niej piorunujące wrażenie.
Gdy 19 grudnia 1931 roku stawali na ślubnym kobiercu w protestanckim kościele w Meklemburgii, świadkami byli Adolf Hitler i Franz Ritter von Epp. Dla Magdy zaczynał się czas, który miał być spełnieniem ambicji. U boku męża mogła wreszcie odgrywać późniejszą rolę „pierwszej damy III Rzeszy”.
Rzeczywistość jednak szybko zweryfikowała jej oczekiwania. Goebbels nie należał do wiernych mężów, a jego burzliwy romans z czeską aktorką Lídą Baarovą omal nie doprowadził do rozwodu. Interweniować musiał sam Hitler, który kategorycznie nakazał ministrowi zerwanie nieodpowiedniej znajomości. Magda również nie pozostawała dłużna – jej bliskie relacje z osobistym sekretarzem męża Karlem Hanke także zostały przerwane z woli Führera.
Od wzorowej matki do dzieciobójczyni
Przez lata wojny Magda Goebbels sumiennie odgrywała rolę wzorowej Niemki. Przyjmowała zagraniczne delegacje, pocieszała wdowy po poległych żołnierzach, szkoliła się w Czerwonym Krzyżu i pracowała w fabryce Telefunken. Urodziła mężowi sześcioro dzieci, którym nadano imiona zaczynające się na literę H – na cześć Hitlera. Helga, Hildegarda, Helmut, Hedwig, Holdine i Heidrun były oczkiem w głowie nazistowskiej propagandy, ucieleśnieniem ideału rodziny wiernej Führerowi.
Gdy w kwietniu 1945 roku Armia Czerwona wkroczyła do Berlina, rodzina Goebbelsów przeniosła się do bunkra pod Kancelarią Rzeszy. Zajęli pokój po osobistym lekarzu Hitlera, a jedyną wannę w schronie udostępnił im sam Führer. Dzieci bawiły się w korytarzach, podczas gdy nad ich głowami rozpadał się świat, który rodzice obiecali im dać. Magda, zmagająca się z neuralgią trójdzielną i silnymi bólami twarzy, podobno nie mogła na nie patrzeć. Gdy tylko zbliżała się do córek i synów, wybuchała płaczem.
Ostatni akt szaleństwa
Decyzja Magdy o zabiciu dzieci nie była w tamtych strasznych dniach odosobniona. W 1945 roku samobójstwo popełniło siedem tysięcy berlińczyków, w tym prawie cztery tysiące kobiet. Część z nich, jak żona pewnego kapitana z eleganckiej dzielnicy, zabijała również swoje dzieci, żeby nie dostały się w ręce radzieckich żołnierzy. Setki tysięcy Niemek padło ofiarą gwałtów, a w wielu miasteczkach na drodze sowieckiego natarcia dochodziło do masowych samobójstw.
Po podaniu dzieciom cyjanku potasu, Magda Goebbess ubrana w elegancki strój i ze złotą odznaką partyjną przypiętą do piersi, wyszła z bunkra pod rękę z mężem około godziny 20.40 1 maja 1945 roku. Najpierw rozgryzła kapsułkę z trucizną. Dla pewności Joseph strzelił jej potem w głowę, sam zażył cyjanek i nacisnął spust. Ich ciała złożono w płytkim grobie, polano benzyną i podpalono. Ogień palił się przez całą noc.
Następnego dnia do bunkra wkroczyli radzieccy żołnierze. W łóżeczkach, ze związanymi wstążkami włosami, leżały martwe dzieci Goebbelsów. Najstarsza, dwunastoletnia Helga, podobno przed śmiercią próbowała walczyć – jej ciało nosiło ślady szamotaniny.
Źrodła:
- Fohrmann P., Weźmiemy ze sobą dzieci. Ostatnie lata życia rodziny Goebbelsów, Warszawa 2015.
- Klabunde A., Magda Goebbels. Pierwsza dama Trzeciej Rzeszy, Warszawa 2014.
- Longerich P., Goebbels. Apostoł diabła, Warszawa 2015.