Przez 11 miesięcy nad Europą nie spadła kropla deszczu. Ren można było przejść pieszo, a Odra zieleniała

W 1540 roku Europę nawiedziła susza, jakiej nie odnotowano od dziesiątek lat. Przez jedenaście miesięcy nad kontynentem wisiało rozgrzane, bezchmurne niebo, a temperatura w wielu miejscach przekraczała 40°C. Wielkie rzeki zamieniały się w wyschnięte koryta, płonęły miasta i lasy. To właśnie wtedy również powstało… jedno z najdoskonalszych roczników win.
- Ani kropli deszczu
- Suche rzeki
- Miasta w ogniu
- Epidemie i głód
- Najlepszy rocznik wina
- Ekstremum pogodowe
- Bibliografia
Ani kropli deszczu
Jesienią 1539 roku w północnych Włoszech przestało padać. Zima przypominała gorące lato, a do kwietnia 1540 roku nie spadła tam ani jedna kropla deszczu. Z każdym miesiącem susza posuwała się na północ – przez Alzację, Niemcy, Szwajcarię, aż po Czechy i Polskę. W Alzacji winiarz Hans Stolz zapisał, że od lutego do połowy czerwca prawie nie padało, a od końca czerwca do początku sierpnia trwał „skwar bez żadnej przerwy”.
W Krakowie astronom Marcin Biem odnotował, że słońce przez wiele dni miało czerwonawą barwę – był to skutek dymu z płonących osad i lasów. Owoce przestawały rosnąć, a zboża dojrzewały tak błyskawicznie, że plony zbierano w popłochu, zanim rośliny doszczętnie uschły. Współczesne rekonstrukcje pokazują, że średnia roczna temperatura w Europie Środkowej była wówczas aż o 2,4°C wyższa od normy z lat 1961–1990.
Suche rzeki
Wyschnięte studnie i potoki zmusiły mieszkańców Szwajcarii do codziennych, wielokilometrowych wędrówek po wodę do odległych jezior. W kantonie Lucerna kopano w korycie rzeczki Suhre na głębokość ponad półtora metra, nie znajdując ani kropli. Jezioro Bodeńskie opadło tak bardzo, że do położonego na wyspie Lindau po raz pierwszy od lat można było dojść suchą stopą, a na odsłoniętym dnie znajdowano rzymskie monety z zamierzchłych czasów.
Odra w Wielkopolsce zmieniła kolor na zielony od toksycznych glonów, Moza pod Liège niemal stanęła, a przepływ Renu i Łaby jesienią spadł do dziesięciu procent normy. Ryby, głównie lipienie, masowo zdychały lub dawały się łowić gołymi rękami. W Bazylei jeszcze pod koniec roku woda w Renie była tak ciepła, że w okolicy święta Trzech Króli niektórzy mieszkańcy przepływali rzekę wpław.

Miasta w ogniu
Na terenie Niemiec odnotowano w 1540 roku aż trzydzieści dwa pożary miejskie – więcej niż w jakimkolwiek wcześniejszym roku czasów pokoju. Pod koniec lipca doszczętnie spłonął Einbeck, a wraz z nim zginęło od stu do pięciuset mieszkańców. Prawdopodobnie wyschnięta rzeczka uniemożliwiła skuteczne gaszenie ognia. W Polsce ogień trawił Kwidzyn, Welawę, Gąbin, Radzyń Podlaski, Iławę i Szczecinek.
W atmosferze reformacyjnych napięć Europy Zachodniej, szybko narodziła się teoria spiskowa o podpalaczach. Włóczęgów i żebraków oskarżano o celowe wzniecanie ognia na zlecenie wrogich dworów, a katolicy i protestanci wzajemnie obarczali się winą. Podejrzanych torturowano i wypędzano. Rok 1540 zyskał w niemieckiej pamięci miano Mordbrenner-Jahr – roku morderczych podpaleń.
Epidemie i głód
Upał i skażona woda doprowadziły do fali czerwonki i gorączek, które zbierały śmiertelne żniwo zwłaszcza wśród małych dzieci. Historycy szacują, że fala epidemii mogła pochłonąć nawet osiemset tysięcy istnień – podobnie jak epidemia dyzenterii we Francji półtora wieku później. Bydło padało z pragnienia i przegrzania, a krowy mleczne, pozbawione wody i paszy, przestawały się doić już w lipcu.
W efekcie ceny nabiału i chleba gwałtownie wzrosły, odcinając ubogich od podstawowych źródeł pożywienia. Wyschnięte młyny wodne przestały mielić zboże – tam, gdzie nie ustawiono konnych kieratów, ludzie uciekali się do ręcznych żaren. W wielu regionach Europy głód i pragnienie stały się codziennością na długie miesiące.
Najlepszy rocznik wina
Pośród katastrofy narodził się trunek uznawany za jeden z najlepszych w nowożytnej historii. Winogrona dojrzały już na początku sierpnia, ale były tak pomarszczone i wysuszone, że wstrzymywano zbiory do września. Opóźnione winobranie dało ogromną ilość miodowo-słodkiego, taniego wina. W Kolonii pewien kronikarz zapisał, że ludzie upijali się do nieprzytomności – po raz pierwszy trunek był dostępny dla każdego.
Największą sławę zyskał riesling z Würzburga, nazwany później Kaiserwein – winem cesarskim. Powstał z przejrzałych, skoncentrowanych owoców, porównywalnych do dzisiejszej selekcji suszonych jagód. Ostatnia butelka tego legendarnego rocznika przechowywana jest do dziś w piwnicach Bürgerspital w Würzburgu. Podobnie w Questenbergu zapisano, że tamtejsze wino z 1540 roku przedkładano nad wszelkie zagraniczne trunki.
Ekstremum pogodowe
Rok 1540 wypadł w środku małej epoki lodowcowej, trwającej od XV do XIX wieku. Tymczasem przyniósł upał dotkliwszy od słynnego lata 2003 roku, a średnia roczna temperatura była najwyższa między rokiem 1500 a 1999. Co charakterystyczne, tuż po tym ekstremum przyszły cztery wyjątkowo chłodne lata, jakby pogoda chciała czym prędzej wrócić do epoki chłodów.
Dziś część badaczy zastanawia się, czy anomalia sprzed pięciu stuleci może być zapowiedzią przyszłego klimatu Europy Środkowej. W ostatnich dekadach coraz częściej obserwuje się podobny scenariusz: długie, suche i gorące wiosny wysuszają glebę, potęgując letnie fale upałów. Jeśli średnie temperatury nadal będą rosły, warunki, które w 1540 roku uznano za katastrofę stulecia, mogą stać się nową normą.
Bibliografia
- https://cp.copernicus.org/articles/9/41/2013/cp-9-41-2013.pdf
- https://www.research-collection.ethz.ch/server/api/core/bitstreams/52d1fce0-7be8-42fa-8596-c02812b034ea/content
- https://www.researchgate.net/publication/280581138_THE_BLACK_SWAN_OF_1540_ASPECTS_OF_A_EUROPEAN_MEGADROUGHT