"Polski Hogwart" rozbudza wyobraźnię. Bywał tu sam cesarz niemiecki

Pałac w Mosznej od lat fascynuje turystów mieszanką stylów, bogatą historią i legendami, które do dziś rozpalają wyobraźnię. To miejsce, w którym można poczuć atmosferę dawnych rodów arystokratycznych, a jednocześnie odkryć całkiem współczesne oblicze – hotelowe, kulturalne i wypoczynkowe.
- Od barokowego dworu do rodowej rezydencji
- 365 pokoi i 99 wież
- Cesarskie polowania
- Templariusze, diabelski pakt i tajemnicza winda
- Nowe życie pałacu
Od barokowego dworu do rodowej rezydencji
Historia Mosznej jest dłuższa, niż mogłoby się wydawać. Badania archeologiczne wskazują, że już w średniowieczu istniały tu ślady drewnianej budowli, a w XVIII wieku funkcjonowało założenie pałacowo-ogrodowe. Przez wieki wieś przechodziła z rąk do rąk – należała m.in. do rodzin von Skall, von Reisewitz i von Seherr-Thoss. W 1853 roku majątek kupił Heinrich von Erdmannsdorf, a w 1866 roku trafił on do przemysłowca Huberta von Tiele-Wincklera. Od tego momentu Moszna stała się jedną z najważniejszych siedzib śląskiego rodu potentatów przemysłowych.
Przełomowym momentem był pożar w nocy z 2 na 3 czerwca 1896 roku. Barokowy pałac częściowo spłonął, a odbudową zajął się Franz Hubert von Tiele-Winckler, syn Huberta. Prace prowadzono w dwóch etapach. Najpierw, w latach 1896–1900, odbudowano spaloną część środkową i dobudowano skrzydło wschodnie w stylu neogotyckim. W latach 1913–1914 powstało skrzydło zachodnie, utrzymane w stylu neorenesansowym. Tak narodziła się rezydencja, którą dziś podziwiają rzesze odwiedzających.
365 pokoi i 99 wież
Pałac w Mosznej robi wrażenie przede wszystkim skalą. Liczy sobie 365 pomieszczeń – dokładnie tyle, ile dni w roku – oraz 99 wież i wieżyczek. Powierzchnia obiektu wynosi około 8 tysięcy metrów kwadratowych, a kubatura sięga 65 tysięcy metrów sześciennych. W szczycie południowej elewacji znajduje się herb hrabiowski Franza Huberta von Tiele-Wincklera, który odbudował rezydencję po pożarze. Architektoniczna mieszanka baroku, neogotyku i neorenesansu sprawia, że budowla jest niepowtarzalna.
Symbole nie są tu przypadkowe. Liczba wież miała odzwierciedlać majątki rodu, a liczba pomieszczeń – dni roku. Wnętrza również zachwycają: dwukondygnacyjna drewniana antresola, sale balowe, kaplica pałacowa czy sale tematyczne – Myśliwska, Muzyczna i Herbowa. Z jednej z wież rozciąga się panorama Sudetów, a przy dobrej pogodzie można dostrzec nawet oddalone szczyty. To architektura, która łączy rozmach z dbałością o detal.

Cesarskie polowania
Moszna gościła osoby nieprzypadkowe. W 1904, 1911 oraz 1912 roku na polowania przyjeżdżał tu cesarz Wilhelm II. Dla dostojnego gościa rozbudowywano rezydencję, a wizyty te przysporzyły pałacowi niemałego rozgłosu. Rodzina Tiele-Wincklerów dbała również o otoczenie – w parku powstały kanały wodne w stylu holenderskim i francuskim, stawy, aleje oraz cmentarz rodowy. Początkowo członkowie rodu mieli być chowani w krypcie pod kaplicą, ale z powodu wilgoci miejsce pochówków przeniesiono do parku.
Dziś park wokół pałacu zajmuje ponad sto hektarów i jest częścią parku krajobrazowego. Rosną w nim cenne okazy drzew, w tym trzystuletnie dęby, a także rzadkie skupiska rododendronów i azalii. W maju i czerwcu odbywa się tu Muzyczne Święto Kwitnących Azalii – koncerty muzyki kameralnej, wystawy plastyczne i plenery malarskie. To wydarzenie na stałe wpisało się w kulturalny kalendarz regionu.
Templariusze, diabelski pakt i tajemnicza winda
Moszna ma także swoje mroczne opowieści. Według legendy wieś miała w średniowieczu należeć do zakonu templariuszy, a podziemne korytarze łączyć ich tutejszą siedzibę z zamkiem w Chrzelicach. Badania archeologiczne odkryły fragmenty piwnic, które próbowano wiązać z templariuszami, choć dziś podchodzi się do tych teorii sceptycznie. Historia ta jednak wciąż powraca w opowieściach przewodników i dodaje miejscu tajemniczości.
Najbardziej znana legenda dotyczy diabelskiego paktu. Ponieważ pałac odbudowano po pożarze w zaledwie kilka lat, miejscowa ludność zaczęła mówić, że hrabia musiał zawrzeć umowę z siłami nieczystymi. Franz Hubert podobno nie zaprzeczał plotkom, a nawet je podsycał. Mówiono, że wraz z jego śmiercią 14 grudnia 1922 roku na zawsze zatrzymała się winda hrabiowska. Do dziś próby jej uruchomienia kończyły się niepowodzeniem. W parku można też usłyszeć o duchu guwernantki Julianny King, pochowanej na sztucznej „Wyspie Wielkanocnej” oraz o kochance hrabiego Clausa-Petera, która po porzuceniu miała odebrać sobie życie. Jej duch rzekomo błąka się po komnatach, a z jednej z wież regularnie wypatruje kościotrup…
Nowe życie pałacu
Podczas II wojny światowej część pomieszczeń pałacu przeznaczono na filię lazaretu w Prudniku. Sam budynek nie ucierpiał w działaniach wojennych, ale w 1945 roku kwaterowały w nim oddziały armii radzieckiej. Wówczas zdewastowano znaczną część wyposażenia i wywieziono wiele dzieł sztuki, głównie obrazy i rzeźby. Pozostałe księgozbiory i urządzenia próbowano zabezpieczyć, jednak straty były duże. Po wojnie w pałacu na krótko lokowano różne lokalne instytucje.
W 1972 roku rezydencja stała się siedzibą sanatorium, a w latach 1996–2013 działało tu Centrum Terapii Nerwic. Od 2013 roku pałac funkcjonuje jako spółka utworzona przez Sejmik Województwa Opolskiego. Pojawiły się hotel i restauracja, a szpital przeniesiono do pobliskiego budynku. W latach 2021–2022 przeprowadzono prace renowacyjne przy elewacji, realizowane w ramach funduszy unijnych. Dziś Moszna łączy funkcje turystyczne, kulturalne i konferencyjne.
Źródła:
- https://niezlasztuka.net/podroze/moszna-zamek-w-polsce-jak-z-filmu-harry-potter/
- https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/zamek-w-mosznej-to-mieszanka-stylow-i-wrazen-daj-sie-porwac-bajce/
- https://www.tygodnik-krapkowicki.pl/artykul/2378,moszna-zachwyca-tez-legendami
- https://zabytek.pl/pl/obiekty/moszna-palac