"Lubow kak lubow" - polskie seriale, które doczkały się zagranicznych wersji

Większość polskich widzów doskonale zna seriale, które przez lata gościły na naszych ekranach. Mało kto wie jednak, że niektóre rodzime produkcje zrobiły coś, co wcale nie zdarza się często – ich formaty kupili zagraniczni producenci. „M jak miłość” doczekało się rosyjskiej wersji, „Świat według Kiepskich” trafił na Ukrainę, a „Ranczo” znalazło nową publiczność w Estonii. Niektóre adaptacje zachowały charakter oryginału, inne zostały mocno dostosowane do lokalnych realiów.
- Większość polskich hitów to… zagraniczne formaty
- „Świat według Kiepskich” w wersji ukraińskiej
- „M jak miłość” znalazło rosyjskich Łobowów
- „Kryminalni” po rosyjsku
- „Ranczo” w wersji estońskiej
Większość polskich hitów to… zagraniczne formaty
Kiedy oglądamy polskie seriale i sitcomy, łatwo założyć, że są one w całości dziełem rodzimych scenarzystów i producentów. Tymczasem przez lata polska telewizja bardzo chętnie korzystała z zagranicznych licencji. To właśnie w ten sposób powstały między innymi „Kasia i Tomek”, „Niania”, „Miodowe lata” czy „Ojciec Mateusz”. Każdy z tych seriali był polską adaptacją formatu stworzonego wcześniej w innym kraju.
Zdarzało się jednak również coś odwrotnego. Polskim producentom udało się sprzedać zagranicę prawa do własnych produkcji. Nie był to oczywiście masowy trend, ale kilka rodzimych seriali doczekało się lokalnych wersji w innych państwach. Co ciekawe, zainteresowanie wzbudzały zarówno wieloletnie seriale obyczajowe, jak i komedie czy produkcje kryminalne.
„Świat według Kiepskich” w wersji ukraińskiej
„Świat według Kiepskich” trudno pomylić z jakimkolwiek innym polskim sitcomem. Ferdynand Kiepski, jego rodzina i sąsiedzi przez ponad dwie dekady stali się stałym elementem polskiej telewizji. Okazuje się jednak, że pomysł na perypetie mieszkańców kamienicy spodobał się również poza Polską.
W 2010 roku na Ukrainie zadebiutował serial „Niepruhi”, będący lokalną wersją polskiego formatu. Produkcja była emitowana przez TRK Ukraina, a za jej realizację odpowiadała polska grupa ATM, czyli firma związana również z oryginalnym „Światem według Kiepskich”.
Sama koncepcja pozostała bardzo podobna. Tak jak w polskim pierwowzorze punktem wyjścia były codzienne problemy zwykłych ludzi, sąsiedzkie konflikty i komizm wynikający z różnic charakterów. Twórcy starali się jednak dostosować serial do ukraińskiego odbiorcy.
„M jak miłość” znalazło rosyjskich Łobowów
Jeszcze ciekawszy przypadek stanowi „M jak miłość”. Serial od lat jest jednym z najpopularniejszych polskich tasiemców i przez długi czas był jednym z filarów ramówki TVP. W 2005 roku stało się coś, co dla polskiego rynku telewizyjnego było ważnym wydarzeniem – TVP sprzedała prawa do formatu rosyjskiej firmie Amedia.
Rosjanie stworzyli własną wersję serialu zatytułowaną „Lubow kak lubow”, czyli „Miłość jak miłość”. Oczywiście nie oglądaliśmy już historii rodziny Mostowiaków. Rosyjscy widzowie poznali rodzinę Łobowów, a akcję przeniesiono do lokalnych realiów.
Była to jedna z pierwszych sytuacji, gdy polski format telewizyjny został oficjalnie zaadaptowany przez zagranicznego producenta. Dla polskiej telewizji miało to znaczenie większe, niż może się dziś wydawać. Sprzedaż formatu oznaczała bowiem, że polski pomysł został uznany za wystarczająco atrakcyjny, aby stworzyć na jego podstawie serial dla widzów innego kraju.
„Kryminalni” po rosyjsku
Polacy eksportowali za granicę nie tylko seriale obyczajowe i sitcomy. Swoją zagraniczną karierę zrobił także „Kryminalni”, serial TVN opowiadający o pracy policjantów.
Oryginał był emitowany w Polsce w latach 2004–2008 i cieszył się dużą popularnością. Produkcja trzykrotnie zdobyła Telekamerę dla najlepszego serialu kryminalnego, a w 2009 roku otrzymała również Złotą Telekamerę. Nic dziwnego, że formatem zainteresowali się zagraniczni producenci. „Kryminalni” doczekali się aż dwóch lokalnych wersji – rosyjskiej i litewskiej.
Rosyjska adaptacja nosiła tytuł „Komanda Cze” i zadebiutowała w 2012 roku. Rok później na Litwie pojawili się „Kriminalistai”. Według dostępnych informacji litewska produkcja była pierwszym litewskim serialem przygotowanym na podstawie zagranicznego formatu. Bohaterowie pozostali tacy sami (uzyskali oczywiście inne imiona i nazwiska), ale ich wyzwania były inne, dopasowane do prawnych realiów Rosji czy Litwy.

„Ranczo” w wersji estońskiej
Jednym z największych polskich hitów ostatnich dekad było „Ranczo”. Serial o mieszkańcach Wilkowyj przez lata przyciągał przed telewizory miliony widzów. Charakterystyczny humor, lokalne konflikty, polityka, wiejskie życie i niezwykle wyraziste postacie sprawiły, że produkcja stała się jednym z symboli polskiej telewizji.
Może więc zaskakiwać, że „Ranczo” trafiło również do Estonii.
Estończycy kupili prawa do polskiego formatu i stworzyli własną wersję zatytułowaną „Naabriplika”. Tytuł można przetłumaczyć jako „Sąsiadka”. Już sama nazwa pokazuje, że zagraniczna adaptacja nie była prostym przełożeniem polskiego tytułu.
Estońscy twórcy musieli również dostosować historię do własnego kraju. Lokalne realia zastąpiły polską wieś, a bohaterowie otrzymali własne historie. Zachowano jednak podstawową konstrukcję, która była siłą oryginału.