Dwaj bracia stworzyli McDonald's. Prawdziwe pieniądze zarobił jednak ktoś inny

Ray Kroc to amerykański przedsiębiorca, który po przejęciu niewielkiej restauracji McDonald’s zamienił ją w globalną potęgę i stworzył McDonald’s Corporation. Dla wielu do dziś pozostaje po prostu „Królem hamburgerów”. Kim był, zanim jego nazwisko zaczęło kojarzyć się z jedną z największych marek świata? Jakie miał wykształcenie i co jeszcze osiągnął, zanim podbił rynek fast foodów? Poznaj historię człowieka, który z pozornie zwykłej transakcji zrobił maszynę do zarabiania pieniędzy — i sprawdź, co tak naprawdę kryje się za legendą „Hamburger Kinga”.
- Dzieciństwo Raya Kroca i pierwsze biznesy
- Jak Ray Kroc trafił na braci McDonald
- Jak Ray Kroc zbudował imperium McDonald's
- Ciekawostki o Rayu Krocu i McDonald’s
Dzieciństwo Raya Kroca i pierwsze biznesy
Ray Kroc przyszedł na świat 5 października 1902 roku w Oak Park w stanie Illinois (USA). Wychowywał się w rodzinie czesko-amerykańskiej – jego ojcem był Alois Kroc, a matką Rose Mary. Ray nie był jedynakiem: miał jeszcze dwoje młodszego rodzeństwa. Alois, zanim na stałe związał się z Ameryką, wyemigrował do niej z Czech jako bardzo młody człowiek. Z czasem zbił pokaźny majątek na handlu ziemią kupowaną za niewielkie kwoty. Wszystko runęło jednak po giełdowym krachu w 1929 roku, gdy stracił cały dorobek i zdecydował się podjąć pracę jako nadinspektor lokalnej policji. To właśnie w Stanach Zjednoczonych Alois poznał Rose Mary, poślubił ją i doczekał się trójki dzieci. Najstarszym synem był właśnie Ray Kroc.
Większość dzieciństwa Ray spędził w rodzinnym Oak Park. O jego wczesnych latach zachowało się niewiele szczegółów, ale jedno nie budzi wątpliwości – od najmłodszych lat wyróżniał się energią, pomysłowością i zapałem do działania. Już w podstawówce zaczął zarabiać pierwsze pieniądze, podejmując się drobnych prac w drogerii oraz sklepach spożywczych. Dorabiał też, sprzedając lemoniadę na prowizorycznym stoisku przed domem rodziców, odkładając na własne wydatki. W wieku 14 lat poszedł o krok dalej i uruchomił niewielki sklep muzyczny „Ray Kroc Music Emporium” – sprzedawał nuty, jednocześnie… grając na pianinie. Mało kto wie, że Ray był utalentowanym instrumentalistą i świetnie radził sobie z klawiszami. Ten młodzieńczy projekt przetrwał jednak tylko kilka miesięcy, bo szybko wyszło na jaw, że nie przynosi oczekiwanych zysków.
Niedługo później Ray Kroc zatrudnił się przy fontannie sodowej prowadzonej przez wujka. Pod jego czujnym okiem uczył się podstaw sprzedaży i pracy z ludźmi. To właśnie wujek pokazał mu, jak wielką różnicę robi podejście do klienta – zwykły uśmiech, rozmowa i autentyczne zainteresowanie sprawiają, że kupujący często sięga po więcej, niż planował na początku.
Jak Ray Kroc trafił na braci McDonald
W 1917 roku Ray Kroc marzył o tym, by dołożyć swoją cegiełkę do wysiłku wojennego i służyć jako kierowca karetki. Problem w tym, że miał tylko 15 lat, a to automatycznie zamykało mu drogę do takiej pracy. Nie zrezygnował jednak — podał nieprawdziwy wiek i dzięki temu dostał się do Amerykańskiego Czerwonego Krzyża. Wkrótce wysłano go do Connecticut na szkolenie, a potem miał trafić do Francji. Zanim jednak zdążył wyruszyć do Europy, I wojna światowa dobiegła końca.
Alois Kroc zaczął nalegać, by syn wrócił do Chicago i dokończył edukację w Lincoln School. Ojciec chciał, aby Ray zdobył choćby podstawowe wykształcenie. Tymczasem Ray co chwilę wpadał na nowe pomysły, które skutecznie odciągały go od nauki. Zamiast szkolnej ławki wybierał ryzyko i samodzielne szukanie swojej biznesowej drogi. Chciał szybko stanąć na własnych nogach i zarabiać na siebie — szkoła przegrywała u niego z wizją pieniędzy i niezależności.
W 1919 roku Ray Kroc zaczął zarabiać jako muzyk w klubie nocnym, a później dorzucił do tego pracę jako DJ w radiu. Imał się też handlu: sprzedawał kobiecą biżuterię i próbował sił w nieruchomościach. Gdy miał 21 lat, trafił do Lily Tulip Paper Cup Company, gdzie zajmował się sprzedażą papierowych kubeczków. Zgodnie z radami wujka stawiał na relacje i obsługę klienta — dlatego wiele osób wracało właśnie do niego. Z czasem ten ambitny, konsekwentny młody człowiek zaczął być uznawany za jednego z najlepszych sprzedawców w firmie. Po kilkunastu latach w Lily Tulip Paper Cup Ray poznał Earla Prince’a, wynalazcę pięciowrzecionowego miksera do koktajli mlecznych. Czując, że utknął i dopada go wypalenie, postawił wszystko na jedną kartę: zainwestował w urządzenie nazwane „Multimixerem” i porzucił bezpieczną, stabilną posadę. Miał 37 lat, gdy wykupił prawa marketingowe do miksera i założył Prince Castle Sales — firmę, która miała być jego nowym startem.
Na początku wyglądało na to, że decyzja była strzałem w dziesiątkę. W zaledwie rok Ray Kroc sprzedał ponad 8 tysięcy mikserów. Potem jednak rynek zaczął się zmieniać: klienci coraz rzadziej pytali o jego sprzęt, a gastronomia pędziła w stronę nowszych technologii i innych rozwiązań. Kroc znalazł się w punkcie, w którym nie wiedział, jaki zrobić kolejny krok. Był 1954 rok, a jego firma zaczęła się sypać. Właśnie wtedy wypatrzył coś, co inni mogli przeoczyć — potencjał jednej restauracji w San Bernardino. Był to drive-in należący do braci Richarda i Maurice’a McDonald.
Jak Ray Kroc zbudował imperium McDonald's
Ray Kroc zauważył, że punkt w San Bernardino regularnie zamawia u niego zaskakująco dużo mikserów. Zaintrygowany postanowił sprawdzić to na miejscu. Gdy tylko wszedł do środka, od razu rzuciło mu się w oczy coś nietypowego: restauracja… nie miała miejsc do siedzenia. W porównaniu z innymi lokalami w okolicy ten biznes braci McDonald działał zupełnie inaczej. Bardziej przypominał sprawnie zorganizowaną linię produkcyjną — jedzenie powstawało w ekspresowym tempie i natychmiast trafiało do klientów. Karta była skrajnie prosta: frytki, hamburgery, cheeseburgery, napoje i koktajle mleczne. Sprzedaż była jednak tak ogromna, że na zapleczu musiało pracować naraz kilka mikserów, żeby nadążyć z robieniem shake’ów.
Po wyjściu Ray wciąż nie mógł otrząsnąć się z wrażenia. Zaczął rozmawiać z ludźmi i dopytywać, co sprawia, że tak chętnie wracają właśnie tutaj. Z tych rozmów wyciągnął kluczowy wniosek: klienci wybierali McDonaldów, bo było tanio, smacznie i przede wszystkim szybko. Wtedy w głowie Kroca pojawiła się myśl, która nie dawała mu spokoju — a gdyby tak zbudować całą sieć takich restauracji? Każdy lokal potrzebowałby przecież wielu jego „Multimixerów”. Ray spróbował przekonać braci do współpracy, ale początkowo nie byli zainteresowani. Dopiero po kolejnych, niełatwych rozmowach zgodzili się sprzedać mu prawa do korzystania z ich systemu działania.
15 kwietnia 1955 roku Ray Kroc uruchomił pierwszą restaurację w Des Plaines, a wkrótce potem otworzył dwie następne. Od początku pilnował jednego: jedzenie miało powstawać w możliwie sterylnych warunkach i według jasnych reguł. Niedługo później ruszyła sprzedaż franczyz. McDonald’s zaczął rosnąć w zawrotnym tempie, a zyski okazały się większe, niż ktokolwiek mógł przewidzieć. W 1961 roku Kroc przejął markę za około 2,7 mln dolarów. Bracia nie chcieli jednak oddać mu swojej pierwotnej restauracji w San Bernardino. Ray odpowiedział po swojemu — otworzył tuż obok konkurencyjny lokal, co ostatecznie zmusiło ich do wycofania się z prowadzenia biznesu. Dzięki temu Kroc mógł rozwijać sieć dalej: w samych Stanach Zjednoczonych powstało około 700 restauracji, a z czasem liczba lokali urosła do 1500… już na całym świecie.
W 1965 roku Kroc został prezesem McDonald’s i zaczął intensywnie szkolić franczyzobiorców, kładąc nacisk na automatyzację oraz standaryzację. Co to oznaczało w praktyce? Dokładnie opisane procedury przygotowywania jedzenia, identyczne opakowania i produkty o tych samych rozmiarach. Nawet smak hamburgera miał być nie do odróżnienia — niezależnie od tego, w jakim kraju klient składa zamówienie.
W 1977 roku Ray Kroc zrezygnował z funkcji prezesa, ale nadal próbował dopracowywać i ulepszać zasady działania całej sieci. 14 stycznia 1984 roku zmarł w wieku 81 lat na niewydolność serca. Zapisał się w pamięci jako wybitny przedsiębiorca — podobnie jak Marc Jacobs czy Jeff Bezos. Przejęcie restauracji dało mu przestrzeń, by rozwinąć skrzydła i zbudować globalny sukces, a jego historia do dziś działa na wyobraźnię i inspiruje miliony młodych ludzi marzących o własnym biznesie.

Ciekawostki o Rayu Krocu i McDonald’s
Życiorys Raya Kroca kryje mnóstwo wątków, które pokazują nie tylko kulisy rozwoju McDonald’s, ale też prywatne zmagania i decyzje biznesowe przedsiębiorcy. Poniżej znajdziesz zestaw faktów o Rayu Krocu, które potrafią zaskoczyć.
- Ray Kroc nie unikał ryzyka. Potrafił zrezygnować z pewnych, szybkich zysków, by zbudować własną sieć opartą na jednolitych standardach obsługi. Nie mógł wtedy przewidzieć, że projekt urośnie do rozmiarów światowego fenomenu.
- Obecnie McDonald’s działa w prawie 37 tysiącach lokalizacji w 120 krajach na całym świecie.
- Ray Kroc otrzymał Nagrodę Horatio Alger w 1972 roku.
- Biznesmen miał trzy żony – był trzykrotnie żonaty.
- Kroc chorował na cukrzycę oraz reumatoidalne zapalenie stawów.
- Przedsiębiorca zmagał się z alkoholizmem. W 1980 roku trafił na rehabilitację właśnie z powodu problemów z alkoholem.
- W chwili śmierci majątek Raya Kroca szacowano na około 500 mln dolarów.
- Kroc mocno przestawił sposób działania franczyzy w gastronomii i usługach. To on jako jeden z pierwszych zaczął sprzedawać pojedyncze punkty franczyzowe zamiast oddawać w ręce jednego partnera całe sieci.
- Ray Kroc wprowadził zasadę zwrotu pieniędzy klientom, jeśli zamówienie zostało przygotowane błędnie lub gdy czas oczekiwania na posiłek przekraczał pięć minut.
- Biznesmen powołał fundację wspierającą badania i leczenie alkoholizmu, cukrzycy oraz zapalenia stawów — czyli chorób i problemów, z którymi sam mierzył się przez lata.
Źródła:
- Roy Kroc: Prawdziwe dzieje McDonald’s. Wspomnienia twórcy, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2017
- John F.: Love Imperium Big Maca. Historia korporacji McDonald’s, Wydawnictwo Fijorr, Warszawa 2018