Jedyny syn Sissi zginął z kochanką w wieku 30 lat w tajemniczych okolicznościach

Rudolf Habsburg-Lotaryński, jedyny syn Sissi i Franciszka Józefa, od początku żył w cieniu dworu, który nie znał litości. Wychowywany twardą ręką przez okrutnego opiekuna, szybko nauczył się ukrywać emocje – ale to, co tłumił w dzieciństwie, wróciło ze zdwojoną siłą. Z czasem pojawiło się małżeństwo, które zamiast stabilizacji przyniosło kolejne pęknięcia, a za zamkniętymi drzwiami rozgrywały się romanse i skandale, o których szeptano po całym imperium. I wreszcie Mayerling: jedno miejsce, jedna noc i wydarzenia, które do dziś nie dają spokoju historykom. Polityczne ambicje, namiętności i rodzinne dramaty splatają się tu w opowieść, która prowadzi wprost do pytania, na które wciąż nie ma pewnej odpowiedzi: co naprawdę stało się z następcą tronu Austro‑Węgier?
- Dzieciństwo Rudolfa pod surowym ojcem
- Dzieciństwo Rudolfa pod brutalną opieką
- Małżeństwo Rudolfa i konflikt z ojcem
- Rudolf: liberalne poglądy i skandale
- Tajemnice Rudolfa i węgierski spisek
- Tajemnica Mayerling: śmierć Rudolfa
Dzieciństwo Rudolfa pod surowym ojcem
Rudolf, jedyny syn Elżbiety Bawarskiej (Sissi) i cesarza Franciszka Józefa, przyszedł na świat 21 sierpnia 1858 roku. Już jako małe dziecko uchodził za wyjątkowo wrażliwego — był kruchy, delikatny i raczej wycofany. Tymczasem jego ojciec od początku widział w nim przyszłego żołnierza. Miał nawet powiedzieć: „Pragnę, aby syn, który został mi dany z łaski Boga, należał do mojego dzielnego wojska już od dnia swego przyjścia na świat”. Gdy jednak trzyletni Rudolf zobaczył żołnierzy i podobno się ich przestraszył, Franciszek Józef uznał to za zachowanie wręcz kompromitujące.
Na pierwsze lata życia Rudolfa silnie wpłynęła także rozłąka z matką — w 1860 roku Elżbieta wyjechała, a tłem był narastający kryzys w cesarskim małżeństwie. Ojciec natomiast podchodził do syna twardą ręką. W liście do jedenastoletniego Rudolfa potrafił go skarcić choćby za to, że zbyt często pudłował podczas polowań. Nie znaczy to, że nigdy go nie chwalił, ale Rudolf z pewnością wolałby usłyszeć uznanie za inne cechy niż te, które Franciszek Józef uważał za najważniejsze.
Cesarz przede wszystkim oceniał syna przez pryzmat sprawności i hartowania ciała, lecz chorowity Rudolf — obok wrażliwości — zdradzał wyraźnie większe predyspozycje intelektualne. Christian Dickinger ujął to tak: „Miał bystry umysł, był dojrzały, mądry nad swój wiek i wścibski, ale przede wszystkim cechowała go nienasycona żądza wiedzy i nauki” (Dickinger, s. 68). Tyle że właśnie tego ojciec nie stawiał na pierwszym miejscu — i nie umiał docenić tego tak, jak Rudolf prawdopodobnie potrzebował.
Dzieciństwo Rudolfa pod brutalną opieką
We wczesnych latach życia Rudolfem, podobnie jak najstarszą córką Franciszka Józefa i Elżbiety — Gizelą — opiekowała się niania, baronowa Welden. Ojciec postanowił jednak odsunąć chłopca zarówno od niej, jak i od siostry. Pierwszy wychowawca okazał się dla Rudolfa prawdziwym koszmarem. Gdy miał sześć lat, trafił pod opiekę oficera i hrabiego Leopolda Gondrecourta, znanego m.in. z tego, że miał obciąć ucho żołnierzowi, który w nocy nie poderwał się natychmiast na baczność po wydaniu rozkazu.
Jego brutalność była powszechnie komentowana. Rudolfa wybudzał, strzelając z pistoletu tuż nad jego głową albo oblewając go lodowatą wodą; nierzadko zmuszał też dziecko do nocnej musztry na śniegu. Nic dziwnego, że kondycja psychiczna i fizyczna Rudolfa z każdym tygodniem coraz bardziej się pogarszała. Stał się drażliwy i lękliwy, często łapał gorączki, miewał anginy oraz problemy trawienne.
W końcu interweniowała sama Elżbieta, stawiając Franciszkowi ultimatum: albo odsunie hrabiego od ich syna, albo ona odejdzie. To zadziałało. Nowym wychowawcą Rudolfa został znacznie rozsądniejszy Latour von Thurmburg. Co ciekawe, za późniejsze wykształcenie Rudolfa w dużej mierze odpowiadali nauczyciele o liberalnych poglądach — i nie pozostało to bez wpływu na jego późniejsze spojrzenie na politykę. To właśnie matka dobrała mu tych pedagogów, a Rudolf pod ich opieką dość szybko sam zaczął skłaniać się ku liberalizmowi. Jeśli szukasz więcej informacji, sprawdź także ten artykuł o księżniczce Sissi.
Małżeństwo Rudolfa i konflikt z ojcem
W 1881 roku Rudolf poślubił belgijską królewnę Stefanię. Dla wielu autorów był to zaskakujący wybór, bo nie wpisywała się w typ kobiet, w których towarzystwie cesarski syn najchętniej wówczas przebywał. Mimo tych wątpliwości początek ich małżeństwa miał uchodzić za całkiem pomyślny. W 1883 roku doczekali się córki, Elżbiety Marii, i na tym potomstwo się zakończyło. Powodem była rozwiązłość Rudolfa: najpierw sam zaraził się chorobą weneryczną (najpewniej w 1886 roku), a potem przeniósł ją na żonę. Nic więc dziwnego, że ich wspólne życie dość szybko zaczęło się wyraźnie rozsypywać.
Coraz gorzej układały się również stosunki Rudolfa z ojcem. Już w 1881 roku następca tronu mówił o cesarzu w ostrych słowach: „Nasz cesarz nie ma przyjaciół, Jego charakter, Jego natura nie pozwalają na to. Stoi samotny na swym piedestale, ze służbą omawia sprawy każdego z osobna, bojaźliwie unika jednak zwykłej rozmowy, dlatego też wie tak niewiele na temat myśli i uczuć ludzi, na temat poglądów i zapatrywań ludu (...) Jego zdaniem nastała obecnie dla nas jedna z najszczęśliwszych epok w dziejach Austrii, w takim duchu utrzymane są przekazywane mu oficjalne raporty, w gazetach czytuje wyłącznie zakreślone na czerwono fragmenty i w ten sposób jest oderwany od czysto ludzkich kontaktów, odizolowany od wszelkich bezstronnych, rozsądnych rad” (Dickinger, s. 72). Faktem pozostaje, że Franciszek Józef nie dopuszczał syna do żadnych przedsięwzięć politycznych. W jego oczach Rudolf nie był partnerem godnym zaufania — kimś, na kim można oprzeć decyzje państwowe. W efekcie znaczenie polityczne Rudolfa było w praktyce znikome. Jednocześnie podkreśla się, że pod względem intelektualnym syn miał przewyższać ojca.
Rudolf: liberalne poglądy i skandale
Pierwszym, choć wydanym bez podpisu, swoistym manifestem Rudolfa był tekst zatytułowany „Austriacka szlachta i jej konstytucyjne powołanie. Ostrzeżenie pod adresem młodych arystokratów”. Opowiadał się w nim za państwem konstytucyjnym oraz systemem parlamentarnym. Później publikował także na łamach „Neues Wiener Tagblatt” — gazety o profilu lewicowo-liberalnym.
Także jego późniejszy, hulaszczy tryb życia miał swoje źródło w wpływie nauczyciela. Tym razem chodziło o hrabiego Bombellesa, który od 1877 roku miał wciągać następcę tronu w polowania, przyjęcia i… kobiety. Rudolf szybko polubił taki styl. Z własną „ekipą” coraz częściej szukał towarzystwa kobiet; w jego otoczeniu pojawiały się kochanki, a jego obecność notowano nawet w podrzędnych spelunach.
W pewnym momencie te dwie „pasje” zaczęły się ze sobą splatać. Rudolf sięgał po alkohol i morfinę, bawiąc się w gronie ludzi ze środowisk rewolucyjnych — radykałów i opozycyjnych dziennikarzy. Niejednokrotnie takie „imprezy” kończyły się w towarzystwie prostytutek. Wtedy potrafił mówić o sobie: „jestem skazany na oddawanie się próżniactwu” (Dickinger, s. 71). Równocześnie coraz wyraźniej nie widział dla siebie przyszłości w roli monarchy.
Tajemnice Rudolfa i węgierski spisek
Niewykluczone, że to właśnie skomplikowana więź z ojcem i skutki, jakie odcisnęła na Rudolfie, pchnęły go w stronę działań „podziemnych”, ocierających się wręcz o konspirację. Ta część jego biografii brzmi jednak bardziej jak kryminał albo kino sensacyjne: im dalej w las, tym więcej znaków zapytania niż twardych faktów. Co więc da się powiedzieć z pewnością? Że jego matka miała sympatie po stronie węgierskiej opozycji. Że – jak głoszą przekazy – w kręgu tych ludzi miał pojawić się nawet plan odsunięcia Franciszka Józefa jako króla Węgier i wyniesienia na tron Rudolfa. Tylko gdzie w tym wszystkim był sam Rudolf i na ile grał w tę grę świadomie?
W tym kontekście powraca wątek tajemniczej kasetki: hrabina Larsch miała otrzymać ją od Rudolfa do przechowania, a on wyraźnie obawiał się, by nie trafiła w ręce ojca. Co było w środku i dlaczego miało to aż takie znaczenie? Według relacji mogły to być dokumenty, które w razie ujawnienia postawiłyby Rudolfa w roli zdrajcy stanu – i to dosłownie o krok od plutonu egzekucyjnego. Wspomina się również o wyjątkowo gwałtownym starciu ojca z synem, do którego miało dojść między 26 a 28 stycznia 1889 roku.
W zależności od wersji cesarz miał wtedy: zganić syna za pomysł wysłania do papieża listu w sprawie rozwodu, wrzasnąć mu prosto w twarz, że nie jest godzien zostać następcą tronu (pojawiają się spekulacje, że dotarły do niego informacje o kontaktach Rudolfa z Węgrami) i/lub zażądać, by natychmiast zerwał romans z 17-letnią Marią Vetserą. Ta ostatnia była zresztą węgierską arystokratką, co tylko wzmacnia „węgierski trop” w całej historii. Jak dokładnie wyglądał przebieg rozmowy – tego nie da się dziś rozstrzygnąć, wiadomo jednak, że skończyło się to między nimi awanturą jak z najgorszej karczmy.

Tajemnica Mayerling: śmierć Rudolfa
Życie Rudolfa miało zakończyć się dramatycznie zaledwie kilka dni później — w nocy z 29 na 30 stycznia 1889 roku. Sceną wydarzeń był myśliwski zamek w Mayerling. Do dziś powtarza się, że pełne rozwikłanie tajemnicy tamtej nocy może już nigdy nie być możliwe, bo wciąż nie wiadomo, co dokładnie rozegrało się za zamkniętymi drzwiami. W rezydencji odnaleziono ciało Rudolfa oraz jego kochanki. Za najbardziej prawdopodobną uznaje się wersję, według której Rudolf zabił Marię, a następnie odebrał sobie życie.
Już w nocy z 30 na 31 stycznia ciało Rudolfa przewieziono do Wiednia. Paradoksalnie, obdukcja wykazała oznaki paraliżu, który mógł doprowadzić do jego śmierci w ciągu kolejnych miesięcy, najpóźniej w ciągu roku. Pogrzeb odbył się 5 lutego. Nie pojawiła się na nim Elżbieta ani najmłodsza córka cesarskiej pary, Waleria. Obecni byli natomiast Franciszek Józef oraz najstarsza córka, Gizela. Sam pochówek z pełnym kościelnym ceremoniałem doszedł do skutku tylko dlatego, że Franciszek Józef z uporem powtarzał, iż jego syn tamtej nocy nie był w pełni władz umysłowych.
Rudolf w pozostawionym liście prosił, by spocząć razem z Vetserą na cmentarzu w Heiligenkreuz, jednak ojciec nie wyraził na to zgody. Ostatecznie więc został pochowany w Krypcie Kapucynów, gdzie przygotowano dla niego sarkofag. A jednak okoliczności jego śmierci — mimo upływu lat i niezliczonych domysłów — najprawdopodobniej już nigdy nie zostaną wyjaśnione.
Źródła:
- C. Dickinger, Franciszek Józef I, Świat Książki, Warszawa 2006.
- P. M. Judson, Imperium Habsburgów. Wspólnota narodów, Bellona, Warszawa 2017.
- C. Morató, Królowe przeklęte, Świat Książki, Warszawa 2014.