Miał wygrać pod Waterloo, ale zawiodła pogoda. Co naprawdę pogrążyło Napoleona?

„Sto dni Napoleona” zaczęło się 1 marca, gdy były cesarz Francuzów uciekł z Elby i znów postawił stopę na francuskiej ziemi. Zaledwie trzy tygodnie później maszerował już do Paryża — bez jednej rozstrzygającej bitwy, jakby historia sama torowała mu drogę do tronu. To wyglądało na powrót, który miał się udać. Tyle że o losie Bonapartego nie przesądzało tylko to, ilu żołnierzy znów stanęło po jego stronie. Prawdziwe pytanie brzmiało: jak szybko zareagują ci, którzy nie zamierzali pozwolić mu rządzić ani dnia dłużej. Armie antyfrancuskiej koalicji zaciskały pętlę, a finał miał rozegrać się w jednym miejscu — pod Waterloo. 22 czerwca 1815 roku Napoleon abdykował po raz drugi. Potem pozostała już tylko droga na Wyspę św. Heleny — i definitywny koniec epoki wojen napoleońskich w Europie.
- Upadek Napoleona i wygnanie na Elbę
- Droga Napoleona do klęski pod Waterloo
- Napoleon na Wyspie św. Heleny
Upadek Napoleona i wygnanie na Elbę
Dobiegały końca wojny napoleońskie. W dniach 16–19 października 1813 r. rozegrała się bitwa pod Lipskiem. Wracająca z Rosji, osłabiona armia Napoleona Bonaparte w „bitwie narodów” została rozbita przez wojska VI koalicji antyfrancuskiej. Ta porażka przesądziła o jego losie – cesarz zaczął przegrywać kolejne starcia, tracił zaufanie dowódców, a nastroje społeczne coraz wyraźniej odwracały się przeciwko niemu.
Powrót do Paryża po raz pierwszy w trakcie wojen napoleońskich nie miał nic wspólnego z triumfem. 6 kwietnia 1814 r. okazał się dla niego dniem wyjątkowo gorzkim – wtedy złożył abdykację. Nie potrafiąc pogodzić się z upadkiem, Bonaparte podjął próbę samobójczą i sięgnął po truciznę. Przyjęta dawka nie zabiła go, lecz wywołała ciężką chorobę, a 14 kwietnia wyruszył na wygnanie.
Miejscem zesłania została Elba – niewielka wyspa na Morzu Śródziemnym. Po latach wojen i podbojów były cesarz został władcą skrawka lądu o powierzchni ok. 200 km2. Towarzyszyła mu gwardia przyboczna licząca ok. tysiąca żołnierzy. Na początku próbował porządkować sprawy wyspy i wprowadzał reformy, lecz szybko zaczął narzekać na monotonię. Docierały do niego też informacje z Francji – o słabnącym poparciu dla króla Ludwika XVIII, o pęknięciach w koalicji oraz o planach przeniesienia go z Elby. W tej sytuacji niewiele ryzykował: 26 lutego 1815 r. opuścił wyspę, a trzy dni później stanął na francuskim brzegu.

Droga Napoleona do klęski pod Waterloo
1 marca 1815 r. Napoleon ponownie stanął na francuskiej ziemi – tę datę przyjmuje się jako początek jego słynnych stu dni. Na starcie wszystko układało się po jego myśli: oddziały wysyłane przez Burbonów niejednokrotnie zamiast walczyć, przechodziły na stronę cesarza. Chcąc po drodze zebrać jak najwięcej żołnierzy, ruszył do stolicy okrężnym szlakiem, który w pamięci potomnych zapisał się jako „lot orła”. 20 marca wkroczył do Paryża, opuszczonego przez Ludwika XVIII zaledwie chwilę wcześniej. Mimo spektakularnego powrotu jego władza wciąż wisiała jednak na włosku.
Już 25 marca antyfrancuska koalicja – skłócona dotąd na kongresie wiedeńskim trwającym od jesieni – ponownie się zjednoczyła i wypowiedziała Napoleonowi wojnę. Cesarz próbował jeszcze wyjść z sytuacji propozycją pokoju, lecz spotkał się z odmową, co tylko przyspieszyło mobilizację francuskiej armii. Potrzebował błyskawicznego rozstrzygnięcia, które wzmocniłoby jego pozycję. Dlatego postanowił uderzyć na stacjonujące w Niderlandach wojska brytyjskie dowodzone przez księcia Wellingtona. Po dwóch wygranych starciach armia Napoleona stanęła pod Waterloo.
Bitwa pod Waterloo rozegrała się 18 czerwca 1815 r. i trwała przez cały dzień. Przez długie godziny wyglądało na to, że Brytyjczycy są na skraju porażki – aż na polu walki pojawiły się pruskie oddziały prowadzone przez Gebharda von Blüchera. W końcowej fazie starcia pod Waterloo połączone siły koalicji niemal dwukrotnie przewyższały liczebnie wojska Napoleona. To tam cesarz poniósł ostateczną klęskę, a wraz z nią zakończyły się wojny napoleońskie.
Napoleon na Wyspie św. Heleny
22 czerwca 1815 r. okazał się dla Napoleona dniem jeszcze bardziej dotkliwym niż 4 kwietnia poprzedniego roku – właśnie wtedy po raz drugi zrzekł się władzy. Wobec finałowej klęski jego wcześniejsze zwycięstwa straciły znaczenie. Byłego cesarza czekało następne wygnanie – na Wyspę św. Heleny. Co znamienne, jeszcze w czasie nauki wspominał o niej jako o miejscu nieistotnym i bez znaczenia, a w połowie października 1815 r. stała się jego ostatnim adresem. Zmarł 5 maja 1821 r. na raka żołądka.
Gdy Napoleon trafił na Wyspę św. Heleny, Francja zawarła z VI koalicją pokój, w którym zobowiązała się do wypłaty 700 milionów franków odszkodowań oraz do cofnięcia granic do stanu z 1790 r. Dodatkowo państwa koalicyjne uzyskały prawo do okupacji wyznaczonych obszarów terytorium francuskiego.
Jeszcze zanim doszło do bitwy pod Waterloo, zakończył obrady kongres wiedeński, wyznaczający nowy porządek w Europie. Postanowiono przywrócić na trony dynastie odsunięte od władzy w czasach Napoleona – była to zasada restauracji. Podkreślono też ich prawo do rządzenia, zgodnie z zasadą legitymizacji. Ustalono również zasadę równowagi, której celem było niedopuszczenie do tego, by jedno państwo zdominowało kontynent. Ład zapoczątkowany na kongresie wiedeńskim utrzymał się w Europie w zasadzie aż do wybuchu I wojny światowej.
Źródła:
- Baszkiewicz J., Historia Francji, Ossolineum, Wrocław 1994
- Leśniewski S., Wojny napoleońskie, Bellona, Warszawa 2015
- Malarski T., Waterloo 1815, Bellona, Warszawa 2003
- Wootten G., Narodzin y współczesnej Europy. Waterloo 1815, Wielkie Bitwy historii, Amercom, Poznań 2009
- Zamoyski A., Napoleon. Człowiek i mit, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2019