Szpitale gorsze niż najcięższe więzienia. Pobyt w radzieckiej „psychuszce” był prawdziwym koszmarem

W Związku Radzieckim walka z „wrogami ludu” przybierała różne, często makabryczne formy. Oprócz łagrów i egzekucji, funkcjonował jednak jeszcze jeden, szczególnie osobliwy system represji. Polegał on na uznaniu dysydenta za osobę chorą psychicznie i umieszczeniu go w zakładzie zamkniętym na nieokreślony czas. Psychiatria, zamiast leczyć, stała się narzędziem politycznej przemocy, a szpital – więzieniem bez wyroku.
- Szpital zamiast celi
- „Schizofrenia pełzająca”
- Instytut im. Serbskiego
- „Leczenie” w psychuszce
- Ofiary systemu
- Medycyna w służbie polityki
Szpital zamiast celi
Pierwsze próby użycia psychiatrii przeciwko politycznym oponentom miały miejsce w ZSRR już w 1918 roku. Władze rozważały wtedy umieszczenie w szpitalu Marii Spiridonowej, charyzmatycznej przywódczyni lewicowych eserowców. Przez kolejne dwie dekady metoda ta nie była jednak popularna. Stalinowska machina terroru preferowała bardziej bezpośrednie rozwiązania: rozstrzelania, więzienia i gułagi.
Sytuacja zaczęła się zmieniać po śmierci Stalina i w okresie tzw. odwilży chruszczowowskiej. Paradoksalnie, destalinizacja i oficjalne odejście od masowego terroru wymagały nowych, bardziej „cywilizowanych” metod neutralizowania niewygodnych osób. W 1959 roku Nikita Chruszczow wygłosił przemówienie, które dało teoretyczne podstawy całemu systemowi. Stwierdził w nim, że „ludzie, którzy walczą z komunizmem... bez wątpienia mają stan psychiczny nie w normie”. Tym samym sprzeciw wobec ustroju został zrównany z chorobą umysłową.
„Schizofrenia pełzająca”
Aby system mógł działać, potrzebna była „naukowa” podstawa. Rolę tę spełniła koncepcja tzw. schizofrenii pełzającej (powoli rozwijającej się), opracowana przez czołowego radzieckiego psychiatry, Andrieja Snieżniewskiego. Teoria ta była niezwykle pojemna i elastyczna. Pozwalała zdiagnozować chorobę psychiczną u osoby, która nie przejawiała typowych, ostrych objawów, ale była po prostu nonkonformistyczna, uparcie dążyła do prawdy czy krytykowała otaczającą rzeczywistość.
Jak ironicznie zauważył w dysydent Żores Miedwiediew, władzom zależało na korzystnych statystykach. Wzrost liczby więźniów politycznych był złą wiadomością dla wizerunku kraju. Za to wzrost liczby łóżek w szpitalach psychiatrycznych mógł być przedstawiany jako oznaka troski państwa o obywateli i postęp w opiece zdrowotnej. Psychiatria okazała się idealnym narzędziem do „upiększania” ponurej rzeczywistości.

Instytut im. Serbskiego
Kluczowym ogniwem w łańcuchu represji był Instytut Psychiatrii Sądowej im. prof. W.P. Serbskiego w Moskwie. To właśnie tam na specjalnym czwartym wydziale pracowali zaufani współpracownicy KGB. Na podstawie samych akt śledczych, często bez osobistego badania, wydawali oni ekspertyzy, które skazywały zdrowych ludzi na lata męczarni.
W komisjach orzekających w sprawach o przestępstwa przeciwko państwu zasiadali najznamienitsi profesorowie radzieckiej psychiatrii. Ich autorytet naukowy nadawał całemu procederowi pozory legalności i rzetelności. Opinia instytutu była w zasadzie niepodważalna i stanowiła bezpośredni bilet do jednego ze specjalnych szpitali-więzień, zwanych potocznie „psychuszkami”.
„Leczenie” w psychuszce
Warunki w specjalnych szpitalach psychiatrycznych celowo zacierały granicę między placówką medyczną a więzieniem. Wspólne cele dzielili ze sobą zdrowi dysydenci, osoby rzeczywiście chore oraz kryminaliści skazani za ciężkie przestępstwa. Takie środowisko samo w sobie było formą tortury i permanentnego zagrożenia.
„Leczenie” miało niewiele wspólnego z terapią. Stosowano je jako karę i metodę złamania woli osadzonego. Do najczęstszych praktyk należało podawanie ogromnych dawek silnych neuroleptyków, które otępiały i powodowały ciężkie efekty uboczne. Stosowano też tzw. terapię insulinową, polegającą na wywoływaniu śpiączki hipoglikemicznej oraz bolesne zastrzyki z koloidalnej siarki, które powodowały wysoką gorączkę i silny ból mięśni. Na porządku dziennym było także zwykłe, fizyczne znęcanie się przez personel, eufemistycznie nazywane „zaordynowaniem kułazinu” (od rosyjskiego słowa kułak – pięść).
Ofiary systemu
Wśród ofiar psychiatrii represyjnej w ZSRR byli zarówno zwykli obywatele, którzy ośmielili się krytykować lokalne władze, jak i czołowi działacze opozycyjni. Natalja Gorbaniewska, poetka i współorganizatorka słynnej demonstracji na Placu Czerwonym przeciwko inwazji na Czechosłowację w 1968 roku, została uznana za niepoczytalną i internowana.
Innym prominentnym więźniem był Władimir Bukowski, który za organizację protestów i publikację na Zachodzie dokumentów o nadużyciach psychiatrii spędził w więzieniach i psychuszkach łącznie 12 lat. Paradoksem historii jest to, że sami więźniowie, jak ukraiński psychiatra Siemion Głuzman, tworzyli podręczniki (np. „Psychiatria dla nieprawomyślnych”), aby pomóc innym ofiarom systemu w obronie przed absurdalnymi diagnozami służących systemowi lekarzy.
Medycyna w służbie polityki
Kres istnienia państwowego systemu psychiatrii represyjnej przyniosła dopiero pieriestrojka drugiej połowy lat 80. W 1988 roku zlikwidowano najbardziej osławione szpitale, a pozostałe przekazano z resortu spraw wewnętrznych pod zwykłe ministerstwo zdrowia. Z rejestrów psychiatrycznych wykreślono około dwóch milionów osób skazanych na podstawie nieprawdziwych diagnoz zaburzeń psychicznych.
Mimo formalnego zakończenia działania systemu, nigdy nie doszło do prawdziwego rozliczenia. Żaden z czołowych psychiatrów współpracujących z KGB nie przyznał się do winy, nie wyraził skruchy ani nie stanął przed sądem. Ofiary nie otrzymały godziwych odszkodowań, a wiele z nich do dziś boryka się z konsekwencjami zdrowotnymi i społeczną stygmatyzacją. Ten mroczny rozdział historii służy jako ponure przypomnienie, jak nauka i medycyna mogą zostać wypaczone, aby służyć politycznemu terrorowi, a etykieta „choroby” może stać się najskuteczniejszym kneblem.
Źródła:
- Brążkiewicz B., Psychiatria radziecka jako instrument walki z opozycją polityczną w latach 1918–1984, Toruń 2004.
- https://phavi.umcs.pl/at/attachments/2017/0116/131014-cew-analiza-nr14.pdf
- https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC2800147/