Rambo, Akademia Policyjna i zakazana półka. Tak oglądaliśmy filmy w latach 90.

Gdy dziś otwieramy Netflixa i w sekundę mamy dostęp do tysięcy filmów, trudno uwierzyć, że trzydzieści lat temu zdobycie amerykańskiego hitu graniczyło z cudem. Wypożyczalnie VHS były wtedy czymś więcej niż sklepem – stanowiły centra kulturalne osiedli, miejsca spotkań i wymiany opinii. To tam kształtowały się filmowe gusta całego pokolenia. Dziś po wypożyczalniach nie ma śladu, ale pamięć o nich wciąż żyje.
- Gdy Rambo zawitał pod strzechy
- Biznes jak grzyby po deszczu
- Z ksero w dłoni, czyli jak rodziła się okładka
- Lektor, który stał się legendą
- Co oglądała Polska
- Gdzie jest półka z filmami dla dorosłych?
- DVD, piraci i koniec epoki
Gdy Rambo zawitał pod strzechy
Zanim kasety trafiły do osiedlowych wypożyczalni, krążyły w obiegu, o jakim dziś mało kto pamięta. Początek lat 90. to w Polsce czas filmowego „Dzikiego Zachodu”, gdzie o prawach autorskich nikt nie słyszał, a królowały bazary i giełdy. W Warszawie pod Pałacem Kultury, na Stadionie Dziesięciolecia, w każdym większym mieście – tam kwitł handel kasetami o fatalnej jakości, przepisywanymi po kilkanaście razy z niemieckich satelitów czy przywożonych przez stewardesy z dalekich podróży.
Na przełomie 1987 i 1988 roku wideo przestało być luksusem dostępnym tylko dla wybranych. Liczba magnetowidów w polskich domach gwałtownie rosła – z 700 tysięcy w 1987 roku do miliona rok później. Jeśli na klatce schodowej był jeden szczęśliwiec posiadający odtwarzacz, prędzej czy później gromadzili się u niego sąsiedzi na wspólnym oglądaniu. Wideo spajało lokalne społeczności, zanim jeszcze na dobre rozkręcił się biznes wypożyczalni.
Biznes jak grzyby po deszczu
W 1988 roku ustawa Wilczka uwolniła przedsiębiorczość, a wypożyczalnie kaset zaczęły wyrastać dosłownie wszędzie – w piwnicach, za sklepową witryną, w prywatnych mieszkaniach.
Komitet Kinematografii wydał ponad 32 tysiące pozwoleń na prowadzenie takiej działalności. Statystyki są jednak mylące, bo "wypożyczalnia" często oznaczała jedną półkę w sklepie mięsnym albo dwa regały w czyimś przedpokoju.
Z ksero w dłoni, czyli jak rodziła się okładka
Początki bywały zabawne, choć wtedy nikt się z nich nie śmiał. Kasety sprowadzano z zagranicy, kopiowano setki razy, a okładki odbijano na kserokopiarkach albo opisywano na maszynie do pisania. Nikt nie przejmował się ostrzeżeniami FBI przed pirackim kopiowaniem – wyświetlane na początku kasety komunikaty traktowano raczej jako egzotyczny dodatek niż realne zagrożenie.
Jakość bywała opłakana. Na taśmach marki JVC w białych kartonikach filmy nagrywano jeden na drugim. Gruba warstwa naklejek na grzbiecie świadczyła o tym, jak wiele produkcji przewinęło się przez daną kasetę. Każde kolejne nagranie pogarszało jakość, pojawiały się białe paski, brud na taśmie zabijał głowice magnetowidów.

Lektor, który stał się legendą
W tamtym czasie narodził się fenomen, który przetrwał w polskiej telewizji do dziś – lektor. Tomasz Knapik, bo o nim mowa, zaczynał od nagrań w domowych warunkach. "Czasem nagrywałem od siebie z domu, innym razem przychodziłem do wideowców. Czasem stała u nich taka specjalna kabina – to był już wyższy poziom" – wspominał w wywiadach.
Knapika słychać było zarówno w pirackich wydaniach "Rambo", jak i w legalnych dystrybucjach. Z czasem dołączyli do niego inni, jak Tomasz Beksiński, który tłumaczył i czytał do "Szklanej Pułapki" czy "Zabójczej Broni". Lektorzy stawali się gwiazdami niemal równie wielkimi jak filmowi bohaterowie, a ich charakterystyczne głosy rozpoznawano na ulicy.
Co oglądała Polska
Rankingi popularności z tamtych lat nie pozostawiają złudzeń – królowało kino akcji. Rambo, Predator, Komando, Tango i Cash – to były tytuły, które Polacy wypożyczali najchętniej. Obok nich komedie, głównie z serii "Akademia Policyjna". Praktycznie żadnych filmów polskich, poza "C. K. Dezerterami", "Psami" czy "Krollem", żadnego europejskiego kina artystycznego.
Gwiazdami pierwszej wielkości byli u nas aktorzy, którzy w Stanach nigdy nie osiągnęli takiego statusu. Chuck Norris, Jean-Claude Van Damme, Dolph Lundgren, Michael Dudikoff z serią o American Ninja – to oni decydowali o powodzeniu wypożyczalni. Do tego dochodzili tacy specjaliści od kina klasy B, jak Rutger Hauer, aktor z prawdziwym warsztatem, który na taśmie magnetycznej zyskiwał polską publiczność.
Gdzie jest półka z filmami dla dorosłych?
Osobny rozdział w historii wypożyczalni stanowiły filmy oznaczone znaczkiem XXX. Każdy dorastający wtedy chłopak przechodził obok tej półki ze spuszczonym wzrokiem, kombinując jak wypożyczyć coś bez wzbudzania podejrzeń rodziców.
Klienci stosowali różne fortele – udawali, że szukają prezentu dla wujka, kręcili się po sklepie, czekając aż lokal opustoszeje.
DVD, piraci i koniec epoki
Przełom wieków przyniósł technologiczną rewolucję. Płyty DVD oferowały lepszą jakość, dodatki, możliwość przełączania kamer. Początkowo wydawało się, że to uratuje biznes – ludzie potrzebowali odtwarzaczy, a te wypożyczano razem z filmami.
Ostatecznie wypożyczalnie zabiły „torrenty”, a gdyby nie one – zrobiłaby to cyfrowa dystrybucja. Wielkie sieciówki, jak Beverly Hills Video czy Video World, wykańczały małe, osiedlowe punkty. Gdy w 2010 roku działający w branży przedsiębiorca Marek Sobek zamykał swoją wypożyczalnię, w okolicy działały już tylko 23 inne, a on sam miał na stanie ponad 5700 tytułów na VHS i DVD. Wrócił do zawodu projektanta budynków, zamykając rozdział życia, który trwał prawie dwie dekady.
Dziś kasety VHS przeżywają renesans wśród kolekcjonerów, ale to już zupełnie inna historia. Ta pierwsza, opowiedziana głosami właścicieli wypożyczalni i tych, którzy do nich przychodzili, na zawsze pozostanie świadectwem czasów, gdy polska popkultura uczyła się świata na nowo. I choć filmy na taśmie magnetycznej miały gorszą jakość, rwały się i trzeszczały, dla całego pokolenia mają jedną, niezaprzeczalną zaletę – duszę.
Źródła:
- https://krytykapolityczna.pl/kultura/rynek-i-wypozyczalnie-wideo-w-erze-transformacji/
- https://nck.pl/upload/archiwum_kw_files/artykuly/11._wojciech_sitek_-_polacy_w_sieci_tasmy_magnetycznej._spoleczny_charakter_wideo-kasetowego_uniwersum.pdf
- https://www.ppe.pl/publicystyka/201365/Cudowne-lata-90-Wypozyczalnie-kaset-wideo-od-kuchni.html