Krzyżacka twierdza stała się azylem Sobieskiego. W tych murach rozegrały się rodzinne dramaty

Gdy Jan Sobieski obejmował starostwo gniewskie w 1667 roku, zamek miał już za sobą prawie cztery stulecia burzliwej historii. Wzniesiony przez Krzyżaków, zdobywany przez Polaków, niszczony przez Szwedów – był świadkiem wydarzeń, które kształtowały losy całego Pomorza. Jednak to właśnie za sprawą przyszłego króla i jego żony Marii Kazimiery nadwiślańska warownia przeżyła swój najświetniejszy okres. Dziś, po latach zapomnienia i degradacji, znów przypomina o czasach, gdy w jej murach rozbrzmiewał śmiech królewskich dzieci i płacz młodej matki otrzymującej tragiczne wieści.
- Krzyżacka twierdza
- Szwedzkie najazdy i odbudowa
- Azyl królewskiej pary
- Pod pruskim panowaniem
- Współczesne odrodzenie
- Bibliografia
Krzyżacka twierdza
Budowę zamku rozpoczęto około 1283 roku i była to pierwsza krzyżacka siedziba na lewym brzegu Wisły. Po czterdziestu latach prac powstała potężna, czworoboczna warownia z wewnętrznym dziedzińcem i masywną wieżą główną, która – obok zamków w Człuchowie i Gdańsku – należała do najsilniejszych twierdz zakonnych w regionie. W 1410 roku, podczas wielkiej wojny, zamek zajęły polskie wojska pod wodzą kasztelana Pawła z Wszeradowa, jednak Krzyżacy szybko go odzyskali. Przełom nastąpił dopiero w czasie wojny trzynastoletniej – w 1454 roku warownię zdobyło rycerstwo ze Związku Pruskiego, lecz zakon ponownie ją opanował jeszcze tego samego roku.
Ostatecznie polskie wojska pod dowództwem Piotra Dunina przystąpiły do oblężenia w lipcu 1463 roku. Na odsiecz ruszyli Krzyżacy, co doprowadziło do zwycięskiej dla Polaków bitwy na Zalewie Wiślanym. Pozbawiony nadziei na pomoc gniewski garnizon skapitulował 1 stycznia 1464 roku. Na mocy II pokoju toruńskiego zamek wszedł w granice Królestwa Polskiego, a pierwszym starostą został Jakub Kostka herbu Dąbrowa. Lustracja z 1564 roku odnotowuje dwanaście wież i trzy bramy, ale też pierwsze oznaki zaniedbania – należycie utrzymany był jedynie parter mieszczący spiżarnie, kuchnię i więzienie.
Szwedzkie najazdy i odbudowa
Wiek XVII przyniósł zamkowi najcięższe próby. W 1626 roku twierdzę zajęli Szwedzi, a podjęta rok później próba odbicia zakończyła się spektakularną klęską wojsk polskich. Dopiero hetman Stanisław Koniecpolski w 1628 roku, po dziesięciu dniach ostrzału artyleryjskiego, zmusił szwedzki garnizon do kapitulacji. Podczas potopu, w 1655 roku, najeźdźcy ponownie opanowali Gniew i choć Polacy odzyskali go już rok później, zniszczenia były ogromne. Lustrator odnotował, że na przedzamczu „podobieństwa nie masz, gdzie co przed tem stało”.
Z tego okresu pochodzi barwna anegdota zapisana przez szkockiego najemnika Petera Gordona. Szwedzcy jeńcy przetrzymywani w zamkowych lochach dokonali iście zuchwałego wyczynu – przebiwszy dwie podziemne ściany, dostali się do piwnic hetmana Jerzego Lubomirskiego i w ciągu kilku dni opróżnili trzy wielkie beczki najwyborniejszego wina. Gdy rozgniewany hetman zapytał, czym mogą usprawiedliwić swój postępek, zarządca odparł, że pili za jego zdrowie. Lubomirski miał wówczas wybuchnąć śmiechem i polecić, aby podziękować im w swoim imieniu, prosząc jednak o większą wstrzemięźliwość na przyszłość.

Azyl królewskiej pary
Dla Sobieskich zamek w Gniewie stał się miejscem szczególnym. W 1672 roku, w ogniu krwawych walk z Turkami, Tatarami i Kozakami, hetman uznał go za bezpieczne refugium – wysłał tam najbliższą rodzinę i zdeponował prywatny skarbiec. To właśnie tutaj Maria Kazimiera przeżywała zarówno chwile radości, jak i głębokiego smutku. W październiku 1672 roku urodziła córkę Adelajdę, pieszczotliwie zwaną Berbiluną, która zmarła w dzieciństwie. Rok później na świat przyszła kolejna córka, wzmiankowana pod przezwiskiem Menonka – i ona odeszła przed planowanym chrztem. Do zamku docierały też tragiczne wieści o śmierci matki Marysieńki, a wkrótce potem jej brata.
Jako starosta, a później monarcha, Sobieski nie szczędził środków na rozwój rezydencji. Wzniesiono pałacyk myśliwski na parchamie oraz tak zwany Pałac Marysieńki – trójkondygnacyjny, barokowy budynek o wymiarach 60 na 16 metrów, ukończony w 1678 roku. Otoczony krużgankami i ogrodami, urządzony został z przepychem godnym magnackiej pary. W latach swojej świetności gniewska rezydencja ustępowała pod względem wystroju wnętrz jedynie zamkowi malborskiemu.
Królewska korespondencja ujawnia też mniej znane oblicze monarchy – skrupulatnego gospodarza zamawiającego holenderskie szkło i francuskie wydania Wergiliusza. To właśnie w 1676 roku Sobieski po raz pierwszy zetknął się z herbatą, notując z zaciekawieniem: „Piszesz Wmć, że mi przez pocztę posyłasz ziele nazwane Te; tego oczy moje nie widziały”.
Pod pruskim panowaniem
Po śmierci Jana III w 1696 roku starostwem władała krótko królowa-wdowa, a po jej wyjeździe do Rzymu zamek przeszedł w ręce kolejnych administratorów. Podczas wojny północnej, w 1703 roku, Szwedzi po raz trzeci splądrowali warownię, a czego nie zagrabili oni, to zniszczyły przetaczające się przez Pomorze wojska pruskie i rosyjskie w czasie wojny siedmioletniej.
Po I rozbiorze w 1772 roku zamek trafił pod panowanie pruskie, a nowe władze obeszły się z nim wyjątkowo brutalnie. W Pałacu Marysieńki zerwano sufity i podłogi, przestronne komnaty przedzielono na niskie pomieszczenia do przechowywania zboża. W XIX wieku rozebrano masywną wieżę narożną, zasypano fosy i przebito mury nowymi oknami.
Współczesne odrodzenie
Po powrocie Gniewu do Polski w 1920 roku zamek poważnie ucierpiał w pożarze, a podczas II wojny światowej hitlerowcy urządzili w nim więzienie. Częściowa odbudowa rozpoczęła się w latach 60. XX wieku, ale prawdziwy przełom nastąpił w 1991 roku, gdy z inicjatywy Jarosława Struczyńskiego podjęto kompleksowe działania rewitalizacyjne. Współpraca z francuskimi rzemieślnikami, powołanie bractwa rycerskiego i organizacja turniejów historycznych tchnęły w stare mury nowe życie.
Od 2010 roku zamek znajduje się w rękach prywatnych, pełniąc funkcję hotelu, muzeum i centrum wydarzeń kulturalnych. Dziś, spacerując po odrestaurowanych dziedzińcach, można niemal usłyszeć echo królewskich rozmów, płacz nowonarodzonych dzieci i westchnienia młodej królowej czekającej na powrót męża z wojennej wyprawy.
Bibliografia
- Guerquin B., Zamki w Polsce, Warszawa 1984.
- https://www.gniew.pl/plik,6959,jan-sobieski-wystaral-sobie-gniew.pdf
- https://www.gniew.pl/plik,6960,zwiazki-sobieskich-z-gniewem.pdf
- https://zabytek.pl/pl/obiekty/gniew-zespol-zamkowy