Psu zapisała 12 milionów dolarów, a wnukom ani centa. Rodzina nie zamierzała tego zostawić

Gdy latem 2007 roku ujawniono treść testamentu Leony Helmsley, nowojorskie media zgodnie mówiły o szaleństwie. Oto suczka rasy maltańczyk, imieniem Trouble, na mocy testamentu miała otrzymać fundusz powierniczy w wysokości 12 milionów dolarów. To nie zbulwersowało opinii publicznej tak, jak fakt pominięcia przez zmarłą dwojga z czwórki wnucząt.
- Narodziny „Królowej Podłości”
- „Nie płacimy podatków”
- Testament
- Pies pod ochroną, wnuki przed sądem
- Godna starość
Narodziny „Królowej Podłości”
Leona Mindy Rosenthal, później przedstawiająca się jako Leona Roberts, przyszła na świat 4 lipca 1920 roku. Zanim zbudowała fortunę w branży hotelarskiej i nieruchomości, została agentką nieruchomości i to właśnie w tej branży poznała obłędnie bogatego Harry’ego Helmsleya, za którego wyszła w 1972 roku. Para zbudowała razem imperium obejmujące luksusowe hotele, w tym nowojorski Park Lane Hotel oraz prestiżowy Helmsley Palace. Mieli także udziały w nieruchomościach komercyjnych, wśród których znajdował się nawet Empire State Building.
To właśnie prowadzenie sieci hoteli przyniosło Leonie Helmsley rozgłos daleko wykraczający poza świat biznesu. Stała się twarzą kampanii reklamowych własnych hoteli, prezentowaną jako wymagająca perfekcjonistka, niemal „królowa” dbająca osobiście o jakość obsługi gości. Ten sam rys charakteru, który w reklamach sprzedawano jako atut, w rzeczywistości objawiał się jako bezwzględność wobec pracowników. Helmsley słynęła z tego, że zwalniała personel bez wahania i przy byle okazji, co z czasem przerodziło się w utrwalony w prasie przydomek „Królowej Podłości” (Queen of Mean).
„Nie płacimy podatków”
Punktem zwrotnym w publicznym wizerunku Helmsley stał się rok 1989, gdy sąd federalny skazał ją za oszustwa podatkowe i inne przestępstwa finansowe związane z nielegalnym przypisywaniem prywatnych wydatków małżeństwa – w tym kosztownego remontu rezydencji – do kosztów prowadzenia firmy. Podczas procesu była gosposia Helmsleyów zeznała pod przysięgą, że słyszała, jak jej pracodawczyni powiedziała wprost: „Nie płacimy podatków. Płacą je tylko mali ludzie”. Sama Helmsley do końca życia zaprzeczała, jakoby kiedykolwiek wypowiedziała te słowa, jednak zdanie to przylgnęło do niej na stałe, stając się symbolem chciwości i poczucia wyższości bogatej elity lat 80.
Pierwotny wyrok to 16 lat więzienia, ostatecznie jednak Helmsley spędziła za kratami 19 miesięcy, a dodatkowo dwa miesiące w areszcie domowym. Po odzyskaniu wolności niemal całkowicie wycofała się z życia publicznego, pozostając jednak równie bezwzględną i ekscentryczną postacią jak wcześniej — tyle że teraz w towarzystwie swojego najwierniejszego, choć kapryśnego towarzysza: białego maltańczyka o znaczącym imieniu Trouble (Kłopot).

Testament
Leona Helmsley zmarła 20 sierpnia 2007 roku w swojej rezydencji w stanie Connecticut, w wieku 87 lat. Gdy wkrótce po jej śmierci ujawniono treść testamentu, okazało się, że to właśnie Trouble została jego główną bohaterką. Suczka miała otrzymać fundusz powierniczy w wysokości 12 milionów dolarów, przeznaczony na pokrycie kosztów jej dalszego, wystawnego życia, a opiekę nad nią formalnie powierzono bratu Leony, Alvinowi Rosenthalowi, który sam odziedziczył 10 milionów dolarów właśnie pod warunkiem sprawowania tej opieki.
Dla reszty rodziny zmarła była mniej hojna. Dwoje z czworga wnucząt Helmsley, pochodzących od jej zmarłego syna Jaya Panzirera, otrzymało po 5 milionów dolarów (w zależności od wersji ujawnionych dokumentów), ale pod wyraźnym warunkiem corocznego odwiedzania grobu ojca. Pozostała dwójka wnucząt, Craig i Meegan Panzirerowie, nie dostała nic – w testamencie Helmsley napisała jedynie, że powody takiej decyzji są im znane. Reszta ogromnego majątku, liczącego według doniesień prasowych miliardy dolarów, miała trafić do założonej przez nią fundacji charytatywnej Leona M. and Harry B. Helmsley Charitable Trust.
Testament zawierał też inne, często cytowane w mediach ekscentryczne zapisy. Helmsley zastrzegła na przykład, że po śmierci Trouble jej szczątki mają zostać pochowane obok niej w rodzinnym mauzoleum w hrabstwie Westchester, na którego utrzymanie przeznaczyła osobne 3 miliony dolarów, z wyraźnym zastrzeżeniem, że budowla ma być myta parowo przynajmniej raz w roku.
Pies pod ochroną, wnuki przed sądem
Hojność wobec psa, przy jednoczesnym pominięciu części najbliższej rodziny, nie mogła zostać zignorowana. Pominięci w testamencie Craig i Meegan Panzirerowie zakwestionowali jego ważność, twierdząc, że w chwili jego sporządzania Helmsley nie była w pełni władz umysłowych. Sprawa nie doczekała się wyroku. Wnuki zawarły ugodę z prokuratorem generalnym stanu Nowy Jork, a sędzia sądu spadkowego na Manhattanie, Renee Roth, zatwierdziła ją 30 kwietnia 2008 roku, czyli około osiem miesięcy po śmierci Helmsley. Ugoda zakładała obniżenie funduszu Trouble z 12 do 2 milionów dolarów, a jej podstawą były wątpliwości co do poczytalności zmarłej w chwili sporządzania testamentu. Decyzję podano do publicznej wiadomości dopiero w czerwcu 2008 roku.
Biedna Trouble została z 2 milionami dolarów. Szczęśliwie, suma ta pozwalała suczce żyć w luksusie, do jakiego przywykła – z rocznym budżetem rzędu 190 tysięcy dolarów, obejmującym między innymi pensję opiekuna oraz całodobową ochronę, wprowadzoną po tym, jak do mediów zaczęły napływać informacje o groźbach kierowanych pod adresem psa. Pozostałe 10 milionów dolarów rozdysponowano inaczej – 6 milionów trafiło ostatecznie do wcześniej pominiętych wnucząt, a 4 miliony dołączono do funduszu charytatywnego Helmsleyów.
Godna starość
Trouble spędziła ostatnie lata życia na Florydzie, pod opieką dyrektora jednego z hoteli należących niegdyś do imperium Helmsleyów, karmiona świeżo przygotowywanym przez hotelowego kucharza mięsem i warzywami, podawanymi na srebrnej i porcelanowej zastawie. Suczka, znana zresztą z tego, że potrafiła dotkliwie ugryźć niewygodną osobę z otoczenia, zmarła w czerwcu 2011 roku w wieku 12 lat, cztery lata po swojej dobrodziejce. Wbrew zapisowi testamentowemu nie spoczęła jednak w rodzinnym mauzoleum obok Leony – było to sprzeczne z regulaminem Sleepy Hollow Cemetery.
Sprawa testamentu Leony Helmsley do dziś bywa przywoływana w amerykańskich podręcznikach prawa spadkowego jako klasyczny przykład tego, dlaczego testamenty pozostawiające fortuny zwierzętom domowym – nawet jeśli formalnie legalne w wielu stanach USA poprzez tak zwane pet trusts – niemal zawsze kończą się kosztownym sporem sądowym, gdy pominięta rodzina decyduje się walczyć o swoją część spadku. Dla samej Helmsley, przez dekady kojarzonej głównie z aferą podatkową i niechlubnym przydomkiem „Królowej Podłości”, testament stał się ostatnim, pośmiertnym potwierdzeniem reputacji, na jaką świadomie czy nie pracowała przez całe życie.
Źródła
- https://www.dvm360.com/view/dog-loses-10-million-inheritance
- https://therealdeal.com/miami/2011/06/09/trouble-leona-helmsley-s-millionaire-dog-dies-at-age-12-in-florida/
- https://www.nytimes.com/2007/08/20/nyregion/20cnd-helmsley.html