Kazimierz Wielki rozbudował ten zamek. Kilka wieków później piorun zamienił go w ruinę

Zamek Czorsztyn to dziś jedna z najbardziej klimatycznych ruin w Polsce, zawieszona nad Jeziorem Czorsztyńskim naprzeciw Niedzicy. Jej dzieje obejmują ponad siedem stuleci: od drewniano-ziemnej strażnicy, przez królewską warownię na trakcie węgierskim, po romantyczną ruinę, która stała się symbolem utraconej niepodległości. To historia pełna monarchów, okrutnych starostów, fałszywych listów i skarbów, które ponoć wciąż czekają pod posadzką.
- Od świętej Kingi do Kazimierza Wielkiego
- Zastaw, starostowie i nowe bramy
- Budowniczy i tyran
- Kostka-Napierski, potop i królewskie klejnoty
- Piorun, ruina i romantyczna muza
- Legendy o skarbach i zaginionych pasterzach
Od świętej Kingi do Kazimierza Wielkiego
Pierwsze umocnienia na Zamkowej Górze powstały najprawdopodobniej w trzeciej ćwierci XIII wieku z inicjatywy księżnej Kingi, żony Bolesława Wstydliwego. Warownia, zwana w źródłach Wroninem, należała do klasztoru klarysek ze Starego Sącza i miała powstrzymywać napór osadnictwa węgierskiego. Na przełomie XIII i XIV wieku na skale stanęła murowana, cylindryczna wieża o średnicy około 10 metrów, której fundamenty odkryto dopiero podczas współczesnych badań archeologicznych.
W 1348 roku zamek, noszący już nazwę Czorsztyn, był własnością królewską. Kazimierz Wielki rozbudował go w reprezentacyjną siedzibę starostwa strzegącą skrzyżowania szlaków handlowych i komory celnej na drodze z Krakowa do Budy. Władca odwiedzał Czorsztyn wielokrotnie – udokumentowane są jego pobyty w latach 1335, 1339, 1342, 1355 i 1369. Zatrzymywali się tu także Ludwik Węgierski i Jadwiga Andegaweńska, a w 1440 roku Władysław III Warneńczyk spędził w zamku dwa dni, żegnając się z matką i bratem przed podróżą na Węgry.
Zastaw, starostowie i nowe bramy
Kłopoty finansowe monarchii sprawiły, że w 1413 roku zamek oddano pod zastaw Abrahamowi Czarnemu z Goszyc za 700 florenów. Tym samym Czorsztyn przestał być bezpośrednią własnością królewską i na kolejne stulecia trafił w ręce starostów niegrodowych. W latach 1477–1478, za starosty Jakuba Cielę Paniewskiego, przeprowadzono istotną modernizację: powstał czworoboczny budynek bramny oraz międzymurze, które zmuszało wroga do pokonania kilku wrót i ostrego łuku przed dotarciem do zamku górnego.
W XVI wieku zamek dolny otoczono kamiennym murem ze skarpami, a po klęsce pod Mohaczem w 1526 roku w system obronny włączono pięcioboczną basztę. Starostami bywali tu ludzie wpływowi: Piotr Kmita, Walenty Dembiński, a od 1585 roku znany z okrucieństwa Jan Sienieński. W 1598 roku zamek przeżył prywatny najazd Olbrachta Łaskiego – wojewoda sieradzki zajął go podstępem, przetrzymał kilka miesięcy i obrabował, zanim woźny z pozwem sądowym zmusił go do oddania warowni.

Budowniczy i tyran
Lata 1629–1643 to czas największej rozbudowy w nowożytnych dziejach zamku. Starosta Jan Baranowski wzniósł czterokondygnacyjną basztę z działobitniami, podwyższył zamek górny o trzecie piętro zwieńczone attyką z „jaskółczych ogonów” i dodał ozdobne portale. Na jednym z nadproży kazał wykuć napis sławiący własne dokonania. Baszta Baranowskiego skutecznie broniła zamku jeszcze w 1651 roku, podczas buntu Kostki-Napierskiego.
Dla okolicznych mieszkańców był jednak nie tyle mecenasem, ile gnębicielem. Zabierał mieszczanom z Krościenka grunty, nakładał wysoką pańszczyznę, a delegację z burmistrzem Szymonem kazał podobno wychłostać tak, że ten zmarł. Konflikt eskalował: poddani palili lasy, zabili zamkowego woźnicę i zastępcę starosty. Królewska komisja doprowadziła do ugody w 1636 roku, ale pamięć o okrucieństwie Baranowskiego przetrwała dłużej niż jego baszta.
Kostka-Napierski, potop i królewskie klejnoty
W czerwcu 1651 roku Aleksander Kostka-Napierski z grupą około trzydziestu buntowników zajął Czorsztyn. Były oficer królewski pokazał chłopom sfałszowane listy monarsze, które rzekomo wzywały do wystąpienia przeciw panom. Obsada zamku była symboliczna – kilku Żydów i jeden hajduk – więc buntownicy weszli niemal bez walki. Odparli pierwszy atak dragonów biskupa krakowskiego, ale po dziesięciu dniach regularne wojsko zmusiło ich do kapitulacji. Kostka-Napierski został skazany na nabicie na pal. W PRL-u chętnie przedstawiano go jako bohatera walki klasowej, a wmurowaną wtedy tablicę przeniesiono później do pomieszczenia gospodarczego.
We wrześniu 1655 roku, uciekając przed Szwedami, na Czorsztynie zatrzymał się Jan II Kazimierz. Spotkał się tu z Jerzym Sebastianem Lubomirskim i przekazał mu insygnia koronacyjne, skarby oraz archiwum państwowe. Lubomirski ukrył je na zamku w Lubowli, a król przez Śląsk dotarł do Głogówka. Choć same mury nie widziały szwedzkiego szturmu, stały się świadkiem jednego z najbardziej dramatycznych momentów potopu.
Piorun, ruina i romantyczna muza
Kres świetności warowni przyszedł w XVIII wieku. W latach 30. zamek złupili i spalili Kozacy, a ostatni starosta Józef Makary Potocki nie miał pieniędzy na remont. W 1790 roku w budowlę uderzył piorun – dachy spłonęły, a ulewne deszcze dopełniły zniszczenia. Okoliczni chłopi traktowali ruiny jak darmowy skład budulca. Gdy w 1819 roku dobra kupili Drohojowscy, warownia była już romantyczną ruiną. Nowi właściciele bezskutecznie protestowali przeciw oskarżeniom o rozbiórkę murów.
W XIX wieku upadek zamku zbiegł się z upadkiem Rzeczypospolitej, dlatego ruina stała się symbolem utraconej wolności. Karol Kurpiński napisał operę „Zamek na Czorsztynie, czyli Bojomir i Wanda”, a wiersze poświęcali mu Maria Konopnicka, Michał Bałucki czy Kazimierz Przerwa-Tetmajer. Dziś ruiny są częścią Pienińskiego Parku Narodowego. Już w 1921 roku utworzono tu prywatny rezerwat przyrody, a w 1996 roku teren włączono do parku.
Legendy o skarbach i zaginionych pasterzach
Jedna z najpopularniejszych legend czorsztyńskich opowiada o dwóch ubogich pasterzach, Szymku i Wojtku. Uzbrojeni w kredę święconą w Trzech Króli i wosk z paschału, weszli do podziemi. Po labiryncie korytarzy dotarli do skrzyń pełnych złota, ale gdy na chwilę zgasło łuczywo, bogactwo zniknęło, a wejście się zapadło. Kiedy wreszcie wydostali się na powierzchnię, ich wsie wyglądały jak po upływie całego wieku.
Inna opowieść wiąże zamek z Piotrem Wydżgą, rycerzem, który rzekomo w XIII wieku odkrył w górach żyły złota, a po wydobyciu kruszcu zamordował robotników. Skarby poukrywał, a pilnować ich miały diabły, z którymi zawarł pakt. Historycy uznają tę postać za legendarną, ale motyw ukrytego skarbu powtarza się też w podaniach o okolicznej skale Czubatej Zameckiej – ponoć raz w roku otwiera się tam wejście do podziemnego skarbca…
Źródła:
- Guerquin B., Zamki w Polsce, Warszawa 1984.
- https://piepn.gov.pl/zamek-w-czorsztynie
- https://resgestae.uken.krakow.pl/article/view/2535
- https://zabytek.pl/pl/obiekty/czorsztyn-ruiny-zamku