Polscy chłopi z wdzięczności stawiali carowi pomniki. Największy paradoks polskiej wsi

Kiedy polski chłop mógł wreszcie powiedzieć „to moje” o kawałku ziemi, który uprawiał całe życie? Odpowiedź jest skomplikowana i zależy od tego, pod jakim zaborem mieszkał. W Królestwie Polskim uwłaszczeniu towarzyszyły polityczne rozgrywki, obietnice i gorący czas powstania styczniowego.
- Szlachcic kontra chłop
- Pruska droga
- Galicyjski przełom
- Zakładnicy powstania
- Car-dobrodziej
- Chłopska wdzięczność
- Trudna spuścizna uwłaszczenia
Szlachcic kontra chłop
Przez stulecia relacje na polskiej wsi opierały się na jasnej zależności: dwór miał ziemię, a chłop – obowiązki. Pańszczyzna, czyli darmowa praca na rzecz pana, przywiązanie do ziemi i poddaństwo były codziennością milionów ludzi. Chłop nie był właścicielem zagrody, którą zajmował, a jedynie jej użytkownikiem zależnym od woli dziedzica.
Nie brakowało jednak głosów domagających się zmiany. Już w czasach Konstytucji 3 maja pojawiły się pomysły reform, a Tadeusz Kościuszko, ogłaszając Uniwersał połaniecki w 1794 roku, zmniejszał pańszczyznę i gwarantował chłopom ochronę przed samowolnym usunięciem z gospodarstwa. Były to jednak kroki połowiczne, a rozbiory Polski przekreśliły te próby. Prawdziwe uwłaszczenie – czyli przejście od użytkowania do pełnego prawa własności ziemi – miało nadejść dopiero w XIX wieku, ale w trzech różnych tempach i pod dyktando trzech różnych zaborców.
Pruska droga
W zaborze pruskim proces uwłaszczenia był najdłuższy i najbardziej skomplikowany. Rozpoczął się na początku XIX wieku i ciągnął przez kilkadziesiąt lat. Państwo pruskie forsowało model stopniowych zmian „od góry”, który miał przede wszystkim nie zachwiać pozycją ekonomiczną ziemiaństwa, czyli junkrów.
Chłopi otrzymywali na własność użytkowaną ziemię, ale musieli za to słono zapłacić. Odszkodowanie dla dotychczasowego pana feudalnego mogło przybrać formę oddania części własnego gruntu lub wysokich spłat pieniężnych. Do tego dochodziła likwidacja serwitutów, czyli praw do korzystania np. z dworskich pastwisk czy lasów. Efekt był taki, że wielu chłopów, zamiast się wzbogacić, popadało w długi, a ich gospodarstwa były od początku obciążone. Ten model, nazywany później „pruską drogą do kapitalizmu”, umacniał wielką własność ziemską i tworzył warstwę zamożniejszych chłopów, ale dla wielu był po prostu ciężkim brzemieniem.

Galicyjski przełom
W Galicji, pod panowaniem austriackim, decyzja przyszła nagle i pod wpływem ogólnoeuropejskiej rewolucji – Wiosny Ludów. Po krwawej rabacji chłopskiej z 1846 roku, gdy włościanie wystąpili zbrojnie przeciwko szlachcie, napięcie na wsi było ogromne. Cesarz Ferdynand I, chcąc zażegnać kryzys i zyskać poparcie mas, podpisał 17 kwietnia 1848 roku reskrypt uwłaszczeniowy.
Była to decyzja radykalna. Wszyscy chłopi, bez względu na wielkość gospodarstwa, otrzymali na własność ziemię, którą użytkowali. Zniesiono wszystkie powinności: pańszczyznę, daniny i czynsze. To, co odróżniało ten proces od pruskiego, to sposób finansowania. Odszkodowanie dla ziemian nie obciążyło bezpośrednio chłopów. Wypłacało je państwo ze specjalnego funduszu, tworzonego z dodatkowych podatków. Dla galicyjskiego chłopa był to moment przełomowy – z dnia na dzień z poddanego stał się wolnym właścicielem. Niestety, brak dalszych reform doprowadził z czasem do skrajnego rozdrobnienia gospodarstw i biedy na wsi.
Zakładnicy powstania
Najbardziej dramatyczny i politycznie złożony przebieg miało uwłaszczenie w zaborze rosyjskim. W 1861 roku car Aleksander II wydał ukaz uwłaszczeniowy, ale tylko na tzw. ziemiach zabranych (dzisiejsza Litwa, Białoruś, Ukraina). Polscy chłopi z Królestwa Polskiego (Kongresówki) zostali pominięci. To wywołało ogromną frustrację i wzmogło napięcia społeczne, które już i tak tliły się przed wybuchem powstania styczniowego.
Kiedy powstanie wybuchło w styczniu 1863 roku, jego przywódcy zdawali sobie sprawę, że bez mas chłopskich skazane jest ono na porażkę. Dlatego Manifest Tymczasowego Rządu Narodowego z 22 stycznia 1863 roku w pierwszym punkcie ogłaszał uwłaszczenie. Chłopi mieli otrzymać na własność użytkowaną ziemię i zabudowania, a bezrolni – nadziały za udział w walce. Była to odważna decyzja, ale Rząd Narodowy nie miał skutecznych mechanizmów, aby ją wyegzekwować. Nie wszyscy ziemianie ją respektowali, a sam manifest często po prostu nie docierał do odległych wsi.
Car-dobrodziej
Car Aleksander II i jego doradcy doskonale rozegrali tę sytuację. Widząc, że kwestia ziemi jest kluczem do lojalności chłopów, postanowili przejąć inicjatywę. 2 marca 1864 roku car wydał ukaz o uwłaszczeniu chłopów w Królestwie Polskim. Był to ruch głęboko polityczny, mający odebrać powstaniu rację bytu i ostatecznie je zdławić.
Warunki carskiego uwłaszczenia były dla chłopów niezwykle atrakcyjne, a nawet lepsze niż te z manifestu powstańczego. Ziemia przechodziła na ich własność bez konieczności bezpośredniego wykupu od dworu. Wszelkie powinności, w tym pańszczyzna, zostały zniesione z dniem 15 kwietnia 1864 roku. Odszkodowanie dla ziemian wypłacało państwo z podatków, a chłopów obciążono jedynie wieczystym podatkiem gruntowym. Był to celowy zabieg – chodziło o to, żeby chłop swoją wolność i własność kojarzył nie z polskim powstaniem, ale z łaskawym carem.
Chłopska wdzięczność
Strategia carska okazała się wyjątkowo skuteczna w dłuższej perspektywie. Dla pokoleń chłopów data 1864 roku stała się symbolicznym końcem wielowiekowej „niewoli”. Fakt, że to właśnie car dał im ziemię, stworzył trudny do przezwyciężenia sentyment i oddzielił sprawę narodową od sprawy społecznej.
Najbardziej wymownym tego przejawem były pomniki wystawiane carowi Aleksandrowi II, fundowane przez samych chłopów. Najsłynniejszy stanął w 1889 roku w Częstochowie, u wejścia do klasztoru na Jasnej Górze, z dobrowolnych składek włościan. Podobne monumenty pojawiły się w Sandomierzu, Ożarowie czy Staszowie. Był to czytelny sygnał, komu wiejska społeczność przypisywała swoje wyzwolenie. Ten paradoks – wdzięczność wobec zaborcy za rozwiązanie palącej kwestii społecznej – rzucał długi cień na stosunki między dworem a wsią i na postawy chłopów w kolejnych dekadach, aż po czasy I wojny światowej.
Trudna spuścizna uwłaszczenia
Uwłaszczenie z 1864 roku było bez wątpienia największą rewolucją społeczną XIX wieku na polskich ziemiach. Zlikwidowało feudalny porządek i stworzyło fundament pod nowoczesne społeczeństwo. Jednak jego efekty były ambiwalentne. Chłopi stali się właścicielami, ale często była to własność drobna i niewydolna ekonomicznie. Problem serwitutów (dostępu do lasów i pastwisk) pozostał nierozwiązany i stał się źródłem konfliktów na dziesięciolecia.
Co więcej, sposób przeprowadzenia reformy – osobny dla Kongresówki, inny dla ziem zabranych, jeszcze inny w Galicji i Prusach – pogłębił regionalne zróżnicowanie. Powstały trzy różne polskie wsie: zmodernizowana i związana z rynkiem w zaborze pruskim, biedna i przeludniona w Galicji, oraz uwłaszczona „odgórnie”, z pamięcią o carze-dobrodzieju, w Kongresówce. Ta różnorodna spuścizna determinowała nie tylko strukturę rolnictwa, ale także postawy polityczne i społeczne, które Polacy wnieśli w XX wiek. Walka o ziemię się skończyła, ale walka o dobrobyt i nową tożsamość na wsi – tak naprawdę dopiero się zaczęła.
Źródła:
- Davies N., Boże igrzysko. Tom 2, Kraków 2018.
- Skodlarski J., Zarys historii gospodarczej Polski do 1945 roku, Warszawa 1997.
- https://powstanie1863-64.pl/artykul/uwlaszczenie-chlopow-w-optyce-tymczasowego-rzadu-narodowego/index.htm