Uzbrojeni w kije chłopi rzucili wyzwanie hitlerowcom i Sowietom. Stworzyli tu własną "republikę"

Latem 1944 roku w sercu Ponidzia wydarzyło się coś niezwykłego. Na blisko tysiącu kilometrów kwadratowych przestały obowiązywać niemieckie rozporządzenia, a biało-czerwona flaga powróciła na urzędy. Republika Pińczowska przez trzy tygodnie żyła jak wolna Polska, choć wojna wciąż szalała. Nie był to pierwszy raz, gdy tutejsi chłopi wzięli sprawy w swoje ręce.
- I Republika
- Anarchista, który rabował tylko bogatych
- Operacja „Burza” i partyzanckie uderzenie
- Fortel „Pazura” i wolne Działoszyce
- II Republika – dwie władze, wspólny wróg
- Krwawy upadek
- Pamięć, która nie wygasła
- Bibliografia
I Republika
Październik 1918 roku. Austro-Węgry dogorywały, a wraz z nimi rozpadały się struktury władzy na ziemiach polskich zaboru austriackiego. W Pińczowie stacjonował jeszcze oddział węgierskich żołnierzy, ale ich monarchia przestawała istnieć. Mieszkańcy, zmęczeni latami wojny i głodu, czekali na swój moment. Jan Lisowski, działacz SDKPiL, postanowił działać. Wokół niego skupiło się około 150 osób – głównie strażacy ochotnicy i zwykli mieszkańcy.
W listopadzie 1918 roku grupa ruszyła na koszary. Do walki nie doszło – Węgrzy, świadomi swego geopolitycznego położenia, nie widzieli sensu w przelewaniu krwi. Złożyli broń bez jednego wystrzału. Pińczów był wolny. Wkrótce jednak w Rosiejowie wybuchł strajk rolny, a kiedy ekspedycja karna zamknęła protestujących w folwarcznych budynkach, Lisowski zorganizował odsiecz i uwolnił chłopów. Zapłacił za to aresztowaniem.
Anarchista, który rabował tylko bogatych
Republika Pińczowska z 1918 roku nie była sielanką. Na jej terenie działały grupy o radykalnym zabarwieniu, a najbardziej barwną postacią okazał się były oficer austriacki ukrywający się pod pseudonimem „Kazuń”, a w rzeczywistości noszący nazwisko Kalinka. Jego oddział głosił hasła socjalistyczne i anarchistyczne, szybko zyskując poparcie wśród najbiedniejszej ludności wiejskiej.
12 listopada 1918 roku Kalinka zaatakował Działoszyce, rozbrajając policję. Sześć dni później przyszła kolej na Wodzisław – tym razem wspierało go kilkuset chłopów uzbrojonych w drągi i siekiery. Co wyróżniało ten oddział? Kalinka rabował tylko bogatych. Kilka rodzin ziemiańskich w popłochu opuściło swoje majątki, uciekając do Kielc. Sama Republika przetrwała zaledwie sześć tygodni, a Kalinka zginął w walce w lasach piotrkowskich.
Operacja „Burza” i partyzanckie uderzenie
Lipiec 1944 roku. Front wschodni zbliżał się do Polski, a Armia Krajowa uruchomiła operację „Burza”. Plan zakładał wyzwalanie kolejnych obszarów tuż przed nadejściem Sowietów, aby wystąpić wobec nich w roli gospodarza. W powiecie pińczowskim „Burza” przybrała jednak niespodziewanie spektakularne tempo. Wszystko zaczęło się 24 lipca w Racławicach.
Tadeusz Jędruch „Ryszard” z Batalionów Chłopskich zebrał dziesięciu ludzi. Mieli dwa karabiny, dwa pistolety, trzy granaty… i kilka solidnych kijów. Ich cel: posterunek granatowej policji. Pijani i spanikowani funkcjonariusze nie stawili oporu. „Ryszard” wyważył drzwi, padły ostrzegawcze strzały, a jedenastu policjantów podniosło ręce do góry. Zdobyto broń i amunicję. Racławice były wolne. W tym samym czasie trwały walki w Nowym Korczynie i Działoszycach.

Fortel „Pazura” i wolne Działoszyce
Działoszyce padły dzięki sprytowi. Tomasz Adrianowicz „Pazur”, dowódca Batalionów Chłopskich, nakazał swoim ludziom przejść nocą przez miasteczko z pieśnią na ustach – im głośniej, tym lepiej. W ciemności wykrzykiwano fikcyjne meldunki o przybyciu kilku polskich kompanii. Gdy o świcie partyzanci odśpiewali „Kiedy ranne wstają zorze”, a mieszkańcy przyłączyli się do chóru, Niemcy na posterunku uznali, że nie mają szans.
W ciągu kilku dni polscy partyzanci opanowali obszar o powierzchni blisko tysiąca kilometrów kwadratowych. Pod ich kontrolą znalazły się Pińczów, Skalbmierz, Kazimierza Wielka, Książ Wielki, Nowe Brzesko, Proszowice i Wiślica. Ludność wiwatowała na cześć wyzwolicieli, a na domach zawisły biało-czerwone flagi. Po pięciu latach okupacji – wreszcie można było odetchnąć.
II Republika – dwie władze, wspólny wróg
Republika miała jednak dwóch ojców. Północą dowodzili komuniści z Armii Ludowej i Polskiej Partii Robotniczej, na czele z Franciszkiem Kucybałą „Starym Frankiem”. Południem rządzili akowcy i batalioniści z delegatem rządu londyńskiego Józefem Dąbkowskim. W innych okolicznościach taka dwuwładza mogłaby doprowadzić do walk, ale lato 1944 nie było zwykłym czasem.
Mimo politycznych podziałów wszyscy mieli jednego wroga – Niemców. Józef Morton dostał zadanie nadzorowania majątków obszarniczych, Edward Wojtasik przygotowywał reformę rolną. Dla chłopów, którzy od pokoleń marzyli o własnej ziemi, te dni były przedsmakiem sprawiedliwości. Nikt wtedy nie wiedział jeszcze, jak szybko ten sen się skończy.
Krwawy upadek
Niemcy nie oddali terenu bez walki. 5 sierpnia 1944 roku pod Skalbmierzem rozegrała się tragedia. Połączone siły niemiecko-ukraińskie zdobyły miasto i rozpoczęły pacyfikację. Zginęło 64 mieszkańców – ginęli na ulicach, w domach, na podwórkach. Partyzanci z sowieckimi czołgami wyparli wroga, ale Skalbmierz zapłacił straszliwą cenę. Był to początek końca.
Front zatrzymał się na Wiśle, a Niemcy przystąpili do likwidacji partyzanckiego terytorium. W połowie sierpnia 1944 roku Republika Pińczowska przestała istnieć. Przetrwała tylko trzy tygodnie – od 24 lipca do 15 sierpnia.
Pamięć, która nie wygasła
Dziś pamięć o Republice Pińczowskiej wciąż żyje w regionie. W pałacu Wielopolskich w Chrobrzu znajduje się zbiór pamiątek po tym niezwykłym epizodzie. W Byczowie stoi pomnik z napisem: „Partyzantom bohaterom tej ziemi. Partyzancka Republika Pińczowska 24 VII – 15 VIII 1944”. W Pińczowie i nawet w oddalonej Mławie są ulice jej imienia.
Proszowice mają tablicę pamiątkową na kościele, a co roku odbywa się tam marsz upamiętniający tamte dni. To lokalna tradycja, kultywowana przez tych, którzy pamiętają historię swoich dziadków i ojców. Tych, którzy w lipcu 1944 roku z kijami, widłami i garstką amunicji rzucili wyzwanie jednej z najpotężniejszych armii świata.
Bibliografia
- Gapys J., Domański T. (red.), Z dziejów Polskiego Państwa Podziemnego na Kielecczyźnie 1939–1945, Kielce 2016.
- https://jedynka.polskieradio.pl/artykul/1473656,Ewenement-w-historii-Republika-Pi%C5%84czowska
- https://polska-zbrojna.pl/home/articleshow/42111?t=Partyzanci-z-republiki
- https://polska-zbrojna.pl/Mobile/ArticleShow/23205