Miał zaledwie dwa lata i został odizolowany od świata. Mnisi uznali go za wcielenie Dalajlamy

Wyobraź sobie, że masz dwa lata, mieszkasz w ubogiej wiosce, a pewnego dnia do twojego domu przybywają mnisi przekonani, że jesteś reinkarnacją jednego z najważniejszych przywódców religijnych świata. Dla większości ludzi brzmi to jak scenariusz filmu, jednak w Tybecie od stuleci takie wydarzenia są częścią żywej tradycji. Jej centralnym elementem jest pojęcie tulku – świadomie odradzającego się mistrza duchowego.
- Kim jest tulku?
- Jak odnajduje się kolejne wcielenie?
- Chłopiec z ubogiej wioski został Dalajlamą
- Tradycja pod presją współczesnej polityki
Kim jest tulku?
W buddyzmie tybetańskim istnieje wyjątkowa tradycja, która od wieków fascynuje ludzi na całym świecie. Dotyczy ona tulku, czyli mistrzów duchowych, którzy – zgodnie z wierzeniami – po śmierci świadomie wybierają kolejne narodziny, aby nadal pomagać innym istotom.
Samo słowo „tulku” oznacza „ciało emanacji” lub „ciało manifestacji”. W przeciwieństwie do zwykłych ludzi, których kolejne odrodzenia wynikają z działania karmy, tulku mają posiadać zdolność świadomego kierowania procesem własnych narodzin. Nie oznacza to jednak, że pamiętają wszystkie poprzednie życia. Często ich dawna tożsamość ujawnia się dopiero stopniowo.
Najbardziej znanym tulku jest Dalajlama, uznawany przez wyznawców buddyzmu tybetańskiego za emanację bodhisattwy współczucia Awalokiteśwary. Według tradycji obecny XIV Dalajlama jest kolejnym ogniwem linii trwającej od ponad sześciu stuleci. Innym słynnym przykładem jest Karmapa, najwyższy autorytet szkoły kagyu, którego kolejne inkarnacje rozpoznawane są od setek lat.
Dla buddystów tulku nie są zwykłymi reinkarnacjami. Stanowią dowód, że oświecony umysł może powracać do świata, by kontynuować swoją misję.
Jak odnajduje się kolejne wcielenie?
Poszukiwania nowego tulku rozpoczynają się zazwyczaj po śmierci poprzedniego mistrza. Niekiedy jeszcze za życia pozostawia on wskazówki dotyczące miejsca przyszłych narodzin. Mogą to być zapisane przepowiednie, symboliczne znaki lub informacje przekazane najbliższym uczniom.
Po śmierci duchownego specjalnie powołana grupa mnichów analizuje pozostawione wskazówki. Zwraca uwagę na sny, wizje, niezwykłe zjawiska czy znaki interpretowane jako zapowiedź nowych narodzin.
Gdy odnalezione zostaje dziecko odpowiadające opisom, rozpoczyna się seria testów. Kandydatowi pokazuje się przedmioty należące do poprzedniego wcielenia wymieszane z podobnymi rzeczami. Jeśli maluch spontanicznie rozpoznaje właściwe przedmioty, uznawane jest to za ważny znak. Dziecko może być również pytane o osoby, miejsca lub wydarzenia znane jedynie najbliższym współpracownikom zmarłego mistrza.
W tradycji tybetańskiej istnieją także szczególne relacje między liniami inkarnacji. Przykładowo Dalajlama i Panczenlama od wieków uczestniczą w procesie wzajemnego rozpoznawania swoich kolejnych wcieleń. Dzięki temu system ma zachować ciągłość i wiarygodność.
Chłopiec z ubogiej wioski został Dalajlamą
Jedna z najbardziej niezwykłych historii wydarzyła się w 1935 roku. W niewielkiej wiosce Takcer, w rodzinie ubogich rolników, przyszedł na świat chłopiec o imieniu Lhamo Dondrub. Nikt nie przypuszczał, że kilka lat później zostanie uznany za jednego z najważniejszych przywódców religijnych świata.
Po śmierci XIII Dalajlamy mnisi rozpoczęli poszukiwania jego kolejnego wcielenia. Według przekazów kierowali się wizjami, znakami oraz wskazówkami pozostawionymi przez zmarłego przywódcę. Trop doprowadził ich właśnie do małej wioski na północno-wschodnim krańcu Tybetu.
Kiedy spotkali dwuletniego chłopca, miał on podobno bez wahania rozpoznać niektóre przedmioty należące do poprzedniego Dalajlamy. Miał także zachowywać się wobec przybyłych mnichów tak, jakby znał ich od dawna. Dla komisji poszukiwawczej był to jeden z najważniejszych dowodów.
W wieku zaledwie dwóch lat został oficjalnie uznany za inkarnację XIII Dalajlamy. Kilka lat później intronizowano go jako XIV Dalajlamę i nadano imię Tenzin Gjaco. To właśnie on do dziś pozostaje najbardziej rozpoznawalnym przedstawicielem buddyzmu tybetańskiego na świecie.
W przeciwieństwie do Kumari, dziewczynki, która w Nepalu jest uznawana za wcielenie bogini, Dalajlama nie musiał zerwać kontaktów ze swoją biologiczną rodziną. Zostali wszyscy razem, ale początkowo byli odizolowani od świata, a jedynymi towarzyszami zabaw obecnego Dalajlamy było właśnie jego rodzeństwo.

Tradycja pod presją współczesnej polityki
Przez stulecia rozpoznawanie tulku było wyłącznie sprawą wspólnot religijnych. Sytuacja zmieniła się jednak po przejęciu kontroli nad Tybetem przez Chiny.
W 2007 roku chińskie władze ogłosiły przepisy nakazujące uzyskanie państwowej zgody na oficjalne uznanie nowej inkarnacji tulku. Oznacza to, że klasztory nie mogą samodzielnie potwierdzać kolejnych wcieleń bez akceptacji urzędników.
Decyzja ta wywołała liczne kontrowersje. Wielu tybetańskich duchownych uważa, że świeckie władze nie powinny ingerować w kwestie religijne i duchowe. Spór nabrał szczególnego znaczenia w kontekście przyszłości Dalajlamy. Pojawia się bowiem pytanie, kto będzie miał prawo wskazać jego następcę – buddyjscy mnisi czy państwo chińskie. 10 marca 2011 Dalajlama zapowiedział swoją rezygnację z pełnienia funkcji politycznych na rzecz przywódcy, który zostanie wybrany w demokratycznych wyborach.
Źródła:
- https://www.bbc.com/polska/articles/cd6gnj17yvxo
- https://pl.wikipedia.org/wiki/Tulku
- https://historia.rp.pl/historia-swiata/art38059571-dalajlama-juz-sie-nie-odrodzi