Wyrób czekoladopodobny kontra czekolada. Czy w PRL było czuć różnicę?

Czekolada w PRL-u należała do dóbr luksusowych. Trudno dostępna, reglamentowana, na kartki – pojawiała się w sklepach równie rzadko co dobrej jakości mięso. W tej sytuacji przemysł spożywczy musiał wykazać się nie lada pomysłowością. Tak narodziły się wyroby czekoladopodobne – produkty, które z czekoladą miały niewiele wspólnego, choć starały się ją imitować.
- Skąd się wzięła czekolada?
- Od napoju bogów do królewskiego przysmaku
- Czekolada na polskim dworze
- Domowa „czekolada” bez kakao
- Wyroby czekoladopodobne w PRL
- Ciemna strona słodkich zamienników
- Bibliografia
Skąd się wzięła czekolada?
Zanim na dobre zagościła w Europie, czekolada przez tysiące lat była znana jedynie w Mezoameryce. Olmekowie, Majowie i Aztekowie nie tylko uprawiali drzewa kakaowe, ale otaczali je wręcz kultem. Uznawali ziarna za dar bogów – stąd botaniczna nazwa kakaowca Theobroma cacao, czyli „pokarm bogów”. Przygotowywany z nich napój był gorzki, tłusty i podawany na zimno, często z dodatkiem ostrego chili, wanilii i miodu.
Aztekowie wykorzystywali ziarna kakaowca także jako środek płatniczy. I tak w pewnym okresie ich dziejów za sto ziaren można było kupić niewolnika, za trzy – indyka. Bogaci władcy gromadzili w swych spichlerzach nawet miliard starannie poukładanych ziaren. Kiedy w 1502 roku Krzysztof Kolumb podczas swej czwartej wyprawy przejął statek Majów, nie zrozumiał, dlaczego traktują te brązowe pestki z takim pietyzmem. Wyrzucił je więc za burtę.
Od napoju bogów do królewskiego przysmaku
Do Europy czekolada trafiła oficjalnie w 1544 roku wraz z delegacją Majów na hiszpański dwór Filipa II. Początkowo wzbudzała niechęć – gorzki, tłusty napój nie przypadał do gustu Europejczykom. Botanik Girolamo Benzoni w 1575 roku wyrażał się o nim wyjątkowo niepochlebnie: „Wydawała mi się napojem bardziej zdatnym dla świń niż dla ludzi”. Szybko jednak odkryto, że dodatek cukru trzcinowego, cynamonu i anyżu czyni go wyśmienitym.
Hiszpańska arystokracja uznała czekoladę za afrodyzjak i eliksir zdrowia. Towarzyskie picie tego napoju stało się modą, która z Hiszpanii rozprzestrzeniła się na Włochy, Francję i Anglię. Wkrótce powstały pierwsze kawiarnie – miejsca, w których nie tylko pito czekoladę i kawę, ale także gdzie rodziły się nowe idee. To właśnie one stały się ogniskami rewolucji obyczajowych i politycznych.

Czekolada na polskim dworze
Do Polski czekolada dotarła w połowie XVII wieku. Najsłynniejszy dowód jej obecności znajdziemy w liście Jana III Sobieskiego do żony Marysieńki z 1665 roku. Król prosił w nim wyraźnie: „Ciokolatę jeśli Wć masz, moja duszo, przyślij mi Wć; tylko by garnuszka potrzeba […] także i to drewno do kłócenia albo zamieszania”. Wzmianka o garnuszku i drewnie to najprawdopodobniej odniesienie do chocolatière – specjalnego dzbanka do parzenia, oraz molinillo – drewnianej mątewki do ubijania piany.
Podobno wielkim miłośnikiem czekolady był także król August II Sas, a ostatni polski monarcha, Stanisław August Poniatowski, również nie stronił od tego przysmaku. W XVIII wieku na stołach magnackich pojawiły się specjalne porcelanowe serwisy – „farfury i porcynele” – przeznaczone wyłącznie do celebrowania picia czekolady. Były wśród nich małe imbryczki „do czykulaty”, filiżanki, mleczniki i cukierniczki.
Domowa „czekolada” bez kakao
Czekolada w dawnych wiekach była dobrem ekskluzywnym i drogim. Nic więc dziwnego, że nie każdy mógł sobie na nią pozwolić. Szybko zaczęto więc wymyślać domowe zamienniki. W wydanym w 1791 roku zbiorze przepisów znajdziemy poradę, jak przyrządzić „czekoladę gospodarską” bez użycia kakao. Wystarczyły dwie łyżki mąki pszennej, którą należało zarumienić na sucho, a następnie zalać wodą lub mlekiem, dodać cynamon i cukier, a na koniec zabielić żółtkiem.
Inne namiastki przygotowywano z owoców lipy. Autorzy osiemnastowiecznych poradników zapewniali, że taki napój nie tylko jest zdrowszy i bardziej pożywny, ale wręcz lepszy od oryginału. W praktyce jednak chodziło przede wszystkim o to, aby choć w przybliżeniu odtworzyć smak i aromat królewskiego przysmaku. Tradycja domowych zamienników przetrwała do czasów PRL-u – tyle że wówczas nie była już wyborem, lecz koniecznością.
Wyroby czekoladopodobne w PRL
W latach 80. XX wieku, w szczycie kryzysu gospodarczego, import kakao stał się niemal niemożliwy. Polskie fabryki cukiernicze stanęły przed poważnym problemem. Rozwiązanie okazało się proste: zastąpiono masło kakaowe tłuszczami innych roślin – początkowo tropikalnymi, z czasem nawet zwykłym olejem rzepakowym. Tak powstał „wyrób czekoladopodobny”. Zawartość prawdziwego kakao nie przekraczała w nim 14-16 procent.
Co ważne, wyroby te nie podlegały kartkowemu systemowi reglamentacji słodyczy. Dla wielu Polaków, zwłaszcza dzieci, była to jedyna dostępna forma słodkiej przyjemności. Smakowały inaczej – były bardziej tłuste, mniej intensywne, często pozostawiały nieprzyjemny nalot na podniebieniu. Ale były. Na równi z etykietą zastępczą, gazetą służącą za papier do pakowania czy puszką bez oznaczeń stały się jednym z symboli schyłkowego PRL-u.
Ciemna strona słodkich zamienników
Po 1989 roku wyroby czekoladopodobne nie zniknęły z półek. Po prostu zmieniły nazwy. Dziś producenci unikają tego terminu, woląc oznaczenia typu „tabliczka deserowa” czy „mleczna”. Prawo Unii Europejskiej precyzyjnie określa, co można nazwać czekoladą. Prawdziwa czekolada musi zawierać minimum 35 procent suchej masy kakaowej, w tym 18 procent masła kakaowego. Czekolada mleczna – 25 procent suchej masy kakaowej i 14 procent suchej masy mlecznej.
Co zatem odróżnia wyrób czekoladopodobny od czekolady? Przede wszystkim rodzaj tłuszczu. Jeśli zamiast masła kakaowego producent używa oleju palmowego, shea lub innych zamienników (do 5 procent składu), a jednocześnie nie spełnia norm dotyczących zawartości kakao – mamy do czynienia z podróbką.
Bibliografia
- https://culture.pl/pl/artykul/czy-czekolada-jest-postna
- https://dzieje.pl/kultura-i-sztuka/historia-czekolady-znak-bogactwa-i-zaczatek-rewolucji
- https://historia.tvp.pl/64270956/w-prlu-prl-zastepczy-czyli-wyroby-czekoladopodobne-911-o-godz-1835
- https://wilanow-palac.pl/pasaz-wiedzy/napoj-krolow
- https://www.gov.pl/web/wijhars-olsztyn/czekoladowe-slodkosci-co-sie-w-nich-kryje