Pierwsza randka Sinatry i Avy wyglądała jak scena z filmu. Pili i strzelali do latarni

Hollywood zna setki romansów, które kończyły się trzaskiem drzwi, głośnymi rozwodami i spektakularnymi powrotami. Ale nawet na tle złotej ery amerykańskiego kina relacja Avy Gardner i Franka Sinatry wymykała się wszelkim porównaniom. To była miłość, która w jednej chwili unosiła ich pod sufit, a w następnej zamieniała się w wojnę. Przyciągali się jak magnesy, raniąc się przy tym bezlitośnie — nie potrafili być razem, lecz jeszcze mniej potrafili żyć osobno. Co tak naprawdę działo się za zamkniętymi drzwiami? W tej historii nic nie jest proste: zazdrość, alkohol i obyczajowe skandale splatają się z nienasyconym pożądaniem, a dwa wybuchowe charaktery krok po kroku prowadzą do finału, którego mało kto się spodziewa.
- Sinatra i Ava Gardner: burzliwy romans
- Nocny rajd Avy i Franka bez skandalu
- Gorący romans Avy Gardner i Sinatry
- Miłość i zazdrość Avy oraz Franka
- Miłość, skandale i przyjaźń po latach
- Miłość Avy Gardner i Franka Sinatry
Sinatra i Ava Gardner: burzliwy romans
Ona uchodziła za jedną z najgłośniejszych femme fatales kina noir końcówki lat 40., on – był uwielbianym wokalistą o czarującym, lekkim głosie i aktorskiej swobodzie, którego kariera wywołała prawdziwą „Sinatromanię”. Zderzyły ich mocne charaktery, wybuchowa zazdrość i młodzieńcza potrzeba zabawy, ale też ambicja, która potrafiła zostawiać po sobie cień.
Jeszcze zanim się spotkali, Frank miał być przekonany, że Ava Gardner pewnego dnia zostanie drugą panią Sinatra. Podczas przeglądania magazynu trafił na jej pin-upowe zdjęcie i podobno rzucił do znajomego: „Kiedyś się z nią ożenię!”. I rzeczywiście dopiął swego. Zanim jednak do tego doszło, zadał kolejny cios żonie – i matce trójki jego dzieci – która noc w noc wypłakiwała się w poduszkę…
Nancy Barbato, bo o niej mowa, poślubił w 1939 roku, w dużej mierze pod presją apodyktycznej matki. Nancy znosiła codzienne gorycze, wspierała Franka, gdy jeszcze nikt o nim nie mówił, a później płaciła wysoką cenę za jego zdrady, rodząc kolejne dzieci. Kiedy na scenę wkroczyła Ava Gardner, ten kruchy układ znalazł się w niebezpieczeństwie jak nigdy wcześniej. Sinatra już wcześniej próbował zwrócić na siebie uwagę ciemnowłosej gwiazdy, lecz ona miała go za „aroganckiego, przytłaczającego i pyszałkowatego”.
Nocny rajd Avy i Franka bez skandalu
Wszystko odwróciło się na początku 1949 roku. Ava jechała swoim zielonym cadillakiem do studia MGM, kiedy Frank zajechał jej drogę i z bezczelnym urokiem uniósł rondo kapelusza. Opinia o jego arogancji na moment przestała mieć znaczenie. Po latach Ava tak opisywała to pierwsze zauroczenie: „Był niesamowicie przystojny – ta szczupła, chłopięca twarz, błękitne oczy i uśmiech. Biła od niego energia, entuzjazm, zachwyt nad życiem w ogóle, a szczególnie – nade mną”.
Postanowiła dać mu szansę. Ich pierwsza szalona noc minęła… za kierownicą. Pędzili od Palm Springs do miasteczka Indio, popijając i strzelając z pistoletów do ulicznych latarni. Przy jednym z wystrzałów Ava niechcący rozbiła witrynę sklepu z narzędziami. W końcu dopadła ich policja. Dzięki hojności agentów udało się jednak uniknąć skandalu i policyjnej kartoteki.
Zabawa godna niesfornych nastolatków szybko uświadomiła im, że trafili na siebie jak na bratnie dusze. Pasowało im niemal wszystko. Tylko czy właśnie to „idealne dopasowanie” stało się ich gwoździem do trumny? Późniejsze dramaty i toksyczna miłość aż proszą się o dopisanie do zasady, że „przeciwieństwa się przyciągają”...
Poznaj też kulisy miłości Carole Lombard i Clarka Gable'a, których rozdzieliła katastrofa samolotowa.
Gorący romans Avy Gardner i Sinatry
Kilka miesięcy później zostali parą kochanków. Nie robili z tego tajemnicy: seks był dla nich jednym z fundamentów relacji. To w sypialni potrafili kompletnie stracić dla siebie głowę, a potem – po ostrych kłótniach – właśnie tam najłatwiej znajdowali drogę do zgody. Ten „język” namiętności był kolejnym punktem na długiej liście tego, co sprawiało, że czuli się jak bratnie dusze.
Frank Sinatra nie był pierwszym mężczyzną w życiu Avy, ale okazał się najważniejszym. Wcześniej aktorka, stojąca wtedy u progu kariery, ma za sobą 17-miesięczne małżeństwo z kolegą z branży, Micky’em Rooneyem. Drugie – z Artiem Shawem – było dla niej serią upokorzeń. Shaw kpił z jej braku wykształcenia i wpychał jej do rąk kolejne książki, jakby chciał na siłę „doprawić” ją edukacją. Ava, dziewczyna z prowincji, miała jednak naturalną błyskotliwość i ponadprzeciętną inteligencję, której nie da się wykuć z żadnych lektur. To jej umysł, autentyczność i niezależność przyciągały mężczyzn – nic więc dziwnego, że to małżeństwo szybko się rozpadło.
Z Sinatrą miało być inaczej – on Avę po prostu ubóstwiał. Dla niej rozwiódł się z Nancy, a początek ich historii był mieszaniną euforii i żaru. Zaledwie kilka dni po dopełnieniu formalności związanych z rozstaniem z pierwszą żoną, 7 listopada 1951 roku Frank i Ava powiedzieli sobie „tak”. W konserwatywnej Ameryce wybuchł oczywiście skandal, który mocno uderzył w karierę Sinatry. Fani uznali rozpad jego katolickiej rodziny za niewybaczalny cios, a Gardner okrzyknęli niszczycielką domowego ogniska. Dla aktorki miało to jednak swoją jasną stronę… Od „Zabójców” (1946) olśniewała na ekranie jako kobieta fatalna, a prywatne kontrowersje tylko wzmocniły jej wizerunek uwodzicielki.
Miłość i zazdrość Avy oraz Franka
To, co na początku połączyło Avę i Franka, z biegiem czasu zaczęło ich także uwierać. Oboje mówili o sobie jak o wielkiej, dozgonnnej miłości, a jednak ich codzienność rzadko przypominała sielankę. Awantury pojawiły się niemal od pierwszych dni i szybko obrosły legendą. Szeptali o nich nie tylko znajomi, lecz także przypadkowi świadkowie — w tym kelnerzy, którzy akurat mieli „szczęście” obsługiwać ich stolik. Z drobiazgu albo nagłej frustracji potrafili rozpętać burzę: wrzaski, wzajemne okrucieństwo i przedmioty fruwające po pokoju.
Najczęściej iskrą była zazdrość. Wystarczyło, że Ava zaczynała zdjęcia do nowego filmu, a Frank nie znosił opowieści o jej ekranowym partnerze. Ona z kolei wpadała w furię, gdy tylko zatrzymał wzrok na którejś z kobiet choćby odrobinę za długo. Szaleństwo i nienawiść mieszały się u nich z pożądaniem, które — na przekór wszystkiemu — wcale nie słabło. „Byliśmy ludźmi o nerwach naciągniętych do granic. Pazernymi, zazdrosnymi, drapieżnymi. Wybuchaliśmy szybko” – przyzna po latach Gardner.
Ostre, pikantne szczegóły z ich życia działały na media jak magnes. Ava nie miała zamiaru owijać w bawełnę. Kiedy reporter zapytał ją, co widzi w drobnym piosenkarzu, odparła, że Frank może i waży 119 funtów, ale 19 z tego to czysta „męskość” — i tym jednym zdaniem jeszcze mocniej rozbudziła wyobraźnię fanek wzdychających do niego.
W 1952 roku, w trakcie pracy przy „Mogambo”, Ava poleciała do Londynu, by w tajemnicy przed Frankiem dokonać aborcji. Już wtedy przeczuwała, że ich małżeństwo nie ma przed sobą przyszłości. Nie umieli żyć osobno, ale razem też było jak na polu minowym. Nie chciała sprowadzać na świat dziecka, które musiałoby patrzeć na ich rozchwianą, niestabilną relację. Gdy Frank dowiedział się o usunięciu ciąży, kompletnie się załamał.
Z czasem do ich słodko-gorzkiego związku dołączyły jeszcze plotki o zdradach. Mimo największych kryzysów mieli jednak wspierać się zawodowo. Frank, napiętnowany po rozwodzie z Nancy, dzięki Avie dostał szansę na spektakularny powrót. Aktorka pomogła mu zdobyć rolę w wojennym dramacie „Stąd do wieczności” (1953) — a za tę kreację otrzymał Oscara dla najlepszego aktora drugoplanowego.
Frank świętował triumf, ale w ich małżeństwie robiło się coraz gorzej. Po latach Gardner podsumuje, że byli szczęśliwi głównie wtedy, gdy kariera Franka się chwiała — kiedy wracał na szczyt, znów miał popadać w arogancję i awanturniczy styl bycia. Zdarzały się też momenty autodestrukcji. Kiedy pewnego dnia Ava złożyła pozew o rozwód, znaleziono go z podciętymi żyłami na nadgarstkach. Rozstali się definitywnie w 1957 roku, po miesiącach separacji.
Miłość, skandale i przyjaźń po latach
W tym momencie wiele hollywoodzkich historii miłosnych zwykle się kończy, ale – jak łatwo się domyślić – nie ta. Ava Gardner już nigdy nie powiedziała „tak” przed ołtarzem. Frank Sinatra ożenił się natomiast jeszcze dwa razy: z Mią Farrow (1966-1968) oraz Barbarą Marx (1976-1998, aż do jego śmierci). Mimo to ich drogi z Avą nie rozeszły się na zawsze. Zostali w kontakcie, pielęgnowali przyjaźń i – zapewne kłopotliwą dla kolejnych partnerek artysty – nietypową więź, która wciąż zdradzała, jak silne emocje ich łączyły.
W następnych latach Ava coraz częściej uciekała od blasku fleszy: mieszkała w Hiszpanii i w Anglii. Na ekran wracała tylko od czasu do czasu, ale jako dojrzała femme fatale w „Nocy iguany” (1964) stworzyła prawdopodobnie najwybitniejszą rolę w swojej karierze. Jej Maxine – beztroska, figlarna, impulsywna i zdecydowanie zbyt chętnie sięgająca po alkohol – była w gruncie rzeczy odbiciem samej Gardner: hollywoodzkiej antybohaterki, która nie miała zamiaru podporządkować się światu hipokryzji i pozorów.
Równocześnie nie przestawała budzić kontrowersji. Z dzisiejszej perspektywy aktorka pozostaje pod ostrzałem obrońców praw zwierząt. W czasie pobytu w Hiszpanii regularnie oglądała brutalną korridę – widowisko, które oznacza dla byków tortury, urazy, skrajny stres, a nierzadko śmierć w męczarniach. Paradoksalnie w tym samym okresie była oddaną miłośniczką psów, które nazywała swoimi dziećmi – szkoda, że tej samej wrażliwości nie potrafiła okazać innym zwierzętom cierpiącym dla ludzkiej rozrywki.
Frank Sinatra również nie schodził z nagłówków, a jego życie prywatne i zawodowe pełne było skandali. Dziś najbardziej burzliwym rozdziałem jego biografii pozostają domniemane powiązania z gangsterami. Wielu biografów twierdzi, że Sinatra obracał się w mafijnym półświatku już od młodości, a z czasem wpływowi bossowie – skuteczni w otwieraniu drzwi – mieli pomagać mu w drodze na szczyt. Idol młodego pokolenia przyjaźnił się m.in. z Luckym Luciano i regularnie odwiedzał go po deportacji gangstera z USA do Włoch. Choć nigdy nie usłyszał zarzutów, jego teczka w FBI ma ponad dwa tysiące stron.
Przeczytaj również: Elizabeth Taylor i Richard Burton jako najbardziej namiętna para aktorska.
Miłość Avy Gardner i Franka Sinatry
Ava i Frank byli mieszanką skrajności. Mieli w sobie wszystko, co sprawiało, że jedni ich kochali, a inni nie mogli na nich patrzeć. Ta gra jasnych i ciemnych stron charakteru do dziś pozostaje sekretem, który wciąż przyciąga do ich fascynujących, choć momentami mrocznych życiorysów — tak samo jak niezwykłość ich relacji aż po grób.
W ostatnich latach, naznaczonych samotnością, Gardner coraz częściej zagłuszała smutek alkoholem. W chwilach załamania dzwoniła do Franka i pisała do niego listy. On nigdy nie przestał się o nią martwić. Od czasu do czasu przesyłał jej pieniądze na utrzymanie. Co więcej, w każde jej urodziny wysyłał okazały bukiet, który Ava trzymała w sypialni jeszcze długo po tym, gdy kwiaty zwiędły. Kiedy w 1986 roku przeszła udar, Sinatra znów pomógł byłej żonie, wspierając ją finansowo podczas leczenia. Ava Gardner zmarła cztery lata później. Na jej grobie również wtedy pojawiła się wiązanka od Franka, przewiązana żałobną szarfą z napisem „Z miłością – Francis”. Tylko Ava zwracała się do niego jego pełnym imieniem.
Źródła:
- https://pophistorydig.com/topics/tag/ava-gardner-frank-sinatra/
- https://www.thelist.com/1399790/inside-ava-gardner-relationship-frank-sinatra/
- https://kinolityka.pl/ava-gardner/
- https://film.interia.pl/wiadomosci/news-ava-gardner-i-frank-sinatra-milosc-ktora-zdarza-sie-raz-w-zy,nId,1839298
- https://www.historyanswers.co.uk/people-politics/the-dark-side-of-frank-sinatra/
- https://www.britannica.com/biography/Frank-Sinatra/The-actor