Zwabił ją do auta podstępem, a potem postawił potworne ultimatum. Kulisy tragedii, która wstrząsnęła Polską

Brutalnej zbrodni nie da się usprawiedliwić — nawet wtedy, gdy ktoś próbuje tłumaczyć ją „nieszczęśliwą miłością”. Eleni przeżyła koszmar, którego nie powinien doświadczyć żaden rodzic: straciła swoją jedyną córkę. Tamta sprawa wstrząsnęła całą Polską i na długo nie schodziła z pierwszych stron. Co dziś dzieje się z człowiekiem, który dopuścił się tego morderstwa? I najtrudniejsze pytanie: czy Eleni zdołała mu wybaczyć?
- Eleni: dzieciństwo w Bielawie i debiut muzyczny
- Eleni: kariera, miłość i wielka tragedia
- Eleni ostrzegała córkę przed Piotrem
- Zabójstwo Afrodyty: tragedia pod Poznaniem
- Przyznał się do zabójstwa Afrodyty
- Eleni przebaczyła zabójcy swojej córki
Eleni: dzieciństwo w Bielawie i debiut muzyczny
Eleni, czyli w rzeczywistości Helena, przyszła na świat 27 kwietnia 1956 roku w Bielawie. Gdyby nie lęk jej rodziców przed wybuchem wojny domowej w Grecji, jej historia mogłaby potoczyć się zupełnie inaczej. To właśnie ich decyzje sprawiły, że rodzina trafiła do Polski i z czasem osiadła tu na stałe. Mimo przeprowadzki Eleni dorastała na styku dwóch tradycji — greckiej i polskiej — w domu, w którym od zawsze unosił się artystyczny klimat.
Z muzyką związała się bardzo wcześnie. Już jako 13-latka wystąpiła przed większą publicznością z zespołem Niezapominajki — dla wielu byłby to pełnoprawny debiut. Później, w czasie nauki w Liceum Ogólnokształcącym im. Bolesława Chrobrego w Bielawie, śpiewała w zespole Ballada. Równolegle kończyła szkołę muzyczną, a jako główny instrument wybrała gitarę, na której konsekwentnie doskonaliła swoje umiejętności.
Co ciekawe, początkowo wyobrażała sobie przyszłość zupełnie inaczej. Planowała zostać nauczycielką muzyki, jednak tych planów nie udało się zrealizować — nie została przyjęta na studia. Jak się później okazało, los miał dla niej przygotowaną całkiem inną drogę.
Eleni: kariera, miłość i wielka tragedia
Kiedy Eleni nie udało się dostać na wymarzone studia, zdecydowała się przyjąć propozycję Kostasa Tzokasa. Muzyk zaprosił ją do wspólnych występów w zespole Prometheus. Niedługo później razem nagrali debiutancki album “Po słonecznej stronie życia”. Eleni sądziła, że to tylko krótki etap, zanim ruszy własną drogą. Scena wciągnęła ją jednak tak mocno, że do dziś regularnie spotyka się z publicznością podczas koncertów.
Swojego przyszłego męża poznała rok po dołączeniu do Prometheusa. Jak się okazało, był nim Fotis Tzokas — brat założyciela zespołu. Uczucie pojawiło się niemal od razu i para szybko zdecydowała się na ślub, który odbył się w 1976 roku. Jeszcze w tym samym roku na świat przyszła ich jedyna córka, Afrodyta.
Artystka nie porzuciła jednak muzyki — przeciwnie, jej kariera w kolejnych latach nabierała coraz większego tempa. Eleni aż cztery razy wystąpiła na Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Do tego wielokrotnie wygrywała konkursy w ramach Lata z Radiem. Choć odnosiła sukcesy nie tylko w Polsce, ale też koncertowała w Europie, Stanach Zjednoczonych, a nawet w Australii, na co dzień pozostawała po prostu żoną i mamą, prowadząc spokojne, zwyczajne życie.
Z mężem tworzy udany związek już od ponad 45 lat. W wielu rozmowach Eleni podkreślała, że w najtrudniejszych momentach podtrzymywały ją wiara w Boga oraz miłość i wsparcie męża. Los przyniósł jej jednak także dramat, ogromną tragedię, o której nie zapomniała do dziś.
Eleni ostrzegała córkę przed Piotrem
Piosenkarka starała się otaczać córkę ciepłem, troską i pełnym zrozumieniem. Kiedy Afrodyta weszła w burzliwy czas dorastania, Eleni nie odpuszczała rozmów i konsekwentnie zachęcała ją do zwierzania się. W jednym z wywiadów mówiła: “Z Afrodytką bardzo dużo rozmawiałam, powtarzałam, że musi z każdym problemem przychodzić do mnie. Mówiłam: każdy problem, jakikolwiek on będzie, będziemy starać się rozwiązywać razem, nawet jeśli zajdziesz w ciążę, bo różnie to bywa w życiu, to pamiętaj, że z tego też wyjdziemy.”
Afrodyta miała zaledwie 14 lat, gdy zaczęła spotykać się z Piotrem — chłopakiem starszym od niej o cztery lata. Eleni od początku miała złe przeczucia, bo dostrzegała w jego zachowaniu zaborczość i potrzebę kontroli. Wspominała później, że na tym tle nie raz dochodziło między nią a córką do ostrych sprzeczek. Mimo to relacja Afrodyty z Piotrem Gruchotem trwała dalej. Chłopak ograniczał jej kontakty, zabraniał spotkań z przyjaciółmi, przez co Afrodyta coraz bardziej wycofywała się z życia rówieśników i na długo zniknęła z ich świata.
W końcu jednak zebrała w sobie odwagę i zakończyła związek, w którym — jak szybko stało się jasne — nie czuła się szczęśliwa. Znajomi od razu zauważyli zmianę: Afrodyta jakby odzyskała energię i znów zaczęła spędzać czas z przyjaciółmi. Piotr nie potrafił tego przyjąć — nie uznawał rozstania, nachodził ją i naciskał, by do niego wróciła. Afrodyta zaczęła się go bać; mówiła o tym nawet koleżance. Nastolatka miała przeczucie, że ta historia może skończyć się źle.
Zabójstwo Afrodyty: tragedia pod Poznaniem
20 stycznia 1994 roku po 17-letnią Afrodytę, uczennicę liceum plastycznego w Poznaniu, podjechał jej były chłopak Piotr. Nie przyjechał jednak sam — oznajmił, że pasażerką jest jego nowa partnerka, Iwona. To właśnie ta informacja sprawiła, że Afrodyta, choć początkowo nie chciała, ostatecznie wsiadła do auta.
Dziewczynie polecono położyć się na tylnej kanapie. Samochód ruszył w trasę i oddalił się od Poznania o około 80 kilometrów, w stronę Jeziora Powidzkiego. Kiedy dotarli na miejsce, Piotr poprosił Afrodytę, by wyszła z nim z samochodu — twierdził, że chce porozmawiać z nią na osobności. Wtedy wydarzyło się najgorsze.
Jak wynika z zeznań, Piotr miał próbować ją zastraszyć i postawić ultimatum: powrót do niego albo śmierć. Wręczył jej broń i kazał strzelić. Przerażona nastolatka nie wykonała polecenia — próbowała uciekać. W odpowiedzi Piotr oddał śmiertelne strzały: najpierw w skroń, a potem w serce.
Eleni coraz bardziej niepokoiło to, że córka nie wraca ze szkoły. Po godzinie 22 zadzwonił telefon — to Piotr zażądał okupu, nie spodziewając się, że szybko stanie się głównym podejrzanym w sprawie zaginięcia Afrodyty. Eleni w tamtej chwili nie wiedziała jeszcze, że wkrótce usłyszy najtragiczniejszą z możliwych wiadomości.
Przyznał się do zabójstwa Afrodyty
Następnego dnia Piotr Gruchota został zatrzymany i przewieziony na przesłuchanie. Na początku młody mężczyzna próbował wprowadzać śledczych w błąd, jednak szybko wyszło na jaw, że jego wersje wydarzeń wzajemnie się wykluczają. Po wielu godzinach rozmów w końcu przyznał się do zabójstwa i w zeznaniach krok po kroku opisał, co dokładnie zaszło.
Eleni, gdy dotarła do niej wiadomość o morderstwie jej córki, zadzwoniła do matki Piotra. Według relacji artystka miała powiedzieć: “Elżbieta, straciłyśmy dzieci.” Sam sprawca początkowo na sali rozpraw nie okazywał ani żalu, ani skruchy. 31 maja 1995 roku Sąd Wojewódzki w Poznaniu skazał Piotra na 25 lat pozbawienia wolności — wówczas był to najwyższy wymiar kary, jaki można było orzec w tak wstrząsającej sprawie.
Afrodyta spoczęła na Cmentarzu Junikowo w Poznaniu. Na dużym kamieniu nagrobnym widnieje napis: “Nie my wyznaczamy czas przyjścia i czas odejścia.” Z kolei w lesie, w miejscu, gdzie doszło do zbrodni, stoi krzyż z cytatem: “Zgasłaś jak promień słońca. Zniknęłaś jak sen złoty”.
Eleni przebaczyła zabójcy swojej córki
Piotr Gruchot opuścił zakład karny przed odbyciem pełnej kary w 2015 roku. Niedługo po odzyskaniu wolności wyjechał z Polski i przeniósł się do Berlina. Zmienił również imię i nazwisko. Dziś jednak wciąż nie wiadomo, gdzie dokładnie przebywa i czym zajmuje się mężczyzna.
Wielu zadaje sobie pytanie, czy za morderstwo własnego dziecka w ogóle da się wybaczyć. Okazuje się, że Eleni nie tylko odnalazła w sobie siłę, by przebaczyć, ale nawet rozważała spotkanie z Piotrem.
Piosenkarka w rozmowie z magazynem “Kobieta i Życie” wyznała, że przebaczyła człowiekowi, który odebrał życie jej córce. “Gdybym nie przebaczyła, pewnie nie potrafiłabym już śpiewać, nie umiałabym spotykać się z ludźmi. Przebaczyć nie znaczy zapomnieć. Przebaczyć to uwolnić się od złych emocji, które niszczą nas od środka. To była tragedia dwóch rodzin. Naszej i rodziny Piotra. Ja jako matka czułam ból tej matki, która także niesie ogromny krzyż. (...) Gdybym nie wybaczyła, nie wybaczyła, nie żyłabym.”
Źródła:
- https://pl.wikipedia.org/wiki/Eleni
- https://www.pomponik.pl/plotki/news-eleni-codziennie-wraca-myslami-do-corki,nId,2384229
- https://viva.pl/ludzie/newsy/kto-jest-mezem-eleni-fotis-tzokas-133789-r1/
- https://proanima.pl/eleni-grecki-kwiat-ktory-zapuscila-korzenie-w-polsce/
- https://shownews.pl/jak-dzis-wyglada-grob-tragicznie-zamordowanej-corki-eleni-widok-chwyta-za-serce-podobnie-jak-historia-afrodyty/ar/c13-18245111
- https://www.plotek.pl/plotek/7,154063,26207622,sprawa-morderstwa-corki-eleni-poruszyla-cala-polske-wokalistka.html
- https://www.se.pl/wiadomosci/exclusive/grob-syna-gwiazdora-samych-swoich-w-oplakanym-stanie-nie-zapomniani-wideo-aa-66y2-kMWx-FBwP.html#google_vignette