Watykan oficjalnie potępił ich związek. Dwukrotnie przysięgali sobie miłość

Sophia Loren była istnym fenomenem, który skupiał w sobie ognisty temperament z Południa, ikoniczny wizerunek oraz wszechstronny talent. Za jej odkryciem stał producent Carlo Ponti, który wypatrzył młodą dziewczynę w konkursie Miss Włoch i z czasem uczynił gwiazdą światowego formatu. Dla Pontiego Loren zrezygnowała z awansów hollywoodzkiego amanta Cary’ego Granta. Mimo szczerych uczuć ich związek długo nie zaznał spokoju. Prawne komplikacje wokół rozwodu z pierwszą żoną Carla doprowadziły do unieważnienia jego ślubu z Sophią i potępienia przez środowisko katolickie.
Narodziny legendy
Dzieliły ich ponad dwie dekady, połączyła X muza. Sophia Loren i Carlo Ponti stworzyli związek, który przetrwał najcięższe próby i powszechną krytykę. Zarzucano im niemoralność, oni po prostu chcieli być razem. Parze nie można odmówić determinacji oraz wytrwałości, które ostatecznie pozwoliły zaznać im małżeńskiego szczęścia i być ze sobą do ostatnich dni Carlo Pontiego.
Dla dorastającej w skrajnej biedzie na przedmieściach Neapolu Sophii producent był namiastką ojca, którego miłości nigdy nie zaznała. Jako nieślubne dziecko od maleńkości tęskniła za męskim bezpieczeństwem i wsparciem. Nie jest to autorska hipoteza, a świadome słowa włoskiej diwy, która u szczytu sławy w udzielanych wywiadach powoływała się na młodzieńcze doświadczenia oddziałujące na jej uczucia do Pontiego. Carlo dał jej poczucie stabilizacji i wiary w siebie, gdy życie nieustannie rzucało jej wyzwania.
Ich drogi skrzyżowały się w 1950 roku, kiedy to Sophia zajęła czwarte miejsce w konkursie Miss Włoch. Ponti zasiadał w jury i nie mógł zapomnieć o charyzmie i niezwykłej aparycji tajemniczej dziewczyny. Wspominał: „Od razu wiedziałem, że jest kimś niezwykłym. Bił od niej niezwykły blask”.
Z jego pomocą Sophia Loren podbiła przemysł filmowy. Od początku manifestowała jednak swoją niezależność. Gdy Carlo wraz z innymi agentami zasugerowali, aby poddała się operacji nosa, odmówiła. „Nie będę odcinać sobie kawałka nosa”, grzmiała. Wierność własnym regułom się opłaciła. Widzowie pokochali jej naturalny wizerunek, który łączył nowoczesne spojrzenie na wzór kobiecości z seksapilem i świadomością swych wdzięków.
Prawdziwa miłość, losowe trudności
Wraz z rozwojem ekranowej kariery Sophii Loren – od „Dwóch nocy z Kleopatrą” (1953) do „Złota Neapolu” (1954) – umacniało się uczucie między aktorką i jej mistrzem. Był jednak podstawowy problem: Carlo pozostawał już w małżeństwie. W 1946 roku poślubił Gulianę Fiastri. Co ciekawe, kobieta, obserwując miłość męża i Sophii, z czasem pomoże im w doprowadzeniu do ślubu. Wcześniej para napotka jednak na problemy…
W 1957 roku Carlo od dawna żyjący z pierwszą żoną w separacji unieważnił swoje małżeństwo w Meksyku i tam też poślubił Sophię Loren. Rozwód we Włoszech nie był wówczas możliwy. Kochankowie szybko znaleźli się w ogniu skandalu. Okazało się bowiem, że w świetle włoskiego prawa Ponti wciąż pozostawał mężem Guliany i groziło mu więzienie za bigamię.
Tak rozpoczął się społeczny ostracyzm. Prasa okrzyknęła ich „grzesznikami”, a kościół wykluczył. Uciekli z kraju, aby uniknąć kary. Ostoję znaleźli w szwajcarskiej Genewie. Sophia Loren opowiadała z żalem: „Powinniśmy cieszyć się naszym miesiącem miodowym, ale jedyne, co pamiętam, to że całymi godzinami płakałam”.
Pierwsza żona Pontiego również chciała oficjalnie uwolnić się z niewygodnego układu. To ona wpadła na pomysł, aby cała trójka przyjęła francuskie obywatelstwo i w świetle tamtego prawa przeprowadziła najpierw rozwód, a później ślub Carlo i Sophii. Udało się – od 1966 roku żyjący od blisko dekady jak mąż z żoną państwo Ponti zalegalizowali swój związek i odnaleźli wyczekiwany spokój. Z czasem powitali na świecie dwóch synów: Carlo i Edoardo. Pozostali ze sobą do ostatnich dni Pontiego, który odszedł w 2007 roku.

Omal nie pani Grant
Wytrwałość Sophii Loren i Carlo Pontiego w zalegalizowaniu swojego związku podkreśla siłę ich uczucia. Laureatka Oscara za nieanglojęzyczną rolę w dramacie „Matka i córka” (1960) oddała swoje serce mężczyźnie, który stał za jej odkryciem. „Dał mi poczucie stabilności, dzięki czemu stąpałam twardo po ziemi, podczas gdy świat wokół wirował w zawrotnym tempie”, opowiadała o Pontim.
Nie każdy wie, że tuż przed zawarciem pierwszego, skandalicznego małżeństwa z Pontim Sophia odrzuciła awanse Cary’ego Granta. Hollywoodzki gwiazdor był w niej zakochany do szaleństwa. Poznali się w 1957 roku, gdy temperamentna Włoszka przybyła do USA i debiutowała u jego boku w amerykańskim filmie „Duma i namiętność”.
Połączyła ich przyjaźń i zrozumienie. Oboje dorastali w dramatycznych okolicznościach. Doznali biedy, braku poczucia bezpieczeństwa i emocjonalnego chłodu ze strony rodziców. To wszystko zrodziło ich blizny, które dawały o sobie znać w dorosłym życiu. Z drugiej strony umożliwiało im swoiste porozumienie dusz.
Sophia rozważała poważny związek z Carym. Na jej decyzji przeważyło jednak oddanie Pontiego, a także fakt, że był jej rodakiem. Powtarzała, że mimo prywatnych podobieństw ona i Cary należeli do dwóch odrębnych światów, a sama nie zamierzała zamieszkać na stałe w Stanach Zjednoczonych. W tym samym roku poślubiła Carlo, czym złamała Grantowi serce. W 1958 nagrali jeszcze jeden wspólny film – „Dom na łodzi”, który wspaniale pokazał łączącą ich chemię i pozostaje pamiątką po niespełnionej miłości.
Źródła:
- https://www.the-express.com/entertainment/celebrity-news/180286/inside-sophia-loren-cary-grant-scandalous-relationship
- https://www.elle.pl/lifestyle/ludzie/sophia-loren-i-carlo-ponti-historia-milosci/
- https://pl.wikipedia.org/wiki/Sophia_Loren
- https://viva.pl/ludzie/newsy/sophia-loren-jak-wyglada-jej-zycie-jej-zwiazek-z-carlo-ponti-sciagnal-na-siebie-gniew-watykanu-129093-r1/