Kochała go cała Ameryka, a ona zrobiła z jego pogrzebu show. Skandal, który zniszczył Polę Negri

On był największym amantem niemej ery kina, który zainicjował trend namiętnego Południowca, ona – pierwszą Polką, która podbiła Hollywood i konkurowała z samą Glorią Swanson. Ich ognista miłość wstrząsnęła dawną publicznością. Boski i tragiczny Rudolph Valentino miał być największą miłością Poli Negri. Jego przedwczesną śmierć w wieku zaledwie 31 lat opłakiwał cały filmowy świat. W tym samym czasie ukochana gwiazdora wywołała skandal, pozując do fotografii w trakcie… pogrzebu.
Boski żigolo
Rudolph Valentino był największym gwiazdorem nieudźwiękowionej epoki kina. W spragnionym oryginalnych wizerunków Hollywood uosabiał namiętnego Południowca – „latin lovera”. Podsumowaniem jego popularności był egzotyczny przebój „Syn szejka” (1926). Wcześniej Valentino partnerował największym diwom niemych filmów: Glorii Swanson (w filmie „Poza skałami” z 1922 roku) oraz Ałle Nazimovej („Dama kameliowa”, 1921).
Kochały się w nim kobiety z różnych stron świata, wielu mężczyzn pragnęło być jak on… choć nie wszyscy. Valentino spotykał się bowiem z krzywdzącymi opiniami ze strony konserwatywnej prawicy, która zarzucała mu zniewieściałość. Czyżby była to zazdrość względem najbardziej pożądanego mężczyzny świata?
Po jego nagłej śmierci w wieku zaledwie 31 lat na skutek zapalenia otrzewnej i komplikacji po pęknięciu wrzodów żołądka odnotowano przypadki samobójstw wśród zrozpaczonych fanek ikony ekranu. Życie odebrała sobie m.in. Agata Hearn i Peggy Scott. Doszło do masowej histerii. Wystawione na nowojorskim Manhattanie w sierpniu 1926 roku ciało Valentino miało zobaczyć nawet 100 tys. osób.
Jego początki owiewają liczne spekulacje. W 1913 roku Rudolph Valentino wyemigrował z Włoch do USA jako tancerz. Zanim stał się kinowym odkryciem, ledwo wiązał koniec z końcem. Zdaniem niektórych biografów miało to zmusić go do pracy jako żigolo. Na salony wkroczył z pomocą majętnych kobiet związanych z przemysłem filmowym. W karierze filmowej nieodzowna okazała się jego aparycja łącząca namiętną męskość z młodzieńczym pierwiastkiem. Wybuchowa mieszanka sprawiła, że kobiety mdlały podczas seansów produkcji z jego udziałem.

Łamaczka serc
Podobne reakcje, ale po męskiej stronie publiczności, wywoływała pochodząca z Lipna Apolonia Chałupiec. Znana światu jako Pola Negri aktorka również przywiozła do Fabryki Snów powiew egzotyczności. Jej głębokie, kocie spojrzenie, skłonność do ekstrawagancji i otaczanie się dzikimi zwierzętami budziło gorące emocje. Polka wiedziała, czego pragnie widownia oraz plotkarska prasa, dając jej świadomą pożywkę.
Na wielkim ekranie została utożsamiona z portretem wampa – kobietą fatalną doprowadzającą mężczyzn do zguby, a jednocześnie magnetyzującą niebezpieczeństwem w duchu maksymy „bez ryzyka nie ma zabawy”. Poza kinem amerykańskim odniosła też sukcesy w niemieckich i polskich filmach niemych. Kres jej karierze położył przełom dźwiękowy, który na przekór wszechstronnej mimice i zmysłowemu wizerunkowi odsłonił jedną wadę artystki: niski głos.
W czasach świetności Pola Negri pozostawała najbardziej rozchwytywaną kobietą w Hollywood obok Glorii Swanson. Romansowała z królem komedii Charliem Chaplinem, milionerem Haroldem F. McCormickiem, z czasem poślubiła księcia Serge’a Mdivaniego. Jej wielbicielem pozostawał Adolf Hitler. Nic zatem dziwnego, że na pewnym etapie jej drogi połączyły się z boskim Rudolphem Valentino.

Bogowie niemego kina
Mieli ze sobą wiele wspólnego i od dawna liczyli na spotkanie. Doszło do niego w 1925 roku podczas balu kostiumowego, który przetańczyli do rana. Valentino pozostawał zafascynowany Polką od czasów sukcesu filmu „Madame DuBarry”. Poza blaskiem fleszy mogli dzielić się trudami z początków kariery, wiele czasu poświęcali też na wspominki czasów spędzonych na Starym Kontynencie.
Łączyła ich europejska dusza, ale też skłonność do gwałtownych reakcji, zazdrości i skupienie na własnej karierze. Niestety te ostatnie czynniki sprawiły, że ich relacja pozostawała burzliwa i pełna dramatów, które dodatkowo podsycała wścibska prasa.
Gdy Rudolph przybył do Francji, aby sfinalizować rozwód z Nataszą Rambową, gazety donosiły o jego romansie z pewną brytyjską arystokratką. Związana restrykcyjnym kontraktem z wytwórnią Paramount Pola miała zakaz opuszczania Hollywood i płakała po drugiej stronie oceanu.
Rozłąka i toksyczne realia sprzed lat w branży zdecydowanie działały na niekorzyść związku. Gdy latem 1926 roku Valentino wyruszył do Nowego Jorku w celu promocji swego, jak się okaże, ostatniego filmu, Negri ponownie nie mogła wyjechać z ukochanym, gdyż trwały prace nad wojennym dramatem z jej udziałem „Hotel Imperial”. Gdy żegnali się przed odjazdem pociągu Rudolpha, nie mogli przewidzieć, że więcej się nie zobaczą.
Studio dokładnie zatajało przed aktorką pogarszający się stan zdrowia gwiazdora, stawiając własne interesy ponad dobro podopiecznej. Ograniczono kontakty Poli z prasą, zabroniono wspominać w jej obecności o Valentino – wszystko po to, aby nie uciekła do Nowego Jorku zajmować się chorym. W ten sposób odebrano jej możliwość pożegnania się z ukochanym, który – według relacji Negri, na krótko przed tragedią oświadczył się sławnej Polce.
Skandal w woalce
Wiele lat od tragicznych wydarzeń Pola Negri utrzymywała, że Rudolph Valentino był miłością jej życia, której utraty nigdy nie przebolała. Słowa aktorki kontrastują jednak z jej skrajnym zachowaniem przed pogrzebem największego amanta niemego kina. Zachowaniem, które położyło pierwszy cień na karierze Polki.
Pola Negri na wieść o śmierci kochanka wpadła w histerię. W trakcie podróży pociągiem do Nowego Jorku „chętnie” pozowała reporterom oczekującym na stacjach postojowych, demonstrując swój żal za zmarłym. Zdaniem złośliwców sceny rozegrane po śmierci Valentino stanowiły rolę życia Poli Negri. Oliwy do ognia dolewał fakt, że Polka odmówiła… opłacenia miejsca pochówku Rudolpha Valentino, przez co pogrzeb został przesunięty w czasie, do momentu aż należności uregulowała jedna z pracownic Paramount.
Podczas cemeronii Pola rzucała się zrozpaczona na trumnę, co w połączeniu z wcześniejszą postawą wzbudziło wszechobecny niesmak. Zarzucono jej wykorzystanie śmierci Valentino w celach autopromocji.
Źródła:
- P. Negri, M. Kotowski, „Pola Negri własnymi słowami w opracowaniu Mariusza Kotowskiego”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2014.
- https://viva.pl/ludzie/niezwykle-historie/polantino-czyli-pola-negri-i-rudolph-valentino-ich-miloscia-zyl-caly-swiat-140396-r1/
- https://www.britannica.com/biography/Rudolph-Valentino