Nieszczęścia "malarki dusz". Kulisy kariery Olgi Boznańskiej

Nikt inny nie przenosił na płótno w tak imponującym stopniu psychologii modeli. Jej pędzel oddawał skrywane uczucia, nostalgię i samotność, dzięki czemu otrzymała tytuł „malarki dusz”. Olga Boznańska to legenda malarstwa, która zyskała międzynarodowe uznanie. Była artystką totalną. Niestety, w życiu prywatnym nie zaznała wielu szczęśliwych chwil. Choć zdobyła sławę, to żyła w biedzie. Mierzyła się z rodzinnymi tragediami. Nie chciała wrócić do Polski. Straciła miłość swojego życia. Odkrywamy fascynujące losy wybitnej artystki.
Matka po pędzlu
Urodzona w 1865 roku w Krakowie Olga Boznańska dorastała w niesprzyjających kobiecej ambicji czasach, ale wynagradzało jej to wsparcie rodziców. Pierwszą nauczycielką malarstwa w jej życiu okazała się matka. Pochodząca z Francji Eugenia również miała zdolności plastyczne i zachęcała córkę do rozwijania pasji.
Wszystko ku aprobacie ojca Adama Boznańskiego, dla którego Olga pozostawała oczkiem w głowie. Dzięki jego zamożnemu stanowisku inżyniera dziewczynka mogła uczęszczać na kursy rysunku, które pozwoliły rozwinąć jej techniczne zaplecze. Talent miała bowiem wrodzony, a nauczyciele pozostawali pod wrażeniem jej oryginalnego stylu, który gwarantował Boznańskiej dostrzeżenie na szerszą skalę.
Olga upatrywała możliwości rozwoju i kariery we francuskim środowisku artystycznym. Ojczyzna pozostawała dla niej krajem zaściankowym, w którym unikatowość zbyt często budziła kontrowersje, a pozycja kobiet w sztuce przegrywała z ograniczeniami patriarchatu. W pierwszej kolejności wyjechała do Niemiec, gdzie rozwijała szkołę monachijską. W 1898 roku zamieszkała w Paryżu. Do Polski już nie wróciła, ale utrzymywała stały kontakt z rodziną i przesyłała swoje prace na wystawy w Krakowie.

Styl Olgi Boznańskiej
Boznańska od początku szła pod prąd i pozostała wierna swej unikalnej sztuce do ostatniego tchnienia. Na przekór pozostającemu wówczas w modzie impresjonizmowi zrezygnowała z jasnej palety barw oraz plenerów. Skupiła się na postaciach skrywających emocjonalną głębię i martwej naturze. Całość osnuwała aura tajemnicy i nieco melancholijny nastrój, na co wpływał dobór stonowanych odcieni szarości, brązu czy zieleni.
Wyznacznikiem stylu malarki szybko stało się ciemne, głębokie tło i rozmyte kontury. Subtelny światłocień dodatkowo naznaczał wątki psychologiczne jej prac. Te wybrzmiewały w uchwyceniu stanu emocjonalnego, przeżyć i psychiki modeli, którzy pozowali do rozsławiających jej nazwisko portretów.
Charakter własnych dzieł opisywała słowami: „Obrazy moje wspaniale wyglądają, bo są prawdą, są uczciwe, pańskie, nie ma w nich małostkowości, nie ma maniery, nie ma blagi. Są ciche i żywe i jak gdyby je lekka zasłona od patrzących dzieliła”.
Samotność nad Sekwaną
Na przekór artystycznym sukcesom Olga Boznańska doświadczyła licznych przeciwności losu. Jej kształcenie pod prywatnym okiem mistrzów pędzla wynikało z niemożliwości studiowania na Akademii Sztuk Pięknych w Monachium. Powód był jeden i nazywał się „kobieta”. Tragiczne realia historii pokonała szczęśliwie własną determinacją. Nieodzowne okazało się oczywiście zaplecze finansowe ojca. Wielu utalentowanym artystkom tamtych lat dyskredytowanym ze względu na płeć mimo chęci i odwagi nie udałoby się to, co Boznańskiej, gdyby zwyczajnie nie miały pieniędzy…
Autorka legendarnej „Dziewczynki z chryzantemami” nie miała również szczęścia w miłości. Zdaje się, że nigdy nie przepracowała zerwania zaręczyn z artystą Józefem Czajkowskim. Mimo porozumienia dusz na przeszkodzie ich miłości stanęła rozłąka i, podobno, brak akceptacji partnera przez ojca Olgi.
Gdy Czajkowski wrócił do Polski, chciał, aby Olga podążyła za nim. Wybrała karierę, sądząc, że w Polsce, w której pojawiały się krytyczne głosy wobec jej techniki, nie odniesie sukcesu. Zerwanie było przesądzone. Boznańska poświęciła się sztuce. Nigdy nie sprzedała portretu ukochanego popełnionego w 1894 roku.
Wytchnienie przez długie dekady dawała jej miłość do zwierząt. Malarka miała pod swoją opieką psy, papugi, świnki morskie i kanarki. Dokarmiała też myszki kryjące się po kątach jej skąpanej w mroku pracowni. Wszystkie zwierzęta, w tym ptaki, poruszały się w jej wnętrzu swobodnie, bez klatek.

Niesprawiedliwość
W 1906 roku zmarł ojciec Boznańskiej. Wydarzenie naznaczyło początek mrocznego rozdziału jej życia. Blisko związana z patriarchą artystka do końca życia nosiła po nim żałobę, utraciła również materialne wsparcie, co w połączeniu z kryzysem w sprzedaży obrazów sprowadziło ją na granicę nędzy. Niejednokrotnie była zależna od finansowej pomocy znajomych.
Olgę początkowo odwiedzało skromne grono przyjaciół, ostatnie chwile jej życia wypełniła jednak kompletna samotność. Jeszcze wcześniej Boznańska doznała kolejnej rodzinnej tragedii, po której podobno nie była taka sama. Po śmierci ojca sprowadziła się do niej młodsza siostra Izabela, która chorowała psychicznie. W 1934 roku dziewczyna popełniła samobójstwo. Sławna siostra obwiniała się o jej śmierć.
Olga Boznańska odeszła 26 października 1940 roku w paryskim Szpitalu Sióstr Miłosierdzia. W chwili śmierci najsłynniejsza artystka przełomu XIX i XX wieku była pogrążona w skrajnej nędzy. W 2019 roku padł rekord najdrożej sprzedanego obrazu „malarki dusz” – „Kobietę w białej bluzce” wylicytowano za 1,7 mln zł.
Źródła:
- https://culture.pl/pl/tworca/olga-boznanska
- https://www.forbes.pl/obrazy-olgi-boznanskiej-warte-miliony-jej-tworczosc-zdobywa-uznanie/824kd77
- https://muzhp.pl/wiedza-on-line/olga-boznanska-malarka-dusz
- https://mnp.art.pl/event/poznanska-boznanska-pokaz-prac-artystki-z-kolekcji-mnp
- https://pl.wikipedia.org/wiki/Olga_Boznańska