Była najbogatszym dzieckiem Hollywood. Rodzice i producenci zamienili jej życie w koszmar

W latach 30. XX wieku była jedną z najbardziej dochodowych gwiazd i absolutną ulubienicą Amerykanów, którzy utożsamili dziecięcą aktorkę ze słodkim wizerunkiem oraz tonacją komediową. Zbyt wczesna sława ograbiła jednak Shirley Temple z uroków młodości i bezpieczeństwa. „Pozwolono mi być dzieckiem przez około dwa lata”, mówiła później. Codziennością kilkulatki była presja despotycznych producentów, dopuszczających się molestowania. Szczęście odnalazła dopiero po porzuceniu Fabryki Snów.
Mała Księżniczka
Shirley Temple brylowała na ekranie, zwracając widzom namiastkę niewinności i budząc nostalgię za beztroskim czasem dzieciństwa. Uśmiechnięta dziewczynka w loczkach nie miała jednak tyle szczęścia. Za kulisami mierzyła się z wyrachowaną praktyką rodziców traktujących córkę niczym maszynkę do zarabiania pieniędzy. Obserwowała agresję dorosłych aktorów i musiała bronić się przed atakami na tle seksualnym podstarzałych producentów.
Nie miała prywatności ani czasu na zabawę. Widząc na ulicy najsłynniejsze dziecko ekranu ludzie podchodzili do Shirley i ciągnęli ją za włosy, aby przekonać się, czy są prawdziwe. Po kilku lukratywnych latach kariery dziecięcej gwiazdy filmowej straciła pozycję, ponieważ… dorosła. Twórcy nie mieli pomysłu na jej dalsze role, a widzowie nie potrafili pogodzić się z naturalną koleją rzeczy. Shirley musiała porzucić kino, wkroczyła do świata polityki, ale jeszcze długo nie potrafiła odnaleźć spokoju. Szczęście dało jej dopiero drugie małżeństwo, które odkupiło grzechy pierwszego, przemocowego związku i poczucie osamotnienia w wielkim świecie.
Dziecko w rękach dorosłych
Pierwszy kontrakt podpisała jako czterolatka. Karierą Shirley prężnie zarządzali rodzice dziewczynki – gospodyni domowa Gertrude oraz bankowiec George Francis Temple. Choć pod dachem ich domu chowała się łącznie trójka pociech, to matka przelała wszelkie ambicje na Shirley. Od początku dostrzegała nieprzeciętną urodę dziewczynki i sądziła, że zrobi z niej gwiazdę.
Budowa gruntu pod hollywoodzki piedestał rozpoczęła się bardzo wcześnie i rygorystycznie. Odkąd skończyła dwa lata, Shirley była zmuszana do lekcji tańca oraz śpiewu. Obserwująca trend w kinematografii na „anielskie” wizerunki aktorek w typie Mary Pickford Gertrude szybko zaczęła również czesać córkę w modny sposób, kręcąc jej loki i stosując specjalną płukankę z octu.
Nacisk na własne dziecko opłacił się – i to dosłownie. Po udziale w kilku komediach Temple dostrzegło studio Fox Films, które uznało rozbrykaną malutką za żyłę złota. Aby nie przepuścić szansy od losu, Gertrude nadzorowała karierę córeczki. Każdego wieczoru, już w łóżku, nakazywała Shirley powtarzać role po pięć, sześć razy. W efekcie wszyscy byli pod wrażeniem jej dokładnej znajomości kwestii mimo tak młodego wieku.
Doszło do tego, że Temple zapamiętywała również pozostałe dialogi – w stresie przed złością matki. Pewnego dnia pracowała na planie z legendarnym Lionelem Barrymore'em. Ten, choć uznany za jednego z najlepszych w swoim fachu, przechodził gorszy pod względem zdrowotnym okres i ze względu na stosowane leki zapomniał swojej kwestii. Shirley z dobrej woli podszepnęła mu tekst, co poskutkowało wybuchem agresji ze strony gwiazdora. Dziewczynkę musiano zabrać za kulisy do czasu, aż Barrymore ochłonie i pogodzi się z doskonałą pamięcią o wiele młodszej koleżanki po fachu…
Podglądający nieprzyjemne zajście aktor Robert Young komentował: „Barrymore ryknął jak dziki kot, a ludzie, słysząc to, przybiegli sprawdzić, co się dzieje. Złapałem Shirley za ramię i odciągnąłem od niego. Bałem się, że gdy ją złapie, zmiażdży jej głowę rękami”.
Nie wszystkie osobistości z branży podzielały serdeczną naturę Younga. Wraz z upływem lat Shirley Temple – wciąż nastoletnia – musiała odpierać ataki o podłożu seksualnym ze strony dużo starszych producentów. Jeden z nich, Arthur Freed, obnażył się przed dzieckiem i miał powiedzieć: „mam coś specjalnie dla ciebie”. Na widok zdejmowanych przez mężczyznę spodni Shirley dostała ataku histerycznego śmiechu. Freed wyrzucił ją za drzwi. Miała 12 lat.

Podlotek
Okres dojrzewania w życiu Shirley Temple wiązał się nie tylko z odkrywaniem mrocznego zaplecza branży zarządzanej przez bezkarnych oprawców, ale też kryzysem kariery. Po filmowych przebojach w postaci „Mojej gwiazdeczki” (1936), „Heidi” (1938) czy „Małej księżniczki” (1939) Shirley była na szczycie, ale sława okazała się zdradliwa. Szybko okazało się, że ojciec trwoni jej majątek. Dziecięca gwiazda zarobiła ponad 3 mln dolarów, ale na koncie znajdowało się zaledwie 40 tys. z fortuny, którą przejął George.
Dodatkowo ludzie nieustannie traktowali ją niczym słodkie dziecko, na które wzorowali własne pociechy. To rodziło poczucie niesprawiedliwości i braku poważnego traktowania. Shirley niosła im rozczulenie i śmiech, nie chcieli widzieć w niej dojrzewającej dziewczyny, która lada moment miała stać się kobietą i marzyła o aktorskich wyzwaniach godnych jej dojrzałości.
Pewną próbą przełamania kultowego wizerunku słodkiej Shirley-brzdąca okazał się film „Kawaler i nastolatka” (1947). Temple wcieliła się tu w Susan, która podkochuje się w dużo starszym playboyu (w tej roli Cary Grant). Intrygujące, że dziś taka historia nie przeszłaby w amerykańskiej kinematografii. W pewnym momencie o fascynacji Susan dowiaduje się jej starsza siostra, która jest sędzią. Postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i zastrasza mężczyznę, chyba że ten zgodzi się spotykać z nieletnią tak długo, aż jej zauroczenie minie… Najbardziej zadziwia fakt, że ten absolutnie niepoprawny komediodramat powstał w czasach cenzury Kodeksu Haysa – odmawiającej parom homoseksualnym czy obcokrajowcom równych praw, za to przyzwalającej na seksualizację dzieci.

Dorosłość
Plan przemiany bohaterki Shirley Temple i nauczenia publiczności upływu czasu spalił na panewce. Coraz mniej angaży i rozgoryczenie skłoniły aktorkę do zamążpójścia. Sądziła, że ślub wyzwoli ją ponadto spod toksycznego wpływu rodziców i pozwoli samodzielnie decydować o ciężko zarobionych pieniądzach. Niestety, jej wybranek John Agar, którego poślubiła w 1945 roku, okazał się alkoholikiem i przemocowcem. Ze związku przyszła na świat pierworodna córka Temple Linda Susan.
W 1949 roku Shirley była już po bolesnym rozwodzie. Los wreszcie się do niej uśmiechnął. Rok później stanęła po raz drugi na ślubnym kobiercu i tym razem decyzja okazała się fortunna. Biznesmen Charles Alden Black był wspierającym partnerem. W krótkim czasie Shirley zadecydowała o ostatecznym porzuceniu aktorstwa, odnajdując upragniony spokój w domowym zaciszu. Para doczekała się jeszcze dwójki dzieci i wychowywała wspólnie córkę z poprzedniego małżeństwa aktorki. Przed kamery wróciła na krótko programem telewizyjnym „Shirley Temple’s Storybook” (1958-1959).
Życie po Hollywood Shirley Temple przyjęło z czasem nieoczekiwany obrót. Dawna dziecięca gwiazda zainteresowała się światem polityki i sprostała jego wyrachowanym regułom gry. W 1969 roku została delegatką USA przy Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, z czasem poświęciła się dyplomacji. Była ambasadorką Stanów Zjednoczonych w Ghanie (1974-1976) oraz Czechosłowacji (1989-1992), obserwując „aksamitną rewolucję”. Shirley Temple odeszła w 2014 roku.
Źródła:
- https://www.britannica.com/biography/Shirley-Temple
- https://stare-kino.pl/shirley-temple-z-hollywood-do-wielkiej-polityki/
- https://kultura.onet.pl/film/wiadomosci/byla-symbolem-dobrego-zycia-za-zamknietymi-drzwiami-doswiadczyla-koszmaru/lrqwfwr
- J. Nowosad, „Teatr i kino na wesoło. Anegdoty, ciekawostki i dowcipy”, wyd. POLIHYMNIA, Lublin 2008.