Kazali jej rozbierać się w niemal każdym filmie. Przekleństwo polskiej seksbomby lat 80.

Sława w czasach PRL miała słodko-gorzki smak. Maria Probosz przekonała się o tym najlepiej. Spełnienie marzeń o aktorstwie przyniosło satysfakcję okupowaną jednak zaszufladkowaniem w wizerunek seksbomby i zakulisowymi problemami. Aktorka nie odnalazła spokoju w miłości, a jeden z jej związków przyczynił się do przedwczesnego upadku kariery. Chorobliwie zazdrosny partner robił gwieździe awantury na oczach ekipy filmowej, gdyż nie mógł znieść zmysłowych scen z udziałem kochanki. To był początek jej domowego koszmaru.
Od marzenia do koszmaru
Maria Probosz od najmłodszych lat wiedziała, że zrobi wszystko, aby zostać aktorką. Podziwiając klasyczne diwy polskiego kina, pragnęła tak, jak one, błyszczeń na ekranie i scenie, żonglować tożsamościami, porywać tłumy. Sława obróciła się z czasem przeciwko niej. Rozbierane sceny, których było w jej emploi wyjątkowo sporo, stały się przekleństwem. Aktorka czuła się niczym „wabik” w rękach przebiegłych twórców, którzy nie pozwalali jej ukazać pełni talentu o niezwykłym ładunku emocjonalnym. Negliże stały się w końcu źródłem prywatnego utrapienia gwiazdy. Zauroczeni urodą Probosz mężczyźni wyładowywali później na niej własne frustracje i chcieli usidlić.
Wszystko zaczęło się w 1976 roku, gdy 15-letnia Maria Probosz zadebiutowała w komedii Janusza Kondratiuka „Czy jest tu panna na wydaniu?”. Od wczesnego dzieciństwa z pomocą matki doskonaliła wszechstronne umiejętności. Uczyła się śpiewu, gry na fortepianie i tańca, chodziła również na kursy aktorskie. Inspiracją pozostawała dla niej Grażyna Marzec, którą zobaczyła jako sześciolatka na łódzkiej scenie w spektaklu „Trędowata”.
Rola u Kondratiuka nie była jednak następstwem jej pracowitego dzieciństwa. Maria wzięła udział w konkursie tygodnika „Szpilki” pt. „Kto nas zatrudni w filmie?” i tak została dostrzeżona przez reżysera, który zaprosił ją na zdjęcia próbne. Epizodyczna rola uczennicy zakładu fryzjerskiego rozpaliła jej pasję i dała pierwsze cenne doświadczenie.
Kadry intymności
Na studia na Wydziale Aktorskim PWSFTviT w Łodzi została przyjęta z pierwszą lokatą na liście egzaminacyjnej. Jako studentka grała w filmach Waldemara Podgórskiego, Andrzeja Barańskiego, Ryszarda Czekały i Janusza Kidawy. Pierwsze role rozpoczęły pasmo kreacji nastawionych na wyeksponowanie seksapilu dziewczyny na czele z wcieleniem prostytutki w „Przeklętej ziemi” (1982).
W jednym z wywiadów Maria Probosz przyznała, że marzy o wyzwaniu aktorskim na wzór Mii Farrow z „Dziecka Rosemary” albo popadającej w obłęd Catherine Deneuve we „Wstręcie”. Nie chodziło tu bynajmniej wyłącznie o słabość do kina Romana Polańskiego, a dramatyczny rys naznaczający bohaterki walczące o przetrwanie we własnym domu, stopniowo odchodzące od zmysłów i poddające w wątpliwość intencje otoczenia. Twórcy postrzegali jednak Probosz w kategoriach seksbomby albo niezbyt lotnej dziewczyny, co rodziło oczywistą frustrację.
Rozbieranie się na ekranie samo w sobie nie było dla niej udręką, a po prostu jednym z elementów kreacyjnych. „Czym jest dla mnie nagość? Też kostiumem. Dlatego nie czuję zażenowania”, mówiła Maria Probosz. Problemem była jednak nagminność. Na 40 produkcji z jej udziałem, twórcy wymagali zrzucenia ubrania praktycznie w każdej z nich.
Widownia nie oceniała jej ról przez taki pryzmat. Szybko stała się ulubienicą lat 80., zwłaszcza tej męskiej części publiczności. Głośnym echem odbiły się występy Probosz w „07 zgłoś się”, „Tulipanie”, „Porno”, „Mistrzu i Małgorzacie”. Nie rozumiano także, że aktorka nie miała zbyt dużego wyboru w odrzuceniu stereotypowego wizerunku – bunt mógł oznaczać porażkę i rozstanie z aktorstwem. A ona chciała grać, ponad wszystko.

Autodestrukcja
„W którymś momencie zdałam sobie sprawę, że jestem tylko kimś w rodzaju call girl” – opowiadała z żalem gwiazda. Nieszczęścia pogłębiały problemy miłosne. Już jako nastolatka miała związać się ze starszym o dwie dekady mężczyzną. Probosz wbrew powszechnym słowom o ich romansie twierdziła, że „opiekun” wynajął jej tylko mieszkanie.
Jej pierwszym mężem został aktor Marek Probosz, którego poznała na planie filmu „Niech cię odleci mara”. Od 1985 roku pozostawali w separacji. W latach 1989-1995 była związana z kolegą po fachu Czesławem Nogackim. Artysta zniszczył jej karierę. Po zakończeniu relacji Maria Probosz wyznała, że była ofiarą jego przemocy. Nogacki wpadał również na plan jej filmów, gdzie na oczach wszystkich wszczynał awantury o rozbierane sceny. Producenci i technicy mieli go do tego stopnia dość, że odmawiali Marii współpracy, aby zapobiec kolejnym problemom. W środowisku rozniosła się wieść, że angaż aktorki wiąże się z dodatkowym bagażem w postaci szalejącego partnera.
Niezrozumiana i osamotniona szukała pocieszenia w kieliszkach bez dna. Zgubna praktyka obróciła jej życie w piekło. Za zamkniętymi drzwiami Nogacki okładał ją pięściami i uczestniczył w alkoholowych libacjach. Pomocną dłoń wyciągnął w końcu do Probosz znajomy z dzieciństwa, który okazał się jedynym mężczyzną, który prawdziwie ją kochał.
Andrzeja Hasika, bo o nim mowa, poślubiła w grudniu 1995 roku. Z pomocą nowej miłości podjęła walkę z nałogiem i próbę powrotu przed kamerę. Niestety, bezowocną. W latach 1998-99 ukojenie przyniosły jej deski Teatru Nowego w Łodzi.
Największym dramatem stała się w końcu niemożność macierzyństwa. Mimo licznych prób Marii i Andrzejowi nie udało się doczekać upragnionego dziecka. Aktorka zachorowała na depresję, którą umocniły ciężkie emocje związane z odejściem jej rodziców.
Znów sięgnęła po butelkę, godzinami siedziała na kanapie, patrząc w apatii na ścianę i paląc papierosa. Mąż nieustannie o nią walczył. W końcu podjęli decyzję o leczeniu, ale było już za późno. Spadł na nich największy cios: rak. Maria Probosz zmarła w 2010 roku w wieku 49 lat na nowotwór trzustki.
Źródła:
- https://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Probosz
- https://www.se.pl/wiadomosci/exclusive/tragiczne-losy-seksbomby-prl-u-partner-zgotowal-jej-pielko-i-zniszczyl-kariere-pilam-z-rozpaczy-aa-PtUm-ZEvj-1ysb.html
- https://www.filmpolski.pl/fp/index.php?osoba=112592