Whitney Houston zdobyła 415 nagród. Za kulisami jej życie rozpadało się kawałek po kawałku

Whitney Houston – legenda popu i R&B, której głos potrafił zatrzymać świat na kilka minut. Z zewnątrz wszystko wyglądało jak bajka: rekordy, nagrody, sale wypełnione po brzegi i hity, które nuciły miliony. Ale za kulisami narastało coś, czego nie widać było w blasku reflektorów – burzliwe relacje, presja i uzależnienia, które krok po kroku prowadziły do finału, którego nikt nie chciał się spodziewać. Jak doszło do tego, że artystka, która odmieniła muzykę, stała się bohaterką jednej z najbardziej wstrząsających historii show-biznesu?
- Dzieciństwo Whitney Houston i muzyczne początki
- Whitney Houston: od debiutu do „Bodyguarda”
- Fenomen Whitney Houston: rekordy i sukcesy
- Toksyczny związek Whitney Houston z Brownem
- Tragiczna śmierć Whitney Houston i córki
Dzieciństwo Whitney Houston i muzyczne początki
Whitney przyszła na świat 9 sierpnia 1963 roku w Newark w stanie New Jersey (USA). Muzyka była obecna w jej domu od zawsze — nie bez powodu, bo mama artystki, Emily „Cissy” Houston, śpiewała gospel. Cissy regularnie występowała w nowojorskich klubach, a mała Whitney czasem jeździła z nią w dłuższe trasy i podpatrywała kulisy scenicznego życia. Matka poruszała się w środowisku największych nazwisk: zdarzało jej się śpiewać u boku Elvisa Presleya czy Arethy Franklin, która później została matką chrzestną Whitney. Dziewczynka dorastała więc wśród świetnych wokalistów i wokalistek, słuchając ich z bliska i ucząc się od najlepszych. Nic dziwnego, że szybko zaczęła marzyć o tym samym — o scenie, o występach i o publiczności. Gdy miała 11 lat, została solistką dziecięcego chóru w kościele baptystycznym, gdzie systematycznie szlifowała głos. Rodzina szybko dostrzegła, jak wielki ma talent, i postanowiła wspierać ją na każdym kroku.
Wychowanie w tak muzykalnym otoczeniu sprawiło, że Whitney wcześnie zyskała pewność siebie i obycie sceniczne. Do tego natura obdarzyła ją czymś wyjątkowym — rzadkim, pięciooktawowym głosem, którym potrafiła świadomie i precyzyjnie operować. Cissy aktywnie pomagała córce budować przyszłość: promowała ją w różnych miejscach i dbała o regularne lekcje śpiewu. Można powiedzieć, że od samego początku trzymała rękę na pulsie i w dużej mierze prowadziła jej karierę. Była przy pierwszych występach Whitney, dodawała jej odwagi, a jednocześnie pilnowała, by muzyczny rozwój szedł w dobrą stronę.
Co ciekawe, ubierała Whitney w eleganckie, galowe stroje, choć rówieśnicy w szkole chodzili w dżinsach i adidasach. Przez to dziewczynka zaczęła uchodzić za klasowe „dziwadło” i bywała wyśmiewana przez koleżanki. Matka zdawała się nie przywiązywać do tego większej wagi — bardziej liczyło się dla niej to, by córka była widoczna tam, gdzie mogli ją zauważyć wpływowi ludzie. Dlatego Whitney próbowała różnych zajęć: pracowała jako modelka, śpiewała w chórkach, pojawiała się w reklamach. Cissy marzyła, by jej córka zdobyła popularność na całym świecie i osiągnęła to, czego jej samej nie udało się w pełni zrealizować. Nic więc dziwnego, że młoda Houston dość wcześnie zaczęła dostawać pierwsze propozycje kontraktów — jednak matka stanowczo nalegała, by najpierw dokończyła szkołę.
Whitney Houston: od debiutu do „Bodyguarda”
W 1983 roku Whitney Houston śpiewała w jednym z klubów w Nowym Jorku. To właśnie tam dostrzegł ją przedstawiciel wytwórni Arista Records. Zachwyciły go wyjątkowe możliwości wokalne młodej artystki. Niedługo później Whitney podpisała kontrakt na solowy debiut — Whitney Houston (1985). Do dziś to jej najlepiej sprzedający się album: na świecie rozszedł się w ponad 25 milionach egzemplarzy i należy do grona najchętniej kupowanych płyt w historii. Później wokalistka wypuściła jeszcze 6 albumów studyjnych, które mocno wpłynęły na brzmienie popu i r&b, jednak żaden z nich nie powtórzył sprzedażowego fenomenu Whitney Houston z 1985 roku.
Następne lata były dla amerykańskiej gwiazdy niemal nieprzerwanym ciągiem sukcesów. Równolegle coraz większego tempa nabierała też jej kariera filmowa — przede wszystkim dzięki Bodyguardowi z 1992 roku. Whitney wystąpiła tam u boku Kevina Costnera, który podobno osobiście przekonywał ją do udziału w tej produkcji. Piosenkarka długo wahała się, czy przyjąć propozycję, ale po dwóch latach powiedziała „tak”. Film okazał się wielkim hitem, a nagrany przez Whitney Houston cover utworu Dolly Parton „I Will Always Love You” stał się jednym z najbardziej dochodowych kobiecych nagrań wszech czasów. W rozmowie z Barbarą Walters w 1993 roku Houston wyznała jednak, że praca na planie nie była wyłącznie pasmem idealnych momentów. Wyszło na jaw, że w trakcie zdjęć była w ciąży z Bobbym Brownem. Niestety, doszło do poronienia. Do końca życia obwiniała się, że stało się to przez zbyt intensywną pracę i brak odpoczynku, na który nie umiała sobie pozwolić. A może zainteresuje cię także ten artykuł o życiu Marilyn Monroe?
Fenomen Whitney Houston: rekordy i sukcesy
Dzieje Whitney Houston kojarzy chyba każdy, kto choć trochę śledził jej karierę. Artystka trafiła do Księgi Rekordów Guinnessa jako najbardziej utytułowana wokalistka w historii muzyki. Na jej koncie znalazły się m.in.:
- 2 nagrody Emmy Awards
- 6 nagród Grammy Awards
- 22 nagrody American Music Awards
- 30 statuetek Billboard Music Awards
Co więcej, Whitney zgromadziła łącznie aż 415 wyróżnień — wynik, którego nie osiągnęła żadna inna piosenkarka na świecie. Jako pierwsza afroamerykańska gwiazda na stałe zagościła w MTV, jej występy przyciągały tłumy, a kolejne single przez długie tygodnie nie schodziły ze szczytów najważniejszych list przebojów (dla przykładu: 11 utworów Whitney dotarło na 1. miejsce Billboard Hot 100). Trudno więc się dziwić, że już dwa lata po premierze debiutanckiej płyty została jedną z najlepiej zarabiających wokalistek wszech czasów. Skoro była tak wyjątkowa i realnie zmieniła popkulturę, dlaczego jej historia zakończyła się… tak szybko? Zajrzyjmy bliżej do ciemniejszych rozdziałów życia Whitney Houston.
Toksyczny związek Whitney Houston z Brownem
Na pierwszy rzut oka mogło się wydawać, że oszałamiająca kariera Whitney Houston była pasmem sukcesów. Artystka miała to, o czym wielu może tylko śnić – rozpoznawalność na całym świecie, ogromne pieniądze i rzesze wiernych fanów. Za kulisami jej życie prywatne dalekie było jednak od bajki. Whitney związała się z Bobby’m Brownem – tancerzem i wokalistą r&b. Nie zrażały jej opinie, że to „kobieciarz i narkoman”. 18 lipca 1992 roku powiedziała mu „tak”. Wkrótce na świecie pojawiła się ich córka, Bobbi Kristina. Choć rodzina i przyjaciele piosenkarki ostrzegali ją przed Brownem, Whitney była w nim po uszy zakochana.
Początkowo ich małżeństwo sprawiało wrażenie udanego, ale z czasem sytuacja zaczęła się dramatycznie pogarszać. Bobby wielokrotnie zdradzał Whitney, a do tego bywał wobec niej agresywny. To właśnie przy nim Whitney Houston sięgnęła po narkotyki, które stały się dla niej sposobem na ucieczkę od codzienności. Zdawała sobie sprawę, że kurczowe trwanie przy mężu ją niszczy, ale nie potrafiła odejść od ojca swojego dziecka. Wydawała fortunę na używki, popadała w paranoję, a z czasem także w depresję. Fani zaczęli to zauważać na koncertach – wokalistka myliła teksty, a jej legendarny, potężny głos coraz częściej zawodził.
W wywiadzie dla Oprah Winfrey w 2009 roku Whitney wyznała, że Bobby Brown był jej narkotykiem. Mimo że ją bił i upokarzał, nie umiała się od niego odciąć. Gdyby nie wsparcie matki, mogła nigdy nie wyrwać się z tej toksycznej relacji. Część osób do dziś uważa, że Brown ponosi odpowiedzialność za śmierć Whitney – to on miał doprowadzić ją do momentu, w którym brała wszystko, co wpadło jej w ręce: kokainę, marihuanę i alkohol. Bobby nie zrobił nic, by powstrzymać żonę przed staczaniem się. W końcu Whitney Houston trafiła na odwyk. Leczenie zakończyła z powodzeniem, a w 2006 roku rozwiodła się z mężem-oprawcą. Uzyskała też prawa rodzicielskie i opiekę nad ich córką. Postanowiła, że zacznie zupełnie nowy rozdział.

Tragiczna śmierć Whitney Houston i córki
Kilka tygodni przed śmiercią Whitney Houston znów wróciła do dawnych nawyków. Ponownie sięgnęła po narkotyki, które odsunęły ją od życia publicznego. Zniknęła z mediów, nie pojawiała się na ściankach i przestała udzielać jakichkolwiek wywiadów. Także jej córka, Bobbi Kristina, popadła w uzależnienie od używek. 11 lutego 2012 roku Whitney Houston znaleziono martwą — leżała w wannie w swoim apartamencie w hotelu The Beverly Hilton. Niestety nie udało się jej uratować. Artystka zmarła w wieku zaledwie 48 lat. Równie wstrząsające były odejścia Amy Winehouse i Grace Kelly. Narkotyki sprawiły, że w młodym wieku zmarł też m.in. Jimi Hendrix. Wokół śmierci Whitney Houston narosło wiele teorii, jednak wyniki badań toksykologicznych nie pozostawiły wątpliwości. W organizmie piosenkarki wykryto ślady narkotyków oraz leki przeciwdepresyjne. Oficjalnie za przyczynę śmierci uznano przypadkowe utonięcie w wannie, do którego przyczyniły się problemy z sercem i długotrwałe, regularne zażywanie kokainy.
Podobny dramat spotkał córkę Whitney, Bobbi Kristinę. Po śmierci Whitney Houston Bobbi została spadkobierczynią fortuny swojej mamy. Osamotniona i przytłoczona stratą, coraz głębiej wpadała w narkotykowy ciąg. W mediach społecznościowych regularnie publikowała niepokojące wpisy i zdjęcia, które budziły coraz większy niepokój. Ostatni post brzmiał: „On my own” („Sama”). Dwa dni później Bobbi Kristina Brown została znaleziona nieprzytomna w wannie. Przez kolejne miesiące walczyła o życie, podłączona do respiratora. 26 lipca 2015 roku zmarła z powodu trwałych uszkodzeń mózgu — miała zaledwie 22 lata. Nie miała szans wygrać tej nierównej walki. Bobbi Kristina spoczęła obok swojej mamy na cmentarzu w Westfield.
Źródła:
- James RobertParish: Whitney bez tajemnic – opowieść o narodzinach i cenie sławy, Wydawnictwo G+J, Warszawa 2012
- Shannon Patrick: Whitney Houston. Na zawsze w naszych sercach, Wydawnictwo Videograf S.A., Chorzów 2012