Zamęt i spokój. Życie Richarda Chamberlaina

Richard Chamberlain to legenda. Nazywany był królem miniseriali. I rzeczywiście, to role w produkcjach telewizyjnych, jak „Shogun” czy „Ptaki ciernistych krzewów”, przyniosły mu międzynarodową sławę. Przez lata wzdychały do niego kobiety, a on chronił swoją prywatność. Jego życie to historia skrywanych traum, tłumionego gniewu i wielkich tajemnic. To także opowieść o zawodowych sukcesach i upragnionym osobistym spełnieniu.
Z tego artykułu dowiesz się:
Samotna dusza
George Richard Chamberlain urodził się 31 marca 1934 roku w mniej majętnej części Beverly Hills. Był drugim synem sprzedawcy Charlesa Axiona „Chucka” Chamberlaina oraz Elsy Winnifred Chamberlain – artystycznej duszy obdarzonej licznymi talentami. Dzieciństwo Richarda nie było przyjemne i beztroskie. Alkoholizm ojca odbijał się na całej rodzinie, także – a może przede wszystkim – na chłopcach. Chuck Chamberlain został później ważną postacią i mówcą motywacyjnym Anonimowych Alkoholików, ale jego relacje z młodszym synem nigdy nie były dobre. Richard nigdy nie wybaczył ojcu psychologicznej przemocy.
Młody Chamberlain nie najlepiej radził sobie z nauką. Odmawiał udziału w sportach zespołowych, miał też trudności z czytaniem. Wspominając szkolne lata, opisał się jako „niezmiernie głupiego i wyobcowanego”. W liceum nie było już tak źle. Richard ukończył Beverly Hills High School w 1952 roku i kontynuował naukę w Pomona College, gdzie zdobył licencjat z historii sztuki i malarstwa. Ten okres wyznaczył początek jego podróży ku samopoznaniu. Oraz ku karierze aktorskiej.
Maski
Jeszcze w latach 50. Richard Chamberlain współtworzył lokalną grupę teatralną Company of Angels. Miał sporo szczęścia i dość szybko zaczął dostawać role w produkcjach telewizyjnych. Na początku kolejnej dekady podpisał kontrakt z hollywoodzkim gigantem MGM. W 1961 Ameryka pokochała go jako Jamesa Kildare’a, bohatera pierwszego serialu o lekarzach. Dotąd mało znany aktor stał się idolem nastolatek. „Doktor Kildare” przyniósł mu sławę i Złoty Glob. Prezencja i charyzma pomogły Chamberlainowi zdobywać kolejne role, także w filmach (między innymi w znakomitej ekranizacji „Hrabiego Monte Christo”) i na Broadwayu (w „Nocy Iguany”, „Śniadaniu u Tiffany’ego” czy później w „My Fair Lady”) – jego nazwisko na afiszu przyciągało do teatrów rzesze widzów. Nagrywał także płyty z romantycznymi balladami.
Międzynarodowa sława Chamberlaina wzrosła w latach 80. dzięki głównym rolom w epickich miniserialach. W 1980 stacja NBC zaprezentowała ekranizację powieści historycznej Jamesa Clavella „Szogun”, gdzie Richard zagrał Anglika próbującego poznać i zrozumieć kulturę siedemnastowiecznej Japonii. Aktor zdobył kolejny Złoty Glob. Zaledwie trzy lata później odebrał nagrodę za rolę księdza rozdartego między ambicją a miłością do kobiety w australijskiej produkcji „Ptaki ciernistych krzewów”. Właśnie kreacja ojca Ralpha de Bricassarta ugruntowała jego status „króla miniseriali”. No i już od ponad dwudziestu lat był ulubieńcem pań.
W drugiej połowie lat 80. grywał nadal, między innymi w „Kopalniach Króla Salomona” i kolejnych miniserialach: „Wallenberg” oraz „Tożsamość Bourne’a” (za oba otrzymał nominacje do Złotego Globu). W latach 90. skupiał się raczej na teatrze, sztuce i walce o ochronę środowiska.
W późniejszych latach pojawiał się gościnnie w serialach telewizyjnych, w tym „Will & Grace” czy „Nip/Tuck”. W 2007 roku wystąpił w „Gotowych na wszystko” jako ojczym Lynette. Rola niewielka, ale interesująca. Grany przez Chamberlaina bohater przez większość życia ukrywał swoją orientację. Richard potrafił swoją postać doskonale zrozumieć.

Zamęt i spokój
Zachwycając krytyków i zdobywając serca wpatrzonych w ekrany telewizorów kobiet, Richard Chamberlain przez lata chronił swoją prywatność.
Dorastając w latach 40., miał wielki problem z zaakceptowaniem swojej natury. Skrywana orientacja, poczucie wstydu pogłębiały poczucie osamotnienia. Presja, by dostosować się do tradycyjnych norm męskości, była ogromna, szczególnie pod krytycznym okiem ojca. To rodzinne napięcie potęgowało wyzwania, z którymi mierzył się Richard, gdy w tajemnicy odkrywał swoją rozwijającą się seksualność. „Kiedy dorastałem, bycie gejem, bycie zniewieściałym czy cokolwiek w tym rodzaju było zakazane. Bardzo nie lubiłem siebie, bałem się tej części swojej natury i musiałem ją ukrywać” – wyznał Chamberlain w wywiadzie w 2003 roku.
W latach 60. Richard Chamberlain stał się idolem, wręcz bożyszczem. „Zdarzało się, że biegały za mną piękne nastolatki” – powiedział kiedyś w wywiadzie dla TV Guide. „Dostawałem 12 000 listów od fanek tygodniowo. I czułem się w pewnym sensie oblężony”. Publiczny wizerunek amanta zapewniał mu sławę. Ujawnienie swojego prawdziwego ja zagroziłoby jego karierze. Zwłaszcza że w tamtym okresie kwestie orientacji seksualnej nie były jeszcze dobrze rozumiane, wciąż istniało sporo tematów tabu i wiele stereotypów. Homofobia wśród polityków i społeczeństwa miała się doskonale. Kiedyś Chamberlain zauważył: „Musiałem być bardzo ostrożny i bardzo rozważny... przez długi czas”. Ta czujność była konieczna w branży, która od czołowych aktorów oczekiwała reprezentowania „jednoznacznie heteroseksualnych ideałów”. W swoich wspomnieniach aktor opisał, jak towarzyszył ponętnym aktorkom na premierach, z nadzieją, że to zapobiegnie jakimkolwiek domysłom.
Podróż Chamberlaina ku samoakceptacji osiągnęła punkt kulminacyjny w 2003 roku, wraz z wydaniem jego wspomnień zatytułowanych „Shattered Love”. W książce tej zdradził skrywaną przez dekady tajemnicę. Miał wówczas 68 lat i wreszcie czuł się wolny, spokojny. „Mogę o tym mówić teraz, bo już się nie boję” – skomentował.
W latach 70. Richard był związany ze znanym z „Dni naszego życia” aktorem Wesleyem Eure’em. Od 1977 roku aż do 2010 żył z Martinem Rabbettem. Długo byli dyskretni. Ślub wzięli w kameralnym gronie. Spędzili razem ponad trzy dekady, przebywając głównie na Hawajach, z dala od świateł reflektorów Hollywood – dosłownie i w przenośni. Ich partnerstwo zapewniło Chamberlainowi poczucie stabilności, miłości oraz (samo)akceptacji, które były nieuchwytne podczas jego wcześniejszych lat wewnętrznego zamętu. Nawet po rozstaniu panowie byli bliskimi przyjaciółmi. W ostatnich latach Martin znów zamieszkał z Richardem, który zmarł 29 marca 2025 roku. Rabbett powiedział: „Nasz kochany Richard jest teraz z aniołami. Jest wolny i wznosi się do tych ukochanych, którzy odeszli wcześniej. Miłość nigdy nie umiera. A nasza miłość jest pod jego skrzydłami, unosząc go ku następnej wielkiej przygodzie”.
Źródła
- https://www.imdb.com/name/nm0000328/bio/
- https://www.richardchamberlain.com/richard-chamberlain-biography
- https://www.bbc.com/news/articles/c3v9xzw09z0o