Uciekł z Auschwitz i nigdy nie stanął przed sądem. Tak zakończyło się życie Mengelego

Uciekł z Auschwitz dziesięć dni przed wkroczeniem Armii Czerwonej. Przez kolejne trzydzieści cztery lata zmieniał nazwiska, kraje i tożsamości, a zachodnie służby przez większość tego czasu miały go za martwego lub zaginionego. Josef Mengele – lekarz SS, zbrodniarz wojenny, Anioł Śmierci z Birkenau – nigdy nie stanął przed sądem. Zmarł jako starszy pan, kąpiąc się w oceanie.
- Pojmany i wypuszczony
- Wiejska kryjówka
- Wyjazd do Argentyny
- W strachu przed Mossadem
- Śmierć w oceanie
- Utajnione teczki i pytania bez odpowiedzi
- Bibliografia
Pojmany i wypuszczony
W połowie stycznia 1945 roku front zbliżał się do Auschwitz w tempie, które nie zostawiało złudzeń. Mengele zabrał dokumentację swoich badań i odjechał. Kilka tygodni później zamienił uniform SS na mundur zwykłego żołnierza Wehrmachtu i przyłączył się do cofającego się lazaretu. Wiosną 1945 roku wpadł w ręce aliantów – pod własnym nazwiskiem – i trafił do obozu jenieckiego pod Monachium.
Nie miał tatuażu z grupą krwi, który SS nakładało swoim członkom po wewnętrznej stronie lewego ramienia – kilka lat wcześniej przekonał przełożonych, że kompetentny chirurg zawsze przeprowadzi próbę krzyżową samodzielnie. Bez tego znaku nie został automatycznie zakwalifikowany jako esesman. Lista zbrodniarzy wojennych nie dotarła jeszcze do jego obozu. Jesienią 1945 roku wyszedł na wolność.
Wiejska kryjówka
Kolejne cztery lata spędził na bawarskich farmach pod fałszywymi nazwiskami. Pracował przy krowach, rąbał drewno, selekcjonował ziemniaki. Rodzina z Günzburga wiedziała, gdzie jest i pilnowała milczenia. Ojciec zapewniał Amerykanów, że syn zaginął lub nie żyje. Schronienia udzielało mu kilkoro znajomych, którzy domyślali się prawdy, lecz woleli nie zadawać pytań.
Mengele przeżywał swoją sytuację bardzo źle – nie dlatego, że rozumiał popełnione zbrodnie. Do końca życia uważał się za naukowca wykonującego pracę. Dręczyło go poczucie krzywdy, że musi się ukrywać, skoro w jego własnym przekonaniu nie zrobił nic złego. Gdy w 1946 roku zapadały pierwsze wyroki dla jego współpracowników z Auschwitz – dożywocia i kary śmierci – porzucił ostatecznie myśl o oddaniu się wymiarowi sprawiedliwości.

Wyjazd do Argentyny
W 1949 roku Mengele wydostał się z Niemiec szlakiem dziesiątek zbiegłych nazistów. Przez Alpy dotarł do Włoch, gdzie uzyskał fałszywe dokumenty podróżne Czerwonego Krzyża. Pomogła mu sieć byłych esesmanów oraz biskup Alois Hudal, powiązany z hitlerowskim wywiadem. Statek odpłynął do Buenos Aires.
W Argentynie żył wygodniej, niż można by się spodziewać. Rodzina regularnie przysyłała pieniądze, rząd Peróna nie kwapił się z wydawaniem nazistów, a kolonia zbiegłych Niemców zapewniała towarzystwo i pozory normalności. Mengele angażował się nawet w działalność medyczną – nielegalnie przyjmował pacjentki i pracował dla miejscowej firmy farmaceutycznej. W 1956 roku wyjechał do Europy i spędził urlop narciarski w szwajcarskich Alpach razem z synem Rolfem.
W strachu przed Mossadem
Spokój skończył się w maju 1960 roku. Agenci izraelskiego wywiadu porwali w Buenos Aires Adolfa Eichmanna – jednego z architektów Holokaustu, który latami ukrywał się w tym samym mieście co Mengele. Mossad wiedział, gdzie mieszka Mengele, lecz przeprowadzenie dwóch operacji jednocześnie przekraczało jego możliwości. Mengele dowiedział się o aresztowaniu Eichmanna i w ciągu kilku tygodni zniknął z Argentyny.
Przeniósł się do Paragwaju, gdzie chronił go dyktator Alfredo Stroessner, jawnie sympatyzujący z uciekinierami z Trzeciej Rzeszy, a potem do Brazylii. Z każdym rokiem jego życie stawało się coraz bardziej ograniczone. Paranoiczny strach przed śledztwem, kolejne tanie mieszkania, coraz rzadsze kontakty ze światem. Prowadził obszerne dzienniki – i nie wyrażał w nich żadnej skruchy.
Śmierć w oceanie
7 lutego 1979 roku Mengele wybrał się z przyjaciółmi na plażę niedaleko brazylijskiego Santos. Podczas kąpieli doznał udaru i utonął. Pochowano go pod fałszywym nazwiskiem Wolfgang Gerhard. Przez lata krążyły teorie, że żyje i ukrywa się w dżungli. Gdy w 1985 roku ekshumowano szczątki, część ekspertów miała wątpliwości co do jego tożsamości. Dopiero badania DNA z 1992 roku ostatecznie wszystko potwierdziły.
Mengele nie doczekał się ani jednej rozprawy sądowej. Niemcy wydały za nim list gończy i wyznaczały kolejne nagrody za pomoc w schwytaniu – ostatecznie sięgające 10 milionów marek. Simon Wiesenthal, słynny łowca nazistów, do końca życia uważał niepojmanie Mengelego za jedno ze swoich największych niepowodzeń. Śmierć w oceanie, pochówek pod cudzym nazwiskiem, dekady zwłoki z identyfikacją – Mengele uniknął sprawiedliwości dosłownie do końca.
Utajnione teczki i pytania bez odpowiedzi
Wątek, który do dziś pozostaje niewyjaśniony, dotyczy Szwajcarii. W maju 2026 roku Szwajcarska Federalna Służba Wywiadu ogłosiła, że udostępni akta dotyczące Mengelego – dokumenty zamknięte aż do 2071 roku ze względów bezpieczeństwa narodowego. Kluczowe pytanie brzmi: czy zbrodniarz wojenny, na którego ciążył nakaz aresztowania od 1959 roku, dwa lata później przebywał na terenie Szwajcarii?
Poszlaki są konkretne. Żona Mengelego wynajęła w 1961 roku mieszkanie w Zurychu – skromne, w robotniczej dzielnicy, za to blisko lotniska. Policja prowadziła obserwację i odnotowała, że kobieta jeździła volkswagenem z niezidentyfikowanym mężczyzną. Historycy przez lata bezskutecznie wnioskowali o dostęp do tych materiałów. Dopiero kosztowna sprawa sądowa, sfinansowana przez zbiórkę internetową, zmusiła władze do ustępstw. Termin i zakres udostępnienia wciąż nie są znane, a część badaczy spodziewa się mocno zanonimizowanych dokumentów. Im dłużej akta pozostają zamknięte, tym bardziej podsycają pytania, na które historia wciąż nie ma odpowiedzi.
Bibliografia
- Ware J., Posner G., Mengele. Polowanie na Anioła Śmierci z Auschwitz, Kraków 2019.
- https://www.auschwitz.org/edukacja/e-learning/podcasty/doktor-josef-mengele-i-jego-eksperymenty-w-obozie-auschwitz/
- https://www.bbc.com/polska/articles/cg5pelp80n7o