Narzeczony zobaczył ją pierwszy raz i chciał odwołać ślub. Jak wyglądała najbrzydsza polska królowa?

Historia pierwszego spotkania Kazimierza Jagiellończyka z Elżbietą Rakuszanką nie należy do najładniejszych opowieści miłosnych. Według relacji kronikarzy król, oględnie rzecz biorąc, nie był zachwycony wyglądem przyszłej żony. Nie zachował się jednak żaden pewny portret Elżbiety wykonany za jej życia. O tym, jak mogła wyglądać, pozwalają powiedzieć coś więcej dopiero badania jej szczątków odnalezionych na Wawelu. Czy naprawdę była tak nieatrakcyjna, by jej mąż chciał za wszelką cenę uniknąć ślubu?
- Pierwsze spotkanie nie zrobiło na królu dobrego wrażenia
- Nie zachował się jej portret
- Jej twarz rzeczywiście miała nietypowe cechy
- Byli razem prawie 40 lat
Pierwsze spotkanie nie zrobiło na królu dobrego wrażenia
Elżbieta Rakuszanka miała zostać żoną Kazimierza Jagiellończyka przede wszystkim z powodów dynastycznych. Była córką Albrechta II Habsburga i Elżbiety Luksemburskiej, a jej małżeństwo z polskim władcą miało znaczenie dla relacji pomiędzy potężnymi europejskimi rodami. W chwili przyjazdu do Polski była bardzo młoda, miała zaledwie kilkanaście lat.
Do pierwszego spotkania przyszłych małżonków miało dojść 9 lutego 1454 roku, gdy Kazimierz wyjechał naprzeciw orszaku zmierzającego do Krakowa. Właśnie z tym wydarzeniem związana jest jedna z najbardziej niezwykłych opowieści dotyczących polskich Jagiellonów.
Według przekazu spisanego dopiero w XVI wieku, król po zobaczeniu Elżbiety miał nie być zadowolony z wyboru narzeczonej. Relacja mówi nawet o tym, że władca udał się do swoich komnat, wezwał doradców i pytał ich, w jaki sposób mógłby uniknąć małżeństwa.
Co ciekawe, także wcześniejsza opowieść dotycząca wyglądu Elżbiety nie jest jednoznaczna. Człowiek wysłany wcześniej, aby zobaczyć przyszłą królową, miał określić ją jako osobę „niepodobną do nikogo”. Tak nietypowy opis z pewnością przyczynił się później do powstania legendy o niezwykłej „urodzie” Rakuszanki.
Nie zachował się jej portret
Problem w tym, że nie mamy współczesnego Elżbiecie, wiarygodnego wizerunku, który pozwalałby sprawdzić opowieści o jej wyglądzie. Zachowane przedstawienia powstały później i nie można z całą pewnością uznać ich za wierne podobizny królowej.
To właśnie brak portretu sprawił, że przez stulecia trudno było zweryfikować, czy opowieści o nietypowej aparycji miały jakiekolwiek podstawy. Sytuacja zmieniła się w XX wieku. Podczas prac archeologicznych prowadzonych w katedrze wawelskiej odnaleziono przemieszane szczątki kilku osób, między innymi właśnie Elżbiety.
Identyfikacją kości zajęli się lekarze sądowi Zdzisław Marek i Kazimierz Jaegermann. Na podstawie analizy antropologicznej uznano, że najlepiej zachowany szkielet należał do Elżbiety Rakuszanki. Dzięki temu można było sprawdzić, czy opisy jej wyglądu miały związek z rzeczywistymi cechami anatomicznymi.
Wyniki okazały się interesujące. Badacze stwierdzili kilka poważnych nieprawidłowości, które mogły wpływać na wygląd twarzy i całej sylwetki królowej.
Jej twarz rzeczywiście miała nietypowe cechy
Jednym z najważniejszych ustaleń była budowa uzębienia. U Elżbiety stwierdzono poważne zaburzenia zgryzu oraz nieprawidłowe ustawienie górnych siekaczy. Zęby znajdowały się w takim położeniu, że mogły być widoczne nawet przy zamkniętych ustach.
Dzisiaj taki problem można skorygować ortodontycznie lub chirurgicznie. W XV wieku nie było jednak mowy o podobnym leczeniu. Nieprawidłowość pozostawała więc widoczna przez całe życie.
Badacze zwrócili uwagę również na asymetrię czaszki. Prawa strona twarzy była słabiej rozwinięta niż lewa. Oznacza to, że jej rysy nie były symetryczne, choć oczywiście nie sposób dokładnie odtworzyć, jak wyglądała twarz królowej pokryta tkankami miękkimi. Jeszcze bardziej charakterystyczna była budowa jej kręgosłupa. U szczątków stwierdzono poważne deformacje, między innymi skrzywienie odcinka piersiowego i zrośnięcie części kręgów w jeden blok kostny. Prawdopodobnie królowa nosiła cały czas przekrzywioną głowę w jedną stronę.
Byli razem prawie 40 lat
Nawet jeśli Kazimierz rzeczywiście początkowo nie był zachwycony wyglądem swojej narzeczonej, późniejsze losy małżeństwa zupełnie nie pasują do obrazu związku, który miał być wyłącznie politycznym obowiązkiem.
Ślub odbył się 10 lutego 1454 roku. Elżbieta i Kazimierz pozostali razem aż do śmierci króla w 1492 roku. W ciągu 38 lat małżeństwa doczekali się trzynaściorga dzieci: sześciu synów i siedem córek miało w przyszłości stworzyć jedną z najważniejszych rodzinnych sieci w Europie.
Źródła:
- https://www.researchgate.net/publication/393949617_Dekonstrukcja_mitu_historiograficznego_Rzecz_o_urodzie_krolowej_Elzbiety_Rakuszanki
- https://dentonet.pl/lekarz/elzbieta-rakuszanka-stomatologiczne-skutki-gruzlicy-kosci/
- https://www.national-geographic.pl/historia/matka-krolow/