"Krwawa niedziela" na Wołyniu. Wybrali ten dzień, bo Polacy byli w kościołach.

Niedziela 11 lipca 1943 roku przeszła do historii jako punkt kulminacyjny rzezi wołyńskiej. Tego dnia ukraińscy nacjonaliści z OUN-UPA przeprowadzili skoordynowany atak na polską ludność cywilną w 99 miejscowościach. Wybór dnia nie był przypadkowy – chodziło o zaskoczenie ofiar podczas mszy świętych. W ciągu kilkunastu godzin życie straciło ponad 3 tysiące Polaków, a fala terroru trwała w najlepsze przez kolejne dni i tygodnie.
- Geneza zbrodni
- W toku przygotowań
- Masakry w kościołach
- Skala okrucieństwa
- Rzezi ciąg dalszy
- Pamięć i upamiętnienie
- Bibliografia
Geneza zbrodni
Rzeź wołyńska nie wybuchła nagle w lipcu 1943 roku. Jej korzenie sięgają wcześniejszych miesięcy, kiedy to oddziały Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-B) oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) rozpoczęły systematyczne ataki na polską ludność Wołynia. Do lutego 1943 roku siły nacjonalistów były jeszcze w fazie organizacji, jednak z każdym tygodniem ich możliwości operacyjne rosły, a liczba ofiar zwiększała się w zastraszającym tempie.
Już wtedy dowództwo UPA przygotowywało grunt pod wielką akcję eksterminacyjną. Rozsyłano tajne rozkazy likwidacji „polskiego elementu”. Dowódca okręgu Jurij Stelmaszczuk zeznał po aresztowaniu, że w czerwcu 1943 roku Dmytro Klaczkiwski wydał mu bezpośredni rozkaz wymordowania wszystkich Polaków w okręgu kowelskim. Decyzja zapadła – zbrodnia miała przybrać masową skalę, a „krwawa niedziela” stała się jej kulminacyjnym momentem.
W toku przygotowań
Wyboru daty dokonano z premedytacją. 11 lipca 1943 roku wypadał w niedzielę, która dla katolików była dniem świątecznym. Polacy gromadzący się w kościołach na mszach stawali się łatwym, bezbronnym celem. Plan zakładał jednoczesne uderzenie na jak największą liczbę miejscowości, aby wywołać chaos i uniemożliwić zorganizowaną obronę.
W powiecie włodzimierskim przygotowania nabrały rozpędu na kilka dni przed 11 lipca. W lasach zawidowskich skoncentrowały się oddziały UPA, a do okolicznych ukraińskich wiosek przybyli agitatorzy przekonujący chłopów o konieczności wymordowania Polaków. Na dwa dni przed masakrą rozprowadzono ulotki nawołujące Polaków do zjednoczenia się z Ukraińcami – był to cyniczny kamuflaż, który uśpił czujność wielu ofiar.

Masakry w kościołach
Jednym z najbardziej makabrycznych elementów „krwawej niedzieli” były napady na kościoły wypełnione modlącymi się ludźmi. W Porycku, tuż przed rozpoczęciem sumy, pod świątynię podjechały furmanki z uzbrojonymi upowcami. Według relacji ocalałej: „Dwoma bocznymi drzwiami do kościoła weszło dwóch Ukraińców z karabinami i każdy z nich, idąc obok rzędów ławek, zaczął strzelać osobno do każdego człowieka”. Po dobiciu rannych kościół podpalono. Zginęło wówczas ponad 200 Polaków.
Podobny scenariusz rozegrał się w Kisielinie, gdzie po mszy upowcy otoczyli kościół i zaczęli strzelać do wychodzących wiernych. Ci, którzy zdołali schronić się na plebanii, przez wiele godzin stawiali rozpaczliwy opór, używając jako broni cegieł z rozbieranego pieca. W Chrynowie, Krymnie i Zabłoćcach również zaatakowano uczestników niedzielnych mszy. Zginęło trzech księży, a kolejny został ciężko ranny.
Skala okrucieństwa
11 lipca 1943 roku oddziały UPA zaatakowały 99 miejscowości, głównie w powiatach włodzimierskim i horochowskim. Liczba ofiar śmiertelnych tego jednego dnia przekroczyła 3 tysiące osób. Wśród wymordowanych miejscowości znalazły się Orzeszyn, gdzie na 340 mieszkańców ocalało zaledwie 34; Dominopol z 220 ofiarami; Sądowa, gdzie życie straciło 160 Polaków; Chrynów, Gucin i Stasin – każda z tych miejscowości straciła ponad sto osób.
Ofiary ginęły nie tylko od kul. Z powodu niedostatku broni palnej sprawcy używali narzędzi gospodarskich – siekier, wideł, kos i pił. Nierzadko mordom towarzyszyły wymyślne tortury, które przeszły do czarnej legendy najnowszych stosunków polsko-ukraińskich. Kobiety w ciąży rozcinano, dzieci rozrywano na części, starców wbijano na pale. Była to czystka etniczna przeprowadzana w celu trwałego usunięcia Polaków z terenów uznawanych przez OUN za ukraińskie.
Rzezi ciąg dalszy
Masakry z 11 lipca 1943 roku nie były jednodniowym incydentem. Już następnego dnia UPA zaatakowała kolejne 50 miejscowości. W całym lipcu celem napadów stało się około 520 wsi i osad, a liczba ofiar sięgnęła 10–11 tysięcy. Kulminacyjnym punktem kolejnej, sierpniowej fali zbrodni była zagłada Woli Ostrowieckiej i Ostrowskich, gdzie życie straciło prawie 1000 osób, w tym ponad połowa dzieci w wieku do 14 lat.
Terror banderowski doprowadził do masowego exodusu Polaków z Wołynia. Ci, którzy przeżyli, uciekali do większych miast, szukając schronienia w miejscach stacjonowania oddziałów niemieckich lub węgierskich. W niektórych miejscowościach Polakom udało się jednak zorganizować skuteczną samoobronę – symbolem oporu stało się Przebraże, które przez kilka miesięcy odpierało ataki przeważających sił UPA.
Pamięć i upamiętnienie
Przez długie dekady po wojnie rzeź wołyńska była tematem przemilczanym. Władze komunistyczne nie miały interesu w przypominaniu o konflikcie polsko-ukraińskim, który mógłby zakłócić propagandowy obraz braterstwa narodów słowiańskich. Ofiary i ich rodziny przez lata musiały zmagać się z traumą w samotności, bez możliwości godnego upamiętnienia bliskich.
W 2016 roku Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej. Wciąż jednak pamięć o „krwawej niedzieli” bywa przedmiotem sporów, a niektórzy ukraińscy historycy negują jej skalę. Dla Polaków, zwłaszcza tych o kresowych korzeniach, 11 lipca pozostaje dniem szczególnej zadumy i hołdu dla pomordowanych, którzy zapłacili najwyższą cenę za swoją polskość.
Bibliografia
- Motyka G., Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła”, Kraków 2011.
- https://ipn.gov.pl/pl/historia-z-ipn/224697,Pawel-Nalezniak-Krwawa-niedziela-na-Wolyniu.html
- https://przystanekhistoria.pl/pa2/teksty/85393,Krwawa-niedziela-6-sierpnia-1944-roku-czystka-etniczna-w-Baligrodzie.html
- https://www.polska-zbrojna.pl/home/articleshow/34779?t=-Krwawa-niedziela-na-Wolyniu