Dlaczego ciotka artysty nasyłała na nią policję? Kulisy skandalicznego małżeństwa, które wstrząsnęło Krakowem

On – najjaśniejsza gwiazda Młodej Polski, bywalec paryskich salonów, ulubieniec Jana Matejki. Ona – niepiśmienna wiejska dziewczyna z podtarnowskich Konar, służąca i kucharka. Ich związek bulwersował wszystkich, a jednak przetrwał lata, dając artyście coś, czego nie mogła dać żadna wykształcona dama.
- Artysta i chłopka
- „Czy ja ją mogę kochać?”
- Ślub na przekór wszystkim
- Codzienność państwa Wyspiańskich
- Muza nieuczesana
- Choroba, śmierć i walka o godność
- Życie po Wyspiańskim
Artysta i chłopka
Teodora Teofila Pytko urodziła się we wsi Konary pod Tarnowem. Wychowano ją na gospodynię domową i dobrą żonę. Nie wyróżniała się urodą ani błyskotliwością. Gdy jako młoda dziewczyna wyjechała do Krakowa na służbę, nie przypuszczała, że trafi pod dach ciotki najsłynniejszego artysty epoki.
Stanisław Wyspiański był jej całkowitym przeciwieństwem. Syn rzeźbiarza Franciszka, wykształcony, oczytany w Szekspirze i tragedii antycznej, już na studiach zwrócił uwagę samego Jana Matejki. Bywał na operach, obracał się w najwyższych sferach, a po powrocie z Paryża zamieszkał u ciotki Joanny Stankiewiczowej przy ulicy Poselskiej. Tam właśnie, w kuchni i przy piecu, pracowała Teodora.
„Czy ja ją mogę kochać?”
Nie wiemy dokładnie, jak i kiedy Stanisław poznał Teodorę. Jedna z wersji, przekazana przez etnografa Tadeusza Seweryna, mówi o romantycznej scenie na moście wiślanym, gdzie artysta miał powstrzymać dziewczynę przed samobójczym skokiem. Jednak znacznie bardziej prawdopodobne jest, że poznali się właśnie w domu Stankiewiczowej, gdzie Teodora wykonywała najcięższe prace – trzepała dywany, przynosiła węgiel, rozpalała w piecu.
Ciotka nie uważała jej za reprezentacyjną służącą i trzymała ją z dala od gości. Teodora miała być cicha, niewidoczna, zajęta ciężką pracą. Mimo to między nią a młodym malarzem narodziło się uczucie. W liście do przyjaciela z 1893 roku Wyspiański sam siebie pytał: „Czy ja ją mogę kochać?”. Nie rozumiał, dlaczego pociąga go kobieta tak odmienna, prosta, niepodzielająca żadnych jego pasji.
Ślub na przekór wszystkim
Zanim Teodora związała się z Wyspiańskim, była już samotną matką. Jej pierwszy syn, Teodor Tadeusz, urodził się w 1892 roku, a jego ojcem był krakowski adwokat, u którego pracowała wcześniej. Wyspiański po pewnym czasie usynowił chłopca. Przez lata pozostawali w nieformalnym związku. W 1896 roku urodziła się ich córka Helenka, a trzy lata później syn Mieczysław. Dopiero wówczas artysta, zważając na dobro dzieci, zdecydował się na małżeństwo.
Ślub odbył się 18 września 1900 roku w kościele świętego Floriana w Krakowie. Krakowskie towarzystwo było w szoku. Teodorę określano jako „kobietę bez czci”, „bosą, brudną, rozczochraną, brzydką, niezgrabną”. Ciotka Stankiewiczowa traktowała małżeństwo bratanka z wieśniaczką jak hańbę dla całej rodziny. Wyspiański nie zaprosił jej na uroczystość – kobieta ta nasyłała na Teodorę policję i rozpowiadała plotki podważające jego ojcostwo.

Codzienność państwa Wyspiańskich
Mimo powszechnej dezaprobaty Teodora okazała się znakomitą gospodynią. Dbała o wszystkie przyziemne sprawy, które w artystycznym życiu męża były zaniedbywane. Prowadziła dom przy ulicy Krowoderskiej 157, gdzie rodzina mieszkała wraz z czwórką dzieci. Przy ograniczonym budżecie potrafiła wiązać koniec z końcem – prała, gotowała, zarządzała wydatkami.
Jan Bartosiński, który bywał u Wyspiańskich często, zauważył po ślubie wielką zmianę w usposobieniu artysty. Pisał: „Jakby pełnym płomieniem rozbłysła jego dusza. Pogoda – jasność – ciepło”. Wyspiański kochał dzieci i żonę. Choć Teodora nie dorównywała mu umysłem, rozumiał, że niełatwo było przebywać na wyżynach, które były jego codziennym poziomem.
Muza nieuczesana
Teodora była dla Wyspiańskiego nie tylko żoną, ale i muzą. Artysta notował nucone przez nią ludowe przyśpiewki i melodie, wykorzystując je później w swoich dziełach. Piosenka „A jak będzie słońce i pogoda” z „Wesela” powstała pod wpływem melodii szczególnie lubianej przez Teosię. Michał Siedlecki pisał: „Pani Wyspiańska umiała bardzo dużo pieśni i opowieści ludowych i zupełnie dobrze je opowiadała”.
Wyspiański portretował żonę i dzieci z ogromną czułością. „Macierzyństwo” z 1905 roku, ukazujące Teodorę karmiącą małego Stasia, powstało wbrew jej protestom. Chciała być uczesana i ładnie ubrana, ale artysta pragnął uchwycić właśnie tę chwilę – siłę macierzyństwa i rozczulającą bliskość matki i dziecka. „Autoportret z żoną” z 1904 roku jest swoistym manifestem wolności wobec konwenansów. Wyspiański ukazuje na nim siebie w chłopskim serdaku, a Teodorę w odświętnym stroju – jako równorzędnych bohaterów.
Choroba, śmierć i walka o godność
Z końcem 1905 roku stan zdrowia artysty zaczął się gwałtownie pogarszać. Syfilis, którym zaraził się w Paryżu, czynił spustoszenie w organizmie. Wyspiański, chcąc zapewnić rodzinie stabilniejszy byt, zakupił wiejską posiadłość w Węgrzcach. Ostatni rok życia spędził w łóżku, które stało się jego warsztatem. Bezwładną dłoń przymocowano mu do deseczki, a między palce wtykano ołówek.
Teodora była przemęczona – opieka nad czworgiem dzieci, gospodarstwo i czuwanie nad chorym mężem wysysały z niej energię. Ciotka Stankiewiczowa pisała w listach, że Teodora jest „niegodziwa”, nie podaje lekarstw i krzyczy na męża. Prawda była inna – Teosia kochała go, ale nie miała już siły. Wyspiański zmarł 28 listopada 1907 roku. W jednym ze swoich wierszy napisał: „Niech nikt nad grobem mi nie płacze, krom jednej mojej żony”.
Życie po Wyspiańskim
Po śmierci artysty Teodora wyszła ponownie za mąż za Wincentego Waśkę, wieśniaka z Węgrzec. Drugie małżeństwo nie należało do szczęśliwych. Najboleśniejszym ciosem było jednak odebranie jej praw do opieki nad dziećmi. Za sprawą Joanny Stankiewiczowej sąd odebrał Teodorze czwórkę dzieci, które umieszczono na prywatnych stancjach. Tęskniły za domem i boleśnie odczuwały sieroctwo.
Losy dzieci Wyspiańskich potoczyły się tragicznie. Teodor zmarł w 1916 roku na oddziale psychiatrycznym szpitala św. Łazarza. Mieczysław zginął prawdopodobnie na tyfus w moskiewskim szpitalu. Stanisław, najmłodszy, spędził kilkadziesiąt lat w szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie. Helena zmarła w 1971 roku.
Teodora zmarła w 1957 roku, pół wieku po mężu. Spoczęła na cmentarzu Rakowickim razem z Heleną i Stanisławem.
Źródła:
- Śliwińska M., Wyspiański. Dopóki starczy życia, Warszawa 2017.
- https://niezlasztuka.net/o-sztuce/na-przekor-teodora-pytko-i-stanislaw-wyspianski/
- https://szlakisztuki.pl/opowiesc/malarze/wyspianski-jak-krakowska-koltuneria-zniszczyla-mu-zycie/
- https://www.laminerva.pl/2019/06/o-milosci-stanislawa-wyspianskiego-i-teodory-pytko.html
- https://www.polskieradio.pl/8/5863/Artykul/1838668,Corka-Wyspianskiego-ojciec-byl-szalenie-zazdrosny-o-matke