W jej zbiorach były skarby królów i arcydzieła Leonarda. Kolekcję próbowano zniszczyć i rozkraść

Nie była to zwykła kolekcja arystokratyczna. Izabela Czartoryska gromadziła pamiątki po polskich królach, bohaterach i wielkich wydarzeniach, ale także dzieła Leonarda da Vinci, Rafaela i Rembrandta. Chciała, aby w czasach, gdy Polska zniknęła z mapy Europy, nie zniknęła również z ludzkiej pamięci. Jej zbiory przetrwały wojny, grabieże, emigrację i rozbiory, choć nie wszystkie skarby udało się ocalić. Do dziś nie wiadomo, gdzie znajduje się jeden z najsłynniejszych obrazów Rafaela.
- Księżna, która zaczęła kolekcjonować pamięć o Polsce
- Puławy miały stać się polskimi Atenami
- Świątynia Sybilli skrywała narodowe skarby
- Z Puław przez emigrację do Krakowa
Księżna, która zaczęła kolekcjonować pamięć o Polsce
Kiedy Izabela z Flemmingów Czartoryska zaczynała tworzyć swoje zbiory, nic nie wskazywało jeszcze na to, że staną się one czymś znacznie większym niż arystokratyczną kolekcją dzieł sztuki. Razem z mężem, księciem Adamem Kazimierzem Czartoryskim, należała do najzamożniejszych przedstawicieli polskiej magnaterii. Ich majątek pozwalał na podróże po Europie, kontakty z elitami politycznymi i artystycznymi oraz kupowanie przedmiotów, na które większość ludzi mogła jedynie patrzeć zza muzealnej szyby. Izabela znała zresztą osoby, których nazwiska do dziś brzmią jak lista największych postaci XVIII wieku. W jej otoczeniu pojawiali się między innymi Jean-Jacques Rousseau, Maria Antonina i Benjamin Franklin.
Czartoryscy przywozili z podróży obrazy, książki, pamiątki historyczne i rozmaite osobliwości. Z czasem jednak kolekcjonerska pasja Izabeli zaczęła nabierać zupełnie innego znaczenia. Polska przestała istnieć jako państwo, a jej ziemie zostały podzielone między Rosję, Prusy i Austrię. W takiej sytuacji przedmioty związane z przeszłością Rzeczypospolitej mogły stać się czymś więcej niż zabytkami. Były materialnymi dowodami tego, że państwo i jego kultura naprawdę istniały.
Właśnie dlatego Izabela zaczęła tworzyć kolekcję, która miała służyć nie tylko jej rodzinie. Chciała zachować dla przyszłych pokoleń świadectwa polskiej historii. Jej słynna idea sprowadzała się do przekonania, że pamiątki narodowe należy chronić nawet wtedy, gdy naród pozbawiony jest własnego państwa. To podejście było na swoje czasy wyjątkowe. Arystokratyczne kolekcje służyły zazwyczaj prestiżowi właściciela, tymczasem Czartoryska coraz wyraźniej myślała o swoich zbiorach jako o własności całego narodu.
Puławy miały stać się polskimi Atenami
W 1785 roku Czartoryscy uczynili z Puław swoją główną siedzibę. Nie był to przypadkowy wybór. Po aferze Dogrumowej książę Adam i Izabela postanowili ograniczyć związki z Warszawą i przenieść się do swojej rezydencji. Początkowo Puławy wymagały jednak poważnych zmian. Prace prowadzone pod kierunkiem Joachima Hempla miały przekształcić posiadłość w reprezentacyjną siedzibę rodu.
Historia szybko brutalnie zweryfikowała te plany. Ostatnia dekada XVIII wieku przyniosła rozbiory, wojnę w obronie Konstytucji 3 maja i insurekcję kościuszkowską. Czartoryscy zostali podejrzani o sprzyjanie Tadeuszowi Kościuszce, a w 1794 roku rosyjskie wojska pod dowództwem generała Bibikowa zdewastowały Puławy. Zniszczenia były ogromne. Rozgrabiono wyposażenie, zniszczono dzieła sztuki, meble i przedmioty codziennego użytku. Nie oszczędzono nawet drzew w parku.
Skala zniszczeń była dla właścicieli szokiem. Julian Ursyn Niemcewicz wspominał później o dewastacji posiadłości i zachowaniu rosyjskich żołnierzy, które przekraczało zwykłą grabież. W pałacu niemal nie było całych drzwi ani okien, a na dziedzińcu leżały potłuczone kryształy, porcelana, połamane meble, rzeźby i podarte obrazy.
Paradoksalnie ta katastrofa stała się początkiem jeszcze większej ambicji Izabeli. Księżna nie zamierzała pozwolić, by zniszczenie Puław oznaczało koniec jej przedsięwzięcia. Rezydencję odbudowano, a Christian Piotr Aigner nadał pałacowi klasycystyczny charakter. Rozbudowano również park, który przekształcono w romantyczny ogród krajobrazowy.
Puławy zaczęły przyciągać artystów, pisarzy, muzyków i uczonych. Z czasem miejsce to zaczęto nazywać „Polskimi Atenami”. Nie była to wyłącznie efektowna metafora. Dwór Czartoryskich rzeczywiście stał się ważnym ośrodkiem polskiego życia kulturalnego i patriotycznego.

Świątynia Sybilli skrywała narodowe skarby
Najbardziej niezwykłym pomysłem Izabeli Czartoryskiej było stworzenie miejsca, w którym pamiątki po dawnej Polsce mogły zostać zgromadzone i pokazane publiczności. W 1801 roku w puławskim parku otwarto Świątynię Sybilli. Budynek inspirowany antyczną architekturą miał symboliczne znaczenie. W czasach, gdy państwa polskiego nie było na mapie, miał przechowywać pamięć o jego przeszłości.
Do Świątyni trafiały przedmioty związane z polskimi monarchami, wojskowością i najważniejszymi wydarzeniami historycznymi. Wśród nich znajdowały się między innymi trzewiczki przypisywane królowej Jadwidze, szable Stefana Batorego, płaszcz Jana III Sobieskiego oraz pamiątki po Tadeuszu Kościuszce i Napoleonie. Szczególne miejsce zajmowały także dwa miecze, które miały zostać przekazane Władysławowi Jagielle przed bitwą pod Grunwaldem przez Krzyżaków. Ich późniejsze losy okazały się jednak równie burzliwe jak dzieje całej kolekcji.
Czartoryska nie poprzestała na gromadzeniu przedmiotów. Sama przygotowywała opisy i katalogi zbiorów, próbując nadać poszczególnym eksponatom odpowiedni kontekst. To właśnie dlatego kolekcja była czymś więcej niż magazynem drogocennych rzeczy. Miała opowiadać historię Polski poprzez materialne świadectwa.
Co ciekawe, z dzisiejszej perspektywy nie wszystkie eksponaty można uznać za autentyczne. Z czasem okazało się, że część przedmiotów była falsyfikatami albo miała znacznie mniej pewne pochodzenie, niż sądzili ich właściciele. Nie przekreśla to jednak znaczenia całego przedsięwzięcia. W epoce romantyzmu sposób, w jaki przedmiot funkcjonował w pamięci zbiorowej, często miał niemal taką samą wagę jak jego naukowo potwierdzona autentyczność.
W 1809 roku kolekcja zyskała kolejną niezwykłą przestrzeń. W Puławach powstał Dom Gotycki, w którym znalazły się dzieła należące dziś do najbardziej rozpoznawalnych skarbów polskiego dziedzictwa artystycznego. To właśnie tam umieszczono między innymi „Damę z gronostajem” Leonarda da Vinci, „Portret młodzieńca” Rafaela oraz „Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem” Rembrandta.
Obok wielkich mistrzów europejskiego malarstwa pojawiały się przedmioty związane z postaciami takimi jak Ryszard Lwie Serce, Ludwik XVI, Szekspir, Jerzy Waszyngton, Rousseau, Wolter czy Goethe. Kolekcja była więc jednocześnie narodowym archiwum pamięci i wielkim europejskim gabinetem osobliwości.
Z Puław przez emigrację do Krakowa
Największa próba dla kolekcji przyszła wraz z powstaniem listopadowym. Po jego klęsce majątek Czartoryskich znalazł się w niebezpieczeństwie, a rosyjskie władze mogły skonfiskować puławskie zbiory. W tej sytuacji rozpoczęła się akcja ratunkowa. Adam Jerzy Czartoryski, syn Izabeli, podejmował starania o wywiezienie najcenniejszych obiektów. Część trafiła do Sieniawy i Krasiczyna, ale nie wszystkie udało się uratować.
W ten sposób kolekcja, która miała być bezpiecznym skarbcem pamięci, sama stała się uchodźcą. Przemieszczała się wraz z rodziną Czartoryskich, która po klęsce powstania znalazła się na emigracji. W połowie XIX wieku znacząca część zbiorów trafiła do Paryża, do Hôtelu Lambert – jednego z najważniejszych ośrodków polskiej emigracji politycznej.
Dopiero kolejne pokolenie rozpoczęło drogę powrotną kolekcji na ziemie polskie. Władysław Czartoryski, wnuk Izabeli, doprowadził do przeniesienia zbiorów do Krakowa. W 1876 roku otwarto tam Muzeum Książąt Czartoryskich. Był to moment symboliczny: kolekcja stworzona w czasach rozbiorów, przenoszona z miejsca na miejsce w obawie przed konfiskatą, ponownie znalazła się na ziemiach polskich.
Niestety, XX wiek przyniósł kolejną tragedię. Podczas II wojny światowej Niemcy zrabowali znaczną część zbiorów. Niektóre dzieła udało się po wojnie odzyskać, inne bezpowrotnie zaginęły. Najsłynniejszym utraconym obrazem pozostał „Portret młodzieńca” Rafaela. Jego wojenne i powojenne losy do dziś są przedmiotem poszukiwań i domysłów. Obraz pozostaje jednym z najbardziej znanych zaginionych dzieł sztuki związanych z Polską.
Paradoksalnie historia kolekcji Czartoryskich nadal się nie skończyła. W 2016 roku Skarb Państwa kupił kolekcję od Fundacji Książąt Czartoryskich. Tym samym zbiór, którego pierwotnym celem było zachowanie narodowego dziedzictwa, został ostatecznie zabezpieczony jako część publicznego dziedzictwa Polski.
Źródła:
- https://mnk.pl/wystawy/czartoryscy-historia-kolekcji/
- https://ciekawostkihistoryczne.pl/2026/06/24/niezwykla-kolekcja-ksieznej-czartoryskiej/